sobota, 1 lipca 2023

Gnieźnik leśny – chroniony pasożyt

 


„Pasożytnictwo stanowi jeden z przejawów symbiozy, a układy symbiotyczne istniały prawdopodobnie od zarania życia na Ziemi. Niektórzy badacze uważają nawet, że stanowią one siłę napędową ewolucji i odegrały podstawową rolę w historii życia na Ziemi. (…) Mimo to pasożyty są z reguły traktowane jako szkodliwy element przyrody ożywionej, wrogi zarówno samemu człowiekowi jak i jego gospodarce. Na poglądy mojego pokolenia silnie wpłynęła rozpowszechniona w latach 50. teoria rosyjskiego uczonego, Konstantego Skrjabina, o szkodliwości wszystkich pasożytów i konieczności ich zwalczania, aż do całkowitego ich unicestwienia. Poglądy te są zresztą żywe do dziś, gdyż człowiek kieruje się własnym interesem, a w naszym otoczeniu ciągle jeszcze istnieją poważne choroby pasożytnicze, które należy zwalczać lub przynajmniej minimalizować ich skutki; (…) Ale choć trudno nam pogodzić się z tym, że nie jesteśmy panami świata, a tylko maleńką cząstką życia na ziemi, musimy uznać, że pasożyty są również jednym z naturalnych elementów przyrody ożywionej, występującym w każdej biocenozie, i nie należy dążyć za wszelką cenę do ich unicestwienia. Obserwacja przyrody powinna nam uzmysłowić, że stawianie sobie takiego zadania jest z góry skazane na niepowodzenie, a czasem mija się z celem. Pasożyty występują powszechnie; nie istnieje chyba ani jeden gatunek reprezentujący przyrodę ożywioną, który nie byłby żywicielem jakiegoś pasożyta w szerokim znaczeniu tego słowa. Jeśli w trakcie trwającej miliony lat ewolucji świata istot żywych żywiciele nie zdołali się uporać ze swoimi pasożytami, ich istnienie należy przyjąć za naturalne i wkalkulowane w bilans równowagi ekologicznej w ekosystemach, podobnie jak istnienie drapieżników.” (Teresa Pojmańska, „Pasożyty jako naturalny składnik ekosystemu”)




Organizmem, który czerpie zyski z natury, niewiele dając w zamian jest człowiek – nie robi tego wyłącznie by godnie żyć, ale aby zaspokoić swoje zachcianki, skłonność do gromadzenia bogactw i umiłowanie luksusu. Co więcej, czyni to wbrew starożytnym twórcom wielkich koncepcji filozoficznych i religijnych, dorabiając ideologię („tradycję”) mającą usprawiedliwić przerabianie planety na ruble, dolary, euro i juany.




Gnieźnik leśny, gniazdosz leśny swoją nazwę wziął od kłącza i korzeni, będących tworem przypominającym ptasie gniazdo. wikipedia.org

 

 

 Jako roślina bezzieleniowa pobiera składniki odżywcze od grzybów. Preferuje stanowiska wilgotne i cieniste, gleby obojętne lub lekko zasadowe. Występuje od Europy po Daleki Wschód (w Polsce najczęściej - ale nie tylko – w górach, po regiel górny). Kwitnie późną wiosną i wczesnym latem, a jego kwiaty pachną miodem.

 "Muflony, salamandry, storczyki - dzień na Pogórzu Kaczawskim" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

poniedziałek, 19 czerwca 2023

„Narody sumienia nie mają”. „Trzy po trzy”, czyli trzeźwe spojrzenie na historię. Wrocław „domem” Fredry - zwłaszcza w tym roku

 

 




„mówić trzy po trzy (…) - mówić bez sensu, pleść bzdury” wiktionary.org

Oczywiście u Fredry jest zupełnie na odwrót.

„Biada człowiekowi, którego los zawisł od drugiego, ale dwakroć biada narodowi, co zawisł od interesu innego narodu. Narody sumienia nie mają.”


Fredro spoglądał na świat i ludzi o wiele bardziej trzeźwo niż Mickiewicz. Zapewne dlatego miał wśród Polaków wielu wrogów – kochamy wodzów i dyktatorów, którzy obiecują wolność, dobrobyt, równość itd.? Od gorzkiej prawdy wolimy populizm? Pokładamy nadzieję w mocarstwach - w których za chwilę może rządzić ktoś inny - zamiast budować szerokie sojusze?


