Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skały Sudetów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skały Sudetów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2026

Widoki niespodziane – spod Wilczyńca w Krowiarkach na dwie wieże

 

Wilczyniec to góra, po której trudno spodziewać się rewelacyjnych widoków.

„Gdy uporacie się już jednak ze stromym zboczem Czarnej Góry dalsza wędrówka Głównym Szlakiem Sudeckim będzie już praktycznie samą przyjemnością. Kolejnym etapem po zejściu z Czarnej Góry jest marsz polną drogą przez kilka niewielkich wzgórz o nazwach Pasiecznik, Wilczyniec oraz Chłopek.” gorskim-szlakiem.pl

I w zasadzie tyle można przeczytać o Wilczyńcu w przewodnikach.





„Wzniesienie, położone w Sudetach Wschodnich, w północno-wschodniej części Masywu Śnieżnika, w grzbiecie Krowiarek odchodzącym ku północnemu wschodowi od Przełęczy Puchaczówka, około 4,2 km na południowy zachód od miasteczka Stronie Śląskie. Na południu łączy się z Pasiecznikiem. Ku północnemu wschodowi ciągnie się grzbiet w kierunku Przełęczy pod Chłopkiem, oddzielającym Wilczyniec od Chłopka i dalszego grzbietu Krowiarek. Jedno z większych wzniesień Krowiarek, w kształcie kopca, o dość stromych zboczach z wyraźnie podkreśloną częścią szczytową. (…) Wzniesienie w całości porasta las mieszany regla dolnego.” wikipedia.org

Obecnie jednak nie w całości. Warto zatrzymać się w miejscu, w którym las się przerzedził bo można zobaczyć z niego wieże na szczytach Śnieżnika i Pradziada. Takiej możliwości nie daje wiele słynniejszych od Wilczyńca „niewielkich wzgórz”.


Skałki na zboczu Wilczyńca


Oczywiście, warunkiem obserwacji jest pogoda podobna do tej, jaka panował na przełomie kwietnia i maja 2026.

wtorek, 18 listopada 2025

Nieszczęsne „Mariańskie Skały”. Był chaos, a dzięki sztucznej inteligencji i elektronicznym mapom jest katastrofa. Część pierwsza

 


Już sama nazwa „Mariańskie” (od Marianny Orańskiej) jest nieszczęśliwa. Wystarczyło napisać „Skały Marianny” …

„mariański (…)
(1.1) związany z Marianami, dotyczący Marianów 

(1.2) związany z Marią, dotyczący Marii; w szczególności Marii z Nazaretu” wiktionary.org 

Na przykład Sodalicja Mariańska lub Mariańskie Łaźnie. Nadający polskie nazwy geograficzne jakby nie zastanawiali się nad tym, że w Polsce Maria i Marianna to dwa różne imiona.

Niezręczność językowa to jednak nic w porównaniu do tego, jak owa skalna grupa jest jest opisywana na mapach i w literaturze turystyczno-krajoznawczej (a w związku z tym i w terenie). Sprawa ciągnie się od lat powojennych i trudno znaleźć dwa wydania map turystycznych, na których „Mariańskie/Nowowiejskie Skały” są zaznaczone nie to, że poprawnie (bo takich polskich chyba nie ma), ale chociaż jednakowo.

Cóż na ten temat mówią najnowsze osiągnięcia techniki? AI (na dzień 18.11.2025) …


"Mariańskie Skały i Nowowiejskie Skały to formacje skalne położone w Sudetach, w Masywie Śnieżnika, które w rzeczywistości odnoszą się do tej samej grupy skał, choć na różnych mapach i w różnych źródłach można spotkać obie nazwy.

Mariańskie Skały (Mariańskie Skałki)

Lokalizacja: Znajdują się na południowo-zachodnim grzbiecie Żmijowca (1142 m n.p.m.) w Masywie Śnieżnika, w pobliżu miejscowości Międzygórze.

Nazewnictwo: Nazwa pochodzi od Marianny Orańskiej, dawnej właścicielki tych ziem, która upodobała sobie ten obszar Sudetów. Nazwa "Mariańskie Skały" została nadana oficjalnie w 1939 r. przez jej wnuka.”

Oczywiście tutaj AI jak czegoś nie wie to zmyśla, nazwa funkcjonuje od XIX wieku – może sobie AI sprawdzić na starych mapach. I dalej ...

„Nowowiejskie Skały

Tożsamość: Nazwa "Nowowiejskie Skały" (niem. Neudörfer Felsen lub błędnie Neundörfer Felsen) była używana na dawnych, niemieckich mapach i jest polskim tłumaczeniem oryginalnej nazwy.”

