Točník (niem. Dreh Berg) w Wysokim Jesioniku.
"Właściwie do końca XVII stulecia gabinety osobliwości tworzone były bez żadnego planu. (...) Typowy zbieracz epoki ciekawości nie miał nic wspólnego z dzisiejszym stereotypem maniakalnie drobiazgowego i zamkniętego w sobie kolekcjonera. (...) Kolekcjonerzy byli najczęściej humanistami lub lekarzami i chętnie pokazywali swoje zbiory ludziom o podobnych zainteresowaniach." M. Krawczyk "OSOBLIWE GABINETY EPOKI CIEKAWOŚCI"
poniedziałek, 20 listopada 2017
niedziela, 19 listopada 2017
„Kocioł Łomniczki? W Karkonoszach takiego miejsca oficjalnie nie ma” Jest ... ale nie jest to nazwa historyczna. Dlaczego zrezygnowano z tej, mającej setki lat? Kiedyś był to „Kuźniczy Kocioł/Kuźnicza Dolina”?
„Kocioł Łomniczki? W Karkonoszach takiego miejsca oficjalnie nie ma” radiowroclaw.pl
(Mała Kopa wzięła się z tego, że Kopą „Olbrzymią” była kiedyś Śnieżka, o czym pan Waldemar zapomniał.)
„Nie ma Kotła Łomniczki!” naszesudety.pl
Osiemdziesiąt lat temu …
Eulengrund i Melzergrund. Dlaczego Sowia Dolina została, a Melcerowy Dół zniknął?
„Údolí Lomničky a jeho karovému závěru Jámě Lomničky Poláci říkají Dolina Łomniczki a Kocioł Łomniczki. Vlastníte-li nějaké těsně poválečné nebo ještě starší mapy, pak na nich najdete název Melzersgrube, Melzerova jáma nebo Melcerowy Dół. Jde o jedno z prvních míst z vysokohorských partií Krkonoš, kam již ve středověku začali pronikat lidé, konkrétně vlaští hledači zlata a rud. To, že v tomto údolí na úpatí Sněžky byly nerosty hledány i dobývány již od 14. století, vděčíme zejména geologické stavbě území.” („Jáma Lomničky. Neprávem opomíjený krkonošský kar”, Jiří Dvořák, „Krkonoše - Jizerské hory” 8/10)

„W 1890 r. Michael Melz z Mysłakowic przebudował szałas na gospodę, zbudował jednocześnie ścieżkę do Przełęczy pod Śnieżką.” („Karpacz Krummhübel. Dzieje miasta pod Śnieżką”, Alicja Hirsch-Tabis, Ewa Katarzyna Tabis)
„Już kilka lat później, za sprawą Michaela Melza z Mysłakowic (od którego nazwiska nazwano kocioł "Melzergrund"), obiekt zostaje przystosowany do przyjmowania turystów (...)” pl-pl.facebook.com
I pewnie dlatego Melcerowy Dół zniknął – nazwa miała pochodzić od nazwiska Niemca – Melza (Dół nie był Melcowy?).
Tylko dlaczego Melzergrube widnieje na mapach ukazujących stan wiedzy z przełomu XVIII i XIX wieku, w książce z roku 1800 itd.?
Rok 1806 - „Karte des Riesen-Gebirgs [kartografický dokument] / nach den besten Hülfsmitteln und neuesten geographischen Ortsbestimmungen entworfen von Dr. Jos. C.E. Hoser ; gestochen von Ch. Junker”
Podobno jest też na mapie z XVII wieku (jeszcze do niej nie dotarłem).
(Sz)melc. Złom, odpady metalowe.
"niem. Schmelz → stop” wiktionary.org
Już w XVI wieku zaznaczono na mapie „Schmelzhütte” po południowej stronie Śnieżki. Takie same obiekty istniały po stronie północnej – w tym jeden legendarny.
Ciąg dalszy nastąpi.
"Dlaczego w Śnieżnych Kotłach nie ma już „Wykałaczki”/„Wykałaczki Karkonosza”?" skps.wroclaw.pl
"Czy Szrenica nie ma nic wspólnego ze szronem i powinna nosić nazwę od „walońskich tragarzy”? „Krkonošské názvosloví aneb proč se Szrenica jmenuje Jínonoš” skps.wroclaw.pl
(Mała Kopa wzięła się z tego, że Kopą „Olbrzymią” była kiedyś Śnieżka, o czym pan Waldemar zapomniał.)