„Prezentacja rękopisu "Trzy po trzy" Aleksandra Fredry w Muzeum Pana Tadeusza. (…) "Fredro, jako oficer ordynansowy sztabu Napoleona, przeszedł tak zwaną kampanię odwrotową 1812–1813 i był świadkiem końca Wielkiej Armii. W pamiętniku zawarł swoje wspomnienia i refleksje dotyczące tego okresu życia, pisane z perspektywy ponad trzydziestu lat. To nie tylko niezwykle ciekawy dokument literatury pamiętnikarskiej, ale przede wszystkim dzieło o ogromnych walorach literackich, ze względu na zawarty w nim humor i narracyjny dystans" (...).” wroclaw.tvp.pl


„Patroni 2023: Aleksander Fredro. Wybitny komediopisarz, którego z Wrocławiem połączyła historia Lwowa i Ossolineum” wroclaw.pl

Fredro był - i jest - związany z Wrocławiem i Śląskiem na różne sposoby, za życia i po śmierci.

Mickiewicz powinien być wdzięczny Fredrze, …

„Aleksander Fredro w latach 1835–1842 pełnił funkcję zastępcy kuratora Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.”

… który w dbaniu o zachowanie narodowej kultury widział nadzieję na odzyskanie niepodległości.

Prezentacja rękopisu/czystopisu „Trzy po trzy” to wstęp do wydarzeń przygotowanych z okazji „Roku Aleksandra Fredry” w Ossolineum.


Ciąg dalszy nastąpi.


"Ściąga wrocławska. Pomnik hejtowanego Polaka gorszego sortu z wrocławskiego Rynku, czyli … Fredry. Bareja XIX wieku. Cz. I" kunstkamerasudecka.blogspot.com

sobota, 10 czerwca 2023

Obuwik – egzotyka po sudecku

 

Obuwik w tym roku zakwitł później niż w latach ubiegłych.
 

Takie zwyczaje w świecie roślin kojarzą się raczej z odległymi krainami …




„Agresywne rośliny na bakier z kodeksem karnym

Przemoc, pasożytnictwo, dusicielstwo - słowa te kojarzą się raczej ze światem zwierząt i ludzi. Tymczasem rośliny, aby zdobyć pożywienie i przestrzeń życiową także stają się drapieżnikami, nie cofają się przed nieuczciwą konkurencją, a nawet... morderstwem.” 

 


Kwiaty pułapkowe wabią kolorem, kształtem, zapachem … 

 

„Niektórzy roślinni spryciarze, zmuszając inne rośliny lub zwierzęta do zapylania swoich kwiatów, dokonują swoistego zniewolenia seksualnego, wykorzystując specjalnie wykształcone w tym celu kwiatostany, kwiaty bądź ich części. 

 




Kwiaty i kwiatostany pułapkowe na przykład obuwika (Cypripedium) lub kokorniaka (Aristolochia) wabią, chwytają i przetrzymują zwierzęta. Chcąc wydostać się z zamknięcia, więzień miota się bezradnie, zapylając przy okazji kwiaty. Wydostaje się dzięki celowemu zwiędnięciu części rośliny, ale robi ona to tylko po to, by uwolniony owad mógł zapylić kolejny egzemplarz. Przeniesie on bowiem na następne odwiedzane kwiaty pyłkowiny - ciężkie, pozlepiane ziarna pyłku, które przekleiły się do ciała ofiary.” naukawpolsce.pl


Nie miejmy im tego za złe. W naszym kraju takie rośliny to zupełny margines w porównaniu do „cnotliwych stokrotek”. I na tym marginesie walczą o życie. Wykopywane z chciwości mają nikłe szanse na przetrwanie w niewoli. Praktyka owa jest zupełnie absurdalna w czasach, gdy nawet egzotyczne kolekcjonerskie rośliny można kupić w "Biedronce" w cenie 2 - 3 litrów paliwa.

"Kolekcjonerska roślina w Biedronce. Kosztuje tylko 16,99 zł" radiozet.pl

 Mowa właśnie o różnych odmianach alokazji z rodziny obrazkowatych. Ich największymi atutami są liście, ale posiadają kwiaty podobne do kwiatów pułapkowych obrazków alpejskich lub włoskich. I w "Biedronce" można znaleźć także okazy kwitnące.