Wikipedia …

„Mariańskie Skały (niem. Mariannen Fels, 1142 m n.p.m.) – gnejsowa odsłonięta formacja skalna na grzbiecie Żmijowca w Masywie Śnieżnika (Sudety). Na niemieckich mapach oraz wielu polskich określane są jako Skały Nowowiejskie (niem. Neudörfer Felsen)”. wikipedia.org



Poniżej prześmieszna próba umieszczenia „2 w 1” na mapy.com.






Dyskusja na polska-org.pl

„Stan | 2015-09-09 19:33:28

Walczysz Zbigniewie jak lew o zaistnienie tej ciekawej grupy skalnej, ale masz rację lokując dawne "Mariannen Felsen" w tym właśnie miejscu. Okazuje się, że pierwsi polscy eksperci (geografowie i taternicy) nazwali tę formację jako:
- 42. Skały Nowowiejskie - 1155 m n.p.m. - d. niem. "Neudörfer Felsen".
Ta zagadkowa nazwa (błędna, gdyż powinno być "Neundörfer ...") prawdopodobnie spowodowała zignorowanie, w późniejszych edycjach map tej nazwy. Jednak ta grupa skał jest zaznaczona w tym samym Monitorze Polskim, na mapce (XIV) z lokalizacją tych obiektów fizjograficznych. Proponuję więc oddać sprawiedliwość faktom prawnym i umiejscowić Skały Mariańskie (z nazwami dawnymi) w tej konkretnej lokalizacji. Decyzja jest w gestii Administratorów.
Dodam jeszcze, ze na mojej mapie z 2005 r. ten rejon nazwano jako "Pierwszy Żmijowiec"...

Pudelek | 2020-04-25 09:41:00

Na niemieckich mapach te skały są jak byk nazwane "Neudörfer Felsen", więc o błędzie nie ma mowy. Niemcy na pewno nie nazywali tych skał Mariańskimi, tylko te drugie, co również pokazują stare mapy.” 

Nie ma pomyłki, bo Nowowiejskie Skały (dzisiaj kompletnie bez sensu przemianowane na Mariańskie – a te znowu prawie zupełnie zapomniane) nie pochodzą od tej Nowej Wsi, o której wszyscy myślą (Neundorf) o od … 


„Pod koniec XIX wieku Marianówka rozwinęła się jako miejscowość letniskowa. W roku 1900 połączyły się dwie części: Marienau i Neudorf.” wikipedia.org




No i w tej komedii pomyłek nazwa Mariańskie mogłaby być od Marianówki, gdyby nie to, że prawdziwe Mariańskie Skały nadal istnieją w zupełnie innym miejscu niż Nowowiejskie.

Na marginesie ...

Ludzie nadający po wojnie nazwy musieli mieć jakąś alergię na siano (Heu po niemiecku). Nie ostał się Heuscheuer (Szczeliniec – Hejszowina) a interesujący nas Heuberg (związana z nim jest opisywana grupa skalna - bardziej niż się na pozór wydaje) został Smrekowcem.



Niestety sprawy nie wyprostował „Słownik geografii turystycznej Sudetów”, a raczej jeszcze bardziej ją skomplikował.

Mam wrażenie, że sztuczna inteligencja jeszcze długo jej nie rozwiąże.

Ciąg dalszy nastąpi.

niedziela, 20 lipca 2025

Dąb na Kapeluszu

 


Kapelusz (dawniej Hutstein) to niegdyś popularny punkt widokowy na zboczach Dębowej Góry. Znajduje się na szczycie niewielkiego wapiennego urwiska. Najbardziej charakterystycznym elementem punktu widokowego jest spory dąb, widoczny także na przedwojennej pocztówce (w naszych czasach ktoś wyposażył go dość okrutnie w szczebelki pseudodrabiny). Pocztówkę można obejrzeć na stronie grafschaft-glatz.de  (Blick vom Hutstein auf die
Glatzer Neiße bei Grafenort
a w oryginale u Piotrusia A. 

 

Panorama z Kapelusza jest nadal bardzo ładna. 

Ciąg dalszy nastąpi. 

 

wtorek, 17 grudnia 2024

Poza szlakiem. Gołoborza na Błażkowej

 

Błażkowa koło Dusznik-Zdroju nie ma szczęścia do znakarzy i autorów przewodników turystycznych, a jak na Góry Bystrzyckie jest szczytem widokowym – i to bez specjalnie zbudowanej wieży. I również nie dlatego, że las na niej wycięto. 