„Nie ma Kotła Łomniczki!” naszesudety.pl
Osiemdziesiąt lat temu …
Eulengrund i Melzergrund. Dlaczego Sowia Dolina została, a Melcerowy Dół zniknął?
„Údolí Lomničky a jeho karovému závěru Jámě Lomničky Poláci říkají Dolina Łomniczki a Kocioł Łomniczki. Vlastníte-li nějaké těsně poválečné nebo ještě starší mapy, pak na nich najdete název Melzersgrube, Melzerova jáma nebo Melcerowy Dół. Jde o jedno z prvních míst z vysokohorských partií Krkonoš, kam již ve středověku začali pronikat lidé, konkrétně vlaští hledači zlata a rud. To, že v tomto údolí na úpatí Sněžky byly nerosty hledány i dobývány již od 14. století, vděčíme zejména geologické stavbě území.” („Jáma Lomničky. Neprávem opomíjený krkonošský kar”, Jiří Dvořák, „Krkonoše - Jizerské hory” 8/10)

„Już kilka lat później, za sprawą Michaela Melza z Mysłakowic (od którego nazwiska nazwano kocioł "Melzergrund"), obiekt zostaje przystosowany do przyjmowania turystów (...)” pl-pl.facebook.com
I pewnie dlatego Melcerowy Dół zniknął – nazwa miała pochodzić od nazwiska Niemca – Melza (Dół nie był Melcowy?).
Tylko dlaczego Melzergrube widnieje na mapach ukazujących stan wiedzy z przełomu XVIII i XIX wieku, w książce z roku 1800 itd.?
Rok 1806 - „Karte des Riesen-Gebirgs [kartografický dokument] / nach den besten Hülfsmitteln und neuesten geographischen Ortsbestimmungen entworfen von Dr. Jos. C.E. Hoser ; gestochen von Ch. Junker” Podobno jest też na mapie z XVII wieku (jeszcze do niej nie dotarłem).
(Sz)melc. Złom, odpady metalowe.
"niem. Schmelz → stop” wiktionary.org
Już w XVI wieku zaznaczono na mapie „Schmelzhütte” po południowej stronie Śnieżki. Takie same obiekty istniały po stronie północnej – w tym jeden legendarny.
Ciąg dalszy nastąpi.
"Dlaczego w Śnieżnych Kotłach nie ma już „Wykałaczki”/„Wykałaczki Karkonosza”?" skps.wroclaw.pl
"Czy Szrenica nie ma nic wspólnego ze szronem i powinna nosić nazwę od „walońskich tragarzy”? „Krkonošské názvosloví aneb proč se Szrenica jmenuje Jínonoš” skps.wroclaw.pl
piątek, 17 listopada 2017
Israel 2017 SKPS Expedition. Czy Chrystus został ukrzyżowany na palmie? Niezwykłe przedstawienie w polskiej sztuce barokowej
Krypta św. Heleny w Jerozolimie (miejsce, gdzie wg tradycji znaleziono Krzyż Święty) – fot. Mrozen.
Gdyby dzisiaj w Polsce przeprowadzić sondaż, z jakiego drewna był wykonany krzyż Chrystusa, jaki procent odpowiedzi byłby prawidłowy?
Nie wątpię, że wśród odpowiedzi znalazłaby się palma.
„W zakrystii bazyliki Ojców Dominikanów w Lublinie na wprost wejścia wisi Chrystus na palmie. Po jego prawej i lewej stronie zawieszone są kadzielnice, które podkreślają wyjątkowość i niezwykłość rzeźby. Palma jest wysmukła, a jej korona rozłożysta. Chrystus ma oczy szeroko otwarte, jego usta są rozchylone. Poza cierniową koroną i raną w prawym boku, są niewidoczne ślady męki.” archiwum.rp.pl
To przedstawienie miało swoją kontynuację.