Obrazki włoskie drugi rok z rzędu zakwitły w naszym ogródku (po jednym dniu zapylony??? kwiat zaczął więdnąć i obumierać). 

Na wolności obuwik potrafi przeżyć nawet kilkadziesiąt lat - dłużej niż niejedno miejskie drzewo lub krzew.


„Rośliny Sudetów. W poszukiwaniu alpejskich obrazków. Część pierwsza” kunstkamerasudecka.blogspot.com

niedziela, 28 maja 2023

Od Niemca Sudeckiego do Niemca Bałtyckiego. Człowiek, który „narysował” Inflanty

statues.vanderkrogt.net


Tablica pamiątkowa poświęcona bohaterowi tego wpisu, znajduje się w jednym z najbardziej popularnych wśród turystów miejsc Rygi, naprzeciw średniowiecznych kamieniczek zwanych Trzema Braćmi. Uliczni grajkowie, gdy widzą turystów z Polski, grają tam dla nich polskie melodie. 

 


 Tablicę umieszczono na ścianie założonego przez króla szwedzkiego liceum (w czasach carskich Kaiserliches Lyceum zu Riga) po drugiej stronie ulicy.


Russkij mir - to, co rosyjskie musi być większe i wyżej. Nawet jak jest młodsze. Nacjonalizm zawsze wynika z kompleksów.


Przewodnicy po śląskich krainach znają postać Friedricha Bernharda Wernera …

„Wiadomo natomiast, że od tego czasu Werner poświęcił się wyłącznie rysowaniu krajobrazów Śląska. Wynikiem tego jest licząca 3000 stron 5-tomowa Topographia Silesiae oraz licząca 1400 rycin topografia hrabstwa kłodzkiego. (…) Rysunki Friedricha Bernharda Wernera nie są cennymi dziełami artystycznymi. Posiadają one jednak ogromne znaczenie z uwagi na fakt, iż przedstawiają wiele budowli, które już nie istnieją lub zostały przebudowane i dlatego są bardzo ważnym źródłem dla historyków sztuki i konserwatorów zabytków.” wikipedia.org

… zapewne niewielu z nich jednak wie, że podobną rolę w Inflantach pełnią prace człowieka pochodzącego z Görlitz/Zgorzelca - Johanna Christopha Brotze - nieco tylko młodszego od Wernera (1742 – 1823).


O Brotzem niełatwo znaleźć wiadomości w języku polskim.

„Johann Christoph Brotze, „Estonica” (…)

Recenzowany tom jest elementem edycji o ogromnym znaczeniu dla dziejów dawnych Inflant – dzisiejszych Łotwy i Estonii. Przedmiotem tego przedsięwzięcia jest powstały w latach 1771–1818 i przechowywany obecnie w Bibliotece Akademickiej w Rydze zbiór zatytułowany „Sammlung verschiedener Liefländischer Monumente, Prospecte, Münzen, Wappen etc.” autorstwa Johanna Christopha Brotze. Urodzony w 1742 r. w łużyckim Zgorzelcu (Görlitz) Brotze studiował teologię i filologię w Lipsku i Wittenberdze, gdzie uzyskał doktorat, zdobył także bardzo mu później przydatną wiedzę i umiejętności w zakresie rysunku technicznego. W 1768 r. przybył do Rygi i w tamtejszym założonym przez króla szwedzkiego Karola XI liceum podjął pracę nauczyciela. Podczas swojej pedagogicznej kariery, trwającej 46 lat, wykształcił prawie 2000 uczniów, w tym także wiele osób ważnych i wybitnych w późniejszej historii nadbałtyckich prowincji Rosji (jak na przykład wybitny historyk i bibliograf Karl Eduard Napiersky).

