Stosunkowo niewielka świątynia o długości 32,5 m i szerokości 18 m ma charakter - przyciągającej oko - pseudobazyliki, gdzie zamiast niższych od głównej naw bocznych, występują dwa rzędy płytkich kaplic (płytkich, ale ze sobą skomunikowanych, nakrytych wspólnym dachem pulpitowym) a wnętrze jest tak naprawdę jednonawowe.
Kościół jest oświetlony zarówno przez okna kaplic bocznych, jak i przez okna ponad nimi, co jeszcze bardziej upodabnia kościół do prawdziwej bazyliki.
Nawa przykryta jest sklepieniem kolebkowym na gurtach, z otworami okiennymi.
W zachodnim przęśle kościoła kościoła mieści się empora organowa, poprzedzona kruchtą w obrysie wieży.
Nad głównym (zachodnim) wejściem - kruchtą znajduje się pięciokondygnacyjna wieża na planie kwadratu o ściętych narożach. Wieża przykryta jest hełmem (ośmioboczny ostrosłup miękko przechodzący w półkulę). Kondygnacje wyznaczone są przez wklęsłe gzymsy, charakterystyczne dla późnego baroku. Dynamiki fasadzie i wieży dodają także podziały pionowe wyznaczane przez pilastry.
Świątynia kościoła walczącego z reformacją o wiernych powinna być wyeksponowana w terenie – ale jak tego dokonać gdy wokół płasko, a oczekiwanie na ruchy górotwórcze mogło nieco potrwać?
Pod kościołem znajduje się – częściowo zagłębiona w gruncie, rozległa – krypta, dzięki czemu do świątyni wchodzi się po schodach i - lekko co prawda, ale jednak - góruje ona nad okolicą.
"Ściąga wrocławska. Tajemnica krypty wrocławskich bonifratrów, czyli to czego prawdopodobnie nie obejrzymy na kursowej wycieczce" kunstkamerasudecka.blogspot.com
W ścianach kościoła widać wmurowane kule armatnie pochodzące z oblężenia Wrocławia w latach 1806/1807 przez wojska – uważanego przez niektórych za prekursora nowożytnego ludobójstwa – Napoleona.
"Wolność, równość, braterstwo albo śmierć"
Śląscy bonifratrzy („dobrzy bracia”) braterstwo rozumieli trochę inaczej niż uwielbiani przez Polaków (zgodnie ze szkolnym programem oraz mitami narodowymi i ukochanym romantyzmem) rewolucjoniści Napoleona. Nie strzelali z armat do kościołów a leczyli chorych.
Kula armatnia w zakrystii, służąca jako eksponat muzealny i przycisk do papieru
O fundatorach, historii i wyposażeniu świątyni (nie ma we Wrocławiu drugiego kościoła z kulą armatnią w baldachimie ambony) następnym razem.
Polecam „Przedmieście Oławskie we Wrocławiu” (Wydawnictwo GAJT, Wrocław 2013), „Roczniki Sztuki Śląskiej XX” (MNW, Wrocław 2011), „Leksykon architektury Wrocławia” (Via Nova 2011).