środa, 6 grudnia 2017

Owady Sudetów – gniazdo trzmieli. „Większość naszych trzmieli zakłada gniazda ziemne w opuszczonych norach gryzoni ...”

Pewnie niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że samica trzmiela „wysiaduje” komórkę z potomstwem – ale o tym innym razem.



„Na zimowe kryjówki trzmiele wybierają najchętniej norki, jamki, zimują również pod mchem, korzeniami drzew, ściółką czy w próchnie na głębokości od kilku do 30 cm. Królowe znajdują się w stanie hibernacji, czyli zimowego snu, od końca lata (wrzesień) do marca. Okres ten może ulec wydłużeniu o kilkanaście
 dni w zależności od warunków pogodowych. Przy łagodnym końcu zimy i słonecznej wiośnie, pierwsze matki opuszczają zimową kryjówkę już na początku marca, kiedy temperatura do kilkunastu centymetrów w głąb ziemi przekracza 10 st. C. Korzystają wtedy z dostępnej bazy pokarmowej, czyli pyłku pierwszych wiosennych kwiatów. Po nadrobieniu zaległości pokarmowych, przystępują do budowy gniazda. Wybór miejsca na gniazdo uzależniony jest od gatunku trzmiela. Jamki i norki opuszczone przez drobne ssaki zajmowane są m.in. przez trzmiela rudego czy ziemnego. Pryzmy kamieni układane przez rolników na miedzach chętnie zasiedla trzmiel kamiennik. Trzmiel leśny czy gajowy wybiera na budowę gniazda dziuple starych drzew lub gniazduje pod ziemią.” witrynawiejska.org.pl



„Większość gatunków trzmieli zakłada gniazda w ziemi lub na jej powierzchni. Żeby jednak mogły pełnić rolę zapylaczy upraw, muszą gnieździć się blisko pól, które nie powinny być bardzo r
ozległe, ponieważ owady te latają niezbyt daleko od swych gniazd (ok. 500 m). W krajobrazie rolniczym jedynymi miejscami nadającymi się do tego celu są miedze, rowy, skarpy, wały przeciwpowodziowe, śródpolne zadrzewienia, przydroża itp. niesłusznie zwane nieużytkami i często traktowane jako śmietniska, a także wypalane lub likwidowane jako rzekome utrudnienie mechanizacji.” pasieka24.pl
Zdjęcia norki (do której coś/ktoś próbowało się dokopać) wykonano w dolinie Krynki.

Israel 2017 SKPS Expedition. 33 szkielety z Qumran. Patron Wrocławia był esseńczykiem? Czy znaleziska z Pustyni Judzkiej to problem dla przesiąkniętego tradycją polskiego Kościoła? Pomost łączący Stary i Nowy Testament

„The excavation of 33 skeletons suggests the Dead Sea Scrolls belonged to monks from a Jewish cult” news.com.au


 

„Pocięte na kawałki manuskrypty (aby było ich więcej do sprzedania) wydobyte przez Beduinów trafiały na bazary Jerozolimy i Betlejem. Prawdziwą ich wartość odkrył dopiero prof. Eleazar Sukenik (urodzony w Białymstoku – od red.) z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, pierwszy badacz zwojów.” rp.pl


Znaleziska z Qumran to nie tylko powód do zadowolenia dla Kościoła, ale i pewien problem. Z jednej strony potwierdzają starożytność Biblii, z drugiej zmieniają wyobrażenie trwające wśród wiernych, biskupów i kapłanów przez wieki. Granica pomiędzy Starym i Nowym Testamentem stała się mniej jaskrawa i wyraźna. Qumran jest pewnego rodzaju brakującym ogniwem.

„Brak wypowiedzi papieskich nie oznacza, że za pontyfikatu Jana Pawła II nie było żadnych wypowiedzi kościelnych z nawiązaniami do Qumran. Pojawiły się one bowiem w dwóch dokumentach Papieskiej Komisji Biblijnej.
Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ nie mogło być inaczej. Niemożliwe byłoby bowiem, by bibliści katoliccy zabierali głos na tak wysokim szczeblu z pominięciem wydarzenia i znalezisk, które pod wieloma względami zrewolucjonizowały współczesną wiedzę biblijną.” Qumran w myśli teologicznej Benedykta XVI



„16 listopada 2017 roku na dorocznym spotkaniu American Schools of Oriental Research Yossi Nagar – antropolog z Israel Antiquities Authority w Jerozolimie przedstawił wyniki badań 33 szkieletów wykopanych niedawno po zachodniej stronie osady Qumran.