Jeszcze większe znaczenie miała trwająca niemal półwiecze działalność zmarłego w 1823 r. Brotzego jako zbieracza i dokumentatora inflanckich starożytności. Jej efektem jest właśnie wspomniany powyżej, przechowywany w Rydze zbiór. „Sammlung verschiedener Liefl ändischer Monumente [...]” zawiera dokumentację w postaci rysunków tuszem i akwareli (powstałych dzięki plastycznemu talentowi oraz wspomnianym kompetencjom Brotzego w zakresie rysunku technicznego), a także komentarzy do ponad 4600 obiektów. Znajdują się one na w sumie 3130 stronach w dziesięciu oprawnych w skórę tomach in folio. (…) Ogromne znaczenie dzieła Brotzego polega wszelako na jego skali. Półwiecze żmudnej pracy pozwoliło na stworzenie materiału o znaczeniu absolutnie podstawowym dla dziejów dawnych Inflant, trudnego do pominięcia dla badaczy historii politycznej, społecznej, historii sztuki i architektury, heraldyków i numizmatyków zainteresowanych tym krajem. Inny aspekt to różnorodność materiałów zebranych i opracowanych przez Brotzego – w jego zbiorze znajdujemy zarówno plany i widoki miast, widoki i dokładne plany poszczególnych budowli czy ich ruin, odrysy detali architektonicznych, kopie dawniejszych materiałów, odpisy dawnych źródeł o różnym charakterze, w tym epigraficznych, jak i drzewa genealogiczne i wiele innych.” (Bogusław Dybaś „Johann Christoph Brotze, Estonica”) 


Kościół Świętego Jana w Kiesi - wybudowany w czasach krzyżackich – za Rzeczpospolitej pełnił rolę katedry (a Kieś od 1598 roku była stolicą województwa wendeńskiego), obecnie jest świątynią luterańską. 

 

 


Na obrazie Brotzego i obecnie – dom na prawo od kościoła wygląda obecnie tak ... 




czwartek, 18 maja 2023

„Jak rozpętałem wojnę trzydziestoletnią”. Jindřich Matyáš Thurn - pochowany w Tallinie organizator praskiej defenestracji. Broumov 1617

„Na czele protestantów stał energiczny hrabia Henryk Matthias von Thurn. 6 marca 1618 roku innowiercy zgromadzeni w pomieszczeniach uniwersytetu praskiego, tzw. Carolineum, zredagowali skargę do cesarza Macieja.” (Witold Biernacki „Biała Góra 1620”) 



Niektórzy autorzy piszą o defenestracji praskiej w maju 1618 jak o działaniach w afekcie – protestanci zdenerwowali się na „cesarskich” i po kłótni wyrzucili ich przez zamkowe okno. Tymczasem było to wykonanie wcześniej ustalonego wyroku i działanie jak najbardziej planowe. Sposób egzekucji też nie był przypadkowy.


 



Jak to się stało, że główny organizator zamachu został pochowany w Tallinie (wtedy szwedzkim Revalu) obok słynnych Niemców Bałtyckich? Jego życiorys jest najlepszą ilustracją historii okrutnej wojny, w której po kilkudziesięciu latach rzezi już niewielu orientowało się, kto jest wrogiem i dlaczego.


Tallin posiada starówkę, która pod względem urody śmiało może konkurować z praską – jest oczywiście mniejsza, ale za to widać z niej morze i wpływające do portu statki. Powstała dzięki krzyżowcom - nawracającym nadbałtyckich pogan ogniem i mieczem - którzy po sekularyzacji (przy której sekularyzacja klasztorów na Śląsku to drobny epizod) i za zgodą polskiego króla, stworzyli własne państwo świeckie, stali się zwolennikami reformacji i wrogami Rzymu. Błędy popełnione w XVI wieku przez Rzeczpospolitą w Prusach i Inflantach mszczą się do dzisiaj.


„Królewiec znalazł się w granicach ZSRR w wyniku konferencji poczdamskiej w 1945 roku. Do tego czasu miasto to nigdy nie należało do Rosji. W 1946 roku zmieniono jego nazwę na Kaliningrad.” rp.pl


Wstępem do wydarzeń w Pradze, był konflikt w przygranicznym obecnie Broumovie, do którego zagląda wielu Polaków podczas wędrówek po Górach Stołowych.