„Są to cenne wyroby rzemiosła artystycznego pochodzące z okresu klasycyzmu, które powstały (z wyjątkiem egzemplarza z Sochocina) około 1790 roku. Wszystkie one mają dwa główne, powtarzające się elementy dekoracyjne – drzewa palmowego i korony cierniowej, a różnią się między sobą rozmaitymi detalami. Elementy te, wraz z umieszczaną wewnątrz hostią, stanowiły wizję ukrzyżowania Chrystusa, w tym przypadku na palmie, nie zaś na krzyżu. Taką scenę przedstawiono też np. na krucyfiksie z kościoła dominikanów w Lublinie z 2 połowy XVII wieku.” wilanow-palac.pl
Z palmy „drewno” byłoby raczej słabe.
„W Jerozolimie w Wielki Piątek wystawiano do publicznej adoracji drzewo Krzyża Świętego. Wierni defilowali przed cenną relikwią, leżącą na stole obok tronu biskupa, i całowali ją. Ponieważ jednak pewnego dnia ktoś z nich zagłębił w niej zęby i w ten sposób ukradł mały kawałek świętego drewna, diakoni trzymali tam straż, aby uniemożliwiać dokonywanie dalszych kradzieży. Z tych samych powodów wiernym pozwalano dotykać świętości tylko czołem i wargami, a nie rękoma.
Szczegół ten podaje "Podróż lub Pielgrzymka do miejsc świętych", dziennik podróży, jaką odbyła pewna pobożna zakonnica, Egeria, pochodząca prawdopodobnie z Galicji, niegdyś bogata dama, która zapewne około roku 400 zwiedziła Palestynę, Syrię, Azję Mniejszą i Konstantynopol.” (Marcel Simon „Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa”)
„Wiadomo, że krzyż Chrystusa był wykonany z sosny czarnej, a Titulus z drzewa orzechowego. Na tej podstawie można stwierdzić, które fragmenty krzyża czczone jako autentyczne, w rzeczywistości nimi nie są. Na przykład w jednym z hiszpańskich klasztorów przechowywany jest duży fragment krzyża, który okazał się... kawałkiem cyprysu.Wreszcie, w 1997 r., tabliczka z tekstem Piłata (o Piłacie: skps.wroclaw.pl - od red.) została przebadana przez botaników, archeologów i paleografów. Napis znajdujący się na prawej części został przeanalizowany przez trzy niezależne od siebie grupy paleografów antycznych, którzy specjalizują się w odczytywaniu pisma hebrajskiego, greckiego i łacińskiego. Uczeni doszli oni do wniosku, że napis na tabliczce musiał powstać w I wieku na terenie Ziemi Świętej, wykluczyli ponadto możliwość jakiegokolwiek późniejszego fałszerstwa. Wszystkie dowody wskazują więc na to, że Titulus Damnationis jest autentyczny, a w związku z tym autentyczny musi być krzyż, do którego tabliczka została przybita.” polskatimes.pl
„Co do samej oceny autentyczności poszczególnych relikwii należy kierować się dwiema przesłankami. Po pierwsze, czy dany fragment jest wykonany z tego samego drzewa, co Krzyż Prawdziwy, tj z sosny czarnej (pinus nigra). Po drugiej należy sprawdzić, czy dana relikwia posiada udokumentowane pochodzenia z jednego z 3 centrów, z których Relikowskie te zostały rozprowadzone na cały świat, tj. z Jerozolimy, Konstantynopola lub Rzymu.” historykon.pl
„Sosna czarna, sosna austriacka (Pinus nigra Arn.) – gatunek drzewa z rodziny sosnowatych (Pinaceae). Sosna czarna występuje na terenie południowej i południowo-zachodniej. Europy oraz Azji Mniejszej. Do Polski sosnę czarną sprowadzono w 1759 r. Pierwotny areał tego gatunku rozciąga się od Maroka i Hiszpanii, przez Pireneje, Alpy, południowe Karpaty aż do Półwyspu Krymskiego.”
„P. nigra subsp. salzmanii var. corsicana (Loudon) Hylander – sosna czarna korsykańska. Igły długości 11–18 cm, szyszki nasienne 6–8 cm.” wikipedia.org
Na Korsyce - fot. Mrozen
A na Śląsku?
„Według tradycji początkiem budowy drewnianego kościoła pw. Krzyża Świętego w Opolu był 1002 rok. W 1024 roku biskup wrocławski przekazał kościołowi relikwie Świętego Krzyża otrzymane od św. Emeryka.” encyklo.pl
„(…) w Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na wałbrzyskim osiedlu Podzamcze zostanie odprawiona droga krzyżowa.” skps.wroclaw.pl
Gdyby dzisiaj w Polsce przeprowadzić sondaż, z jakiego drewna był wykonany krzyż Chrystusa, jaki procent odpowiedzi byłby prawidłowy?