Pokrywy blokowe w Sudetach – niezarośnięte do tej pory lasem – pozostałe po epoce lodowej i intensywnym wietrzeniu mrozowym, kojarzą się głównie z Karkonoszami, Wysokim Jesionikiem, czy też Skalnikiem w Rudawach Janowickich. Szczyt Błażkowej jest rzadko odwiedzany przez turystów. Kiedyś prawdopodobnie było inaczej – na gołoborzu zachowały się całkiem wyraźne ułożone (jeszcze przed wojną?) z głazów schody. Na samym szczycie znajdują się resztki, zarastającej powoli drzewami, podobnie skonstruowanej ścieżki. 

 





Dzięki temu, że gołoborza są dosyć rozległe z Błażkowej można oglądać Wzgórza Lewińskie, Orlicę, Wolarza i Rudnika (na którym również występują gołoborza).


Warto schodzić ze Ścieżki w bok


Zwłaszcza, że okolica obfituje w grzyby.

 

środa, 16 sierpnia 2023

Panoramy sudeckie. Widok z Táborských skál w kierunku Gór Złotych

Dzięki masowemu obumarciu świerków widok z Táborských skál (Příčný vrch) stał się rozległy i niczym nie zakłócony. Czy jest przez to piękniejszy?

 


 

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Zmarł znany alpinista – mistyk związany z Wrocławiem. Pionier teoekologii. Pozostały po nim pamiątki na skałach




„W piątek 6 stycznia zmarł ks. prof. Roman Rogowski – emerytowany wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Był teologiem, pisarzem, pasjonatem gór i wykładowcą akademickim. Miał 87 lat.” wroclaw.pl


Wrocław ma szczęście do duchownych związanych z górami.


„Rekord światowy w sprawowanej Eucharystii w górach należy do wrocławskiego księdza Krzysztofa Gardyny, który celebrował ją na 8035 m, na szczycie Gaszer Brum 2 (Gaszerbrum II – od red.).”


„Ksiądz Krzysztof Gardyna – ur. 28 listopada 1958 r. we Wrocławiu, wychowywał się w Brzegu, absolwent brzeskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 1, podjął studia medyczne, które jednak przerwał by wstąpić do Seminarium Duchownego w Krakowie. Przygodę ze wspinaczką rozpoczął w 1984 r. od Góry Olimp w Grecji. Od 1992 roku wspina się po najwyższych górach świata.” brzeg24.pl


Wracając do księdza Rogowskiego.


„Z perspektywy lat, czy może Ksiądz powiedzieć, czego nauczyły Księdza góry?

– Poczucia wolności. Nigdy nie czułem się tak wolny, jak w górach i dzięki nim. Nauczyły mnie też dystansu do przyjmowania ludzkich opinii. Wytworzyły we mnie zdolność do większego decydowania o sobie. Będąc na szczytach, często mówię: jest Pan Bóg, jest góra i jestem ja. Góry uczą odpowiedzialności za towarzysza wędrówki. Pogłębiły też moją religijność, ponieważ są znakiem, który nie jest Bogiem, ale Boga uobecnia.” przewodnik-katolicki.pl


Tak się złożyło, że 7 stycznia przechodziliśmy obok Skał Władysława i nie wiedzieliśmy jeszcze, że ksiądz Rogowski zmarł.


„Grupa młodopaleozoicznych gnejsów na południowo-wschodnim zboczu Ślęży. Dla uczczenia zasług marszałka Moltkego umieszczono tu brązowy medalion z jego profilem oraz tablicę pamiątkową, po roku 1945 oba zostały usunięte. Obecnie na jednej ze skał znajduje się ceramiczna plakieta z głową Chrystusa, umieszczona z inicjatywy ks. Romana Rogowskiego, wrocławskiego teologa i miłośnika gór.” fotopolska.eu

Ceramiczny Chrystus na Ślęży dzisiaj nie wszystkim się podoba – no cóż, jak się wydaje był/jest jednak postacią mniej kontrowersyjną niż Moltke (pewnie dzisiaj Moltke mógłby zostać, czas leczy rany). Nie jest winą Chrystusa, że w jego imieniu robiono i nadal się czyni przeróżne dziwne rzeczy. Ludzkość jest w stanie popsuć każdą piękną ideę.




„(…) często mówi się o tym, że to Kościół stworzył teologię, wedle której człowiek jest panem stworzenia i niszczy to wszystko. - Natomiast my pokazujemy, że tak wcale nie jest. Odpowiedzią teologii na to wyzwanie, jakim jest możliwość katastrofy ekologicznej, jest tzw. teoekologia - dodaje.

