niedziela, 28 maja 2023

Od Niemca Sudeckiego do Niemca Bałtyckiego. Człowiek, który „narysował” Inflanty

statues.vanderkrogt.net


Tablica pamiątkowa poświęcona bohaterowi tego wpisu, znajduje się w jednym z najbardziej popularnych wśród turystów miejsc Rygi, naprzeciw średniowiecznych kamieniczek zwanych Trzema Braćmi. Uliczni grajkowie, gdy widzą turystów z Polski, grają tam dla nich polskie melodie. 

 


 Tablicę umieszczono na ścianie założonego przez króla szwedzkiego liceum (w czasach carskich Kaiserliches Lyceum zu Riga) po drugiej stronie ulicy.


Russkij mir - to, co rosyjskie musi być większe i wyżej. Nawet jak jest młodsze. Nacjonalizm zawsze wynika z kompleksów.


Przewodnicy po śląskich krainach znają postać Friedricha Bernharda Wernera …

„Wiadomo natomiast, że od tego czasu Werner poświęcił się wyłącznie rysowaniu krajobrazów Śląska. Wynikiem tego jest licząca 3000 stron 5-tomowa Topographia Silesiae oraz licząca 1400 rycin topografia hrabstwa kłodzkiego. (…) Rysunki Friedricha Bernharda Wernera nie są cennymi dziełami artystycznymi. Posiadają one jednak ogromne znaczenie z uwagi na fakt, iż przedstawiają wiele budowli, które już nie istnieją lub zostały przebudowane i dlatego są bardzo ważnym źródłem dla historyków sztuki i konserwatorów zabytków.” wikipedia.org

… zapewne niewielu z nich jednak wie, że podobną rolę w Inflantach pełnią prace człowieka pochodzącego z Görlitz/Zgorzelca - Johanna Christopha Brotze - nieco tylko młodszego od Wernera (1742 – 1823).


O Brotzem niełatwo znaleźć wiadomości w języku polskim.

„Johann Christoph Brotze, „Estonica” (…)

Recenzowany tom jest elementem edycji o ogromnym znaczeniu dla dziejów dawnych Inflant – dzisiejszych Łotwy i Estonii. Przedmiotem tego przedsięwzięcia jest powstały w latach 1771–1818 i przechowywany obecnie w Bibliotece Akademickiej w Rydze zbiór zatytułowany „Sammlung verschiedener Liefländischer Monumente, Prospecte, Münzen, Wappen etc.” autorstwa Johanna Christopha Brotze. Urodzony w 1742 r. w łużyckim Zgorzelcu (Görlitz) Brotze studiował teologię i filologię w Lipsku i Wittenberdze, gdzie uzyskał doktorat, zdobył także bardzo mu później przydatną wiedzę i umiejętności w zakresie rysunku technicznego. W 1768 r. przybył do Rygi i w tamtejszym założonym przez króla szwedzkiego Karola XI liceum podjął pracę nauczyciela. Podczas swojej pedagogicznej kariery, trwającej 46 lat, wykształcił prawie 2000 uczniów, w tym także wiele osób ważnych i wybitnych w późniejszej historii nadbałtyckich prowincji Rosji (jak na przykład wybitny historyk i bibliograf Karl Eduard Napiersky).

Jeszcze większe znaczenie miała trwająca niemal półwiecze działalność zmarłego w 1823 r. Brotzego jako zbieracza i dokumentatora inflanckich starożytności. Jej efektem jest właśnie wspomniany powyżej, przechowywany w Rydze zbiór. „Sammlung verschiedener Liefl ändischer Monumente [...]” zawiera dokumentację w postaci rysunków tuszem i akwareli (powstałych dzięki plastycznemu talentowi oraz wspomnianym kompetencjom Brotzego w zakresie rysunku technicznego), a także komentarzy do ponad 4600 obiektów. Znajdują się one na w sumie 3130 stronach w dziesięciu oprawnych w skórę tomach in folio. (…) Ogromne znaczenie dzieła Brotzego polega wszelako na jego skali. Półwiecze żmudnej pracy pozwoliło na stworzenie materiału o znaczeniu absolutnie podstawowym dla dziejów dawnych Inflant, trudnego do pominięcia dla badaczy historii politycznej, społecznej, historii sztuki i architektury, heraldyków i numizmatyków zainteresowanych tym krajem. Inny aspekt to różnorodność materiałów zebranych i opracowanych przez Brotzego – w jego zbiorze znajdujemy zarówno plany i widoki miast, widoki i dokładne plany poszczególnych budowli czy ich ruin, odrysy detali architektonicznych, kopie dawniejszych materiałów, odpisy dawnych źródeł o różnym charakterze, w tym epigraficznych, jak i drzewa genealogiczne i wiele innych.” (Bogusław Dybaś „Johann Christoph Brotze, Estonica”) 


Kościół Świętego Jana w Kiesi - wybudowany w czasach krzyżackich – za Rzeczpospolitej pełnił rolę katedry (a Kieś od 1598 roku była stolicą województwa wendeńskiego), obecnie jest świątynią luterańską. 

