Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudeckie schroniska i „chaty”. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sudeckie schroniska i „chaty”. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 października 2020

Encyklopedia sudecka. Tradycyjny, jesienny widok z Wrocławia na najwyższy punkt stały Republiki Czeskiej, czyli na wieżę na Pradziadzie (niższą o kilkanaście metrów niż jeszcze w 1992 roku)


Widok na wieżę na Pradziadzie z południowej części Wrocławia (28.10.2020)


Do tej pory błąkają się po internecie wiadomości, że wieża telewizyjna i widokowa na Pradziadzie ma 162 m wysokości a nie jest to prawda. Obiekt zaprojektowano w latach 60. XX wieku i budowano do lat 80 (z powodu trudnych warunków atmosferycznych). 

 

mediator1.upmedia.cz

Od tego czasu był kilka razy modernizowany (ostatnia modernizacja dobiega właśnie końca), między innymi w roku 1993 został obniżony o kilkanaście metrów. Obecnie najwyższy stały punkt Republiki Czeskiej znajduje się na wysokości ok. 1638 m n.p.m. - z tego 146,5 metrów to wieża nadajnika.

Wieża na Pradziadzie w maju 1992 roku


Wieża na Pradziadzie w lipcu 2008 roku. Górna część niższa o 16 metrów



Tak się składa, że najlepsze obserwacje tej odległej od południa Wrocławia o ok. 110 km konstrukcji przydarzają mi się jesienią . Nie wiem czy to przypadek, czy też skutek jesiennych wiatrów i położenia słońca.

W książce Miroslava Kobzy „Tajemné stezky - Cestou necestou za tajemstvím Hrubého Jeseníku” można wyczytać pewną ciekawostkę dotyczącą konstrukcji wieży. Od jej cylindrycznej podstawy odchodzą trzy ramiona, mieszczące hotel, restaurację i urządzenia energetyczne oraz telekomunikacyjne. Mają one symbolizować trzy grzbiety Wysokiego Jesionika odchodzące od Pradziada. Być może tak jest, ale owe ramiona nie pokrywają się zbyt dokładnie z kierunkami grzbietów. Na Pradziadzie znajduje się kamień graniczny na styku …

„Trojboký mramorový kámen dokumentuje ve znacích jednotlivá panství, která se tu stýkala. Východní velký kříž patří řádu Německých rytířů, kteří měli velké državy na dnešním Bruntálsku, biskupská mitra (čepice) je znakem biskupství ve Vratislavi (Wrocławi), zastupuje tedy severozápadní jesenickou část a posledním znakem je lev Žerotínů na jižní straně a reprezentuje šumperskou stranu.” („Praděd - historický trojmezník” turistika.cz)

Te historyczne granice w jakiś sposób trwają do tej pory.

„V současnosti se na Pradědu stýkají hranice Moravskoslezského a Olomouckého kraje. Spolu s tím i hranice tří okresů (správní rozdělení stále platí), tj. okresů Bruntál, Jeseník a Šumperk.”




I to właśnie do tych granic bardziej pasuje mi układ ramion wieży. Jest to wielki kamień graniczny?

 



wtorek, 8 stycznia 2019

Encyklopedia sudecka. Jaki koniec spotkał „Michelsbaude”, jedno z najbardziej kulturotwórczych i tajemniczych schronisk polskiej części Gór Izerskich?

Niewiele obiektów po polskiej stronie granicy w Górach Izerskich doczekało się do tej pory swoich monografii. Bardzo odstajemy pod tym względem od Czechów.

Takie książki …

„Nowość wydawnicza. „Michelsbaude: historia nieistniejącej izerskiej gospody”. kunstkamerasudecka.blogspot.com

… próbują wypełnić tę pustkę.

Po opublikowaniu tej wiadomości otrzymałem pytanie, co o „Michelsbaude” napisał Bernard Kopiec w książce „Sudeckie schroniska turystyczne. Góry i Pogórze Izerskie”, którą obecnie nabyć już chyba nie jest łatwo.


Pisał o schronisku w dwóch tomach (w tym dotyczącym Karkonoszy też).



W pierwszym załączył jej (jedyne istniejące?) zdjęcie i opisał koniec kultowej gospody.

Pod koniec października 1907 roku (23.10.1907) miał przejść nad Grzbietem Wysokim Gór Izerskich orkan, po którym gospoda zawaliła się i zaczęła płonąć (autor sugeruje, że od uderzenia pioruna). W roku 1912 rozebrano resztki fundamentów gospody/schroniska.

W monografii autorstwa Marcina Wawrzyńczaka koniec „Michelsbaude” opisano tak:

„Ale w 1908 „Wiadomości Północnoczeskiego Klubu Turystycznego” donoszą: „Wraz z Michaelsbaude, rozebraną ponoć dlatego, że budynek groził zawaleniem, zniknął ważny punkt orientacyjny na Starej Drodze Celnej prowadzącej z Orla na Wysoki Kamień”.