Nie wątpię, że wśród odpowiedzi znalazłaby się palma.
„W zakrystii bazyliki Ojców Dominikanów w Lublinie na wprost wejścia wisi Chrystus na palmie. Po jego prawej i lewej stronie zawieszone są kadzielnice, które podkreślają wyjątkowość i niezwykłość rzeźby. Palma jest wysmukła, a jej korona rozłożysta. Chrystus ma oczy szeroko otwarte, jego usta są rozchylone. Poza cierniową koroną i raną w prawym boku, są niewidoczne ślady męki.” archiwum.rp.pl
To przedstawienie miało swoją kontynuację.
„Są to cenne wyroby rzemiosła artystycznego pochodzące z okresu klasycyzmu, które powstały (z wyjątkiem egzemplarza z Sochocina) około 1790 roku. Wszystkie one mają dwa główne, powtarzające się elementy dekoracyjne – drzewa palmowego i korony cierniowej, a różnią się między sobą rozmaitymi detalami. Elementy te, wraz z umieszczaną wewnątrz hostią, stanowiły wizję ukrzyżowania Chrystusa, w tym przypadku na palmie, nie zaś na krzyżu. Taką scenę przedstawiono też np. na krucyfiksie z kościoła dominikanów w Lublinie z 2 połowy XVII wieku.” wilanow-palac.pl
Z palmy „drewno” byłoby raczej słabe.
„W Jerozolimie w Wielki Piątek wystawiano do publicznej adoracji drzewo Krzyża Świętego. Wierni defilowali przed cenną relikwią, leżącą na stole obok tronu biskupa, i całowali ją. Ponieważ jednak pewnego dnia ktoś z nich zagłębił w niej zęby i w ten sposób ukradł mały kawałek świętego drewna, diakoni trzymali tam straż, aby uniemożliwiać dokonywanie dalszych kradzieży. Z tych samych powodów wiernym pozwalano dotykać świętości tylko czołem i wargami, a nie rękoma.
Szczegół ten podaje "Podróż lub Pielgrzymka do miejsc świętych", dziennik podróży, jaką odbyła pewna pobożna zakonnica, Egeria, pochodząca prawdopodobnie z Galicji, niegdyś bogata dama, która zapewne około roku 400 zwiedziła Palestynę, Syrię, Azję Mniejszą i Konstantynopol.” (Marcel Simon „Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa”)
„Wiadomo, że krzyż Chrystusa był wykonany z sosny czarnej, a Titulus z drzewa orzechowego. Na tej podstawie można stwierdzić, które fragmenty krzyża czczone jako autentyczne, w rzeczywistości nimi nie są. Na przykład w jednym z hiszpańskich klasztorów przechowywany jest duży fragment krzyża, który okazał się... kawałkiem cyprysu.Wreszcie, w 1997 r., tabliczka z tekstem Piłata (o Piłacie: skps.wroclaw.pl - od red.) została przebadana przez botaników, archeologów i paleografów. Napis znajdujący się na prawej części został przeanalizowany przez trzy niezależne od siebie grupy paleografów antycznych, którzy specjalizują się w odczytywaniu pisma hebrajskiego, greckiego i łacińskiego. Uczeni doszli oni do wniosku, że napis na tabliczce musiał powstać w I wieku na terenie Ziemi Świętej, wykluczyli ponadto możliwość jakiegokolwiek późniejszego fałszerstwa. Wszystkie dowody wskazują więc na to, że Titulus Damnationis jest autentyczny, a w związku z tym autentyczny musi być krzyż, do którego tabliczka została przybita.” polskatimes.pl
„Co do samej oceny autentyczności poszczególnych relikwii należy kierować się dwiema przesłankami. Po pierwsze, czy dany fragment jest wykonany z tego samego drzewa, co Krzyż Prawdziwy, tj z sosny czarnej (pinus nigra). Po drugiej należy sprawdzić, czy dana relikwia posiada udokumentowane pochodzenia z jednego z 3 centrów, z których Relikowskie te zostały rozprowadzone na cały świat, tj. z Jerozolimy, Konstantynopola lub Rzymu.” historykon.pl
„Sosna czarna, sosna austriacka (Pinus nigra Arn.) – gatunek drzewa z rodziny sosnowatych (Pinaceae). Sosna czarna występuje na terenie południowej i południowo-zachodniej. Europy oraz Azji Mniejszej. Do Polski sosnę czarną sprowadzono w 1759 r. Pierwotny areał tego gatunku rozciąga się od Maroka i Hiszpanii, przez Pireneje, Alpy, południowe Karpaty aż do Półwyspu Krymskiego.”