Ks. Lipniak zwraca uwagę, że pionierem tego działu teologii jest wrocławski kapłan ks. prof. Roman Rogowski. - To wszystko, o czym teraz mówimy, on swoim proroczym zmysłem dotknął. Natomiast nie ma takich sympozjów w Kościele, które w sposób szeroki podjęłyby to zagadnienie – przekonuje.” wroclaw.gosc.pl


„Być panem czegoś” można na różne sposoby. Można poddanych wyzyskiwać i mordować, można o nich dbać i się nimi opiekować.

Chyba nawet Bóg nie przewidział, że niektórzy zrozumieją Jego słowa jako przyzwolenie na wyzysk i mordowanie.

 

niedziela, 20 listopada 2022

Sudeckie skały. „Bumbrlíček” - Humpty Dumpty, Wańka wstańka a może jeszcze coś innego?



W Broumovských stěnách znajduje się formacja skalna o dość niezwykłej nazwie.



Odcinek serialu „Dr. House” noszący czeski tytuł „Bumbrlíček” w oryginale to „Humpty Dumpty”, w polskiej zaś wersji „Wańka wstańka”. Podobnie przetłumaczono nazwę skały w folderze reklamowym pokazującym atrakcje regionu Broumova.

Wspomniany wyżej odcinek serialu opowiadał o upadku …

„Młody pan złota rączka (Ignacio Serricchio), pracujący dla Cuddy, spada z jej dachu, a w szpitalu jego stan ulega pogorszeniu.” filmweb.pl

Humpty Dumpty jest niskim, grubym mężczyzną, człowiekiem – jajkiem.

„Humpty Dumpty na murze siadł.
Humpty Dumpty z wysoka spadł.
I wszyscy konni i wszyscy dworzanie
Złożyć do kupy nie byli go w stanie.”

wikipedia.org 

Postać z wierszyków, zagadek i choćby przygód Alicji jest raczej symbolem upadku i dlatego tak został przetłumaczony tytuł filmu, nie chodziło zaś o wygląd bohatera. Ignacio Serricchio nie przypomina człowieka – jajka, nie jest niski, ani też gruby.

„Innym skalnym dziełem, które zwróciło moją uwagę był Bumbrlíček czyli grubasek.” sudeckieprzechadzki.blogspot.com

Grubasek to mało powiedziane. Jest to przede wszystkim nienasycony żarłok, „kolega” słynnego Otesánka i również postać z czeskich bajek.

„Bracia Grimm, językoznawcy oraz badacze mitów i podań, nie stronili w swoich utworach od wzbudzających lęk zjawisk nadprzyrodzonych oraz mniej lub bardziej okrutnej makabry. Odnalazł je także w rodzimych sobie baśniach czeski reżyser, jeden z najbardziej znanych twórców animacji poklatkowej, Jan Švankmajer. W 2000 roku powstał jego czwarty długometrażowy film fabularny, „Otèsanek”, surrealistyczny horror oparty na bajce czeskiego gawędziarza ludowego, Karla Erbena. (…) Państwo Bozena i Karel Horakowie marzą o potomku. Ona często odwiedza lekarzy i skrzętnie przygotowuje wyprawkę, on konstatuje, iż ma początki mani prześladowczej, ponieważ cokolwiek widzi, kojarzy mu się z pięknym, zdrowym i jakże wymarzonym dzieciaczkiem. Wreszcie pewnego dnia, podczas wypadu za miasto na działkę pan Horak podarowuje swojej żonie pniak drzewa kształtem przypominający dziecko. Pod wpływem ogromnego uczucia, jakie pani Horak zaczyna go darzyć, kawałek drewna ożywa. Bozenka staje się najszczęśliwszą matką na świecie, mniej poddający się emocjom Karel zaczyna przewidywać nieszczęście wynikające ze skądinąd z dziwaczej sytuacji. Z czasem jego przeczucia urzeczywistniają się, przeradzając się w koszmar, który szybko wymyka się spod kontroli Horaków. Otik bowiem, tak nazywają swoją „latorośl” Karel i Bozenka, cieszy się niezwykłym apetytem. Kiedy nakarmienie go zaczyna przerastać możliwości rodziców, pierwsza ofiarą „wilczego apetytu” ociosanka pada kot państwa Horaków. Zwierzę jednak nie zaspokaja coraz większego łaknienia drewnianej pociechy młodych rodziców. Kolejną ofiarą gargantuicznego wręcz głodu Otika pada listonosz Mladek. Wraz z początkiem śledztwa prowadzonego w sprawie jego zaginięcia, na mieszkańców kamienicy, w której mieszkają Horakowie z ociosankiem, pada blady strach. Kto będzie następny?” horror.com.pl




Bumbrlíček posiada cechy, a nawet historię podobną do
Otesánka.