 

 


Na obrazie Brotzego i obecnie – dom na prawo od kościoła wygląda obecnie tak ... 




czwartek, 18 maja 2023

„Jak rozpętałem wojnę trzydziestoletnią”. Jindřich Matyáš Thurn - pochowany w Tallinie organizator praskiej defenestracji. Broumov 1617

„Na czele protestantów stał energiczny hrabia Henryk Matthias von Thurn. 6 marca 1618 roku innowiercy zgromadzeni w pomieszczeniach uniwersytetu praskiego, tzw. Carolineum, zredagowali skargę do cesarza Macieja.” (Witold Biernacki „Biała Góra 1620”) 



Niektórzy autorzy piszą o defenestracji praskiej w maju 1618 jak o działaniach w afekcie – protestanci zdenerwowali się na „cesarskich” i po kłótni wyrzucili ich przez zamkowe okno. Tymczasem było to wykonanie wcześniej ustalonego wyroku i działanie jak najbardziej planowe. Sposób egzekucji też nie był przypadkowy.


 



Jak to się stało, że główny organizator zamachu został pochowany w Tallinie (wtedy szwedzkim Revalu) obok słynnych Niemców Bałtyckich? Jego życiorys jest najlepszą ilustracją historii okrutnej wojny, w której po kilkudziesięciu latach rzezi już niewielu orientowało się, kto jest wrogiem i dlaczego.


Tallin posiada starówkę, która pod względem urody śmiało może konkurować z praską – jest oczywiście mniejsza, ale za to widać z niej morze i wpływające do portu statki. Powstała dzięki krzyżowcom - nawracającym nadbałtyckich pogan ogniem i mieczem - którzy po sekularyzacji (przy której sekularyzacja klasztorów na Śląsku to drobny epizod) i za zgodą polskiego króla, stworzyli własne państwo świeckie, stali się zwolennikami reformacji i wrogami Rzymu. Błędy popełnione w XVI wieku przez Rzeczpospolitą w Prusach i Inflantach mszczą się do dzisiaj.


„Królewiec znalazł się w granicach ZSRR w wyniku konferencji poczdamskiej w 1945 roku. Do tego czasu miasto to nigdy nie należało do Rosji. W 1946 roku zmieniono jego nazwę na Kaliningrad.” rp.pl


Wstępem do wydarzeń w Pradze, był konflikt w przygranicznym obecnie Broumovie, do którego zagląda wielu Polaków podczas wędrówek po Górach Stołowych.


„Bezpośrednią przyczyną wojny stał się spór o protestanckie kościoły w Broumovie w północno-­wschodnich Czechach i Hrobach w Rudawach. Listem majestatycznym Rudolfa II (1576–1611) z 9 lipca 1609 r. gwarantowano wszystkim obywatelom Czech pełną wolność religijną. dodatek do dokumentu, zastępujący pokój religijny z 1485 r., ustanawiał zasadę, zgodnie z którą każdy pan mógł w swym majątku stawiać kościół i szkoły oraz sprowadzać duchownych i nauczycieli według swojej wiary, nie mógł jednak zmuszać do jej wyznawania swoich poddanych. Prawo fundowania kościołów zgodnie z własną wiarą mieli jednak tylko wolni obywatele, tj. arystokracja, szlachta i mieszczaństwo wolnych miast królewskich, a spośród ludności poddanej jedynie ci, którzy mieszkali na królewszczyźnie. Miasta Broumov i Hroby były prywatne, Broumov należał do dóbr miejscowego klasztoru, a Hroby do arcybiskupstwa praskiego, zaś kościoły, o które wybuchł spór, zostały ufundowane przez miejscowych ewangelików. Protestanci argumentowali, że majątek kościelny był pierwotnie własnością królewską, która niejako została kościołowi wydzierżawiona, jednak katolicy odrzucali tę argumentację. Za zgodą namiestników królewskich oba kościoły zamknięto, a ten w Hrobach na rozkaz arcybiskupa Pragi zburzono. W obronie miejscowych ewangelików wystąpiła szlachta protestancka i miasta królewskie, zwołując, mimo zakazu cesarza Macieja II (1611–1619), zjazd w Pradze.” (Jan Rychlík „Państwo czeskie podczas wojny trzydziestoletniej”)





