poniedziałek, 27 listopada 2017

niedziela, 26 listopada 2017

Owady Sudetów - biegacz zielonozłoty

"Większość biegaczowatych jest aktywnych nocą i są one zwykle ciemno ubarwione. Gatunki wychodzące na łowy za dnia mają żywe ubarwienie, często metaliczne". ("Owady Polski. Chrząszcze" Marek W. Kozłowski)

Biegacz zielonozłoty w Masywie Śnieżnika.

Dlaczego obok „Wodospadów Nowinki” nie ma dzisiaj szlaku turystycznego? Aż tyle wodospadów jest na ziemi kłodzkiej?

Ile jest wodospadów w Masywie Śnieżnika? 


Dojście do „Neudorfer Wasserfällen” nie jest i dzisiaj wyprawą „estremalną”, nawet w porze „zgniło – śnieżno – wodnej”. W kilku miejscach najbardziej przeszkadzają zwalone drzewa i stosy gałęzi. Czyli – żeby przypomnieć wodospadzik i ciągnące się setkami metrów kaskady – potrzeba trochę farby i czasu. Oraz kilka godzin pracy ludzi z piłami. Koszty żadne w porównaniu z budową wieży widokowej na Śnieżniku, a szlak ożywiłby zapomniane okolice Nowej Wsi (z istniejącym, wielkim i niedocenianym barokowym kościołem). 



Kościół i wodospad powyżej - gwarantowane miejsca w swoich kategoriach na podium w okolicach Kłodzka. I do tego magiczne obecnie dla Polaków słowo: „nowość!”.

Odgrzana po latach? Jak po wielu latach, to i tak: „nowość!”.

Można zrobić coś z sensem bez wydawania milionów? 



„Piękna, skalista dolina” - cytat z SGTS. 



Obok potoku krzyż – jakby na grobie. 



Jedyna opowieść z doliny, jaką udało mi się znaleźć o jakimś „grobie” …

„W 1945 roku w okolicznych lasach zginął zastrzelony przez Czechosłowackich partyzantów przedzierający się z otoczonego przez sowietów Wrocławia wysoki rangą funkcjonariusz ss. Ustalam jego historię z tym związaną.” dolny-slask.org.pl

Esesmanowi (chociaż uważał, że „Gott mit uns”) raczej nikt by takiego nagrobka nie robił. Zwłaszcza w 1945 roku.

We Wrocławiu powstanie pomnik Paderewskiego. Dwa koncerty we Wrocławiu/Breslau – dwa kroki do niepodległości Polski

„Odzyskanie przez Polskę niepodległości w listopadzie 1918 r. na ogół kojarzy się z rocznicami, składaniem kwiatów i obchodami. Tymczasem atmosfera w Kraju w pierwszych miesiącach była niezwykle wybuchowa i raczej przypominała dzisiejsze Marsze Niepodległości.

Tym, co rzucało się wówczas w oczy, był kompletny chaos.” 


  
dolny-slask.org.pl

„Do połowy przyszłego roku we Wrocławiu powstanie popiersie Ignacego Jana Paderewskiego. Pomnik ma stanąć na bulwarze przy Narodowym Forum Muzyki od strony Podwala. Specjalną okazją do tego ma być stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, a także fakt, że wybitny polityk i zarazem muzyk dwukrotnie koncertował na terenie naszego miasta.” radiowroclaw.pl

Zwolennikom biegania po lesie z karabinem być może to się nie spodoba, ale człowiek z fortepianem uzyskał więcej w sprawie niepodległości Polski niż szlachta ze swoimi powstaniami.

Polska nie odzyskała niepodległości w wyniku walki zbrojnej, ale poprzez wysiłki zdolnych dyplomatów. Kraj położony między Rosją, a Niemcami musiałby posiadać i utrzymywać miliony dobrze uzbrojonych żołnierzy, by sam sobie trwale gwarantować niepodległość (lub w XXI wieku posiadać broń nuklearną – jak Izrael). To nie domena poglądów politycznych a matematyki. 

Walka zbrojna pomogła tylko ustalić granice państwa, które już zaistniało na mapie powojennej Europy.