Drugi tom swoich „Sudeckich schronisk turystycznych” Bernard Kopiec zaczyna od wstępu, w którym pisze:

„Często pytano mnie na temat schroniska „Michelsbaude” skąd mam wiadomości o tym schronisku? Zdjęcie tam zamieszczone i tekst był w Cronice Śląskiej z 1910 roku. Tłumaczenie tego artykułu otrzymałem od … (tu nazwisko pani ze Świeradowa – od red.) … (bardzo jej dziękuję).”

Autor nowej monografii dotarł do takich fotografii: polska-org.pl

Czy to ten sam obiekt? A jeśli nie, które zdjęcia są właściwe?

W połowie XX wieku obiekt powinien nie istnieć. Zagadką pozostaje, co w takim razie zdjęcia przedstawiają. Czy w tamtej okolicy coś później wybudowano? Parter obiektu wygląda na bardzo solidny.

„Michelsbaude - historia niestniejącej izerskiej gospody. Spotkanie z Marcinem Wawrzyńczakiem” 24jgora.pl

środa, 19 grudnia 2018

Tatrzańskie i himalajskie sławy o tym pamiętają … 190. rocznica wydania pionierskiego przewodnika po polskich obecnie górach – Sudetach. Wydano go we Wrocławiu i podkreślono, że najwyższym szczytem świata jest Dhaulagiri. Oraz podano historyczną nazwę Kotła Łomniczki - „Melzergrube”



Motto …

„I tak Dhaulagiri była kiedyś królową całego pasma; potem, po nowych pomiarach, musiała ustąpić miejsca Kanczendzondze, która została teraz zdetronizowana przez Mount Everest. Ten dotąd góruje nad wszystkimi swoimi rywalami. Jednakże według Chińczyków Kunlun – do którego co prawda nie zastosowano jeszcze dokładnych metod geometrów europejskich – przewyższa odrobinę Mont Everest, i twierdzą oni, że już nie w Himalajach należy szukać najwyższego punktu naszego globu. (…)

William Spencer Webb (1784-1865) – angielski wojskowy, na zlecenie Kompanii Wschodnioindyjskiej odbył w roku 1807 z kapitanem Feliksem Raperem wyprawę w Himalaje w poszukiwaniu źródła Gangesu, w latach 1816-1820 prowadził samotnie badania topograficzne, m.in. trafnie ustalił wysokość Dhaulagiri (pomylił się tylko o 23 m), jako pierwszego ośmiotysięcznika”

Autor był świetnie zorientowany w stanie wiedzy z drugiej połowy XIX wieku i dobrze znany Polakom: Juliusz Verne „Dom parowy” publio.pl

Autora tych słów …

„Jednym z pionierskich przewodników po dzisiaj polskich górach był wydany w r. 1828 "Wegweiser durch das Sudeten-Gebirge" Johanna Christiana Berndta. Trzy lata później otrzymały swój pierwszy przewodnik – pióra Franciszka Herbicha – Szczawnica i Pieniny. 170 lat temu – w r. 1842 – ukazała się poręczna książeczka Carla Reyemhola (Lohmeyera) "Vierzehn Tage in den Central-Karpathen", znana jako pierwszy przewodnik po Tatrach. Przez szereg lat dobrze służyła turystom, także polskim, którzy we wcześniejszych latach "ze Staszicem w ręku zdążali do celu podróży". Z "Reyemholem" i z jego "prymitywną mapą" latem 1861 odbył swoją pierwszą wycieczkę w Tatry Karl Kolbenheyer, przyszły autor map Tatr (1876, 1891) i popularnego przewodnika "Die Hohe Tatra" (10 wydań 1876–1898). Pierwszy polski przewodnik po Tatrach – Eugeniusza Janoty – był od Reyemhola o 18 lat młodszy i ograniczał zasięg tylko do "Tatr Nowotarskich" (z Babią Górą i Pieninami włącznie), podobnie zresztą, jak I wydanie Eljasza z r. 1870.”

… polskim górołazom przedstawiać nie trzeba: nyka.home.pl






W "Wegweiser durch das Sudeten-Gebirge" pojawiła się namiastka tego, co w XIX wieku uwielbiano robić: graficznego zestawiania stanu odkryć geograficznych – ciekawych wykresów najdłuższych rzek i najwyższych szczytów.

Szczyt Dhaulagiri był uważny za najwyższy szczyt Ziemi przez kilkadziesiąt lat, chociaż niektórzy badacze i tak nie wierzyli, że mogą istnieć góry przekraczające osiem tysięcy metrów. Dla nich najwyższy był Chimborazo w Andach. 




I tu zaskoczenie … Chimborazo jest najwyższym szczytem w stosunku do Słońca! Skąd oni wiedzieli?


„Naukowcy z Francji i Ekwadoru postanowili zmierzyć dokładną wysokość szczytu najbardziej oddalonego od środka Ziemi. Mount Chimborazo zmalał o kilka metrów, ale nadal jeżeli chcemy znaleźć się na Ziemi w punkcie położonym najbliżej Słońca, musimy wspiąć się właśnie na ten wygasły wulkan w Ekwadorze!” wspinanie.pl

W "Wegweiser durch das Sudeten-Gebirge" "Tschimborasso" jest zaraz po Dhaulagiri.
 
