Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izrael. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izrael. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lutego 2023

Trzęsienie ziemi zniszczyło kolebkę chrześcijaństwa, dzięki której jego nazwa wywodzi się z greckiego a nie hebrajskiego

 Wszystko na piechotę (głównie w sandałach). Współczesnym ludziom trudno uwierzyć, ale dla starożytnych było to normalne. encyklopedia.interia.pl i viz.bible



„(…) nauka religii w szkołach obniża poziom edukacji.”

Na szczęście to w Turcji. dw.com


Jasny punkcik …

„Dwuletni chłopiec z Antiochii w południowej Turcji, gdzie doszło do tragicznego trzęsienia ziemi, został w czwartek uratowany z ruin zniszczonego budynku. Dziecko przeżyło, chociaż spędziło pod gruzami niemal 80 godzin - powiadomiła brytyjska telewizja Sky News.” polskieradio24.pl

 
… w morzu nieszczęścia.

„(…) nie pozostawia złudzeń co do najbliższej przyszłości Antiochii. - Siatkówki tam zbyt szybko nie zobaczymy. 70-80 procent miasta jest zniszczone – podaje.” 
sport.pl


„Z wizytą w kolebce chrześcijaństwa w Antiochii (…) Właśnie tu po raz pierwszy nazwano wyznawców Chrystusa chrześcijanami, czyli „chrystusowymi”. niedziela.pl


Dzięki temu, że w Antiochii posługiwano się językiem greckim, nazwa wyznawców Jezusa Chrystusa (Christos - po grecku namaszczony) to nie „mesjańczycy” (Masziach – namaszczony po hebrajsku). 


Dzieje nazwy są symboliczne, ponieważ także w Antiochii historia zdecydowała, że przyszłością chrześcijaństwa stali się poganie, a nie Żydzi. Miało to i ma nadal wymiar bardzo konkretny – aby zostać ochrzczonym, nie trzeba być najpierw obrzezanym wyznawcą judaizmu – w czasach pierwszych apostołów (byli również wyznawcami judaizmu) nie był ten fakt wcale oczywistym. Konflikt trwał latami. W Antiochii doszło do tzw. „świętej kłótni”, w której wizja św. Pawła wygrała z poglądami gminy jerozolimskiej. Zwyciężyła „globalizacja”.

„Św. Paweł w Liście do Galatów opisuje sytuację, gdy mocno zaiskrzyło między nim a Piotrem. Rzecz wydarzyła się w Antiochii Syryjskiej, w której żyła duża wspólnota chrześcijańska. Do Kościoła w Antiochii należeli chrześcijanie zarówno pochodzenia żydowskiego, jak i pogańskiego. Na tym tle dochodziło do napięć. Chwiejna postawa Piotra wzbudziła publiczny protest Apostoła Narodów. Paweł pisze: „Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę”. Porywczy Paweł nie bał się upomnieć samego św. Piotra, kiedy spostrzegł, że ten „nie idzie słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii”. gosc.pl

„Św. Łukasz nie ujawnia wszelako, w jaki sposób powstała nazwa „chrześcijanie”. Ten fakt tradycja wiąże z postacią św. Ewodiusza, którego wspomnienie obchodzimy corocznie 6 maja.” aleteia.org

Chociaż pierwszy poganin (Korneliusz) miał zostać ochrzczony w Cezarei Nadmorskiej …


Dzisiaj Cezarea Nadmorska jest niewielką wioską obok antycznych ruin wielkiego portu.

„Całe to wydarzenie odegrało ważną rolę w historii chrześcijaństwa, gdyż Korneliusz i jego dom byli pierwszymi poganami, którzy zostali włączeni w poczet chrześcijan, uznających do tej pory jedynie Żydów, lub ewentualnie (Dz. 8,14-25) Samarytan (poprzez częściowe pochodzenie od Izraelitów) za godnych chrztu Duchem Świętym.” wikipedia.org

… wielu judeochrześcijan nadal wątpiło, czy nie powinno to pozostać wyjątkiem od reguły. 


A czy Korneliusz naprawdę był pierwszy?