„Jak się powszechnie uważa, to dzięki wpływowi Ignacego Paderewskiego kwestia Polski znalazła się w słynnych 14 punktach Wilsona. (…)

Jako pierwsze uznały rząd Rzeczpospolitej 30 stycznia Stany zjednoczone, Rada Najwyższa Mocarstw Sprzymierzonych dokonała tego 21 lutego, Francja – 24 lutego, Wielka Brytania – 25 lutego, Włochy – 27 lutego, Japonia – 6 marca, Stolica Apostolska – 27 marca.” blogpublika.com 




„W stolicy Dolnego Śląska Ignacy J. Paderewski wystąpił 6 lutego 1891 r. w sali Nowej Giełdy przy ul. Krupniczej. Recital rozpoczął się o wpół do ósmej wieczorem i obejmował utwory Beethovena, Schumanna, Chopina , Liszta oraz trzy utwory własne pianisty. Paderewski grał na instrumencie firmy Bechstein. Ekspresją gry podbił serca słuchaczy, a jego występ spotkał się z bardzo życzliwym przyjęciem krytyki. Znany wrocławski muzyk i muzykolog Emil Bohn w wyczerpującej recenzji zamieszczonej na pierwszej stronie „Breslauer Zeitung” podziwiał i mistrzowską technikę i znakomite interpretacje artysty.W podobnym tonie wypowiedział się Ernst Flügel, uznany krytyk muzyczny związany ze „Schlesische Zeitung”, konstatując, że „P.Paderewski jest najznamienitszym fortepianistą, jakiego kiedykolwiek zdarzyło mi się gdzie bądź usłyszeć”.

„Jesienią 1901 r. opromieniony blaskiem sławy Paderewski ponownie odwiedza Wrocław. Recital Maestra odbył się 26 października w prestiżowej wielkiej sali Wrocławskiego Domu Koncertowego przy ul. Piłsudskiego. Tym razem artysta grał na fortepianie firmy Steinway, którą promował i z którą związany był wieloletnim kontraktem. Publiczność i krytycy muzyczni przyjęli występ entuzjastycznie. Zachwycony Emil Bohn napisał na łamach „ Breslauer Zeitung”, iż swą porywającą grą pianista niepodzielnie panował nad słuchaczami. Podkreślał przy tym, że w 1891 r. kiedy artysta po raz pierwszy wystąpił we Wrocławiu, był u progu swej fascynującej kariery, teraz towarzyszyły mu powodzenie i sława genialnego wirtuoza. Stąd też zainteresowanie publiczności recitalem przeszło najśmielsze oczekiwania, o czym świadczyła wypełniona po brzegi sala, licząca ówcześnie aż 1478 miejsc siedzących !"

„Podczas drugiego pobytu we Wrocławiu Paderewskiego sportretował profesor tutejszej Szkoły Sztuki i Przemysłu Artystycznego – Max Wislicenus (1861 – 1957). Podkreślić trzeba, że w 1901 r. Wislicenus uwieczniał megagwiazdę ówczesnej pianistyki, genialnego wirtuoza i charyzmatycznego artystę.

Popiersie Paderewskiego w prawym profilu (wym.40 x 40 cm) namalowane zostało na ciemnoszarym tle. Wyraźnymi pociągnięciami pędzla i przy pomocy padającego z lewej strony światła malarz wydobył plastykę głowy. W kolorystyce twarzy dominują róże , a włosy i wąsy zaznaczono plamami mocnych oranżów i rdzawych brązów.

Z pewnością malując Paderewskiego Wislicenus, podobnie jak cytowany wyżej Harold Bauer, pozostawał zarówno pod wrażeniem oryginalnej urody Paderewskiego jak i jego urzekającej osobowości.

Przez wiele lat portret znajdował się w zbiorach rodziny Maxa Wislicenusa i pozostawał nieznany szerszemu kręgowi odbiorców. W 1993 r. wnuczka malarza Claudia Sprengell podarowała obraz wrocławskiemu Muzeum Narodowemu.” 


Więcej na porta-polonica.de


piątek, 24 listopada 2017

Jezus Chrystus by nie wszedł …

… ani tu …

„"Zakaz wstępu żydom, komuchom oraz wszystkim złodziejom" - zdjęcie baneru, wiszącego na bramie do hostelu w Cesarzowicach pod Wrocławiem wzbudziło wiele kontrowersji.” dorzeczy.pl

„Baner widoczny na zdjęciu, które pojawiło się mediach społecznościowych, wisi w tym miejscu od wiosny. Nie jest to pierwszy tego typu transparent w tym miejscu.” rp.pl

… ani tam ...



jimbaotoday.blogspot.com

Jezus był zarówno Żydem, jak i żydem.