  Rok 1850 i wikimedia.org

W "Wegweiser durch das Sudeten-Gebirge" z alpejskich szczytów wymieniono Mont Blanc i Ortler. To pokazuje, jak Tyrol był ważny dla mieszkańców regionu.

"Dlaczego pod Śnieżką nie ma „Innsbruckiego Domu” a pod Wildspitze jest „Wrocławskie schronisko”? Sto trzynaście lat temu w Dolomitach otwarto „Libereckie schronisko”. Część pierwsza" kunstkamerasudecka.blogspot.com



Na szczycie Ortlera w roku 1999

Inną ciekawostką jest historyczna nazwa Kotła Łomniczki - „Melzergrube” (chociaż znalazłem ją już w wydawnictwach z drugiej połowy XVIII wieku). Obala to zupełnie spotykane w polskiej literaturze twierdzenie …

„Już kilka lat później, za sprawą Michaela Melza z Mysłakowic (od którego nazwiska nazwano kocioł "Melzergrund"), obiekt zostaje przystosowany do przyjmowania turystów (...)” kunstkamerasudecka.blogspot.com



W roku 1890 musiałby on mieć jakieś 150 – 200 lat, co czyniłoby go większą atrakcją turystyczną Karkonoszy niż Śnieżka. Michael Melz żył sobie w roku 1890 a nazwa Melzergrube jest o 150/200/250 lat starsza.



Naprawdę ktoś wierzy, że do końca XIX wieku dolina i kocioł pod Śnieżką nie miały swojej nazwy?

niedziela, 16 grudnia 2018

Nowość wydawnicza. „Michelsbaude: historia nieistniejącej izerskiej gospody”. Siedemdziesiąt lat po wojnie mamy kłopoty z karkonoskim Kotłem Łomniczki, rudawskimi Koniami/Końmi Apokalipsy/Fryzyjskimi (a może Kamieniem Friesena?) i izerską Zawalidrogą. Nowe książki pomogą wyjaśnić tajemnice Gór Izerskich?

Motto …

„Jadąc i wracając zatrzymaliśmy się w chacie wieśniaka, gdzie dostaliśmy znakomitego czarnego chleba, wody, mleka, masła i znośnego sera; wszędzie w górach te artykuły można dostać w znakomitym gatunku nawet tam, gdzie nic innego nie ma.”

Sierpień roku 1800 i John Quincy Adams w „W listach o Śląsku”. To o Michelsbaude? 




 

W październiku 2011 roku pisałem (forum.skps.webserwer.pl) o tym, że w nazewnictwie skał na popularnym Wysokim Kamieniu są poważne nieścisłości – błędy pojawiły się w tak znanych wydawnictwach, jak „Jizerské hory - O mapách, kamení a vodě” (tisicovky.cz) i Słowniku geografii turystycznej Sudetów „Góry Izerskie” (o mapach turystycznych nie wspominając).

Po raz pierwszy zastanawiałem się wtedy skąd się wziął „Branntweinstein”. 




 


Rok 2015 i stara strona SKPS-u ...
 

„Wieczorynka SKPSu – jak wiele jeszcze nie wiemy o Górach Izerskich. Czy Pippa tańczyła w Orlu? Bo Zawalidroga to na pewno nie Branntweinstein. Przy nim odpoczywali ci, którzy zmęczyli się tam, gdzie tańczyła Pippa? Część następna

„Przypominam o jutrzejszej wieczorynce - zgodnie z zapowiedzią i w stałym miejscu, czyli na Cybulskiego.

Piotr Adamski - Punkty widokowe Gór Izerskich (kolejny odcinek serialu o dawnych sudeckich miejscach widokowych)

Początek: 19.19. Zapraszamy!” (...)

Jakiś czas temu pisałem, że w miejscu tak uczęszczanym, jak rejon Wysokiego Kamienia, wiele lat po wojnie, na wielu mapach i w wielu wydawnictwach trwa ogromne zamieszanie w temacie „Zawalidroga – Branntweinstein”. Nawet najpoważniejsze wydawnictwa mylą dwa obiekty, które są zupełnie innymi skałkami i podają błędne lokalizacje / wysokości.

Historia, o której mowa poniżej ma sporo wspólnego z tamtym zamieszaniem.
 

Gdzie tańczyła Pippa – ta od karkonoskiego noblisty? Literatura i internet nie mają wątpliwości – w karczmie przy dawnej hucie szkła w Orlu.

Ale była też inna karczma - kultowa wśród szklarzy i okolicznej ludności. Karczma była niezwykle „rozrywkowa”, serwowała głównie wódkę („ Branntweinstein” …). Obecnie jest niemal zupełnie zapomniana.

Niektórzy uważają, że właśnie w niej tańczyła Pippa.

„Gdzie tańczyła Pippa?