Od dziesięcioleci trwa debata na temat tego, kim byli mieszkańcy Qumran – osady znajdującej się w pobliżu jaskiń, gdzie znaleziono zwoje znad Morza Martwego. Wczesna i w pewnym sensie klasyczna hipoteza mówi, że ​​członkowie starożytnej sekty żydowskiej to esseńczycy. Mieli mieszkać w Qumran jako celibatariusze. Albo oni produkowali zwoje znad Morza Martwego, albo byli ich opiekunami i strażnikami."

Więcej na orygenes.pl


„Wydaje się, że Jan Chrzciciel, a może nawet sam Jezus i Jego rodzina [sic!] byli blisko tej wspólnoty. W każdym razie w pismach z Qumran jest wiele analogii do chrześcijańskiego orędzia. Nie można wykluczyć, że Jan Chrzciciel przez pewien czas żył w tej wspólnocie i ona też po części ukształtowała jego religijną postawę”. Qumran w myśli teologicznej Benedykta XVI

wtorek, 5 grudnia 2017

Z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego starym, czeskim szynobusem. Jak w Bieszczadach?

 


"Nieremontowana przez 30 lat linia kolejowa z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego została zamknięta równo rok temu. Mieszkańcy między innymi Wlenia i Lwówka stracili połączenie z Jelenia Górą. Wtedy samorządowcy z Pleszewa doradzili, jak zorganizować sobie swoją kolej. I dziś na dworzec w Jeleniej Górze wjechał czeski motoraczek.

Czeskie szynobusy dobrze sobie radzą nawet na torowiskach w niezbyt dobrym stanie. Nie trzeba wtedy wydawać od razu fortuny na naprawę, a Polskie Linie Kolejowe oszacowały koszt remontu linii kolejowej do Lwówka na 100 mln zł" wroclaw.tvp.pl


"Do Lwówka jeżdżą od roku wyłącznie autobusy komunikacji zastępczej. Dziś wtoczył się tam i do Wlenia właśnie dawny czeski motoraczek. Burmistrz Wlenia, Artur Zych, mówi, że jest to najlepszy dowód na to, że przejazdy są nadal możliwe:"

Więcej na radiowroclaw.pl 
 
"Nieczynna od 7 lat lokomotywownia w Zagórzu stała się miejscem gdzie zainaugurowano część projektu "Karpacka Kolej Euroregionalna". Inicjatywa jest pomysłem Jerzego Zuby, pasjonata kolei, radnego powiatu sanockiego oraz pełnomocnika burmistrza Zagórza ds. kolei. Zuba tłumaczy, że pomysł wziął się z "kolejowej biedy". nowiny24.pl


Ilustracja - motorak pod Studničním vrchem.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

„Kłodzki” szal Marii Antoniny. Sudeckie i polskie akcenty legendarnej egzekucji. Rewolucja zwykle pożera swoje dzieci – a rewolucjonistom zawsze się wydaje, że tym razem będzie inaczej. Cz. I


Dawny welon Marii Antoniny spod Śnieżnika dzisiaj? schlesisches-museum.de


Terroryzm wymyślono w Europie a nie na Bliskim Wschodzie. (Wiem … to dla niektórych szok.)


Podobnie jak komory gazowe, obozy koncentracyjne, nazizm, rasizm, komunizm, faszyzm itd.

I nie wszystkiemu winni są Niemcy?

W Polsce (przedrewolucyjny spowiednik Marii Antoniny) ...

„W kryptach kościoła farnego w Łańcucie spoczywa biskup francuskiej diecezji Laon – Ludwik Honoriusz de Sabran, uchodźca przed terrorem francuskim Wielkiej Rewolucji 1789 r.” niedziela.pl

W Polsce (i do tego w Sudetach) ... 



„Warto tu przytoczyć historię największej atrakcji kościoła – welonu królowej Francji Marii Antoniny. Królowa idąc na szafot miała podarować swemu spowiednikowi. Welon z brabanckiej koronki miał 3,31 m długości. Duchowny zapisał go testamentem opatowi augustiańskiego opactwa na wrocławskim Piasku, Johanowi Strobachowi. Po sekularyzacji w 1810 r. welon został zakupiony przez niejakiego Seydela. Dzięki jego spadkobiercom trafił do Krzydliny Małej koło Wołowa. Tamtejszy proboszcz przekazał go następnie swemu przyjacielowi, proboszczowi z Roztok. Ten ofiarował welon kościołowi w Nowej Wsi, gdzie można go było oglądać do 1958 r. Niestety welon zniknął w tajemniczych okolicznościach, by odnaleźć się w lokalnym muzeum w Telgte w Niemczech.” swidnica24.pl  i dolny-slask.org.pl

Słynna egzekucja inspirowała wielu artystów, ale nie znalazłem jeszcze na obrazach żadnego welonu, który byłby podobny do tego spod Śnieżnika i z Telgte.