Protestanci już od 1575 roku użytkowali broumovski drewniany kościółek cmentarny, ale później postanowili wybudować nowy, bliżej centrum … 

 

 

Płyta nagrobna Hansa Walpera i jego żony Dorothey przy wejściu na cmentarz obok kościółka NMP, pochodzi z czasów, gdy władali nim luteranie. Hans Walper zmarł w roku 1586 – w tym czasie opaci klasztoru zajmowali się bardziej sprawami doczesnymi niż sporami religijnymi z luteranami. Sytuacja zmieniła się na początku wieku XVII.


Ciąg dalszy nastąpi.

środa, 26 kwietnia 2023

„Łuk Szeptów” nie tylko w Görlitz. Średniowieczny sposób na spowiadanie zadżumionych?

 Nie tylko w Görlitz można spotkać ludzi „gadających do ściany”.




„Dolny Rynek 22 z Łukiem Szeptów (Flüsterbogen)

Untermarkt (Dolny Rynek), znajdujący się tuż obok ratusza, to miejsce, w którym mieszkali najbogatsi kupcy miasta. Dom nr 22 ozdobiony jest bardzo szczególnym, okrągłym portalem z okresu późnego gotyku. Jednak to nie wygląd wizualny czyni ten portal tak wyjątkowym, ale zjawisko akustyczne: Kiedy szepniesz coś do jednego końca łuku, a na drugim końcu wyraźnie zrozumiesz słowa. Dlatego ludzie nazywają go "Szepczącym Łukiem".

Adres: Untermarkt 22, 02826 Görlitz” goerlitz-miasto.pl





Jedno ze słynniejszych miejsc w Bolonii - Voltone del Podestà (Sklepienie Podesty) w Palazzo del Podestà.





„Średniowieczną proweniencję ma również legenda związana z Voltone del Podestà, czyli pasażem stanowiącym element Palazzo del Podestà, jednego z najważniejszych pałaców w mieście. Pasaż znajduje się pod inną ze sławnych bolońskich wież, Torre dell’Arengo, która opiera się właśnie na nim. Voltone zbudowane jest z czterech filarów przykrytych sklepieniem krzyżowym, tworzących cztery narożniki. Jeśli dwie osoby staną w dwóch przeciwnych rogach filarów i odwrócą się do siebie plecami, mogą doskonale się słyszeć, nawet jeśli rozmawiają szeptem. To wszystko dzięki wyjątkowej akustyce tego miejsca. Wydaje się, że te ,,właściwości" pasażu, pozwalały osobom chorym na trąd spowiadać się.” turystyka.pl




Dopiero po wykonaniu zdjęcia zorientowałem się, że jest na nim osoba „gadająca do ściany”.

Dawniej pod sklepieniem funkcjonowało miejskie miejsce straceń (z widokiem na kościół). Później ozdobiono je rzeźbami patronów miasta - św. Petroniusza, św. Franciszka, św. Dominika oraz św. Prokulusa.




„W średniowieczu wymyślono nawet specjalne pokoje do spowiadania zadżumionych. Taki pokój miał dwoje drzwi po przeciwległych stronach ściany. Specjalnie zbudowane sklepienie przewodziło głos na tyle, że szept chorego zwróconego twarzą do ściany w jednym rogu pokoju, był słyszany przez spowiednika zwróconego twarzą do ściany w przeciwległym rogu. W ten sposób każdy z dwóch chorych, wchodzących jednym wejściem mógł się spowiadać u jednego z dwóch spowiedników, którzy wchodzili innym wejściem.” uwm.edu.pl


Ile jest w tych opowieściach prawdy, a ile legendy stworzonej później (na pewno nie wszystkie „łuki szeptów” budowano specjalnie myśląc o akustyce, wiele z nich to późniejsze odkrycia) tego nie wiem.