Chociaż określeniem „górskie schronisko” – Baude, nie określano oddalonych samotnych chat chłopskich w Górach Izerskich, jednak było w wyższych partiach gór kilka wyjątków, co poświadcza położone pośrodku lasu schronisko górskie Marienberg (875 m) koło Albrechtsdorf, w ludowym języku nazywane krótko „schroniskami”. Po śląskiej stronie gór było kilka leśniczówek, które również od zawsze określane były jako „schroniska”; mianowicie dawniej nazywane Hirschbaude i Ludwigsbaude przy Drodze Sudeckiej, Leopoldsbaude przy Grzbiecie Kamienieckim, wybudowane w 1749 roku Proxenbaude (889 m) w Jakuszycach i nie istniejąca już Michelsbaude (932 m) przy Starej Drodze Celnej – Alte Zollstrasse na Wysokim Grzbiecie Gór Izerskich.

Tą ostatnią samotną gospodą – schroniskiem, o której bardzo mało wiadomo, zajmiemy się trochę bliżej, przede wszystkim dlatego, że miała być prawzorem karczmy huty szkła w dramacie Gerharta Hauptmanna „Und Pippa tanzt”. Pisarz przeniósł akcję tego bajkowego dramatu wystawionego prapremierowo w 1906 roku w Berlinie, na jedno z pustkowi Gór Izerskich. W wydanej w wydawnictwie Philipp Reclam jun. w Lipsku biografii Hauptmanna autorstwa Hansa von Hülsena relacjonuje, że Gerhart Hauptmann zawdzięczał motyw utworu o hucie szkła jakiemuś nocnemu przeżyciu w karczmie huty szkła w pobliżu Wieczornego Zamku – Abendburg. Śląski folklorysta i pisarz Will-Erich Peukert sądził, że w tej karczmie można zobaczyć dawne Michelsbaude przy Starej Drodze Celnej, która przecież stała w pobliżu osnutego legendami Wieczornego Zamku.

Peukert pisze dosłownie w przypisach do książki „ Podania z Karkonoszy i Gór Izerskich” (Götingen 1967): „Michelsbaude leży przy Starej Drodze Celnej, tam gdzie dawniej stała huta szkła z „Pippy” Gerharta Hauptmanna. Także w jego książce „Czarny orzeł pod srebrnym księżycem” (Hamburg 1940) Peukert wspomina nieczynną karczmę – schronisko na Rozdrożu pod Cichą Równią w Górach Izerskich, w której tańczyła młoda Pippa.

Kiedy samotne górskie schronisko, które posiadało typowy charakter starej gospody schroniskowej, zostało wybudowane nie wiadomo. Mogło powstać już w XVIII wieku dla celów leśnictwa, i otrzymać nazwę od pierwszego właściciela. Ponieważ stało przy Starej Drodze Celnej, owym dawnym szlaku, po którym przez Przełęcz Jakuszycką odbywał się główny ruch komunikacyjny między Czechami a Śląskiem, mogło już wcześnie posiadać prawo do wyszynku. Jego gośćmi byli przejezdni, szklarze, drwale, węglarze, celnicy, przemytnicy i sporadycznie też podróżujący po górach. Zdaje się jednak, że poza gorzałką nie miało nic do zaoferowania gościom. Istnieje też prawdopodobieństwo, że obcy nie byli w nim szczególnie mile widziani, ponieważ „Przewodnik po Karkonoszach” Meyera z roku 1898 wspomina schronisko z dopiskiem: Michels-baude, 932 m, brak postoju”. Także praktyczny przewodnik turystyczny po Karkonoszach i Górach Izerskich Köhlera odnotowuje „Michels-Baude, brak zajazdu”. Więcej na stronie fotopolska.eu

Od czasu gdy artykuł powstał, o Michelsbaude i Branntweinstein pojawiły się nowe wiadomości, więc ciąg dalszy nastąpi.” 






Pierwszy bardziej szczegółowy opis (i zdjęcie) Michelsbaude znalazł się w książce Bernarda Kopca „Sudeckie schroniska turystyczne. Góry i Pogórze Izerskie”. Autor wspomina też Branntweinstein, gdzie goście mieli „odpoczywać” po „zmęczeniu” wódką.


Grudzień roku 2018 … 




 

„Czym była Michelsbaude? Leśniczówką, chłopską chatą, gospodą, spelunką? Zapewne wszystkim po trochu. Jedno jest pewne - stojąca w urokliwym zakątku Gór Izerskich przez ponad sto lat witała gości podróżujących Starą Drogą Celną ze Szklarskiej Poręby do hut szkła na granicy czeskiej.

"Po krótkim postoju kontynuowałem wędrówkę wzdłuż Izery, przekroczyłem dwa małe strumienie: Kobyłę i Jagnięcy Potok , doszedłem do ciemnego, zacienionego lasu świerkowego i dotarłem szczęśliwie do samotnie stojącej Michelsbaude, którą z Wysokiego Grzbietu pokazywał mi Martin, szczególnie zachwalając ją na posiłek w porze obiadowej" - pisał anonimowy autor w monachijskim "Sontags-Blatt" [Gazecie Niedzielnej] w 1832.