„P. nigra subsp. salzmanii var. corsicana (Loudon) Hylander – sosna czarna korsykańska. Igły długości 11–18 cm, szyszki nasienne 6–8 cm.” wikipedia.org
Na Korsyce - fot. Mrozen
A na Śląsku?
„Według tradycji początkiem budowy drewnianego kościoła pw. Krzyża Świętego w Opolu był 1002 rok. W 1024 roku biskup wrocławski przekazał kościołowi relikwie Świętego Krzyża otrzymane od św. Emeryka.” encyklo.pl
„(…) w Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na wałbrzyskim osiedlu Podzamcze zostanie odprawiona droga krzyżowa.” skps.wroclaw.pl
Motyle Sudetów - paź królowej 2
"Paź królowej" za pomocą pokrytych włoskami czuciowymi nóżek rozróżnia do sześciu różnych substancji smakowych, a nawet rozpoznaje wiek rośliny i stan jej zdrowia".
Peter Wohlleben "Duchowe życie zwierząt" znak.com.pl
Peter Wohlleben "Duchowe życie zwierząt" znak.com.pl
środa, 15 listopada 2017
Łosie w Sudetach? „Moja babiczka pochaz'i z Chrzanowa" ...
W Polsce łosi jest ponad 10 tysięcy.
W Czechach ponad 10 sztuk? Od tygodnia o dwie więcej?
Ale „w Polsce” w tym przypadku to niekoniecznie to samo, co na Dolnym Śląsku.
„O możliwość spotkania w naszych lasach łosi zapytaliśmy leśników i myśliwych. Jedni i drudzy twierdzą zgodnie, że od lat na naszym terenie nie obserwowano łosi. - W końcówce lat 70-tych w nadleśnictwie Świeradów i w leśnictwie Platerówka zinwentaryzowanych było około 11sztuk. Mieszkały na hałdach w Turowie, wędrowały granicą, bywały na Hali Izerskiej, schodziły w dół i wracały na bagna i zarośla kopalni odkrywkowej. O ile mnie pamięć nie myli ostatnia pozyskana sztuka była w 94 roku, łosza 220 kilogramów. Był wówczas plan, aby je uśpić i wywieźć na wyspę Wolin. Na pewno były trzy przypadki skłusowania, ale ostatecznie nie wiem jak to się skończyło. Od końca lat 90-tych w Nadleśnictwie Świeradów nie zinwentaryzowano tego gatunku – mówi leśniczy, Zbigniew Grambowski z Leśnictwa Niedźwiedzia Góra.” eluban.pl
„Ale niespodzianka! Łoś na Dolnym Śląsku to wciąż niezwykła rzadkość. Po latach tępienia, obecna ochrona tego gatunku przed odstrzałem jest przyczyną wzrostu liczebności polskiej populacji, co daje nadzieję na powrót tego wielkiego ssaka w nasze strony. Pierwsze oznaki już są, bo właśnie jeden łoś zawędrował do Świdnicy.” facebook.com/SudeckieTowarzystwoPrzyrodnicze
„- Około godziny 15. otrzymaliśmy niecodzienne zgłoszenie o grasującym w Świdnicy łosiu. Nie ukrywam, że byliśmy sceptyczni, ale na miejscu okazało się, że rzeczywiście mamy u siebie niecodziennego gościa – mówi nadleśniczy Jan Dzięcielski.” swidnica.naszemiasto.pl
„Łoś w podwrocławskiej Długołęce. Ten największy przedstawiciel jeleniowatych odwiedził tamtejszy salon samochodowy. Jego wizytę zarejestrowały kamery monitoringu.” wroclaw.tvp.pl
O ile spotkanie łosia po polskiej stronie Sudetów to rzadkość (ja łosie w górach spotkałem raz – w Beskidzie Niskim), to po czeskiej to już sensacja przyrodnicza.
