Uwielbiana we Wrocławiu MB Pocieszenia z Hodowicy to ta sama, którą niezbyt lubiano (oficjalnie) w czeskich Sudetach pod władzą Habsburgów?
Rok 2019 …
„Pierwsze po II wojnie światowej uroczystości wielkanocne odbyły się wśród ruin kościoła Wszystkich Świętych w Hodowicy koło Lwowa. (…) Po zamknięciu kościoła przez władze sowieckie większość znajdujących się w nim rzeźb w 1965 roku zabrano do Lwowskiej Galerii Obrazów. Obecnie kompozycje rzeźbiarskie Samson i Ofiara Abrahama można zobaczyć w Muzeum Jana Jerzego Pinsla we Lwowie.” kuriergalicyjski.com

„Jan Jerzy Pinsel” – podobnie jak „Jan Jerzy Urbański” - powinien być znany we Wrocławiu.
MB Pocieszenia z Hodowicy ma szczęście do ruin z powodów politycznych (ostatni przykład: „Polska w ruinie”) - jej kaplice i kościoły burzyli zarówno przeciwnicy wiary katolickiej, jak i … katolicy???
W historii MB Pocieszenia z Hodowicy skupia się jak w soczewce historia Środkowej Europy: Monarchii Habsburgów, II RP, Kresów, ZSRR, Ukrainy, Czechosłowacji i Czech oraz współczesnego Wrocławia i III RP.
„W lesie, na granicy między miejscowościami Ryžoviště i Veveří, znajduje się drewniana kapliczka. Dawniej prawdopodobnie wiodła tędy droga łącząca obie miejscowości. W tym miejscu stało kolejno już kilka kapliczek, ta współczesna pochodzi z roku 1906, kiedy właściciele dóbr sowinieckich odnowili cudowne źródło i postawili nowy, drewniany budyneczek. Jest to niemal cud, że ta budowla przetrwała do naszych czasów”.
Kolejna kapliczka powstała w miejscu, w którym co najmniej od początku XVIII w. (opisywany w roku 1738) na skraju lasu (na drzewie) wisiał cudowny obraz. W jakich okolicznościach został namalowany zapewne nigdy się nie dowiemy. Musiał znajdować się tam już wiele lat i cieszyć się sławą „cudownego”, skoro w listopadzie roku 1738 został przeniesiony (za zgodą biskupa) do kościoła parafialnego w Ryžoviště i umieszczony w ołtarzu bocznym. Tu następuje dość burzliwy i nie do końca jasny fragment historii obrazu (jakby jego początki były jasne ...). Maksimum cudów (głównie uleczenia ciężko chorych) zanotowano w latach 1738 – 1741. Na miejscu owego drzewa wybudowano kapliczkę, ale z powodu wojen śląskich zainteresowanie miejscem pielgrzymkowym znacznie zmalało. Obraz, który powrócił na pierwotne miejsce z budynku kościoła, zaczął o sobie przypominać cudami w roku 1799, co jednak nie było już wygodne dla władz kościelnych i państwowych, które zainterweniowały w roku 1801, do tego stopnia, że obraz został wywieziony do Ołomuńca (przedtem na krótko znajdował się w głównym ołtarzu kościoła parafialnego w Ryžoviště) a kapliczka została zburzona do fundamentów (niespokojny czas po reformach józefińskich). Była niechcianą konkurencją dla oficjalnego miejsca pielgrzymkowego w okolicy - „Świętego Kopczyka” koło Ołomuńca.
Skoro jednak na początku XX wieku zdecydowano się na odnowę miejsca pielgrzymkowego, to znaczy, że pomimo braku obrazu, tradycja lokalna nie umarła i została wsparta nowym zastrzykiem polskiego kultu w odległej Galicji, w drugiej połowie XIX w.
Cudem Europy Środkowej jest to, że odnowiła się (podobno dosłownie) na polsko-ukraińskich oraz polsko-niemieckich „Kresach”. Wystarczyła kopia?
„Obraz Matki Bożej Pocieszenia z Hodowicy koło Lwowa, znajdujący się dziś w bocznej nawie kapucyńskiej świątyni pw. św. Augustyna we Wrocławiu, przedstawia przydrożną kaplicę w okolicach Ołomuńca na Morawach i znajdującą się w niej małą figurkę Maryi z Dzieciątkiem.”wroclaw.kapucyni.pl
„Kopie tohoto obrazu, dosud velmi uctívána, se nachází v Polsku, ve Wroclavi, v kostele Sv. Augustina.” staresovinecko.cz
Stąd niepodpisane ilustracje.