"W Michelsbaude dostanie się tylko gorzałkę. Mieszkańcy z powodu samotnego trybu życia są małomówni i ponurzy" - relacjonował autor przewodnika 70 lat później.

Górska buda na izerskim odludziu pobudzała wyobraźnię artystów - Gerhart Hauptmann nawiązał do niej w swoich dramatach "Dzwon zatopiony" (1896) i "A Pippa tańczy!" (1906) - a także sama przeżywała dramaty: narodzin i śmierci.

Latem 1800 przyszły prezydent USA John Quincy Adams kupił prawdopodobnie w Michelsbaude doskonały chleb, mleko i masło oraz "niezły" ser, co opisał w swoich "Listach o Śląsku".

Ponownie "odkryta" przez autora w 2018, Michelsbaude nadal inspiruje, a opowieść rozwija się w miarę, jak na jaw wychodzą kolejne szczegóły...” wielkaizera.com.pl

W zapowiedziach wydawnictwa są inne ciekawe pozycje.

A w Karkonoszach?

„Kocioł Łomniczki? W Karkonoszach takiego miejsca oficjalnie nie ma” Jest ... ale nie jest to nazwa historyczna. Dlaczego zrezygnowano z tej, mającej setki lat? Kiedyś był to „Kuźniczy Kocioł/Kuźnicza Dolina”? kunstkamerasudecka.blogspot.com
 

A jak to jest z „Koniami/Końmi Apokalipsy/Fryzyjskimi” na Skalniku?

O tym innym razem.


czwartek, 2 sierpnia 2018

Dlaczego pod Śnieżką nie ma „Innsbruckiego Domu” a pod Wildspitze jest „Wrocławskie schronisko”? Sto trzynaście lat temu w Dolomitach otwarto „Libereckie schronisko”. Część pierwsza


Panorama ze szczytu Ortleru (stan lodowców z początku lata 1999 roku, od tego czasu lodu ubyło)

W Alpach Wschodnich i Centralnych dosłownie roi się od „czeskich”, „saskich” i „śląskich” schronisk. I nie są to obiekty leżące na uboczu – wręcz przeciwnie, często to z nich wyrusza się na najbardziej znane alpejskie szczyty.

Marzenie Karpacza, by dorównać alpejskim kurortom … obecnie wydaje się nierealne.


 
W XIX wieku rewolucja przemysłowa spowodowała gwałtowny rozwój turystyki, a liberalizacja życia społecznego i wolność zrzeszania się sprzyjała tworzeniu setek przeróżnych organizacji oraz towarzystw (sytuacja pod tym względem była bardziej demokratyczna niż w XXI – wiecznych dyktaturach). 




 

Na przełomie XIX i XX wieku to bogate i uprzemysłowione krainy: Czechy, Śląsk czy Saksonia pomagały zagospodarować turystycznie ubogie alpejskie doliny, budowały tam schroniska, szlaki, organizowały służby ratownicze a nawet przewodnictwo. Trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale pionierską rolę w zagospodarowaniu sporej części Alp miała potężna, praska sekcja DuÖAV (Deutscher und Oesterreichischer Alpenverein). Równolegle powstawały organizacje promujące miejscowe pasma górskie – wymieniały się one doświadczeniami turystycznymi (nawet co do architektury schronisk), członkami i działaczami. I chociaż pod względem charakterystycznej architektury Alpy promieniowały na góry Czech i Śląska, to pieniądze na zagospodarowanie turystyczne płynęły w drugą stronę.


Pierwszego sierpnia 1905 roku liberecka sekcja DuÖAV otworzyła swoje schronisko w sercu Dolomitów, obok Cortiny D’Ampezzo – pod Croda da Lago. Swój status Reichenberger Hütte zmieniła dopiero po przyłączeniu Sudetów (i Liberca) do III Rzeszy w roku 1938. Stała się wtedy własnością DAV (bez „Oesterreichischer”). W ręce włoskie trafiła aż po drugiej wojnie światowej. Taki był los wielu innych „czeskich”, „śląskich” i „niemieckich” schronisk na olbrzymim obszarze Alp. 





Schroniska te często zachowały swoje pierwotne nazwy, pochodzące nie tylko od sekcji DuÖAV i DAV ale także od wybitnych alpinistów i ludzi gór z monarchii Habsburgów. Przykładem jest schronisko Julius Payer Hütte, kluczowe na klasycznej drodze na Ortler (najwyższy szczyt Tyrolu i zarazem Austro-Węgier). 





Okolice schroniska Julius Payer Hütte i szczyt Ortleru w 1999 roku
 
Ciąg dalszy nastąpi ...

niedziela, 8 lipca 2018

czwartek, 14 czerwca 2018

Encyklopedia sudecka. Elektrownia wiatrowa na Przełęczy pod Śnieżką

Chodzi oczywiście o elektrownię zasilającą karkonoski „Dom Śląski/Śląski Dom”. 