„Ohledně Otesánka Grund napsal, že „pohádku, v druhé půli shodnou s báchorkou O Bumbrlíčkovi v Košínových Národních pohádkách, složil Erben také podle školní úlohy z r. 1854“. (…) V českém prostředí vytvořil schematizaci řetězových pohádek jako první Václav Tille, který k tématu, jímž se zabýváme, poskytl následující definici: „Bumbrlíček narodí se bezdětným manželům (z pařezu, hrachu a p.), hltá chleby, jídlo, rodiče, pak cestou vůz, stádo, sekáče atd., až mu chytrá babka rozřízne břicho a vše z něho zas po řadě vyjde.“ (Alessandro Catalano, „Otesánek, Bumbrlíček a další žrouti v české literatuře 19. století").

Wielki, nienasycony, brzuchaty żarłok z czeskich bajek – o to zapewne chodzi w nazwie skały.


Otesánek jest nadal popularny w okolicach Broumova.


"Encyklopedia sudecka. Mitologia wokół nas. „Sfinga” z Gór Orlickich to kobieta?" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

 

 

 

wtorek, 6 września 2022

Panoramy sudeckie. Widok z wieży widokowej Čáp na Teplickie Skalne Miasto

Čáp (786 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem Adrszpasko-Cieplickich Skał i ma historię o wiele bogatszą niż wielu sądzi, ale o tym innym razem. Niewielu turystów z tłumów szturmujących Skalne Miasta na nim bywa. To niezwykła sytuacja - przecież jest najwyższy!

 

 


„Muttichovki” wracają na karkonoskie szlaki" kunstkamerasudecka.blogspot.com

niedziela, 28 listopada 2021

Encyklopedia sudecka. Mitologia wokół nas. „Sfinga” z Gór Orlickich to kobieta?

 

W XXI wieku sfinksy mają uratować nadwyrężoną przez epidemię turystykę Egiptu ...

„Aleja Sfinksów, droga łącząca dwie starożytne świątynie w Karnaku i Luksorze, została właśnie otwarta po konserwacji. W uroczystości uczestniczył prezydent Egiptu Abd el-Fatah as-Sisi.” turystyka.rp.pl


„Egipt ma nadzieję, że czwartkowy pokaz i samo otwarcie zabytkowej drogi wzmocni podupadły sektor turystyczny, na którego złą kondycję mają wpływ zawirowania polityczne w kraju i pandemia koronawirusa — podaje BBC.

Doktor Mustafa Al-Saghir zdradził w wywiadzie udzielonym CBS News, że prace archeologiczne w Alei Sfinksów są kontynuowane, ponieważ jak dotąd udało się odkopać 309 dobrze zachowanych posągów, ale ta liczba może się zwiększyć. "Najstarszy pomnik, jaki odkryliśmy na ścieżce, pochodzi z czasów króla Tutanchamona"  podroze.onet.pl

„V Luxoru znovuotevřeli Alej sfing. Místní to oslavili v dobových kostýmech” idnes.cz

Skąd w ogóle wzięły się ludzko–zwierzęce hybrydy?




W dzisiejszych czasach światy ludzi i zwierząt oddziela bariera z betonu. Tysiące lat temu było inaczej – owe światy przenikały się, a różnice międzygatunkowe nie miały tak wielkiego znaczenia. Ludzie nie mieli przekonania o własnej wyższości, a zdolności zwierząt (zwłaszcza drapieżników) im imponowały. Spryt, szybkość, zwinność, siła, ostrość zmysłów – w konfrontacji z nimi zwycięstwo człowieka wcale nie było przesądzone.


Wbrew pozorom takie postrzeganie świata przetrwało do dzisiaj i to w kulturze masowej („Kobieta – Kot”, „Spider-Man”, „Batman” itd.) - pełno tam ludzko–zwierzęcych hybryd, dziedziczących po zwierzętach cechy, których ludzie nadal im zazdroszczą.


Ta zazdrość trwała przez wieki, także w chrześcijańskim średniowieczu. Henryk Lew (z rodu Welfów, czyli jak niektórzy uważają wilków) toczył spory z Albrechtem Niedźwiedziem. Lew był nowym królem zwierząt ze świata grecko – rzymskiego, niedźwiedź starym królem z północy Europy. Od tych przydomków zaczęły powstawać rycerskie herby. Lwem Północy został Gustaw Adolf, a dzisiaj od symboliki zwierzęcej roi się nawet w świecie internetu (Firefox był na początku feniksem), o godłach państw i miast nie wspominając. Szkoda tylko, że w nazwach, logo czy heraldyce coraz częściej występują zwierzęta wymarłe, np. tur.