Oczywiście, gdy ktoś potrafi uzupełnić tę historię, proszę o uwagi.
O "Zamku Sowiniec" pisał Piotrek Adamski (w wydanych przez SKPS "Pielgrzymach 1998").
Zamek Sowiniec był jedną z głównych, nowożytnych siedzib Zakonu Rycerzy Niemieckich ("krzyżaków"). Rycerze Niemieccy wcale nie lubili Hitlera - z wzajemnością.
A - podobnie jak Polacy - lubili NMP.
Żydzi aszkenazyjscy – związani ze Środkową, Zachodnią i nawet Północną Europą.
Żydzi sefardyjscy – potomkowie Żydów wygnanych w XV wieku z Hiszpanii.
„2 października minął czteroletni okres obowiązywania ustawy, która umożliwiała potomkom wypędzonych z Hiszpanii Żydów otrzymanie obywatelstwa. W tym czasie spłynęło ponad 132 tys. wniosków o nadanie obywatelstwa. Najwięcej z Wenezueli, Meksyku i Kolumbii.”
wyborcza.pl
Zabytek często odwiedzany przez wrocławskich przewodników służbowo i prywatnie.
„Niewątpliwie jedną z największych atrakcji Kutnej Hory jest kamienna studnia ufundowana przez rycerza Jana Smíšeka z Vrchovišť. Budowla z końca XV wieku służyła jako zbiornik pitnej wody i znajdziemy ją na Rejsekowym Rynku. Studnię wybudował najprawdopodobniej architekt Matěj Rejsek z Prostějova w latach 1493–1495. To arcydzieło sztuki późnogotyckiej uważane jest w Czechach a unikatowy przykład inżynierii średniowiecznej. Studnia wykonana z piaskowca jest bogato zdobiona, a w czasach gdy służyła tutejszej ludności wodę z niej rozprowadzała drewniana kanalizacja, której długość wynosiła kilka kilometrów.” grupabiwakowa.pl
Podobne wiadomości można znaleźć na wielu polskich stronach internetowych (z Wikipedią włącznie). Są one jednak nie całkiem aktualne. Od niedawna uważa się, że najsłynniejszą czeską cysternę/studnię wykonał …
„Briccius Gauske. Malarz, kamieniarz i architekt, czynny w łużyckim Zgorzelcu (Görlitz), czeskiej Kutnej Horze oraz we Wrocławiu. Tworzył w latach ok. 1476-1495.”
O tym było wiadomo od dawna …
„W latach 1490-1492 Gauske realizował kamienną dekorację - figuralną i ornamentalną, fasady tzw. Kamiennego Domu (Kamenný Dům) w Kutnej Horze (częściowo rekonstruowana na początku XX wieku), wznoszonego dla tamtejszego samorządu miejskiego.”
To była chyba jednak inwestycja prywatna – inwestorem był „významný kutnohorský měšťan Prokop Kroupa”.
Najnowsze opinie historyków sztuki wyznaczyły w Kutnej Horze prawdziwy szlak Bricciusa Gauske. Między innymi Rejskova kašna nie jest już Rejskova.
„Pokud byste ale chtěli vidět i další památky z rukou tohoto umělce, připravte se na pěkný maraton po celém městě. Nedaleko od Kamenného domu je to především unikátní a svého druhu na světě jediná veřejná stavba svého druhu, Kamenná kašna (1493), která byla v minulosti připisována Matěji Rejskovi (a stojí i na náměstí, po něm pojmenovaném).” cestyapamatky.cz
„Za autora bývá považován Matěj Rejsek, v souvislosti s jeho činností na chrámu sv. Barbory. Mohl to být také jiný znamenitý mistr, stavitel Briccius Gauske z Vratislavi, spjatý s pozdně gotickou dostavbou svatobarborského chrámu nebo Kamenným domem.” pamatkovykatalog.cz
„Z działalnością Gauskego we Wrocławiu wiązane są jednak przede wszystkim prace przy rozbudowie ratusza - w drugim jej etapie realizowanym w okresie około 1480-1504. Artyście przypisuje się autorstwo figuralnej i ornamentalnej dekoracji rzeźbiarskiej południowej oraz części wschodniej elewacji praetorium, nadto znacznej partii dekoracji zrealizowanych wtedy wnętrz. Rzeźbiarz miałby współpracować tutaj z Paulem Preusse, domniemanym autorem koncepcji architektonicznej tej rozbudowy. Nie można jednak wykluczyć udziału Gauskego w układaniu tej koncepcji.” culture.pl
Nie przypadkiem dekoracja wrocławskiego ratusza nie ma w naszej części Europy żadnego odpowiednika – najbliżej w Kutnej Horze.