 

Dygresja …
 

W Tatrach : „Obecna nazwa schroniska pochodzi z roku 1895, kiedy to Sekcja Śląska MKE, mająca swoją siedzibę we Wrocławiu, wybudowała nad południowo-zachodnim brzegiem Wielickiego Stawu schronisko i nazwała je „Śląski Dom”. wikipedia.org

Dlaczego w Karkonoszach ma być „Dom Śląski”? 






Elektrownia powstała w październiku 1924 roku, była dziełem firmy z Drezna. Miała moc aż 44 kW. Z akumulatorów zasilanych było ok. 200 żarówek, lodówki, prażalnia kawy, pralnia. Na wieży o wysokości ok. 20 metrów zainstalowano wirnik o średnicy 15 metrów. Stalowa konstrukcja wytrzymała zaledwie cztery miesiące. Zawaliła się 31. stycznia 1925 pod naporem śniegu, wiatru i oblodzenia. Zastąpiono ją agregatem spalinowym.

O elektrowni można poczytać w książce „Krajina Krkonoš v proměně století” novemportis.cz

Ilustracje: jbc.jelenia-gora.pl  i fotopolska.eu

piątek, 18 maja 2018

Wieże widokowe i żarówki. Kosztowała prawie dwa miliony koron i wytrzymała osiem lat. Wybudowana w wieku XIX stała lat 55 … i zniszczyła ją wojna a nie klimat

„Producenci od dawna stosują różne sztuczki, które mają zmuszać konsumentów do kupowania nowych produktów. Zaczęli już niemal sto lat temu w USA. Automatyzacja doprowadziła bowiem do obniżki cen i szybkiego nasycenia rynku. Zbyt trwałe produkty mogły dla biznesu oznaczać zagładę.” forbes.pl





Czyli cały ten wzrost PKB to częściowa bzdura? Produkuje się więcej szmelcu zamiast mniejszej ilości produktów o lepszej jakości? I co to ma wspólnego z ekologią?

Cywilizacja produktów jednorazowych i nienaprawialnych.

Jak na razie nie potrafimy sprowadzać surowców spoza Ziemi.

Daleki jestem od twierdzenia, że współczesne budowle są specjalnie postarzane – one są po prostu budowane z tanich materiałów i niewłaściwie eksploatowane, nieremontowane oraz niekonserwowane w odpowiednim czasie.



 

Rok temu …

„Rozhledna Císařský kámen v Liberci - Vratislavicích nad Nisou je nepřístupná. Důvodem je její generální oprava. Rozpočet akce je zhruba půl milionu korun, řekl starosta městského obvodu Vratislavice Lukáš Pohanka. (…) tyden.cz


„Rozhledna byla vystavěna koncem června 2009 a její slavnostní otevření proběhlo 19.9.2009 za doprovodu císaře Josefa II. na počest 230. výročí jeho návštěvy v roce 1779.” liberecky-kraj.cz

 W tym roku zapadła decyzja o rozbiórce wieży, która ledwo dociągnęła do podstawówki, bo jej naprawa jest nieopłacalna. 


„Dřevěná rozhledna Císařský kámen vydržela jen osm let, nová bude z oceli" liberec.idnes.cz

Powstanie wieża stalowa … ciekawe z jakiej stali? 




Drewniana wieża na Smrku – postawiona w ekspresowym tempie – wytrzymała od roku 1892 do ok. 1946 (zabrakło jej kilkanaście lat do emerytury). Nikt mi nie wmówi, że na Smrku klimat jest łagodniejszy.

Wieża stałaby dłużej, gdyby nie to, że jej opiekunowie odeszli do Niemiec – systematycznie wieżę konserwowali i wymieniali osłabione elementy konstrukcji.

Teraz mamy kult nowości i nowoczesności, która po upływie miesięcy staje się śmietniskiem.

Co widać nie tylko w stosunku do przedmiotów, ale i ludzi.

Ilustracje – wieża na Smrku (w tym jej remont z roku – mniej więcej - 1940). frydlantsko.com

środa, 28 lutego 2018

O chatkach myśliwskich w Masywie Śnieżnika

Niespodziewanie TVP Wrocław zajęła się …

„W małej chatce w Masywie Śnieżnika każdy może się schronić i przenocować i to za darmo. Budynek znajduje się na wysokości 1200 metrów n.p.m., 9 kilometrów od najbliższej miejscowości Kamienica. Do chatki dotarliśmy z kamerą dzięki pomocy ratowników górskich, bo teraz leży tam półtora metra śniegu. (…)

Przed wojną w Masywie Śnieżnika zbudowano 6 takich domków. Nocowali w nich drwale, myśliwi i turyści. 5 z nich, ze względu na bliskość granicy, zostało spalonych przez Służbę Bezpieczeństwa.” wroclaw.tvp.pl

Oczywiście informacja jest nieprawdziwa (a raczej nieścisła), bo chatek w Masywie Śnieżnika – w tej chwili – jest więcej niż 6. Po południowej stronie granicy przetrwały, także w większości były budowane od 1200 m n.p.m. wzwyż. 



