Kwiczoły zawsze pojawiają się gromadnie na wrocławskich Krzykach na przełomie jesieni i zimy. W tym roku jest podobnie.
„Kwiczołów było ponad 20. Szpaków ok. 40. Nalatywały na drzewo falami, wzajemnie się przeganiając i odstraszając skrzekliwymi głosami i gwizdaniem. Płoszyły się przy każdym podmuchu wiatru lub ruchu firanki na moim oknie.(...)
Piękne ptaki. Głodne, to było widać. Skąd przyleciały? Czy to nasze kwiczoły? A może taki przelot migracyjny - kierunek południowy-zachód Europy. Ale kwiczoły zimą są na naszym osiedlu.” ptakimiasta.pl

„Nie są to jednak ptaki występujące bardzo często, jednak widoczne. Charakterystyczne jest to, że w czasie przelotów jest dość liczny – kwiczoły występują wtedy w grupach sięgających ponad 100 ptaków.” http://www.ptakipolski.pl/kwiczol/
„Duża kolonia lęgowa kwiczołów, licząca kilkadziesiąt par, stanowi nie lada potęgę. Za dnia nie zbliży się do niej żaden skrzydlaty ani włochaty drapieżnik, a i nocą nie jest mu dużo łatwiej. Wielokrotnie widywałem psy umykające z kolonii kwiczołów z podwiniętym ogonem, w dzieciństwie sam nieraz z pośpiechem opuszczałem ich kolonie, a w jednej z niemieckich książek widziałem zdjęcie młodego myszołowa, który został przez broniące kolonii kwiczoły tak zbombardowany odchodami, że nie był w stanie uciekać i został znaleziony z kompletnie posklejanymi piórami, niezdolny do samodzielnego wykaraskania się z opresji. Duże kolonie kwiczołów potrzebują jednak nie tylko dużej kępy drzew odpowiedniej wielkości, ale przede wszystkim zasobnych żerowisk. Odpowiedniej ilości pokarmu dostarczają im żyzne łąki o niezbyt wysokiej roślinności, wilgotne doliny rzek lub sąsiedztwo ogródków działkowych. W takich miejscach kwiczołów jest najwięcej.”
Cytat z …
„Limitowana edycja bestsellerów "Ptaki Polski" tom. I i II. Wspaniałe wydanie obu tomów w eleganckim etui. Kompletna wiedza o ptakach, ptasim życiu, zwyczajach i charakterach. Pasjonujące opowieści dr. Andrzeja Kruszewicza wzbogacają aż dwie płyty CD z głosami ptaków, dołączone do obu tomów. "Ptaki Polski" to książki, które już dziś mają zapewnione miejsce w kanonie literatury przyrodniczej w Polsce.” bonito.pl
Dedykuję "mistrzom prostej", których w Polsce nie brakuje.
Transport dwóch pięćdziesięciometrowych kolumn do rafinerii ropy krętą, górską drogą naprawdę robi wrażenie. Ciężarówki musiały pokonywać serpentyny z centymetrową precyzją, trasę planowano kilka miesięcy.

Nietypowy ładunek wyjechał z zakładów leżących tuż przy polskiej granicy - Ondřejovická strojírna a.s. - na Bałkany, do rafinerii w Pančevie (większość serbskiego przemysłu naftowego kontrolują Rosjanie/Gazprom Neft). Transport kołowy to tylko część złożonej operacji, w Bratysławie kolumny zostały przeładowane na barki i popłynęły Dunajem. Konstrukcje posiadały wymiary 53 / 55 na 4 / 5,1 metra i wagę odpowiednio 120 / 156 ton. Oprócz tego przetransportowano dziewięć innych urządzeń. ONDRSTROJ (stąd ilustracja) specjalizuje się w produkcji nietypowych urządzeń ciśnieniowych dla wielu krajów na świecie.