W tym czasie Wrocław był drugim - po Pradze - miastem Królestwa Czeskiego.
Zastanawiałem się, co ciekawego turyście odwiedzającemu cmentarz przy Ślężnej opowiedzieć o poetce, której twórczość jest współcześnie miej porywająca niż wiersze Marii Konopnickiej (rówieśniczki Friederike Kempner) i już w XIX wieku wydawała się naiwna. Zresztą epoka konsumpcjonizmu wcale w poezji nie gustuje – ważniejsze jest, czy „podrożało/potaniało” z czego kpił już Gombrowicz.
O Konopnicką mogą się chociaż kłócić politycy i dziennikarze, czy jest ikoną LGBT …
„Debata o tym, czy autorka „Roty” była lesbijką jest bez sensu. Cenimy ją za twórczość, nie za życie łóżkowe” gosc.pl
„Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród” to jedna sprawa, a mężowie, żony, kochankowie i kochanki to zupełnie inna kategoria. Nie wszyscy polscy patrioci zadowalali się w życiu prywatnym posiadaniem kota lub psa.
A Friederike Kempner (urodziła się w 1828 roku w Opatowie pod Poznaniem) była obrończynią praw zwierząt.
„O relacjach damsko-męskich w jej wierszach także nie ma ani słowa”. Krytyk pisze dalej – nie bez ironii – że więcej miejsca w sercu poetki zajmowała miłość do swoich ukochanych zwierząt domowych (papugi Koberle, psa Nero i kanarka Księcia), niż do prawdziwych mężczyzn.” pisarki.fandom.com

Przynajmniej jeden mężczyzna zwrócił jednak jej uwagę – dobrze znany Polakom!
„Utwór "Poniatowski" mówi o śmierci Józefa Poniatowskiego w wodach Białej Elstery pod Lipskiem. (…)
Zrozum mnie dobrze, ten Polak,
Nadzieję dlań stracono;
Zanurzył się w głębinie, -
Mówiono, że utonął;
On w mych żyje rozlewiskach,
I nocami śpiewa pieśni,
brzmią wtedy jak modlitwy
Pełne lęku i boleści;
On w mych żyje rozlewiskach
I płacze za swym krajem,
Jego łzy się mienią w perły,
Tutaj poławiane.” kepnosocjum.pl
Dygresja ...
Po polskiej stronie Sudetów z połowu pereł słynęła Kwisa.
"Istnieją dwa gatunki pereł: oryentalne i niemieckie. Niemieckie znajdują
się w rzekach saskich i bawarskich, oryentalne pochodzą z muszli
poławianych w mórzach południowych. Połów pereł w rzekach niemieckich
był dawniej bardzo rozwinięty, zwłaszcza w latach od 1621 do 1888, kiedy
dochód z połowu w Elsterze przenosił znacznie zyski z kopalni srebra. W
ostatnich jednak latach zaniechano zupełnie łowienia pereł w rzekach
niemieckich, ponieważ wydatki przewyższały znacznie dochody. Stało się
to skutkiem szybkiego rozrostu fabryk, powstałych na brzegach tych rzek,
które zanieczyszczają wody swemi odpływami, co zgubnie wpływa na rozwój
ślimaków." 100lattemu.pl


Perły słodkowodne zdobiły korony królów Bawarii. Obecnie nieliczne skójki perłorodne przetrwały głównie w potokach i rzeczkach Szumawy (zarówno po czeskiej, jak i niemieckiej stronie). Czeska Szumawa - przez lata obszar graniczny pomiędzy NATO i Układem Warszawskim - była wyludniona jak Beskid Niski po wysiedleniu Łemków (tam wysiedlono Niemców i nikogo nie osiedlono na ich miejsce). Najbardziej znaną rzeczką, w której przetrwały małże, jest Ilz, który w Pasawie łączy się z Dunajem i Innem (jedyne miejsce w Europie, gdzie łączą się rzeki o trzech barwach wody?).
Koniec dygresji.