„Sklepienie szeptane” w Żaganiu …




„Biblioteka Poaugustiańska znajdująca się na plebanii Kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny usytuowanej na placu Klasztornym zawiera wystrój oraz zbiór starodruków nawet z XV wieku. (…) To w drugiej części znajduje się sklepienie "szeptane". O co tak naprawdę chodzi? Osoba stojąca w rogu pomieszczenia znakomicie słyszy szept osoby, która stoi po przeciwległej stronie. Magia? Nic z tych rzeczy, to po prostu, albo to aż jedno z kilkunastu tak świetnie i wyjątkowo zaprojektowanych miejsc na świecie! W bibliotece znajdują się dodatkowo dwa oryginalne globusy , na których pracował sam astrolog i astronom Jan Kepler przedstawiające ówczesną Ziemię oraz znane gwiazdozbiory.” zagan.dlawas.info


To stare globusy, ale Kepler raczej na nich nie pracował. Niektóre obiekty są na tyle atrakcyjne, że nie potrzeba ich uatrakcyjniać ponad miarę.

 

wtorek, 18 kwietnia 2023

Studnia w kościele świętego Jana Ewangelisty w Paczkowie. W krainie mitu. Część pierwsza

 


„W XVI wieku,w obawie przed najazdami Turków, świątynia została przebudowana i ufortyfikowana, tym samym zaczęła spełniać funkcje obronne – dachy zostały przekształcone i zostały dobudowane mury tarczowe zwieńczone attyką. W południowej nawie została ustawiona okrągła kamienna studnia, jedyna studnia w Europie znajdująca się wewnątrz kościoła, która w XIX wieku otrzymała żelazną nadbudowę.” wikipedia.org


Nie wystarczy, że ze studnią wiąże się jedna z głupszych sudeckich legend?

„Studnię odnajdziemy w prawej nawie kościoła, tuż przy ścianie, pomiędzy ławkami. Stary, ozdobny stelaż utrzymuje kołowrót z wiadrem na łańcuchu. Studnia nazywana jest Tatarską, choć powstała z "tureckiej" potrzeby. Tę niezgodność próbuje tłumaczyć jedna z paczkowskich legend. Według niej nazwa upamiętnia Tatara, którego w niej utopiono w 1241 r. Jeśli poważnie traktować podanie, studnia byłaby starsza od kościoła i całego Paczkowa, który lokowano dopiero w 1254 r.” polskaniezwykla.pl




Studnia w paczkowskim kościele, choć najsłynniejsza w Polsce, nie jest jedyna ani w Europie, ani w Polsce, ani nawet na Śląsku.


Kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Złotoryi …

„Nowa (1999 r.) obudowa średniowiecznej studni. Po zapaleniu światła można zajrzeć i przekonać się o jej głębokości (ok. 20 m).” polska-org.pl


„Już na pierwszy rzut oka kościół św. Rocha i św. Jana Chrzciciela bardziej przypomina zamek niż kościół. Obecny kształt brochowski zawdzięcza Janowi Brochowskiemu, który kazał postawić w Brochowie kościół wzorowany na twierdzy. Strzegą go wysokie mury i trzy wieże niczym baszty – ze stanowiskami strzelniczymi, połączone od wewnątrz gankiem biegnącym nad bocznymi nawami. Do tego studnia we wnętrzu budynku, w zakrystii.” modanamazowsze.pl


„Kostel ve Starém Městě u Bruntálu patří k nejstarším stavbám celého Bruntálska. (…) Kromě věže měl kostel dvě sanktusní věžičky a přistavena byla i část kryjící studnu, která se dochovala do dnešních dnů.”  olomouc.rozhlas.cz


Po barokowej przebudowie studnia znalazła się na zewnątrz kościoła. artconsultancy.eu


A to tylko przykłady studni związanych z kościołami obronnymi. Niemniej ciekawe są święte studnie oraz źródła obudowane kaplicami i kościołami.


Ciąg dalszy nastąpi.

sobota, 15 kwietnia 2023

Legendarne początki Wenecji z zamku Lemberk

 

„W XVI wieku za panowania Henryka Kurzbacha z Trachenberka i panów Donína zamek został przebudowany na renesansowy pałac, którego centralną przestrzenią stała się tzw. Bajkowa sala z pomalowanym kasetonowym sufitem.” zamek-lemberk.cz

 



Oprócz zdobionego sufitu w sali znajduje się spory obraz przedstawiający historię Wenecji. Centralne miejsce malowidła wypełnia przedziwna scena. Wenecja – jedno z najsłynniejszych miast – położona w centrum grecko-rzymskiego świata, początki ma całkiem niejasne.