Przedrewolucyjny spowiednik Marii Antoniny jest atrakcją Łańcuta, mylonego przez „specjalistów zza Wisły” z Książem (polsatnews.pl), skąd już całkiem blisko do Kłodzka i pod Śnieżnik …

Osobiście uważam, że ludzie z Polski zachodniej o wiele lepiej znają Polskę wschodnią niż na odwrót. Zmienia się to bardzo powoli.

„Trzecim miejscem życia biskupa Laon, był Hôtel de Sabran w Paryżu przy ulicy Faubourg Saint-Honoré. Wiele tygodni spędzał między Paryżem a Wersalem, gdzie w latach 1767- 1774 był spowiednikiem króla Ludwika XVI, zaś od 1774 roku pierwszym spowiednikiem królowej. W 1780 otrzymał urząd Wielkiego Kapelana Marii Antoniny i zarządzał jej kaplicą. (…)
Ciało spowiednika i Wielkiego Kapelana królowej Marii Antoniny spoczęło w krypcie pod kościołem farnym w Łańcucie. W uroczystym pogrzebie zorganizowanym przez Izabellę Lubomirską, która przebywa w tym czasie w Wiedniu, uczestniczyli biskup diecezji, kanonicy i wielu duchownych.” edukacjamuzealnalancut.blogspot.com

Królowej Francji do ostatnich chwil towarzyszył Polak.

I ją malował.

Ciąg dalszy nastąpi ...

Rośliny Sudetów - wroniec widlasty, widłak wroniec

Wroniec jest kojarzony z górami, ale występuje też na niżu.


"Wroniec widlasty Huperzia selago (syn. widłak wroniec Lycopodium selago)

Widłak występujący w cienistych borach sosnowych. Łodyżki wzniesione zebrane w gęstą kępkę. Liście wegetatywne drobne, na wierzchołku zaostrzone, liście zarodnionośne podobne do wegetatywnych, osadzone na szczycie łodygi, nie tworzą kłosa.

Wroniec widlasty jest gatunkiem objętym ochroną gatunkową.

W Parku Narodowym „Bory Tucholskie” występuje rzadko na kilku stanowiskach w borach sosnowych." pnbt.com.pl



Nie wytwarza pędów płożących, ale rośnie w kępkach - "krzaczkach".



Na zdjęciach widłak wroniec z Karkonoszy.

"Słonecznik (w Karkonoszach) widziany z Wrocławia" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

niedziela, 3 grudnia 2017

Do Wrocławia powrócił obraz śląskiego/wielkopolskiego pejzażysty Roberta Śliwińskiego, czy też Roberta Sliwinskiego? Niewielu jest znanych malarzy Karkonoszy sprzed wieku, o polskich / polskobrzmiących nazwiskach


 dbc.wroc.pl

O narodowości świadczy urodzenie, wynika ono z „natury”, czy jest wytworem kultury?

Czy wszyscy manifestujący swoją „polskość’ lub „katolicyzm” mają pojęcie o historii i kulturze polskiej lub o chrześcijaństwie?

„Czy zdałbyś egzamin na obywatelstwo USA?” warszawa.naszemiasto.pl

Kolor skóry nie ma znaczenia. Nie wystarcza też sama chęć bycia Amerykaninem. 




To niezwykle ciekawa historia – urodzony w Lesznie malarz pisał o sobie Robert Sliwinski (jego obrazy wystawiano w III Rzeszy), a jego nieślubny syn (wychowany w austriackiej rodzinie) niewątpliwie uważał się za Śliwińskiego i robił karierę u boku Piłsudskiego oraz guwernantki Masaryka. wikipedia.org

Choć miał o wiele trudniejszą sytuację wyjściową do świadomego bycia Polakiem niż ojciec!




 

„(…) w czasie I wojny światowej, rysowane portrety stanowiły cenną pamiątkę z frontu. Myślano jednocześnie o tym, żeby galerię takich wizerunków umieścić na Wawelu. Pomysłodawcą był Jan Śliwiński-Effenberger, kierownik Archiwum Wojskowego Legionów Polskich. Był on synem polskiego malarza Roberta Śliwińskiego (czyli Sliwinskiego – od red.), lecz wychowywał się w austriackiej rodzinie i później musiał nauczyć się języka polskiego. W sierpniu 1914 r. wstąpił do Legionów.” muzeumpilsudski.pl