Ale nie to postawiło ją w jednym rzędzie z największymi swej epoki …
„Na tafefobię cierpieli podobno Alfred Nobel, Fiodor Dostojewski, Artur Schopenhauer, George Washington, Hans Christian Andersen. Fryderyk Chopin umierając w 1849 r. w Paryżu prosił swoich bliskich o dopilnowanie, aby nie pochowano go żywym. Zgodnie z jego wolą wyjęto mu serce, które zostało przewiezione do Ojczyzny. Do dziś spoczywa w kościele pw. Świętego Krzyża w Warszawie. Problem pogrzebania żywcem był również bliski Edgarowi Allanowi Poe. Nawiązywał do niego kilkakrotnie w swojej twórczości. Temat ten jest głównym motywem w noweli „Przedwczesny pogrzeb” (1844). Przewija się również w „Berenice”, „Zagładzie domu Usherów”, „Beczce Amontillado” i „Czarnym Kocie”. archeologia.com.pl
Z księdzem Skargą to podobno legenda …
„Obalona czarna legenda ks. Piotra Skargi” zyciezakonne.pl
Ale takie rzeczy zdarzały się …
„Można było zatrzymać się przed miejscem pochówku J. A. de Garniera (1613-1680), fundatora klasztoru – rycerza a potem mnicha, a także innymi trumnami kryjącymi szczątki zmarłych. Zwiedzający usłyszeli o prowadzonych tu pracach porządkowo-badawczych (od 1996 r.) i ustaleniach – w tym śladach mogących świadczyć o dramatycznej historii jednego ze zmarłych. Odnaleziono jego zwłoki w nienaturalnej pozycji, z obcasem trzymanym w dłoni – co może świadczyć o tym, że został pochowany w letargu, w trumnie ocknął się i stukał w jej wieko, próbując odzyskać wolność.” wroclaw.gosc.pl
I zdarzają …
„Lekarz z Góry (woj. dolnośląskie) stanie przed sądem, za orzeczenie zgonu żywej kobiety. "Zmarłą" przewieziono do prosektorium, gdzie nastąpił prawdziwy zgon.” wprost.pl
W XIX wieku ludzie ufali bardziej trumnom ratunkowym, niż medycynie …
„Miała ratować nieszczęśników omyłkowo uznanych za zmarłych i pochowanych. Swoją trumnę ratunkową poznaniak Wojciech Kwiatkowski zarejestrował w Drezdeńskim Biurze Patentowym, a w Paryżu wynalazek nagrodzony został nawet złotym medalem!” poznan.naszemiasto.pl
„W latach 1868–1925 Amerykanie złożyli 22 wnioski patentowe na „sygnalizację życia” w trumnach. Innowacyjne rozwiązania wykorzystywały m.in. okna, drabiny oraz rury.” focus.pl
Oprócz trumien zaczęto budować domy przedpogrzebowe (w Poznaniu fundatorem takiego był Edward Raczyński z Rogalina).
„Podobne kostnice powstały m.in. w Weimarze, Berlinie i Monachium. Wielką propagatorką "przysionków śmierci" i uregulowania kwestii pochówków była śląska poetka i działaczka społeczna Friederike Kempner. Domagała się m.in. precyzyjnego zdefiniowania śmierci klinicznej oraz wyposażania trumien w system dzwonków alarmowych. Właśnie w takiej trumnie złożono ciało pisarki w jej rodzinnym grobowcu na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu. Z tego, co wiadomo, dzwonki bezpieczeństwa nigdy nie wydały dźwięku.” gazeta.pl
„Cmentarz Żydowski przy ul. Ślężnej we Wrocławiu. W grobowcu Kempnerów kazano podobno zamontować wentylację i dzwonki alarmowe” wyborcza.pl

„Nazywana była „śląskim łabędziem”, „żydowskim słowikiem” a także „geniuszem niezamierzonego komizmu”. Gdyby żyła dziś, należałaby pewnie do Amnesty International i Greenpeace, pisząc polityczne polemiki i angażując się w lokalne konflikty społeczne. (…) Intensywna działalność społeczna Kempner znajdowała odbicie w tworzonych przez nią wierszach – poetka bardzo często poruszała w nich kwestię śmierci pozornej, która stała się leitmotivem jej poezji. Jeśli w pismach teoretycznych starała się walczyć z przedwczesnym orzekaniem o śmierci, tak w poezji szczególnie interesującym dla niej aspektem były uczucia, które towarzyszyły osobie przebudzonej ze śmiertelnego letargu. W przejmującym wierszu Das scheintote Kind dowiadujemy się o ostatnich minutach życia dziecka, które niespodziewanie budzi się w grobie, doświadczając przerażającej samotności i trwogi (…)” pisarki.fandom.com
„Twórczości pisarki nie zaszkodziła nawet obiegowa plotka, jakoby popularność zawdzięczała swojej rodzinie, która wykupuje całe nakłady chcąc uniknąć kompromitacji literackiej swojej krewnej” („Wrocław wędrówka przez wieki”, Maciej Łagiewski 2018).