Jak widać kraje Grupy Wyszehradzkiej są bardzo „solidarne” w stosunkach z Rosjanami …
Filmy do obejrzenia tutaj:
„VIDEO: Tahače vezly padesátimetrový náklad přes Červenohorské sedlo” idnes.cz
„Z Jeseníků vyrazil NADMĚRNÝ NÁKLAD! Míří do SRBSKA!” ceskatelevize.cz
„Angielska wersja monografii "Patchwork. Architektura Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak" autorstwa Michała Dudy z Muzeum Architektury we Wrocławiu została uznana za jedną a najlepszych książek architektonicznych 2017 roku!”
„Organizatorami międzynarodowego konkursu DAM Architectural Book Award są Frankfurckie Targi Książki i Deutsches Architekturmuseum (DAM) we Frankfurcie n. Menem. Anglojęzyczna wersja wydawnictwa była jednym z 215 tytułów zgłoszonych do nagrody przez 89 wydawców z całego świata. Dziesięć nagrodzonych książek to publikacje najlepsze pod względem zawartości merytorycznej, nowatorskiego projektu graficznego, doboru i jakości materiałów ikonograficznych oraz jakości druku.”
„Książka „Patchwork. Architektura Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak” ukazała się w 2016 roku, a wydało ją Muzeum Architektury we Wrocławiu. Publikacja poświęcona została jednej z najważniejszych polskich architektek XX wieku, laureatce Honorowej Nagrody SARP z 1974 roku, przez całe życie związanej z Wrocławiem.”
„Publikacja nie jest ani katalogiem, ani klasyczną monografią. Składa się z dwunastu w dużym stopniu niezależnych esejów, skoncentrowanych na różnych zagadnieniach. Punktem wyjścia poszczególnych rozdziałów są niekiedy pojedyncze projekty, innym razem grupy obiektów o zbliżonej funkcji czy zbliżonym typie, czasem zaś zjawiska stylistyczne lub uwarunkowania społeczno-polityczne.”
Więcej na stronach: sztuka-architektury.pl, wroclaw.pl, bryla.pl
To książka także o powojennej odbudowie Wrocławia.
Można się z niej na przykład dowiedzieć co wspólnego ma „galeriowiec” na Kołłątaja z osiedlem Emmaus w Argenteuil (archiwebture.citechaillot.fr), zaprojektowanym przez uczniów Le Corbusiera.
I o wielu innych ciekawostkach.
Pewnie niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że samica trzmiela „wysiaduje” komórkę z potomstwem – ale o tym innym razem.

„Na zimowe kryjówki trzmiele wybierają najchętniej norki, jamki, zimują również pod mchem, korzeniami drzew, ściółką czy w próchnie na głębokości od kilku do 30 cm. Królowe znajdują się w stanie hibernacji, czyli zimowego snu, od końca lata (wrzesień) do marca. Okres ten może ulec wydłużeniu o kilkanaście dni w zależności od warunków pogodowych. Przy łagodnym końcu zimy i słonecznej wiośnie, pierwsze matki opuszczają zimową kryjówkę już na początku marca, kiedy temperatura do kilkunastu centymetrów w głąb ziemi przekracza 10 st. C. Korzystają wtedy z dostępnej bazy pokarmowej, czyli pyłku pierwszych wiosennych kwiatów. Po nadrobieniu zaległości pokarmowych, przystępują do budowy gniazda. Wybór miejsca na gniazdo uzależniony jest od gatunku trzmiela. Jamki i norki opuszczone przez drobne ssaki zajmowane są m.in. przez trzmiela rudego czy ziemnego. Pryzmy kamieni układane przez rolników na miedzach chętnie zasiedla trzmiel kamiennik. Trzmiel leśny czy gajowy wybiera na budowę gniazda dziuple starych drzew lub gniazduje pod ziemią.” witrynawiejska.org.pl
„Większość gatunków trzmieli zakłada gniazda w ziemi lub na jej powierzchni. Żeby jednak mogły pełnić rolę zapylaczy upraw, muszą gnieździć się blisko pól, które nie powinny być bardzo rozległe, ponieważ owady te latają niezbyt daleko od swych gniazd (ok. 500 m). W krajobrazie rolniczym jedynymi miejscami nadającymi się do tego celu są miedze, rowy, skarpy, wały przeciwpowodziowe, śródpolne zadrzewienia, przydroża itp. niesłusznie zwane nieużytkami i często traktowane jako śmietniska, a także wypalane lub likwidowane jako rzekome utrudnienie mechanizacji.” pasieka24.pl
Zdjęcia norki (do której coś/ktoś próbowało się dokopać) wykonano w dolinie Krynki.