„Odzyskane dzieło jest przykładem XIX-wiecznego malarstwa śląskiego i ukazuje wiejską uliczkę oraz górujące nad okolicą ruiny zamku. Autorem obrazu jest Robert Śliwiński (czyli Sliwinski – od red.) (1840 - 1902). W 1870 r., po studiach w Akademiach Sztuk Pięknych we Wrocławiu i Frankfurcie, przeniósł się na stałe do Wrocławia, gdzie miedzy innymi prowadził własną szkołę malarstwa dla kobiet. Malował przede wszystkim pejzaże z okolic Frankfurtu, wybrzeży Bałtyku oraz z okolic Wrocławia, Karkonoszy czy Kotliny Jeleniogórskiej. Zajmował się także malarstwem rodzajowym, portretem i litografią.” mkidn.gov.pl


  
„Ze źródeł archiwalnych wiemy, że był własnością radcy Merchischberga. Później, po jego śmierci trafił jako spadek do rodziny Fischer-Dieskau, zamieszkującej w Berlinie. W 1939 roku znajdował się w rękach jednego z wysokich urzędników Rzeszy i został wypożyczony do Wrocławia na początku tamtego roku by zaprezentować malarstwo pejzażowe na Śląsku na przełomie wieków. Musiał wywrzeć wrażenie na Muzeum, bo poprosiło właściciela by odsprzedał obraz. Ten się zgodził i transakcję szybko sfinalizowano.” radiowroclaw.pl

„Nadal zaginiony pozostaje drugi obraz Roberta Śliwińskiego (czyli Sliwinskiego - od red.) „Wiejski strumyk”, zakupiony do kolekcji Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu razem z „Ulicą wraz z ruiną zamku”. radiowroclaw.pl

Robert Sliwinski zmarł w Schmiedeberg, czyli w Kowarach.

piątek, 1 grudnia 2017

Israel 2017 SKPS Expedition. National Geographic: „Sensacyjne odkrycie w grobowcu Jezusa.” Pospolite wyobrażenia o „górach – kalwariach” nie mają nic wspólnego z historyczną/archeologiczną prawdą – Chrystusa ukrzyżowano w „dziurze”, w kamieniołomie

„Należy jednak na samym początku skorygować pewne błędne, choć narzucające się, wyobrażenie. Golgota nie jest jakąś stromą górą ani nawet pagórkiem, ale wystającą kilka metrów nad ziemię skałą, której powierzchnia u podstawy wynosi kilkadziesiąt metrów kwadratowych” W poszukiwaniu grobu Jezusa
 


„Mimo zniszczeń sprzed tysiąca lat grób Jezusa ma wciąż oryginalne elementy konstrukcyjne. Przetrwały pożary, wojny i trzęsienia ziemi. Ich odkrycie to archeologiczna sensacja.

Przez wieki Bazylika Grobu Świętego była celem dewastacji z rąk ludzkich i sił przyrody. W 1009 roku została zupełnie zburzona i odbudowana. Współcześni naukowcy od lat zastanawiają się, czy w związku z tą odbudową zachowano jej pierwotną lokalizację i czy naprawdę może stać na miejscu, które potwierdziła delegacja z Rzymu 17 wieków temu?

Dzięki badaniom wspieranym przez National Geographic udało się to potwierdzić. Pozostałości groty wewnątrz bazyliki są bezsprzecznie tym samym miejscem. Świadczy o tym przebadana próbka zaprawy murarskiej pomiędzy naturalną skałą jaskini i marmurową płytą grobowca. Zaprawa pochodzi z 345 roku, to 19 lat po podawanej w źródłach dacie odnalezienia grobu.” national-geographic.pl

 

„Marmurowa płyta grobu nie była podnoszona od przebudowy na początku XIX wieku, aż do 26 października 2016, kiedy rozpoczęto prace renowacyjne i pobrano kilka próbek zaprawy do badań. To, co najbardziej zaskoczyło naukowców rok temu, to kolejna marmurowa płyta, na której powierzchni wyryty był znak krzyża. Dwa dni później, 28 października, odsłonięto wnętrze samej niszy grobowej – w opinii naukowców w stanie nienaruszonym. Fredrik Hiebert, archeolog z National Geographic, podkreślił, że to odkrycie jest potwierdzeniem tezy, iż przez wieki lokalizacja grobu nie uległa przesunięciu.” radiozet.pl
 


Zgodnie z badaniami historyków i archeologów „kalwarie” nie powinny prowadzić na szczyty wzgórz, gór i pagórków (pomorska.pl), ale należałoby projektować je prawie przeciwnie. Miejscem ukrzyżowania była niewielka „skałka” w wielkim kamieniołomie.  




wikipedia.org