„Sam Zygmunt Freud w studium Dowcip i jego stosunek do nieświadomości przyznawał, że występujący w twórczości Kempner komizm przysparza niemałe problemy, bo z jednej strony nie ma w jej wierszach nic śmiesznego, z drugiej natomiast bezwolnie śmiejemy się z jej „bezradnych wersów”. Czy mamy zatem do czynienia z anty-poetką i anty-poezją? Sztuką á rebours? Poetyckim figlem? A może ów „niezamierzony komizm” to tylko sprytna maska, dzięki której poetka igra z czytelnikiem? (…)
Zmarła 23 lutego 1904 roku w wieku 76 lat. Jej ciało – zgodnie z ostatnią wolą pisarki – zostało spalone w (jedynym istniejącym w ówczesnych Prusach) krematorium w Gothcie w Turyngii, a prochy przeniesione na Cmentarz Żydowski przy obecnej ul. Ślężnej we Wrocławiu.” pisarki.fandom.com
Czyli dzwonki i wentylacja nie były potrzebne.
„Grobowce kute w skałach, wewnątrz jaskiń, nekropolie naziemne – Biblia wymienia różne rodzaje pochówku. Nagrobek Racheli, matriarchini, przy drodze do Betlejem, to najstarsza wspomniana macewa.” sztetl.org.pl
"The Walled Off Hotel"
„Księga Rodzaju 35,20 podaje: „A Jakub postawił na jej grobie pomnik. Pomnik ten jest na grobie Racheli po dziś dzień”.
Tradycyjnie uznano, że ustawia się pomnik w pierwszą rocznicę śmierci i jest to powinność religijna. Kształt i forma nagrobka zmieniała się w zależności od czasu i miejsca. Wśród Żydów aszkenazyjskich jest to przeważnie pionowa płyta wykonana z kamienia, drewna, a w XIX w. też i z żeliwa, zakończona prostokątnym, trójkątnym lub półkolistym zwieńczeniem, zwana przeważnie macewą (z hebr. nagrobek). Epitafium w języku hebrajskim było umieszczone po jej stronie wschodniej.
Zmarłego chowano twarzą w kierunku Jerozolimy, stąd grób i pomnik jest ustawiany na linii wschód – zachód.”rp.pl
"The Walled Off Hotel" - Liga Mistrzów wyświetlana dla gości hotelowych na murze granicznym
Jesienią roku 2017 byliśmy (SKPS) ok. 200 metrów (w linii prostej) od miejsca, w którym narodziła się macewa. Jest tam niewielki, chociaż słynny w świecie hotel - galeria sztuki (otwarto go kilka miesięcy wcześniej).
„The Walled Off Hotel" (nazwa jest grą słów - dosłownie znaczy "zamurowany" lub "otoczony murem", ale brzmi też podobnie do nazwy luksusowego hotelu w Nowym Jorku, The Waldorf-Astoria Hotel) zawdzięcza nazwę swojej lokalizacji. Budynek znajduje się tuż przy betonowym murze, udzielającym terytoriom palestyńskie od Izraela. Okna niektórych pokojów wychodzą na mur i wieże strażnicze.”gazeta.pl
Na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu
Podczas wieczornego spaceru byliśmy obok owego obiektu związanego z tajemniczym, brytyjskim artystą („Małpy w parlamencie Banksy’ego sprzedane za rekordową sumę” rp.pl), znajdującego się obok miejsca narodzin macewy.
Jednak te 200 metrów to palestyńsko-izraelskie 200 metrów. Grób Racheli, jedno z najświętszych miejsc judaizmu, tkwi jak cierń w palestyńskim terytorium.

Na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu
Rok 2018 …
„W Betlejem zrzucono dwie bomby rurowe na teren Grobu Racheli. Zapalniki jednak nie detonowały, poinformowała gazeta „Jerusalem Post” z 14 sierpnia. Bomby zostały zrzucone z palestyńskiej strony muru odgradzającego miejsce święte od palestyńskiego Betlejem i zostały rozbrojone przez wojskowych.” misyjne.pl
„To jedno z najdziwniej położonych miejsc na terenie Betlejem. Dlaczego? Gdyż otacza je z każdej strony mur i sąsiaduje z nim checkpoint nr 300. Grób Racheli to cel wizyt Żydów i jedyne miejsce, które mogą odwiedzić na terenie miasta. Dojeżdża do niego autobus nr. 163 spod głównego dworca w Jerozolimie. Podróż trwa ok. 30 minut (po drodze zatrzymuje się jeszcze na kilkunastu przystankach w Jerozolimie). Święte miejsce jest ostatnim (i zarazem pierwszym – jeżeli jedziemy w drugą stronę) przystankiem na trasie autobusu. Grób Racheli, żony biblijnego patriarchy Jakuba, mieści się w małym budynku wzniesionym w połowie XIX wieku. Często przy grobie można spotkać kobiety modlące się o płodność i szczęśliwy poród. Z punktu widzenia turysty, nie ma tu jednak zbyt wiele do zobaczenia.