„The excavation of 33 skeletons suggests the Dead Sea Scrolls belonged to monks from a Jewish cult” news.com.au

„Pocięte na kawałki manuskrypty (aby było ich więcej do sprzedania) wydobyte przez Beduinów trafiały na bazary Jerozolimy i Betlejem. Prawdziwą ich wartość odkrył dopiero prof. Eleazar Sukenik (urodzony w Białymstoku – od red.) z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, pierwszy badacz zwojów.” rp.pl
Znaleziska z Qumran to nie tylko powód do zadowolenia dla Kościoła, ale i pewien problem. Z jednej strony potwierdzają starożytność Biblii, z drugiej zmieniają wyobrażenie trwające wśród wiernych, biskupów i kapłanów przez wieki. Granica pomiędzy Starym i Nowym Testamentem stała się mniej jaskrawa i wyraźna. Qumran jest pewnego rodzaju brakującym ogniwem.
„Brak wypowiedzi papieskich nie oznacza, że za pontyfikatu Jana Pawła II nie było żadnych wypowiedzi kościelnych z nawiązaniami do Qumran. Pojawiły się one bowiem w dwóch dokumentach Papieskiej Komisji Biblijnej.
Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ nie mogło być inaczej. Niemożliwe byłoby bowiem, by bibliści katoliccy zabierali głos na tak wysokim szczeblu z pominięciem wydarzenia i znalezisk, które pod wieloma względami zrewolucjonizowały współczesną wiedzę biblijną.” Qumran w myśli teologicznej Benedykta XVI

„16 listopada 2017 roku na dorocznym spotkaniu American Schools of Oriental Research Yossi Nagar – antropolog z Israel Antiquities Authority w Jerozolimie przedstawił wyniki badań 33 szkieletów wykopanych niedawno po zachodniej stronie osady Qumran.
Od dziesięcioleci trwa debata na temat tego, kim byli mieszkańcy Qumran – osady znajdującej się w pobliżu jaskiń, gdzie znaleziono zwoje znad Morza Martwego. Wczesna i w pewnym sensie klasyczna hipoteza mówi, że członkowie starożytnej sekty żydowskiej to esseńczycy. Mieli mieszkać w Qumran jako celibatariusze. Albo oni produkowali zwoje znad Morza Martwego, albo byli ich opiekunami i strażnikami."
Więcej na orygenes.pl
„Wydaje się, że Jan Chrzciciel, a może nawet sam Jezus i Jego rodzina [sic!] byli blisko tej wspólnoty. W każdym razie w pismach z Qumran jest wiele analogii do chrześcijańskiego orędzia. Nie można wykluczyć, że Jan Chrzciciel przez pewien czas żył w tej wspólnocie i ona też po części ukształtowała jego religijną postawę”. Qumran w myśli teologicznej Benedykta XVI
"Nieremontowana przez 30 lat linia kolejowa z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego została zamknięta równo rok temu. Mieszkańcy między innymi Wlenia i Lwówka stracili połączenie z Jelenia Górą. Wtedy samorządowcy z Pleszewa doradzili, jak zorganizować sobie swoją kolej. I dziś na dworzec w Jeleniej Górze wjechał czeski motoraczek.