„ Otóż w czasie, gdy miały się rozegrać wydarzenia w domu Korneliusza, a jest to około 36–37 roku, jak wynika z chronologii Dziejów, zaledwie kilka lat po nawróceniu Pawła, żołnierze rzymscy nie mogli prawdopodobnie stacjonować w Cezarei za życia Heroda Agryppy I (zmarłego w 44 roku po Chrystusie). Łukaszowa wzmianka o kohorcie italskiej wydaje się anachronizmem. Jej obecność w źródłach poświadczona jest dopiero od 69 do 157 roku. Zdawałoby się, że w te późniejsze realia historyczne wpisuje Łukasz epizod Korneliusza, nie przywiązując do tego szczególnej uwagi.” (Krzysztof Pilarczyk „Pięćdziesiątnica pogan” w ujęciu Dziejów Apostolskich (Dz 10,1–11,18). Casus Korneliusza i jego domu”)

Nie należy mylić Antiochii Syryjskiej z Pizydyjską.

To zapewne sprawy oczywiste dla uczących się religii przez kilkanaście lat w polskich szkołach.

 

"Odnaleziono drugi dowód archeologiczny na istnienie Poncjusza Piłata – jednej z popularniejszych postaci w górach Europy" kunstkamerasudecka.blogspot.com

"Na słynnym tympanonie w Strzegomiu również „koń ukradł show”. Jak u Caravaggia - tylko setki lat wcześniej" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

 

 

niedziela, 10 kwietnia 2022

Wychodząca z obrazu „Ręka mistrza” z Oratorium Marianum i trzymająca drugą Stella Maris

 Postaci „wychodziły” z obrazów wielokrotnie na przestrzeni dziejów. W Polsce słynna jest „Dziewczyna w ramie obrazu”.


„Efektami iluzjonistycznymi Rembrandt zaczął się interesować w końcu lat trzydziestych i na początku czterdziestych XVII wieku. Zainteresowania te doprowadziły go do skrajnego iluzjonizmu – zaczął eksperymentować w gatunku trompe l’oeil. (…) Dziewczyna przedstawiona jest w chwili, gdy podchodzi do iluzjonistycznie namalowanej ramy obrazu, jej lewa ręka już opiera się na czarnej ramie, a prawa zaledwie ją dotyka.”
dwutygodnik.com

Mistrzem iluzji był Pere Borrell del Caso …



"Ucieczka przed krytyką" wikipedia.org 
 
Jeszcze innym rodzajem „oszukiwania” widza było łączenie malarstwa i rzeźby tak, że z większej odległości nie widać, gdzie kończy się obraz a zaczyna wyrzeźbiona figura. Z takim zabiegiem mamy do czynienia np. w Sali Książęcej w Lubiążu (o tym innym razem).

Podobnego „oszustwa” na widzu dokonał autor fresków na Uniwersytecie Wrocławskim i zostawił w ten sposób swój „podpis”?




„Na plafonie Jana Krzysztofa Handkego Maria schodzi z obłoków i podtrzymuje wpadającego do otchłani mężczyznę, który lewą dłonią rozpaczliwie chwyta się ramy obrazu. (…) Warto się jednak zastanowić, czy Jan Krzysztof Handke w roku 1733 również nie zostawił swojego kryptopodpisu – w końcu „ręka” to po niemiecku der Hand.”

Obecnie na pewno jest to podpis mistrza.

„Christoph Wetzel, który odtwarzał malowidło, posłużył się – podobnie jak w przypadku plafonów sklepiennych – barwnym diapozytywem wykonanym w roku 1944 przez Rudolfa Jaguscha, na którym wyraźnie widać trójwymiarową rękę. Na pytanie komisji konserwatorskiej, czy to jego dłoń była wzorem dla rzeźby, drezdeński malarz odpowiedział twierdząco.”

Pisał o tym dr Łukasz Krzywka w artykule „Ręka mistrza?” (Przegląd Uniwersytecki /Wrocław/ R.20 Nr 3 /204/ 2014) i opowiadał podczas oprowadzania po Auli w zeszłym tygodniu.

Drugą rękę trzyma Stella Maris. Najsłynniejsze obecnie sanktuarium związane z Gwiazdą Morza znajduje się na wybrzeżu Morza Śródziemnego na górze, na której narodził się zakon karmelitów.




„Góra Karmel od starożytności była miejscem sprawowania kultu religijnego. Na szczycie znajdowały się ołtarze bóstw kananejskich. Później Żydzi umieścili tu ołtarz Boga Jedynego, odnaleziono tu również pozostałości świątyni Zeusa. W Starym Testamencie z górą Karmel związany jest cud dokonany przez proroka Eliasza. W IX wieku przed Chr. Swoją żarliwą modlitwą doprowadził do sprowadzenia z nieba ognia, który zapalił ułożony na ołtarzu stos ofiarny. W ten sposób potwierdził moc Boga Jedynego. Równocześnie wykazał fałsz kultu fenickiego bóstwa Baala, którego kapłani nie potrafili uczynić tego samego.”