„Wenecja i jej niejasne początki (…) Chociaż nie zachowały się żadne historyczne źródła mówiące o założeniu Wenecji, dwie połączone ze sobą legendy mówią, że miasto mogło powstać jeszcze w V wieku. Według tradycji historia Wenecji zaczyna się od założenia miasta w południe 25 marca 421 roku przez władze Padwy.” polskieradio.pl




Historia miasta miała rozpocząć się w rejonie Rialto (Most Rialto to obecnie jeden z turystycznych symboli Wenecji, a kościół św. Jakuba znajduje się zaraz za nim).


„Według tradycji San Giacomo di Rialto jest najstarszym kościołem w Wenecji - napis na filarze z lewej strony prezbiterium wymienia datę 421. Legenda posuwa się jeszcze dalej twierdząc, że kościół został konsekrowany w południe 25 marca, w święto Zwiastowania Pańskiego, która to data uważana jest zarazem za moment założenia Città di Rivo Alto, zalążka późniejszej Wenecji. Budowa kościoła przypisywana jest stolarzowi o imieniu Candioto lub Etinopo, który po uratowaniu się z poważnego pożaru, ślubował św. Jakubowi, że zbuduje kościół jemu poświęcony.” wikipedia.org


I chociaż nic nie potwierdza, by kościół pochodził z V wieku, legenda trwa w najlepsze. 



"‒ Grupa ludzi, uciekająca przed najazdem Hunów, udała się na otaczające stały ląd wyspy, tym samym dając początek najpierw miastu, później tworowi administracyjno-prawnemu, a w rezultacie całemu państwu. Historycy są skłonni wskazać VI wiek jako czas, w którym mogło zostać założone miasto."


Legenda z Rialto zdobi Bajkową Salę zamku Lemberk.

sobota, 8 kwietnia 2023

Wielka Żytawska Zasłona Wielkopostna – płótno głodu. Część pierwsza


Wielka Żytawska Zasłona Wielkopostna rozsławia nieduże miasto leżące u polskich granic, na Pogórzu Zachodniosudeckim. Już gablota, w której znajduje się zabytek, jest wyjątkowa – ze względu na rozmiar wpisano ją do Światowej Księgi Rekordów Guinnessa. Zasłon wielkopostnych, w średniowieczu popularnych w Europie Środkowej i Zachodniej, zachowało się bardzo niewiele. Niektórzy uważają, że spełniły ważną rolę w historii sztuki – miały spopularyzować malarstwo na płótnie. Przedtem dominującym materiałem było drewno. Jaka jest geneza wielkich płócien?




„Po zburzeniu Pierwszej Świątyni i powrocie z niewoli babilońskiej (536 p.n.e.) wzniesiono Drugą Świątynię (520–515 p.n.e.), o wiele skromniejszą, później kilkakrotnie przebudowywaną.

W świątyni tej nie było już Arki Przymierza, jednak było tam Święte Świętych: pomieszczenie za zasłoną (wykonaną z fioletowej i czerwonej purpury, z karmazynu i kręconego bisioru, z wyhaftowanymi postaciami cherubów, w którym mieszkał Bóg, i do którego – podobnie jak niegdyś do pomieszczenia z Arką – nie wolno było nikomu wchodzić. Jedynie raz w roku w Święto Przebłagania arcykapłan wchodził do środka, aby skropić to miejsce krwią z ofiary.” wikipedia.org


„Według tradycji synoptycznej, w chwili śmierci Jezusa na krzyżu zasłona świątyni jerozolimskiej rozdarła się na dwoje z góry na dół. Ewangelista Marek notuje: „A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół” (Mk 15,38). Wtóruje mu Mateusz (Mt 27,51) i Łukasz (Łk 23,45). Według niektórych egzegetów to moc ducha uchodzącego z ciała Jezusa spowodowała rozdarcie zasłony. Łukasz (23,44-49) łączy rozdarcie się zasłony świątynnej z zaćmieniem słońca, co sugeruje, iż rozdarcie zasłony nastąpiło przed śmiercią Jezusa. Szukając jednak pierwotniejszego tekstu, wypada iść za Markiem i Mateuszem (27,51-54). Przy interpretacji faktu rozdarcia zasłony dużego znaczenia nabywa w tym momencie obraz przedstawiony na zewnętrznej zasłonie przybytku. Józef Flawiusz informuje, że na zasłonie przedstawiony został potężny wizerunek nieba („na tkaninie przedstawiono całe sklepienie niebieskie”; Bell. 5,211-212). Wizerunek ten koreluje z kosmiczną symboliką świątyni. 