"(...) chciałabym zadać pytanie dotyczące rozróżnienia pisowni na Żyd (członek narodu żydowskiego) i żyd (wyznawca judaizmu)." sjp.pwn.pl

Zagranica zaczyna na nas spoglądać dziwnie zupełnie "bez powodu".To z pewnością ułatwia tłumaczenie, że obozy były w Polsce, a nie polskie.

"Antyjudaizm i antysemityzm są grzechem przeciwko miłości bliźniego - piszą polscy biskupi. (...)
– przypominają autorzy listu, przywołując słowa św. Jana Pawła II, iż "kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka również judaizm". Tłumaczą także, że zgodnie z nauczaniem Kościoła religia Żydów nie jest dla chrześcijan religią zewnętrzną, lecz religią wewnętrzną."gosc.pl

Sądząc z wrzasków na wrocławskim Rynku, pan od baneru bardzo lubi Jana Pawła II.

A przynajmniej jedno zdanie z jego nauk.

czwartek, 23 listopada 2017

Israel 2017 SKPS Expedition. Maraton narodził się nie pod Maratonem a pod Tel Awiwem? „Filippides nie był pierwszy”! W roku 2017 Maraton Biblijny wygrał Polak

„Prorok Samuel wspomina bitwę pomiędzy Izraelitami i Filistynami, która w przeciwieństwie do greckiego zwycięstwa, nie kończy się dobrze: ” Filistyni stoczyli bitwę i zwyciężyli Izraelitów, tak że uciekł każdy do swego namiotu. Klęska to była bardzo wielka. Zginęło bowiem trzydzieści tysięcy piechoty izraelskiej.” (1Sam 4,10) (…)

Jeden z żołnierzy postanowił donieść o tym i jak to opisuje Biblia: „Pewien człowiek – Beniaminita – uciekł z pola walki i dotarł jeszcze w tym samym dniu do Szilo. Ubranie miał podarte, a głowę pokrytą ziemią.” (1 Sam 4,12).

3000 lat później – w 1968 roku, Yosef Yekutieli, założyciel Izraelskiego Komitetu Olimpijskiego, zmierzył trasę, którą najprawdopodobniej biegł „Beniaminita”. Yosef był zaskoczony kiedy okazało się, że trasa którą biegł goniec miała 42 km długości – tyle ile obecne maratony.” biegologia.pl


Tel Awiw z lotu LOTu.
 


Historia biegów maratońskich byłaby starsza o kilkaset lat.

„Yosef Yekutieli, założyciel Izraelskiego Komitetu Olimpijskiego” urodził się w Berezie Kartuskiej, a sam żydowski „ruch olimpijski” narodził się na południe od Sudetów …

„Światowy Ruch Makabi został powołany w 1921 roku podczas 12. Światowego Kongresu Syjonistycznego, który odbył się w czeskich Karlovych Varach. Pierwsza światowa Makabiada odbyła się w 1927 roku w Palestynie. Dwa lata później w Pradze miały miejsce pierwsze europejskie mistrzostwa.” dw.com

„Svou myšlenku živil dlouhé roky, představil až na sjezdu Světového svazu Makabi, který se konal v roce 1929 v Ostravě. Na zasedání vedení svazu Makkabi v Praze bylo 27. září 1931 definitivně rozhodnuto o uspořádání prvních Makabejských her." wikipedia.org
… ale o tym innym razem.

W roku 2017 …

„Wiele stuleci później zmierzono odległość, która dzieliła miejsce bitwy, tj. Eben Ezer (dzisiejsze Rosh Ha’ayin) i Szilo. Okazało się, że wynosi ona 42km – dokładnie tyle, ile oficjalna długość maratonu olimpijskiego. Tak więc na pamiątkę tego wydarzenia zorganizowano The Bible Marathon, którego trasa pokrywa się z drogą przebytą przez starożytnego Beniaminitę. W tym roku, w dźwięku szofarów, jako pierwszy metę przekroczył Polak – Łukasz Wilk.” orygenes.pl

środa, 22 listopada 2017

Styl zakopiański do Karkonoszy nie pasuje – nawet różanecznik alpejski występuje tu naturalnie? Cz.I „Limbowa ścieżka” pod Śnieżnikiem i Kolekcja Narodowa Różaneczników


Jest taki kawałek Sudetów (i nie są to Karkonosze), gdzie obok siebie występują/występowały? trzy symbole alpejskiej przyrody - różaneczniki, limby i kozice. Wszystkie sprowadzili tu ludzie. 