„Bezpośrednią przyczyną wojny stał się spór o protestanckie kościoły w Broumovie w północno-­wschodnich Czechach i Hrobach w Rudawach. Listem majestatycznym Rudolfa II (1576–1611) z 9 lipca 1609 r. gwarantowano wszystkim obywatelom Czech pełną wolność religijną. dodatek do dokumentu, zastępujący pokój religijny z 1485 r., ustanawiał zasadę, zgodnie z którą każdy pan mógł w swym majątku stawiać kościół i szkoły oraz sprowadzać duchownych i nauczycieli według swojej wiary, nie mógł jednak zmuszać do jej wyznawania swoich poddanych. Prawo fundowania kościołów zgodnie z własną wiarą mieli jednak tylko wolni obywatele, tj. arystokracja, szlachta i mieszczaństwo wolnych miast królewskich, a spośród ludności poddanej jedynie ci, którzy mieszkali na królewszczyźnie. Miasta Broumov i Hroby były prywatne, Broumov należał do dóbr miejscowego klasztoru, a Hroby do arcybiskupstwa praskiego, zaś kościoły, o które wybuchł spór, zostały ufundowane przez miejscowych ewangelików. Protestanci argumentowali, że majątek kościelny był pierwotnie własnością królewską, która niejako została kościołowi wydzierżawiona, jednak katolicy odrzucali tę argumentację. Za zgodą namiestników królewskich oba kościoły zamknięto, a ten w Hrobach na rozkaz arcybiskupa Pragi zburzono. W obronie miejscowych ewangelików wystąpiła szlachta protestancka i miasta królewskie, zwołując, mimo zakazu cesarza Macieja II (1611–1619), zjazd w Pradze.” (Jan Rychlík „Państwo czeskie podczas wojny trzydziestoletniej”)





Protestanci już od 1575 roku użytkowali broumovski drewniany kościółek cmentarny, ale później postanowili wybudować nowy, bliżej centrum … 

 

 

Płyta nagrobna Hansa Walpera i jego żony Dorothey przy wejściu na cmentarz obok kościółka NMP, pochodzi z czasów, gdy władali nim luteranie. Hans Walper zmarł w roku 1586 – w tym czasie opaci klasztoru zajmowali się bardziej sprawami doczesnymi niż sporami religijnymi z luteranami. Sytuacja zmieniła się na początku wieku XVII.


Ciąg dalszy nastąpi.

środa, 26 kwietnia 2023

„Łuk Szeptów” nie tylko w Görlitz. Średniowieczny sposób na spowiadanie zadżumionych?

 Nie tylko w Görlitz można spotkać ludzi „gadających do ściany”.




„Dolny Rynek 22 z Łukiem Szeptów (Flüsterbogen)

Untermarkt (Dolny Rynek), znajdujący się tuż obok ratusza, to miejsce, w którym mieszkali najbogatsi kupcy miasta. Dom nr 22 ozdobiony jest bardzo szczególnym, okrągłym portalem z okresu późnego gotyku. Jednak to nie wygląd wizualny czyni ten portal tak wyjątkowym, ale zjawisko akustyczne: Kiedy szepniesz coś do jednego końca łuku, a na drugim końcu wyraźnie zrozumiesz słowa. Dlatego ludzie nazywają go "Szepczącym Łukiem".

Adres: Untermarkt 22, 02826 Görlitz” goerlitz-miasto.pl





Jedno ze słynniejszych miejsc w Bolonii - Voltone del Podestà (Sklepienie Podesty) w Palazzo del Podestà.





„Średniowieczną proweniencję ma również legenda związana z Voltone del Podestà, czyli pasażem stanowiącym element Palazzo del Podestà, jednego z najważniejszych pałaców w mieście. Pasaż znajduje się pod inną ze sławnych bolońskich wież, Torre dell’Arengo, która opiera się właśnie na nim. Voltone zbudowane jest z czterech filarów przykrytych sklepieniem krzyżowym, tworzących cztery narożniki. Jeśli dwie osoby staną w dwóch przeciwnych rogach filarów i odwrócą się do siebie plecami, mogą doskonale się słyszeć, nawet jeśli rozmawiają szeptem. To wszystko dzięki wyjątkowej akustyce tego miejsca. Wydaje się, że te ,,właściwości" pasażu, pozwalały osobom chorym na trąd spowiadać się.” turystyka.pl




Dopiero po wykonaniu zdjęcia zorientowałem się, że jest na nim osoba „gadająca do ściany”.

Dawniej pod sklepieniem funkcjonowało miejskie miejsce straceń (z widokiem na kościół). Później ozdobiono je rzeźbami patronów miasta - św. Petroniusza, św. Franciszka, św. Dominika oraz św. Prokulusa.




„W średniowieczu wymyślono nawet specjalne pokoje do spowiadania zadżumionych. Taki pokój miał dwoje drzwi po przeciwległych stronach ściany. Specjalnie zbudowane sklepienie przewodziło głos na tyle, że szept chorego zwróconego twarzą do ściany w jednym rogu pokoju, był słyszany przez spowiednika zwróconego twarzą do ściany w przeciwległym rogu. W ten sposób każdy z dwóch chorych, wchodzących jednym wejściem mógł się spowiadać u jednego z dwóch spowiedników, którzy wchodzili innym wejściem.” uwm.edu.pl


Ile jest w tych opowieściach prawdy, a ile legendy stworzonej później (na pewno nie wszystkie „łuki szeptów” budowano specjalnie myśląc o akustyce, wiele z nich to późniejsze odkrycia) tego nie wiem.