Kilka stuleci przed Chrystusem Karmel miał odwiedzić podróżujący po Fenicji Pitagoras.

Jaskinie Karmelu, rozsławione przez Eliasza, przyciągały w późniejszych wiekach chrześcijańskich pustelników.

„Życie pustelnicze odrodziło się na górze Karmel w dobie wypraw krzyżowych. Pierwszą wspólnotę pustelniczą zorganizował tu Bertold z Kalabrii w połowie XII w. Jego następcą został Brokard, który wraz mieszkającym w pobliskim Akko, biskupem Jerozolimy Albertem z Vercelli, opracował regułę dla wspólnoty mniszej, która się prężnie rozwijała. Reguła ta została zatwierdzona w 1226 r. przez papieża Honoriusza II i w ten sposób powstał Zakon Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, popularnie nazywany Karmelitami.” izrael24.pl

„Tradycja Zakonu Karmelitańskiego podaje, że ruch szkaplerzny zaczął się rozwijać po objawieniach, które otrzymał w 1251 roku św. Szymon Stock, generał Zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Maryja wskazując na szkaplerz zwróciła się do niego tymi słowami: "To będzie przywilejem dla ciebie i wszystkich karmelitów - kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego" (…) Pod koniec XV wieku do powyższych łask dołączono jeszcze tzw. przywilej sobotni. Zgodnie z nim Matka Jezusa już w pierwszą sobotę po śmierci uwalnia z czyśćca tych, którzy za życia praktykowali nabożeństwo szkaplerzne. deon.pl

Czy w czyśćcu obowiązuje siedmiodniowy tydzień a doba ma 24 godziny? Ciekawa koncepcja. 


„Jaś i Małgosia” – wrocławskie domki altarystów. Najsłynniejsza w Polsce pamiątka po ślepym zaułku w historii religii. Pokuta taryfowana” kunstkamerasudecka.blogspot.com


„Przy kościele stanął klasztor, a w XIX wieku obok niego stanął dom pielgrzyma. To właśnie przy tym domu zakonnicy wybudowali pierwszą na Bliskim Wschodzie latarnię morską (być może pierwszą nowożytną, bo przecież latarnia z Faros była jednym z cudów świata starożytnego - od red.), od której całe sanktuarium nazwano Stella Maris (Gwiazda Morza).

Dom pielgrzyma został od Karmelitów przymusowo wydzierżawiony na początku I wojny światowej. Wtedy przy latarni morskiej umieszczono garnizon wojsk tureckich. Później ich miejsce zajęli żołnierze brytyjscy, którzy umieścili tu również stację radarową. Dziś stacjonuje tu armia izraelska. Dom pielgrzyma pozostaje jednak własnością zakonników o czym świadczy między innymi kolumna z Matką Bożą stojąca przed wejściem.”




A za kolumną kolczaste druty. Dziwny świat zbudowaliśmy ...

Dzisiaj na Karmel można się dostać nowoczesną kolejką.



 
„Sudeckie „Dżabal Quruntul” - Wzgórze Kwarantanny (Berg Quarantanea). Najdłuższa kolejka linowa na świecie położona poniżej poziomu morza” kunstkamerasudecka.blogspot.com
 
"Ściąga wrocławska. Oratorium Marianum - „Jezuicka miłość do Maryi” i malarz spod Wysokiego Jesionik" kunstkamerasudecka.blogspot.com
 
 

środa, 5 stycznia 2022

Jaksa z ołbińskiego tympanonu. Jeden z pierwszych – poświadczonych w dokumentach - polskich krzyżowców. Pisano o nim w Ziemi Świętej

 

Związany z Ołbinem Piotr Włostowic był kontrowersyjną i bardzo tajemniczą postacią. Niektórzy uważają, że niezmiernie bogaty życiorys Piotra jest kompilacją historii kilku różnych postaci. Podobnie wygląda sprawa z jego zięciem, uwiecznionym na jednym z najsłynniejszych polskich tympanonów, znajdującym się obecnie we wrocławskim Muzeum Architektury. To bardzo dziwna i nietypowa rzeźba.