Czeskie szynobusy dobrze sobie radzą nawet na torowiskach w niezbyt dobrym stanie. Nie trzeba wtedy wydawać od razu fortuny na naprawę, a Polskie Linie Kolejowe oszacowały koszt remontu linii kolejowej do Lwówka na 100 mln zł" wroclaw.tvp.pl
"Do Lwówka jeżdżą od roku wyłącznie autobusy komunikacji zastępczej. Dziś
wtoczył się tam i do Wlenia właśnie dawny czeski motoraczek. Burmistrz
Wlenia, Artur Zych, mówi, że jest to najlepszy dowód na to, że przejazdy
są nadal możliwe:"
Więcej na radiowroclaw.pl
"Nieczynna od 7 lat lokomotywownia w Zagórzu stała się miejscem gdzie zainaugurowano część projektu "Karpacka Kolej Euroregionalna". Inicjatywa jest pomysłem Jerzego Zuby, pasjonata kolei, radnego powiatu sanockiego oraz pełnomocnika burmistrza Zagórza ds. kolei. Zuba tłumaczy, że pomysł wziął się z "kolejowej biedy". nowiny24.pl
Ilustracja - motorak pod Studničním vrchem.
Terroryzm wymyślono w Europie a nie na Bliskim Wschodzie. (Wiem … to dla niektórych szok.)
Podobnie jak komory gazowe, obozy koncentracyjne, nazizm, rasizm, komunizm, faszyzm itd.
I nie wszystkiemu winni są Niemcy?
W Polsce (przedrewolucyjny spowiednik Marii Antoniny) ...
„W kryptach kościoła farnego w Łańcucie spoczywa biskup francuskiej diecezji Laon – Ludwik Honoriusz de Sabran, uchodźca przed terrorem francuskim Wielkiej Rewolucji 1789 r.” niedziela.pl
W Polsce (i do tego w Sudetach) ...
„Warto tu przytoczyć historię największej atrakcji kościoła – welonu królowej Francji Marii Antoniny. Królowa idąc na szafot miała podarować swemu spowiednikowi. Welon z brabanckiej koronki miał 3,31 m długości. Duchowny zapisał go testamentem opatowi augustiańskiego opactwa na wrocławskim Piasku, Johanowi Strobachowi. Po sekularyzacji w 1810 r. welon został zakupiony przez niejakiego Seydela. Dzięki jego spadkobiercom trafił do Krzydliny Małej koło Wołowa. Tamtejszy proboszcz przekazał go następnie swemu przyjacielowi, proboszczowi z Roztok. Ten ofiarował welon kościołowi w Nowej Wsi, gdzie można go było oglądać do 1958 r. Niestety welon zniknął w tajemniczych okolicznościach, by odnaleźć się w lokalnym muzeum w Telgte w Niemczech.” swidnica24.pl i dolny-slask.org.pl
Słynna egzekucja inspirowała wielu artystów, ale nie znalazłem jeszcze na obrazach żadnego welonu, który byłby podobny do tego spod Śnieżnika i z Telgte.
Przedrewolucyjny spowiednik Marii Antoniny jest atrakcją Łańcuta, mylonego przez „specjalistów zza Wisły” z Książem (polsatnews.pl), skąd już całkiem blisko do Kłodzka i pod Śnieżnik …
Osobiście uważam, że ludzie z Polski zachodniej o wiele lepiej znają Polskę wschodnią niż na odwrót. Zmienia się to bardzo powoli.
„Trzecim miejscem życia biskupa Laon, był Hôtel de Sabran w Paryżu przy ulicy Faubourg Saint-Honoré. Wiele tygodni spędzał między Paryżem a Wersalem, gdzie w latach 1767- 1774 był spowiednikiem króla Ludwika XVI, zaś od 1774 roku pierwszym spowiednikiem królowej. W 1780 otrzymał urząd Wielkiego Kapelana Marii Antoniny i zarządzał jej kaplicą. (…)
Ciało spowiednika i Wielkiego Kapelana królowej Marii Antoniny spoczęło w krypcie pod kościołem farnym w Łańcucie. W uroczystym pogrzebie zorganizowanym przez Izabellę Lubomirską, która przebywa w tym czasie w Wiedniu, uczestniczyli biskup diecezji, kanonicy i wielu duchownych.” edukacjamuzealnalancut.blogspot.com
Królowej Francji do ostatnich chwil towarzyszył Polak.
I ją malował.
Ciąg dalszy nastąpi ...