Pojedyncze przypadki odnotowano w Górach Łużyckich w latach 2005 – 2006, stała populacja (ok. 10 sztuk) występuje na Szumawie. Przetrwanie tak nielicznego stada jest niemożliwe bez „dopływu” migrujących łosi z Polski.
Tydzień temu zaobserwowano dwa wędrujące osobniki w okolicy Ołomuńca i Opawy.
„Na střední Moravě a ve Slezsku viděli svědci dva losy evropské. Podle odborníků přišla zvířata z Polska. Jeden los byl spatřen v okolí Olomouce a druhý nedaleko Opavy v Suchých Lazcích, upřesnil Václav Hlaváč z Agentury ochrany přírody a krajiny ČR (AOPK ČR).” ceskatelevize.cz
Czyli niejeden szumawski łoś mógłby o sobie powiedzieć: „Moja babiczka pochaz'i z Chrzanowa"?
Dla wędrówek dużych ssaków kluczowe znaczenie ma „przepuszczalność krajobrazu” - wielkie utrudnienia to autostrady i inne drogi wielopasmowe.
„W Polsce przybywa łosi, o czym coraz częściej przekonują się kierowcy, których te zwierzęta potrafią zaskoczyć podczas jazdy. Zwłaszcza zimą, kiedy przyciąga je do dróg sypana na nie sól. (…)
Czasem można nawet zobaczyć łosie klęczące przy drodze na przednich kończynach, co wygląda tak, jakby zwierzę się modliło.” tvnmeteo.tvn24.pl
Jelení jezírko na Szumawie – fot. Mrozen
W Czechach ponad 10 sztuk? Od tygodnia o dwie więcej?
Ale „w Polsce” w tym przypadku to niekoniecznie to samo, co na Dolnym Śląsku.
„O możliwość spotkania w naszych lasach łosi zapytaliśmy leśników i myśliwych. Jedni i drudzy twierdzą zgodnie, że od lat na naszym terenie nie obserwowano łosi. - W końcówce lat 70-tych w nadleśnictwie Świeradów i w leśnictwie Platerówka zinwentaryzowanych było około 11sztuk. Mieszkały na hałdach w Turowie, wędrowały granicą, bywały na Hali Izerskiej, schodziły w dół i wracały na bagna i zarośla kopalni odkrywkowej. O ile mnie pamięć nie myli ostatnia pozyskana sztuka była w 94 roku, łosza 220 kilogramów. Był wówczas plan, aby je uśpić i wywieźć na wyspę Wolin. Na pewno były trzy przypadki skłusowania, ale ostatecznie nie wiem jak to się skończyło. Od końca lat 90-tych w Nadleśnictwie Świeradów nie zinwentaryzowano tego gatunku – mówi leśniczy, Zbigniew Grambowski z Leśnictwa Niedźwiedzia Góra.” eluban.pl
„Ale niespodzianka! Łoś na Dolnym Śląsku to wciąż niezwykła rzadkość. Po latach tępienia, obecna ochrona tego gatunku przed odstrzałem jest przyczyną wzrostu liczebności polskiej populacji, co daje nadzieję na powrót tego wielkiego ssaka w nasze strony. Pierwsze oznaki już są, bo właśnie jeden łoś zawędrował do Świdnicy.” facebook.com/SudeckieTowarzystwoPrzyrodnicze
„- Około godziny 15. otrzymaliśmy niecodzienne zgłoszenie o grasującym w Świdnicy łosiu. Nie ukrywam, że byliśmy sceptyczni, ale na miejscu okazało się, że rzeczywiście mamy u siebie niecodziennego gościa – mówi nadleśniczy Jan Dzięcielski.” swidnica.naszemiasto.pl
„Łoś w podwrocławskiej Długołęce. Ten największy przedstawiciel jeleniowatych odwiedził tamtejszy salon samochodowy. Jego wizytę zarejestrowały kamery monitoringu.” wroclaw.tvp.pl
O ile spotkanie łosia po polskiej stronie Sudetów to rzadkość (ja łosie w górach spotkałem raz – w Beskidzie Niskim), to po czeskiej to już sensacja przyrodnicza.
Pojedyncze przypadki odnotowano w Górach Łużyckich w latach 2005 – 2006, stała populacja (ok. 10 sztuk) występuje na Szumawie. Przetrwanie tak nielicznego stada jest niemożliwe bez „dopływu” migrujących łosi z Polski.