„Od dłuższego już czasu w historiografii polskiej przeważa pogląd o tożsamości pojawiających się w źródłach „Jaksów” z jednym Jaksą, księciem kopanickim, zięciem Piotra Włostowica i rycerzem fundatorem Miechowa, (…)”

„Zachowany w Muzeum Architektury we Wrocławiu, słynny ołbiński tympanon z kościoła św. Michała, przedstawiający postacie Jaksy i Agapii, mógł być – jak przypuszczają niektórzy historycy – przeznaczony dla Miechowa, na miejsce złożenia ciała księcia. Ostatecznie został związany z pochówkiem Agapii, powracającej po śmierci męża na rodzinny Ołbin rodu Łabędziów. Tympanon ołbiński, to interesujące dzieło rzeźby z drugiej połowy XII w. Po obu stronach mandorii (mandorli – od red.) kroczą ku Chrystusowi fundatorzy kościołów: po lewej – Bolesław Kędzierzawy, po prawej – Jaksa. Obaj trzymają modele świątyń: Bolesław – z napisem „IN BITOM (kościół p.w. św. Małgorzaty), Jaksa – bez napisu. Za postacią księcia Bolesława, znajduje się syn Lestek, a za sylwetką Jaksy, klęczy jego żona Agapia, co objawia stylowy napis.”

Jednak do 1529 roku, do czasu rozbiórki kościoła, inskrypcji było więcej.

„Natomiast na podprożu kościoła św. Michała na wrocławskim Ołbinie wykuta miała być inskrypcja znana obecnie na podstawie przekazu proboszcza kościoła Św. Ducha we Wrocławiu Benedykta z Poznania (pierwsza połowa XVI w., przed 1529 r., kiedy to w obawie przed najazdem tureckim kościół ten został rozebrany), Cronica Petri Comitis Poloniae wraz z tzw. Carmen Mauri [w:] MPHn.s., t. III, wyd. M. Plezia, Kraków 1951, s. 30: „VERUS SCULPTI IN SUPERLUM INARI ECLESIE DIVI MICHAELIS ANTE ECLESIAM S(ANCTI) VINCENCII EXTRA CIVITATEM WRATISLAVIE: Jaxa principium templi fuit huius et autor, Post obitum eius operi finem dedit uxor. Presbiter eiusdem fuit Otto Primus et idem Est bis Jherusalem peregre progressus ad urbem. Jaxa decus morum, recti via, forma honorum, Assit pax Cristi tibi, bus tum cuius adisti”.


Potwierdzenie pobytu Jaksy w Ziemi Świętej można znaleźć w pismach nie byle kogo ...


Pozostałości twierdzy krzyżowców w Cezarei
 

„Po śmierci patriarchy Herakliusza powstały pewne trudności z wyznaczeniem następcy. W końcu nominację na tron patriarszy otrzymał zupełnie nie znany duchowny imieniem Radulf. Po jego śmierci w 1194 roku kanonicy kościoła Świętego Grobu, którzy w tym czasie przebywali w Akce, wybrali na patriarchę Aymara, zwanego Mnichem, arcybiskupa Cezarei, i zwrócili się do Rzymu o sankcję papieską.” (Steven Runciman „Dzieje wypraw krzyżowych. Tom III Królestwo Akki i późniejsze krucjaty”)



 
Pozostałości twierdzy krzyżowców w Akce

I to właśnie dokument wystawiony przez Aymara Mnicha mówi o Jaksie oraz jego fundacji …




„Monachus (Aymar Mnich - od red.) patriarcha kościoła Zmartwychwstania w Jerozolimie wraz z kapitułą poświadcza założenie ongiś przez Jaksę kościoła i klasztoru Grobu Pańskiego w Miechowie z pierwszym uposażeniem na wsiach: Miechów, Zagorzyce i Komorów oraz wymienia liczne późniejsze nadania różnych osób na rzecz tegoż klasztoru we wsiach, kościołach, targach, soli, dziesięcinach i przywilejach immunitetowych” polona.pl

Aymar potwierdza też obecność Jaksy w Ziemi Świętej kilkadziesiąt lat wcześniej.

Cytaty z: Damian Kała „Książę Jaksa z XII wieku – wymowa źródeł a historiografia” oraz E. Kwaśniewska „Michałowice – najstarsza wieś w powiecie krakowskim – Książę Jaksa i jego czasy”

Ciąg dalszy nastąpi.