Starożytny "przewodnik turystyczny" opowiada o najsłynniejszym greckim Sfinksie.

A może jednak o Sfindze?


„Dochodzimy następnie do góry ( Faga - ok. 620 m n.p.m. - od red.), na której — jak mówią jedni — Sfinks śpiewając zagadkę skazywał na zagładę schwytanych. Drudzy zaś twierdzą, że grasował on po morzu jak pirat, a przybywszy z chmarą okrętów w pobliże Antedonu, opanował wspomnianą wyżej górę i dokonywał porwań do chwili, aż schwycił go Edyp i pokonał dzięki wielkiej sile wojska, jakie przyprowadził z Koryntu. Według innej wersji Sfinks miał być dzieckiem nieślubnym Lajosa, któremu ten miał wyjawić z życzliwości otrzymaną przez Kadmosa wyrocznię delficką. Nikt bowiem z wyjątkiem samego króla nie znal jej treści. Lajos - jak głosi legenda — miał również synów zrodzonych przez nałożnice, ale wyrocznia dotyczyła tylko Epikasty i jej synów. Ilekroć więc przychodził któryś z braci do Sfinksa i domagał się dla siebie tronu, ów uciekał się do podstępu i mówił, że skoro są synami Lajosa, powinni znać daną Kadmosowi wyrocznię. Nie mogąc udzielić odpowiedzi, byli karani śmiercią za to, iż jakoby bezprawnie przyznawali się do pokrewieństwa i tronu. Edyp natomiast przybył, kiedy poznał już tę wyrocznię w czasie snu.” (Pauzaniasz, „Wędrówka po Helladzie”)




Sfinksa kojarzymy z postacią męską, chociaż nawet w Egipcie nie zawsze był mężczyzną – swoje sfinksy mieli nie tylko władcy, ale także ich małżonki. W Grecji hybryda bardzo często była formą żeńską – sfingą. Słowo to niezmiernie rzadko używane w języku polskim funkcjonuje również w Czechach.

„Sfinx neboli sfinga je mytický tvor (…)” wikipedia.org




 

Tak więc opisywana przez Polaków skała „Sfinga” w Górach Orlickich może być po prostu Sfingą a nie Sfinksem. Przypomniałoby to polskim turystom o istnieniu owego terminu także w naszym słowniku. „Sfinga” otoczona jest ochroną od 1985 roku. Grupa skalna (o wysokości do 10 i długości ok. 40 metrów) kształt uzyskała przede wszystkim dzięki wietrzeniu mrozowemu, a zbudowana jest z łupków łyszczykowych z domieszką granatów.



"Keprnik po polsku nic nie znaczy. A Koprowy Szczyt? Koprnik, Köppernik, Köpernickstein"  kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

środa, 13 października 2021

Panoramy sudeckie. Widok na Sudety Wschodnie spod szczytu Vysoká hole

Widok od Dlouhé stráně przez Masyw Śnieżnika, Masyw Keprnika po Pradziada.



"Keprnik po polsku nic nie znaczy. A Koprowy Szczyt? Koprnik, Köppernik, Köpernickstein" kunstkamerasudecka.blogspot.com

"Encyklopedia sudecka. Petrovy kameny – od sabatów czarownic, przez śmierć znanego przyrodnika po utwór punkowej kapeli. Cz." kunstkamerasudecka.blogspot.com



 

wtorek, 18 maja 2021

Słonecznik (w Karkonoszach) widziany z Wrocławia

 


„Skałki należą do najbardziej charakterystycznych elementów karkonoskiego krajobrazu. Występują głównie w granitowej części masywu, niezależnie od wysokości bezwzględnej. Spotykamy je zarówno na Pogórzu Karkonoskim, na spłaszczeniach w obrębie północnego stoku Grzbietu Śląskiego, jak i na wierzchołkach niektórych karkonoskich szczytów. Łącznie większych grup skalnych stwierdzono w Karkonoszach ponad 100, a najwyższe z nich osiągają 25-30 m wysokości. Te najbardziej okazałe, z daleka widoczne, o nierzadko fantazyjnych kształtach doczekały się własnych nazw, nawiązujących do ich wyglądu lub związanych z nimi ludowych podań. Wymieńmy chociażby Końskie Łby, Twarożnik, Słonecznik czy Pielgrzymy.”




"Z daleka widoczne". Ale jak bardzo z daleka?