„Lichtenštejnové (...) nechali pro účely lesního hospodaření i lovu zbudovat na přelomu 19. a 20. století mnoho cest, horských chodníků a také loveckých chat. Spíše menší dřevěné chaty byly rozesety po svazích, mnohdy v nadmořských výškách přes 1200 metrů. Většina se jich dochovala do dnešní doby a tak si můžete zkusit na mapách najít Babuši, Podbělku, Vilemínu, Františku (Francisku), Strašidla (původně Trojhrobová), Zbojnickou, Novou Kanadu, Sršňovku, Ludmilu, Pavlíčkovu, Šindelku, Hubertku či Stříbrnickou chatu.” hauner.cz

„Turista, putující horami masivu Králického Sněžníku (Masyw Śnieżnika), dříve nebo později narazí na půvabné, malé, ze dřeva postavené chaty, které svým umístěním uprostřed lesa, na svazích hor a většinou poblíž nějakého potůčku vzbuzují romantické představy o tom, jak pěkné by asi bylo na některé z nich přenocovat, anebo tam dokonce strávit více dní. Některým se to i podařilo a ti si své zážitky uchovávají řadu let.” sneznik.cz

 Mają bogatą dokumentację fotograficzną … 

„Kronika objevování, obývání a spravování loveckých chat v oblasti Kralického Sněžníku” collegium.cz

 Kiedyś – dzięki małej chatce …

„Nieistniejąca już chatka na przełęczy Płoszczyna, po polskiej stronie granicznego szlabanu. Sobota, 9 sierpnia 1986 r.” dolny-slask.org.pl

 … udało mi się spędzić noc na granicy z obecnie nieistniejącym państwem - w podobnym czasie jak ten, w którym wykonano zdjęcie. Mam gdzieś własne czarno-białe, ale musiałbym go szukać pewnie wiele godzin.

Oczywiście rano złapali nas wopiści. Tym razem byli bardzo mili i powiedzieli, żebyśmy się szybko zbierali zanim przyjdą gorsi od nich. 




A w roku 2011, w skpsowych „Pielgrzymach” …

„Kartki z dziejów domku myśliwskiego na Czarcim Gonie pod Śnieżnikiem”. skps.wroclaw.pl


środa, 21 lutego 2018

Encyklopedia sudecka. „Cud w Górach Złotych”. Najpiękniejsza? „tancbuda” Sudetów powstała dzięki wrocławskiemu biskupowi

„Czy wiecie co to było Etablissement? 



Budowano je w wielu niemieckich miastach, także na Dolnym Śląsku na przełomie XIX i XX wieku. Były jednym z symboli belle epoque. Były swoistymi centrami rozrywki na miarę dzisiejszych ogromnych kompleksów hotelowych z restauracją, kawiarniami czy nawet kasynem.” smaczki.przystanekd.pl

 


„W budowę Établissements inwestowali zazwyczaj restauratorzy, właściciele winiarni i browarów. Na powodzenie przybytków tego rodzaju w XVIII- i XIX-wiecznych metropoliach największy wpływ miał katastrofalny stan higieny ówczesnych miast: przeludnienie śródmieść (często zamkniętych w ograniczających ich rozbudowę murach miejskich), brak (lub niedostateczny stan) kanalizacji, brak zieleni w centrach miast itp.

We Wrocławiu i okolicach w szczytowym okresie powodzenia takich przedsiębiorstw istniało ich około 80. Przykładami Établissement były również: Strzelnica, czy też Resursa Kupiecka w Bydgoszczy.

We współczesnym języku niemieckim wyraz Etablissement zmienił swoje znaczenie i oznacza raczej dom publiczny.” pl.wikipedia.org

I to by się pewnie biskupowi nie spodobało.




„Tančírna v Račím údolí” to odpowiednik Établissementu. Wybudowano ją w latach 1906 – 1907 dzięki patronatowi wrocławskiego biskupa Georga von Koppa (stąd Georgs-Halle). Służyła mieszkańcom Javornika i okolicznych wsi. Secesyjny budynek składał się z sali taneczno – koncertowej na piętrze i zaplecza gastronomicznego na dole. Funkcjonowała winda do transportu potraw. 


Budynek zbudowano z drewna, ściany w większości przeszklono – ozdobą były kolorowe witraże w barwach niebieskich i zielonych.

Okolicę tančírni przekształcono w ogród z ławkami i cennymi nasadzeniami (część roślin można podziwiać do dzisiaj). 




Po wysiedleniu Niemców obiekt - położony na peryferiach komunistycznej Czechosłowacji – służył obozom pionierów i dziecięcym koloniom. Popadał jednak szybko w ruinę.

W roku 2008 tančírna stała się własnością miejscowości Bernartice („odkoupila ji od Českých drah”) i powróciła do życia. Z ruiny, której groziła rozbiórka stała się wspaniałą pamiątką dawnych czasów.