 

 (…) Fakt rozdarcia zasłony świątynnej podczas śmierci Jezusa doczekał się wielu interpretacji we wczesnych wiekach chrześcijańskich. Najbardziej powszechna wiąże się z zapowiedzią końca świątyni jako centralnej instytucji judaizmu i nastania czasów Kościoła. Obok niej pozabiblijna tradycja chrześcijańska widzi w tym znaku bądź symboliczne rozdarcie szat królewskich (gdyż umiera Król), bądź wskazanie, iż dawna świątynia przestaje istnieć, bo nową świątynią jest sam Chrystus umierający na krzyżu, bądź też symboliczną zapowiedź otwarcia bram niebios dla wierzących w Chrystusa. Kotara przybytku widziana była także jako zasłona, za którą skrywa się Bóg, a która opada z chwilą śmierci Chrystusa, dzięki czemu zbawienie staje się możliwe. Wszystkie te interpretacje wskazują na swoiste novum w zbawczej historii: wraz z chwilą śmierci Syna Bożego rozpoczyna się zupełnie nowy etap dziejów zbawienia, etap zapowiadany przez proroków, w którym realizują się obietnice zbawcze.” mariuszrosik.pl


Tradycja zasłon wielkopostnych w pewien sposób wraca do łask.


Ciąg dalszy nastąpi.


"Sudeckie „Dżabal Quruntul” - Wzgórze Kwarantanny (Berg Quarantanea). Najdłuższa kolejka linowa na świecie położona poniżej poziomu morza” kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

niedziela, 12 marca 2023

We wrocławskim gabinecie „figur woskowych”. Mulaże. Część pierwsza

 

"La Venerina" w Palazzo Poggi (Bolonia), którą stworzył Clemente Michelangelo Susini z Florencji (1754-1814). Do tej pory trwa spór, czy jest to bardziej dzieło medyczne/anatomiczne, czy dzieło sztuki. wikimedia.org

Nowożytna sztuka tworzenia trójwymiarowych modeli anatomicznych ludzkiego ciała, jako pomocy medycznych, narodziła się we Włoszech, gdzie artyści od czasów renesansu interesowali się budową anatomiczną ludzkiego ciała. Słynęły z nich Florencja i Bolonia. Owocem ceroplastyki były modele ukształtowane w wosku. Gdy ogląda się prace Gaetana Giuliana Zumbo lub Clemente Michelangelo Susiniego można mieć wrażenie, że twórcy ci dysponowali skanerami i drukarkami 3D.

Może nie tej klasy obiekty, ale również bardzo ciekawe, można obejrzeć we Wrocławiu.





„Mulaże – unikatowe eksponaty z wosku pszczelego są udostępnione wyłącznie studentom kliniki dermatologicznej we Wrocławiu przy ulicy Chałubińskiego. Preparaty idealnie odwzorowują choroby skóry.

W klinice znajduje się muzeum mulaży, które są formą imitacji zmian skórnych części ciała. W gablotach można oglądać odlewy woskowe twarzy, nóg, rąk i innych części ciała z widocznymi zmianami skórnymi.” echosredzkie.pl




Kolekcja powstała dzięki Albertowi Neisserowi, ale modele tworzono jeszcze długo po jego śmierci.

„ Na przełomie XIX i XX w. z inicjatywy Neissera powstała kolekcja woskowych mulaży dermatologicznych demonstrujących zmiany skórne w różnych chorobach. Jej uzupełnienie stanowiły gipsowe modele ukazujące zmiany wywołane trądem. Poszerzana przez następców Neissera kolekcja, która w latach 30. XX w. liczyła ponad 2600 obiektów, do dziś jest ważnym źródłem wiedzy dla studentów medycyny i lekarzy praktyków, choć do naszych czasów przetrwała zaledwie jej niewielka część. Około 320 obiektów przechowywanych jest w tym samym miejscu, co pierwotnie, czyli w Klinice Dermatologicznej należącej obecnie do Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich.”(Kamilla Jasińska „Dom Toni i Alberta Neisserów”, Centrum Historii Zajezdnia)



Model głowy wykonany przez doskonałego barokowego rzeźbiarza Gaetana Giuliana Zumbo (1656-1701) wikimedia.org

Ciąg dalszy nastąpi.