„Sklepienie szeptane” w Żaganiu …




„Biblioteka Poaugustiańska znajdująca się na plebanii Kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny usytuowanej na placu Klasztornym zawiera wystrój oraz zbiór starodruków nawet z XV wieku. (…) To w drugiej części znajduje się sklepienie "szeptane". O co tak naprawdę chodzi? Osoba stojąca w rogu pomieszczenia znakomicie słyszy szept osoby, która stoi po przeciwległej stronie. Magia? Nic z tych rzeczy, to po prostu, albo to aż jedno z kilkunastu tak świetnie i wyjątkowo zaprojektowanych miejsc na świecie! W bibliotece znajdują się dodatkowo dwa oryginalne globusy , na których pracował sam astrolog i astronom Jan Kepler przedstawiające ówczesną Ziemię oraz znane gwiazdozbiory.” zagan.dlawas.info


To stare globusy, ale Kepler raczej na nich nie pracował. Niektóre obiekty są na tyle atrakcyjne, że nie potrzeba ich uatrakcyjniać ponad miarę.

 

wtorek, 18 kwietnia 2023

Studnia w kościele świętego Jana Ewangelisty w Paczkowie. W krainie mitu. Część pierwsza

 


„W XVI wieku,w obawie przed najazdami Turków, świątynia została przebudowana i ufortyfikowana, tym samym zaczęła spełniać funkcje obronne – dachy zostały przekształcone i zostały dobudowane mury tarczowe zwieńczone attyką. W południowej nawie została ustawiona okrągła kamienna studnia, jedyna studnia w Europie znajdująca się wewnątrz kościoła, która w XIX wieku otrzymała żelazną nadbudowę.” wikipedia.org


Nie wystarczy, że ze studnią wiąże się jedna z głupszych sudeckich legend?

„Studnię odnajdziemy w prawej nawie kościoła, tuż przy ścianie, pomiędzy ławkami. Stary, ozdobny stelaż utrzymuje kołowrót z wiadrem na łańcuchu. Studnia nazywana jest Tatarską, choć powstała z "tureckiej" potrzeby. Tę niezgodność próbuje tłumaczyć jedna z paczkowskich legend. Według niej nazwa upamiętnia Tatara, którego w niej utopiono w 1241 r. Jeśli poważnie traktować podanie, studnia byłaby starsza od kościoła i całego Paczkowa, który lokowano dopiero w 1254 r.” polskaniezwykla.pl




Studnia w paczkowskim kościele, choć najsłynniejsza w Polsce, nie jest jedyna ani w Europie, ani w Polsce, ani nawet na Śląsku.


Kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Złotoryi …

„Nowa (1999 r.) obudowa średniowiecznej studni. Po zapaleniu światła można zajrzeć i przekonać się o jej głębokości (ok. 20 m).” polska-org.pl


„Już na pierwszy rzut oka kościół św. Rocha i św. Jana Chrzciciela bardziej przypomina zamek niż kościół. Obecny kształt brochowski zawdzięcza Janowi Brochowskiemu, który kazał postawić w Brochowie kościół wzorowany na twierdzy. Strzegą go wysokie mury i trzy wieże niczym baszty – ze stanowiskami strzelniczymi, połączone od wewnątrz gankiem biegnącym nad bocznymi nawami. Do tego studnia we wnętrzu budynku, w zakrystii.” modanamazowsze.pl


„Kostel ve Starém Městě u Bruntálu patří k nejstarším stavbám celého Bruntálska. (…) Kromě věže měl kostel dvě sanktusní věžičky a přistavena byla i část kryjící studnu, která se dochovala do dnešních dnů.”  olomouc.rozhlas.cz


Po barokowej przebudowie studnia znalazła się na zewnątrz kościoła. artconsultancy.eu


A to tylko przykłady studni związanych z kościołami obronnymi. Niemniej ciekawe są święte studnie oraz źródła obudowane kaplicami i kościołami.


Ciąg dalszy nastąpi.