Funkcjonuje tu wystawa o Górach Złotych, odbywają się koncerty, zabawy i śluby. 


„Zázrak v Rychlebských horách. Z ruiny na zboření je skvostná Tančírna” idnes.cz i tancirna.rychleby.cz

 
Inną pamiątką po wrocławskim biskupie w czeskich Sudetach jest znane schronisko - Chata Jiřího na Šeráku kunstkamerasudecka.blogspot.com


 

"Już za życia był postacią kontrowersyjną. Jego przeciwnicy zarzucali mu konformizm, zbyt ścisłą współpracę z rządem, a także bezkompromisowy stosunek do ruchu polskiego na Górnym Śląsku. Dość powiedzieć, że zasługi w pacyfikacji kulturkampfu okupił rozłamem w łonie Episkopatu pruskiego. Przeciwko Koppowi występowała także partia Centrum z Ludwigiem Windthorstem na czele. Po śmierci został natomiast uznany za „niemieckiego kandydata na papieża”. Nie do przecenienia są zasługi biskupa dla rozwoju życia religijnego i rozbudowy sieci parafialnej na obszarze diecezji wrocławskiej, zwłaszcza na Górnym Śląsku i w stolicy tzw. Delegatury Książęco -Biskupiej — Berlinie. Odrębnie traktował natomiast kwestie polskie na Górnym Śląsku. Spory o ocenę postaci kard. Koppa ożywiły się zwłaszcza po II wojnie światowej. W publikacjach wydawanych w Polsce w latach 50. i 60. XX wieku przedstawiano kard. Koppa jako „Bismarcka w purpurze”. Historycy niemieccy natomiast skupiali się na jego zasługach." bazhum.muzhp.pl




wtorek, 6 lutego 2018

Jedno z najbardziej popularnych schronisk w Jesionikach zamknięte z powodu braku rąk do pracy


Chata Jiřího na Šeráku pomimo szczytu sezonu zimowego jest zamknięta – rozczarowani mogą czuć się zwłaszcza narciarze biegowi. Położone w wyższych partiach gór czeskie schroniska i ośrodki narciarskie cierpią w tym roku na wielki brak pracowników - właścicielom pomagają członkowie rodzin, ale to przestaje wystarczać. Osoby kierowane z urzędów pracy wytrzymują kilka dni a później zapadają masowo na „choroby wysokogórskie” i udają się na zwolnienia lekarskie. 


Schroniska nie mają szans w walce o pracowników z fabrykami i montowniami – praca jest ciężka (kilka zimowych miesięcy to codzienne wykonywanie obowiązków „od świtu do zmierzchu”) i nie tak dobrze płatna. Niektórzy ostatnie dni wolne od pracy mieli w Święta Bożego Narodzenia. Dla bezrobotnych to mało atrakcyjne w porównaniu do zasiłków. 

 

Czesi myślą o zatrudnianiu Polaków (zwłaszcza, że w Jesionikach spora część klientów to Polacy). 

Tylko, że Polacy też nie chcą już ciężko pracować za stosunkowo niewielkie pieniądze (do tego za granicą i z dala od cywilizacji).

Czy rynek pracownika będzie trwał przez lata?

Na światowych giełdach niepewność - oby to była tylko poważna korekta. 


 
Wiadomości z olomouc.idnes.cz

piątek, 12 stycznia 2018

Sudeckie schroniska i „chaty” - Nová Louka i Šámalova chata

„Panský dům” kojarzy się przede wszystkim z hotelem w Jizerce, a przecież niedaleko znajduje się niemniej (bardziej?) urodziwy i malowniczo położony inny „panský dům”. 



 

Nová Louka (niem. Neuwiese) to miejsce gdzie od drugiej połowy XVIII wieku funkcjonowała huta szkła (założył ją Johann Josef Kittel, następnie przeszła w ręce szklarskiej dynastii Riedlów). Od połowy XIX wieku huta zaprzestała produkcji, ale pozostał po niej „panský dům”, przebudowany następnie na pałacyk myśliwski (majątek rodu Clam-Gallas). W latach międzywojennych użytkował go czeski polityk Přemysl Šámal (własność państwowa - następnie przejęta przez III Rzeszę). Aresztowany podczas wojny przez gestapo, zmarł w roku 1941 w Berlinie (Niemcy rozstrzelali także jego syna, żona trafiła do Konzentrationslager Auschwitz).

Zabytkowy „panský dům” - Šámalova chata – pełni obecnie funkcję restauracji oraz hotelu (ok. 50/60 łóżek/dostawek). Energię elektryczną (z sieci krajowej) doprowadzono dopiero w 1993 roku (wcześniej istniała minielektrownia wodna, zbudowana z okazji spodziewanej wizyty prezydenta Beneša, do której ostatecznie nie doszło z przyczyny napiętej sytuacji na pograniczu czesko-niemieckim w 1938 roku). O losach obiektu można poczytać w ...



W okolicy nakręcono kilka filmów - o tym innym razem.