Po wizycie możemy wrócić autobusem do Jerozolimy lub – chcąc przejść na palestyńską stronę – przejść ok. 500 metrów wzdłuż muru do checkpointu nr 300 (to przedostatni przystanek na trasie autobusu jadącego z Jerozolimy). Dziwne doświadczenie! Po przejściu checkpointu wychodzimy wprost na hotel Banksy’ego…” masaperlowa.pl

Na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu
W nocy wycieczka do Grobu Racheli była mało realna.
W zeszłym roku rozgorzała dyskusja, czy słynny wrocławski matematyk był bardziej Żydem, czy Polakiem?
„- Dla każdego, kto go znał czy czytał jego pamiętniki - dostępne obecnie także po niemiecku pod tytułem "Erinnerungen und Aufzeichnungen" - jest jasne, że mój dziadek myślał o sobie jako o Polaku, tout court, niezależnie od tego, co inni mogą o tym mówić czy myśleć - napisał Kott do dr. Leykum.
Potwierdził przy tym, że Hugo Steinhaus wywodził się z rodu kapłańskiego (Cohen), a więc wedle tradycji był w linii prostej potomkiem Aarona, brata Mojżesza. - Uważał jednak ten fakt za tak mało znaczący, że nigdy nie wspomniał o tym, ani mnie, ani mojej matce - stwierdził Kott. Dodał, że sam dowiedział się o tym przypadkowo, wiele lat po śmierci dziadka, gdy odwiedził grób swego przodka na zaniedbanym cmentarzu na przedmieściach Jasła.” gosc.pl
„Był nie tylko matematykiem, ale też humanistą o szerokich horyzontach. Słynął z zamiłowania do piękna logiki języka polskiego. Mówi się nawet, że równie dobrze mógł uczyć matematyki, jak i języka polskiego…” uni.wroc.pl
A wybitny król Polski Stefan Batory…
„Oprócz ojczystego języka węgierskiego władał biegle łaciną, włoskim i niemieckim, jednak mimo zdolności językowych nigdy nie nauczył się języka polskiego.” dzieje.pl
… był polskim królem?
„Dłonie w geście błogosławieństwa, stykające się kciukami i palcami wskazującymi, o dwóch ostatnich palcach odchylonych, oznaczają kapłanów — kohenów (hebr.: kohen,kohanim), tzn. potomków arcykapłana Aarona, który to ród pełnił służbę ofiarniczą w Przybytku podczas wędrówki Izraela po pustyni, a potem w Świątyni Jerozolimskiej (patrz II—IV Ks. Mojż.). W diasporze nadal obowiązują ich pewne szczególne wymogi co do czystości rytualnej. Podczas niektórych modlitw w synagodze wznoszą oni dłonie, by pobłogosławić zebranym i ten właśnie gest jest uwieczniony na ich nagrobkach.” („Symbolika płaskorzeźb na cmentarzach żydowskich w Polsce”, Monika Krajewska, Warszawa 1993)
Hugo Steinhaus, potomek kapłana Aarona, spoczywa na wrocławskim cmentarzu katolickim przy ul. Smętnej i na grobie zamiast złożonych dłoni ma wyryty krzyż.
Ze starą wieżą niektórzy mają wspomnienia wieku przedszkolnego. Obecnie blisko im do matury.
Pierwszy raz byłem na niej ćwierć wieku temu ...
"38. Rajd Sudecki, 1994, 30 IV – 03 V" skps.wroclaw.pl
Miałem wtedy piękny widok na większą część Sudetów. Później pechowo królowały mgły ...
W roku 2017 (za ministra Szyszki, który był tak świetny, ze trzeba było go wymienić i ta nagroda po prostu mu się należała) pisałem na dawnej stronie SKPS-u ...
„Na najwyższym szczycie Jestřebích hor wyrósł dorodny las i zasłonił widok z wieży widokowej (zwłaszcza na Karkonosze).
Las jest niebezpieczny – często wichury przewracają lub łamią dorodne i zdrowe drzewa liściaste, których nie podgryzają korniki. Decyduje o tym obfita „czupryna” z liści.
Najtaniej byłoby go wyciąć i jeszcze zarobić na drewnie. Bez problemu można znaleźć nawet „biblijne uzasadnienie” …
„Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.