„Słonecznik – jest jedną z najbardziej znanych skałek karkonoskich, widoczną z niemal całej
Kotliny Jeleniogórskiej.” (Piotr Migoń „Karkonosze – skały i krajobraz”) 

 






Jak się wydaje – raz na kilka lat? - Słonecznik można zobaczyć z Wrocławia. Potrzebne są do tego dobrze ośnieżone Karkonosze (widać wtedy obiekty na zboczach, a nie tylko w linii grzbietu) i odpowiednie oświetlenie (rozsłonecznione góry i chmura szczelnie przykrywająca niebo między Wrocławiem a Karkonoszami). Zdjęcia wykonano w środku dnia – normalnie byłyby „pod słońce”.

 

 

sobota, 9 stycznia 2021

Bożonarodzeniowa wycieczka do Trzech Króli / Królów (Pruskich) czyli tropienie skalnych rytów. Akt II. Czy wszyscy królowie od Krzyżowej Góry byli upamiętnieni we Wrocławiu?

 

„Swoją nazwę (Kreuzberg) góra wzięła od stojącego na jej szczycie krzyża. Pierwszy, drewniany, stanął tu w 1838 roku z polecenia króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III. W 1849 krzyż ten został powalony z nieznanych przyczyn. W 1856 roku kolejny władca pruski, Fryderyk Wilhelm IV, odnowił go, tym razem budując z kamienia, lecz ten również uległ zniszczeniu na skutek burz w 1868 roku. 

 

 W 1874 następca Fryderyka, król pruski i cesarz niemiecki Wilhelm I, ustawił na tym miejscu kolejny krzyż kamienny, który przetrwał do dziś. Wykonano go z granitu, a jego budowa kosztowała 266 talarów. Krzyż ten nazywano także Krzyżem Trzech Królów Pruskich. 

 


Na jego podstawie wyryto napis, który w tłumaczeniu z języka niemieckiego na język polski brzmi: „Ten krzyż został ufundowany w 1838 roku przez króla Fryderyka Wilhelma III, a odnowiony w 1856 roku przez króla Fryderyka Wilhelma IV i ponownie postawiony w 1874 roku przez cesarza i króla Wilhelma I” (Dieses Kreuz wurde gestiftet 1838 durch König Friedr. Wilhelm III.; erneuert 1856 d. Kön. Fr. Wilh. IV. Wider errichtet 1874 d. Kaiser und Kön. Wilhelm”). W tym samym roku, 1874, z właścicielem góry, a jednocześnie sąsiedniej gospody (dziś hotel-restauracja Chata za Wsią), Wilhelmem Holsteinem, spisano kontrakt, zgodnie z którym miał on „po wsze czasy” zapewnić bezpieczny dostęp do krzyża. Przed 1945 rokiem należało do tradycji, że co roku 3 sierpnia mieszkańcy Mysłakowic, z okazji urodzin króla Fryderyka Wilhelma III, zapalali ognie na szczycie góry pod krzyżem, na znak wdzięczności za wszystkie łaski, jakich doznali od niego.” e-karkonosze.eu

 


"Nie jest wymagana budowa wieży widokowej, na szczycie nie ma zresztą na to miejsca. Należałoby wyciąć, lub raczej przyciąć, korony otaczających drzew." 

Nad grzbietem Karkonoszy widać rodzący się wał fenowy.

"Wiatr samobójców". Wał fenowy nad Sudetami. Im częściej go widać, tym mniej śniegu jest po polskiej stronie gór" kunstkamerasudecka.blogspot.com

„Pożeracz śniegu” w akcji. Czy w Sudetach występuje fen północny?" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 


Jak wiadomo we Wrocławiu miał swój pomnik Fryderyk Wilhelm III. 

"Ściąga wrocławska. Wrocławski pomnik Fredry z … koncernu Kruppa (gdański – Sobieskiego - też). Pozował do niego martwy już pisarz. Cz. I – w Lauchhammer odlano zarówno wrocławskiego Fryderyka Wilhelma III, jak i poznańskiego Bolesława Chrobrego" kunstkamerasudecka.blogspot.com



Oczywiście miał swój pomnik cesarz i król Wilhelm I.

A Fryderyk Wilhelm IV?

Fryderyk Wilhelm IV był jednym z najdziwniejszych królów pruskich. Państwo pruskie było dla niego instytucją chrześcijańską (był „laickim teologiem na tronie”, czym niemal wracał do średniowiecza). Co ciekawe – o ile do tej pory Prusy kojarzyły się jednoznacznie z lokalną odmianą kalwinizmu/luteranizmu – wziął za żonę katolicką księżniczkę Elżbietę Bawarską. Fascynowała go sztuka gotycka więc doprowadził do końca - rozpoczętą w wiekach średnich – budowę wielkiej katedry w Kolonii. Nie był ani liberałem, ani autorytarnym konserwatystą. „Romantyk na tronie” oddał władzę młodszemu bratu po serii udarów. Młodszy brat bardziej od filozofii oraz teologii wolał poligon i z zapałem zabrał się do robienia Prus „Great Again” (polecam Christophera Clarka „Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947”). Co mu się udało, a następnie skończyło katastrofą dla świata.