Sprowadzili, czy sprowadzają nadal? "Limbowa ścieżka" pod śnieżnickimi Jaskółczymi Skałami (Vlaštovčí kameny, Schwalbensteine) to historia sprzed wieku? Tam można było spotkać także różanecznik alpejski i kozice.







"Tatry są jedynym miejscem w Polsce gdzie obecnie limba występuje naturalnie. (...) 
Rycina 1. Powierzchnia doświadczalna z limbą w masywie Śnieżnika (Nadleśnictwo Międzylesie):" jubileusz.ibles.pl

A kozice w Masywie Śnieżnika (skps.wroclaw.pl/encyklopedia) nadal wpadają w fotopułapki. youtube.com
 

„Różanecznik alpejski (Rhododendron ferrugineum) – gatunek krzewu, należący do rodziny wrzosowatych. Pochodzi z Europy Środkowej, z Pirenejów i Alp. Zasiedla tam lasy górskie w górnej granicy ich pionowego zasięgu. Jest uprawiany jako roślina ozdobna od 1739. W Polsce nie występował, został sprowadzony ok. 1900 roku i posadzony w Karkonoszach. Była to więc celowa introdukcja. Obecnie występuje w jednym tylko miejscu, mianowicie w Sudetach, w paśmie Karkonoszy. Rośnie tam w Sowiej Dolinie w jarze Płóknica na 10 stanowiskach, w liczbie ok. 30 okazów. Oznacza to, że nie rozprzestrzenił się poza rejon, gdzie został introdukowany.” wikipedia.org

Nie oznacza?

„To wyjątkowe wydarzenie w historii karkonoskiej i polskiej botaniki! Badania genetyczne przeprowadzone przez naukowców: dr. Marka Malickiego z Instytutu Biologii Środowiskowej Uniwersytetu Wrocławskiego oraz dr. hab. Michała Ronikiera i dr. Tomasza Suchana z Instytutu Botaniki PAN w Krakowie, dały nam wreszcie dowód, że występujący we wschodnich Karkonoszach różanecznik alpejski Rhododendron ferrugineum to nasz rodzimy gatunek, a jego stanowisko jest naturalne!
Ponad 30 krzewów różanecznika alpejskiego rosnących na skalnych półkach w trudno dostępnym terenie o nachyleniu 70-90 stopni od dawna było jedną z największych botanicznych zagadek Karkonoszy.” skps.wroclaw.pl

I bez tego z różaneczników Dolny Śląsk słynie.

„Arboretum jest pieczołowicie zarządzane przez Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego historia sięga II połowy XIX wieku. Założycielem wojsławickiej arkadii był Fritz von Oheimb (1850-1928), znawca roślin i współzałożyciel Niemieckiego Towarzystwa Dendrologicznego. Studiował rolnictwo. W 1880 r. zakupił dobra wojsławickie (ok. 150 ha) i po ślubie z pochodzącą z Drezna, Bertą, założył ogród różanecznikowy (przebudował wcześniej istniejący).” krzysztofruchniewicz.eu

Nazwa Kolekcji Narodowej: Kolekcja odmian Rhododendron historycznej rasy łużyckiej (odmiany Seidla) - arboretumwojslawice.pl

Różanecznik alpejski w Alpach kwitnie masowo wczesnym latem. Podczas wyjazdu na Ortlera (skps.wroclaw.pl, "Ortler – czerwiec 1999") widzieliśmy kwitnące „łany” wśród limb. Zdjęć mam więcej, ale po 18 latach niełatwo je znaleźć. 








 

Różanecznik miał też stanowisko pod Śnieżnikiem i wśród limb oczywiście. Nadal istnieje nad "Limbową ścieżką"?

„Limba roste v blízkosti vrstevnicové cesty (pro výskyt druhu domorodými obyvateli nazývané "limbový chodník) vedoucí pod Vlaštovčími kameny v nadmořské výšce asi 1300 m. Současných 15 jedinců pod i nad cestou je podle pamětníků pozůstatek po asi dvojnásobku. Přestože jde téměř jistě o vysazené stromy, jejich původní biotopy jsou tomuto odpovídající a v krajině nepůsobí rozhodně rušivě. Stejně jako v minulém případě, i o limbách se v pramenech mlčí.”

„Pěnišník rezavý je jediný keřík pěnišníku rostoucí asi 20 m nad Limbovým chodníkem se stal fenoménam a indicií Kr. Sněžníku stejně jako Slůně (kunstkamerasudecka.blogspot.com) na vrcholu. Udáván je i v inventarizacích.” sneznik.cz