Czesi raczej nie mieszają religii do polityki, biznesu i nauki (a jeśli już, robią to „w ukryciu”) – ma to tę dobrą stronę, że nie wyrywają kawałków Biblii z kontekstu i nie dopasowują do swoich przyziemnych interesów.
(...)
Tak więc stara, stalowa wieża widokowa na Žaltmanie (12 metrów wysokości, platforma widokowa na 10 metrach, schody spiralne) zostanie zdemontowana i zastąpiona przez nową stalową konstrukcję o wysokości prawie 30 metrów z platformą widokową na wysokości 25 metrów. Platforma będzie okrągła, a nie prostokątna. W tym roku powstaje projekt i ogłoszono publiczną zbiórkę pieniędzy. Budowę mają także wesprzeć pieniądze „Královéhradeckého kraje” oraz organizacji społecznych (jestrebihory.net).
Poprzednia wieża widokowa powstała w czynie społecznym („Věž postavili dobrovolníci zdarma pod vedením zámečníka Josefa Bernarda. Náklady na materiál tehdy stály 20 tisíc korun”) w 1967 roku, ale starania o budowę takiego obiektu ochotnicy prowadzili już w roku 1921 …
„W niedostępnej z reguły dla turystów części Domu Kultury w Malých Svatoňovicích (w klatce schodowej) znajduje się dość niezwykła i zapomniana pamiątka historii sudeckiej turystyki. (…) pomysł budowy wieży pochodzi z 1921 roku. Z tych lat pozostał również drewniany model (sporych rozmiarów – posiada wysokość ok. 2 – 2,5 metra) obiektu” Dawna strona skps.wroclaw.pl
Władze samorządowe postawiły na trwałość – stąd niechęć do konstrukcji drewnianej. Nowa wieża ma zostać otwarta w 51. rocznicę udostępnienia poprzedniej, czyli we wrześniu 2018 roku (zaraz po demontażu poprzedniczki). Z przeniesienia poprzedniej w nowe miejsce zrezygnowano, bo formalności są takie same, jak przy budowie wieży od podstaw.
Informacje ze strony idnes.cz."
Powstanie nowej wieży opóźniło się ale ...
Jeśli ktoś chce pożegnać dawną konstrukcję musi się śpieszyć. Oficjalne „ostatnie wejście” odbędzie się 5. października.
„Z tohoto důvodu uspořádáme poslední hromadný výstup na Žaltman, a to v sobotu 5. října. Sraz všech zájemců, nadšenců a fanoušků rozhledny je ve 14.45 hodin na náměstí Karla Čapka v Malých Svatoňovicích. Hromadný odchod bude v 15 hodin," trutnovinky.cz
Obecna wieża zostanie zdemontowana w dniach 10-13. października i jednak planowany jest jej ponowny montaż w innej lokalizacji (koło Nachodu?). Firma rozbierze konstrukcję za darmo, ale także ją sobie zabierze.
Nowa wieża ma mieć jednak mniejszą wysokość (22 metry) co jest wynikiem kompromisu z urzędami będącymi wydawać pozwolenia na budowę i eksploatację.
Žaltman co najmniej kilka miesięcy (do wiosny lub nawet przyszłej jesieni) pozostanie bez wieży. Koszt budowy nowej ma wynieść ok. 3 miliony koron (to chyba wcale nie dużo, patrząc na to, jak ostatnio w Polsce podrożały wieże widokowe – za jedną wieżę na Śnieżniku można zbudować kilkadziesiąt takich, w mniej uczęszczanych rejonach Sudetów), do tej pory zebrano połowę tej sumy i lokalne władze liczą na pomoc władz województwa (kraju hradeckiego). idnes.cz
avenzamaps.com
Motto ...
„Czy zauważyliście prowadząc samochód, że wszyscy, którzy jadą wolniej od was, to idioci, a wszyscy, którzy jadą szybciej, to wariaci?”
„Naukowcy kłamią, czyli psychologia naiwnego realizmu” spidersweb.pl
Co było na śniadanie, czy słonko grzało, czy były „megawidoki”, jakie piwo piłem i czy się spociłem na podejściu?
Internet pełny jest takich relacji z górskich wypraw – podobnie, jak fejsbuki i tłitery rozważań, czy moja jajecznica była dziś bardziej wysmażona niż wczoraj, co przecież wszystkich niezwykle interesuje, bo bez tej wiedzy ich życie byłoby uboższe!
Czas naiwnego realizmu …
„Być w centrum uwagi (…) Po pierwsze, wydaje się nam, że inni ludzie spostrzegają rzeczywistość tak samo, jak my. Skąd bierze się ten naiwny realizm? Z przekonania, że to, jak spostrzegamy rzeczywistość jest jej obiektywnym odzwierciedleniem, a nie subiektywną interpretacją. A jeśli widzimy świat takim, jaki on naprawdę jest, to inni ludzie też powinni go tak spostrzegać.” zwierciadlo.pl
Czy się spociłem?