No i militaryści mieli pomniki w centrum Wrocławia, a romantyk?

Romantyk nie … ale upamiętniono jego żonę.

I nie chodzi tylko o związany z miastem Königin Elisabeth Garde-Grenadier-Regiment Nr. 3.


polska-org.pl

„Wiek XIX przyniósł zasadnicze zmiany w wyglądzie zabudowy wrocławskiego bloku śródrynkowego. 5 III 1821 przystąpiono do rozbiórki Sukiennic, a w latach 1821–1824 na ich miejscu powstała „najpiękniejsza ulica stolicy” – ulica Sukiennice (Tuchhausstrasse; od 1824 Elisabethstrasse, ul. Elżbiety), zabudowana po obu stronach klasycystycznymi kamienicami. (…) Po tym jak Wrocław odwiedzili następca tronu, Fryderyk Wilhelm, i jego żona, księżniczka Elżbieta, sukiennicy zwrócili się z bezpośrednią prośbą do samego władcy,
aby na pamiątkę swojej ostatniej wizyty  zechciał  wyrazić  zgodę  na  nazwanie  tej  „najpiękniejszej  ulicy  w  stolicy”  imieniem  swojej  małżonki. Prośba została przyjęta.” 

(Magdalena Markowska „Pomnik pierwszych lat nowej Rzeszy” – konkurs na sanację wrocławskiego bloku śródrynkowego”)

Pod zamkiem Bolczów ...

"Bożonarodzeniowa wycieczka do Trzech Króli / Królów (Pruskich) czyli tropienie skalnych rytów. Akt I" kunstkamerasudecka.blogspot.com

O labiryncie na kapeluszu Strażnika Wieczności ...

"Co Strażnik Wieczności ma na wierzchu kapelusza, czyli tropienie skalnych rytów w Górach Bystrzyckich. Część I." kunstkamerasudecka.blogspot.com

 


sobota, 5 grudnia 2020

Kwiaty Sudetów. Krucza Skała i nie taki pospolity rojnik pospolity


 

Rezerwat „Kruczy Kamień” utworzono na skalistych zachodnich i południowo-zachodnich stokach Kruczej Skały. Dawno, dawno temu …




„Starsze interpretacje sugerowały obecność komina wulkanicznego intruzji Gór Kruczych dokładnie pod masywem Kruczej Skały. Najnowsze badania sugerują, że centrum erupcji miało prawdopodobnie swoje miejsce w rejonie położonym na zachód od Chełmska Śląskiego tj. w miejscu, w którym obserwowano największe miąższości utworów wylewnych. (…) Średnica wulkanu mierzona u podstawy stożka wulkanicznego mogła wynosić ok. 15 km, a wysokość w rejonie centralnym stożka mogła mierzyć nawet kilkaset metrów. Potoki lawowe wylewające się kolejno ze stożka wulkanicznego spływały głównie w kierunkach: północnym i wschodnim (…)” (Tomasz Bartuś. „Kruczy Kamień. Permski wulkanizm Gór Kruczych”)




Budowa geologiczna i ukształtowanie terenu powodują, że na skałach rosną zupełnie odmienne rośliny, niż na pobliskich wilgotnych łąkach. Jedną z nich jest rojnik pospolity (rojownik pospolity, Jovibarba sobolifera). Wbrew nazwie rojnik pospolity jest rośliną chronioną, zwłaszcza na polskim niżu zagrożoną wyginięciem. Jest traktowany jako roślina ozdobna i przesadzany do skalnych ogródków. Nie przeszkadza mu uboga gleba na suchych i nagrzanych od słońca skałach.




W Tatrach i Pieninach oraz na Pilsku rośnie bardzo podobny do niego rojnik włochaty. Kiedyś nie traktowano go jako osobny gatunek.


Gdy fotografowałem w Tatrach Zachodnich tego kwitnącego rojnika myślałem o nim jeszcze, że jest pospolity a nie włochaty. Ta część Tatr należała jeszcze do Czechosłowacji a w Moskwie pucz Janajewa próbował odwrócić upadek Związku Radzieckiego. Fotografia cyfrowa była bardziej odległa, niż obecnie załogowy lot na Marsa.