Tydzień temu zaobserwowano dwa wędrujące osobniki w okolicy Ołomuńca i Opawy.
„Na střední Moravě a ve Slezsku viděli svědci dva losy evropské. Podle odborníků přišla zvířata z Polska. Jeden los byl spatřen v okolí Olomouce a druhý nedaleko Opavy v Suchých Lazcích, upřesnil Václav Hlaváč z Agentury ochrany přírody a krajiny ČR (AOPK ČR).” ceskatelevize.cz
Czyli niejeden szumawski łoś mógłby o sobie powiedzieć: „Moja babiczka pochaz'i z Chrzanowa"?
Dla wędrówek dużych ssaków kluczowe znaczenie ma „przepuszczalność krajobrazu” - wielkie utrudnienia to autostrady i inne drogi wielopasmowe.
„W Polsce przybywa łosi, o czym coraz częściej przekonują się kierowcy, których te zwierzęta potrafią zaskoczyć podczas jazdy. Zwłaszcza zimą, kiedy przyciąga je do dróg sypana na nie sól. (…)
Czasem można nawet zobaczyć łosie klęczące przy drodze na przednich kończynach, co wygląda tak, jakby zwierzę się modliło.” tvnmeteo.tvn24.pl
Jelení jezírko na Szumawie – fot. Mrozen
wtorek, 14 listopada 2017
Sudeckie pomniczki - Ripperův kámen
„Przełom w rozwoju turystyki na pograniczu nysko-jesenickim nastąpił w 1881 r., kiedy to w Jeseníku, 26 kwietnia, powołano do życia Morawsko-Śląskie Sudeckie Towarzystwo Górskie (Mährisch-Schlesischer Sudetengebirgsverein MSSGV). Było to najstarsze stowarzyszenie turystyczne powstałe na terenie dzisiejszej Republiki Czeskiej. Inicjatorem utworzenia towarzystwa był notariusz Edmund Rudolph, a pierwszym prezesem został Johann Ripper, zięć V. Priessnitza, (…) Dzięki J. Ripperowi powstał system znakowania tras turystycznych dwukolorowymi rombami. W ten sposób, na terenie całych Jeseników, wyznakowało 2 000 km szlaków, prowadzących przez szereg schronisk i turystycznych schronów.” powiat.nysa.pl
Więcej na ten temat także tutaj: powiat.nysa.pl
Ilustracja – Jan/Johan/Hans Ripper z córką Zdeńką w roku 1872 (z książki „Vincenz Priessnitz (1799-1851). Almanach k 200.výročí narození)
Więcej na ten temat także tutaj: powiat.nysa.pl
Ilustracja – Jan/Johan/Hans Ripper z córką Zdeńką w roku 1872 (z książki „Vincenz Priessnitz (1799-1851). Almanach k 200.výročí narození)
Rocznica tragicznej katastrofy radzieckiego myśliwca z 1963 roku
„Dokładnie 54 lata temu, 13 listopada 1963 roku, sowiecki myśliwiec przelatując nad niewielką wsią Łaziska (woj. dolnośląskie), zamienił się w śmiercionośną kulę ognia i runął na jeden z domów wielorodzinnych. W katastrofie zginęły dwie młode osoby. (...)
W latach 60. w pobliżu Bolesławca, wojska sowieckie regularnie prowadziły ćwiczenia w powietrzu. Mieszkańcy Łazisk nieraz obserwowali latające na niebie samoloty. Jeden z nich, z niewiadomych przyczyn, rozbił się we wsi. Żyjący do dzisiaj świadkowie tej katastrofy opisują ją jako coś szokującego. Z ich relacji wynika, że myśliwiec płonął już w powietrzu, ciągnąc za sobą warkocz ognia i dymu. Pilot nie dał rady wyprowadzić go w pole. Katapultował się chwilę przed tym, jak jego maszyna z pełną siłą runęła na gospodarstwo."
Więcej na stronie tvn24.pl
Ilustracja pikabu.ru – myśliwiec MiG-21 (podobny jak rozbił się w Łaziskach) wbity w blok z wielkiej płyty w Cottbus. Zginęło sześciu mieszkańców bloku i pilot, ale konstrukcja budynku wytrzymała uderzenie odrzutowca. Katastrofa miała miejsce w styczniu 1975 roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