Jasne, że tak.
Chociaż myślałem, że po solidnych wycieczkach z poprzednich dni już nie mam się czym pocić.
Wysiedliśmy z autokaru na Pasul Neteda – nie ma tu żadnego parkingu, więc wysiadanie musi być szybkie i sprawne. Po paru metrach asfaltu skręciliśmy na szlak ... w las.
Powiedzmy sobie szczerze – las nie był zbyt komfortowy. W okolicach przełęczy świerki chyba zjadły korniki (lub na odwrót), a buki w sporej części zamieniły się we wiatrołom. Przez to wydawało się, że było bardziej gorąco niż w rzeczywistości.

Skończył się połamany las, ale za to zrobiło się bardziej stromo – znowu się spociłem.
Mozolnie, wśród skałek, paproci i jałowców, wspinaliśmy się w kierunku Trei Apostoli, lub - jak kto woli - Három Apostol. Co prawda cieszę się, że jest jakieś słowo, które rozumiem po węgiersku (Apostol) jednak wolę rumuński.
Zupełnie nie pojmuję, jak ci Węgrzy mogą lubić język węgierski – to jacyś wariaci!
I w ogóle nie wiadomo dlaczego tych Apostołów miało być tylko trzech. Z tej strony góry to „Ostatnia Wieczerza plus”.
A dookoła „megawidoki”! - widać było nawet jakąś górę ucywilizowaną zupełnie jak w Sudetach - „Releul de radio-televiziune Vârful Mogoșa”. radiomap.eu
Niby po rumuńsku, a prawie wszystko zrozumiałem! I słonko grzało – wreszcie po tych krzaczorach zaczynało się robić przyjemnie.
Ciekawe, czy u nich (Rumunia dla Polaków raczej nie jest wzorem postępu i rozwoju cywilizacyjnego) telewizja państwowa jest bardziej partyjna, czy publiczna?
Te rozważania psuły mi megawidoki, więc je przerwałem (rozważania).
Weszliśmy między skałki szczytowe Gutâiu Mic.
1398 m n.p.m. - co pewnie jeszcze przez czas jakiś będę pamiętał.
Przede mną dreptał Pan Stanisław spod Rzeszowa, lat 83.
To człowiek zupełnie nieodpowiedzialny! – pojechał w góry w starych wyślizganych butach, zamiast kupić sobie jakiś nowy model, znanej marki i wspomóc chińską gospodarkę.
Ale chyba lepiej, że buty miał wyślizgane – gdyby miał lepszą podeszwę, być może szedłby szybciej ode mnie.
Pan Stanisław we flanelowej koszuli się nie pocił – opowiedział nam dlaczego.
Codziennie dwie godziny gra w ping-ponga. Czy to jest postawa patriotyczna? Więcej takich i ZUS jest bankrutem już w następnej kadencji.
Z drugiej strony to cywilizacyjne zacofanie … nigdy nie widziałem, żeby patrzył w jakiś ekran.
„Co takiego się dzieje? Naukowcy nazywają to szóstym masowym wymieraniem gatunków.” radiowroclaw.pl
Masowe wymieranie gatunków dotyczy także ludzi? Dla ZUS-u to chyba dobrze.
Po przejściu skalnego labiryntu czekał nas gąszcz jałowców niszczących opaleniznę na nogach (o ile ktoś szedł w krótkich spodenkach – ja szedłem, wolałem się mniej pocić).
Ale przynajmniej widać, dlaczego tych Apostołów było tylko trzech.
Dlaczego te góry są „Gutyjskie / Gutyńskie”?
Nikomu w Polsce nie chciało się napisać? Albo fujara nie potrafiła tego rozgłosić w internecie.
Albo tak to słabo rozgłosiła, że ja nie potrafiłem znaleźć.
Znalazłem po rumuńsku - ale mój rumuński jest dość słaby - więc gdy ktoś nie podpowie, wyjaśnię za czas jakiś.
Po mojemu. Albo po swojemu.
"Na wschodnim krańcu Łańcucha Wyhorlacko-Gutyjskiego. Wśród skał z Sudetów, Pienin, Andów i … z kosmosu" kunstkamerasudecka.blogspot.com
"Na wschodnim krańcu Łańcucha Wyhorlacko-Gutyjskiego. Czy góry Rumunii można zobaczyć z Polski" kunstkamerasudecka.blogspot.com