„Ściąga wrocławska. Opactwo Ołbińskie – początki, dzieje, pozostałości. Część pierwsza – portal” kunstkamerasudecka.blogspot.com



piątek, 9 lipca 2021

Śląsk apokryficzny. Klasyczna, czyli apokryficzna Droga Krzyżowa. Część pierwsza

 

Ideał apokryficzności? – kaplica św. Weroniki na Górze św. Anny

Święta Anna – jedna z najpopularniejszych śląskich świętych …

„Najstarsze opowiadanie o niektórych szczegółach narodzin i życia N. P. Marii zawiera apokryf pod tytułem Protewangelia św. Jakuba. Wszelkie późniejsze legendy o Matce Bożej, które w średniowieczu znalazły się w Złotej Legendzie Jakuba a Voragine, są pełnymi fantazji uzupełnieniami tego, co znajduje się w Protewangelii. (…) Protewangelia informuje nas, jakie imiona (Joachim i Anna) mieli rodzice N. P. Marii i wspomina o synach z pierwszego małżeństwa św. Józefa (״bracia Chrystusa”).” (Ks. Władysław Smereka, Kraków „Najstarsza legenda o Matce Boskiej. Protoewangelia Jakuba”)

Na marginesie …

„Wyjaśnić też trzeba, że Maryja jest Matką Boga, a nie jest Matką Boską, jak Ją Pani – jak myślę – świadomie nazwała. Nawet jeśli tytuł ten spotykany jest w Kościele katolickim, choćby w wezwaniach parafii, to teologicznie jest on niepoprawny, wskazuje bowiem, że sama Maryja jest Boska.” wiez.pl

Protoewangelia Jakuba jest jedną z tzw. Ewangelii Dzieciństwa. Powstała w drugiej połowie II wieku (czyli ponad sto lat po wydarzeniach opisanych w Ewangeliach), a najstarszy znany jej odpis pochodzi z III wieku. Z Nowego Testamentu niewiele można dowiedzieć się o rodzinie i dzieciństwie Jezusa, więc Ewangelie Dzieciństwa miały
tę lukę wypełnić.

Co ciekawe z apokryfu wynika, że rodzice Maryi byli bardzo zamożni, co raczej mało pasuje do ewangelicznego opisu późniejszej Świętej Rodziny.

„1. Zapisano w dziejach dwunastu pokoleń, że Joachim był niezmiernie bogaty (…)”

„2. Gdy dziecko ukończyło pierwszy rok życia, wydał Joachim wielką ucztę i zaprosił kapłanów, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, i radę starszych, i cały lud Izraela.”

Ale o świętej Annie więcej opowiem innym razem.

Czy da się współczesne chrześcijaństwo uwolnić od apokryfów, legend i anachronicznej tradycji, którymi obrosło przez wieki?

Taką próbę podjęto w stosunku do jednego z najważniejszych nabożeństw. Kiedyś trzeba będzie przebudowywać kalwaryjskie ścieżki? Są one dużo młodsze niż Ewangelia Łukasza.


Rok 2007 ...

„Droga krzyżowa bez apokryfów

Św. Weronika zniknęła z tradycyjnej, wielkopiątkowej drogi krzyżowej prowadzonej przez papieża. To tylko jedna z radykalnych zmian, wprowadzonych w tym roku do papieskiego obrzędu. Spośród 14 stacji tradycyjnej drogi krzyżowej tylko ostatnia – czternasta stacja – pozostała bez zmian.

Św. Weronika nie występuje na kartach Ewangelii. Jej postać pojawia się w literaturze apokryficznej, datowanej na VI w. n. e. Wśród relikwii przechowywanych w kościołach katolickich są aż trzy chusty Weroniki (w Rzymie, w Alicante i w Paryżu). (…) 

 

Obraz chusty św. Weroniki z pracowni Mistrza Wrocławskiego Poliptyku św. Barbary; ok. 1450 (Muzeum Narodowe we Wrocławiu, pierwotnie kościół NMP w Legnicy)
 

Nowe stacje i związane z nimi rozważania opracował ks. Gianfranco Ravasi, członek papieskiej komisji biblijnej. W swej pracy oparł się wyłącznie na ewangeliach (głównie na Ewangelii wg Łukasza). Oto stacje wczorajszej drogi krzyżowej:

1. Agonia Jezusa w ogrodzie Getsemane (poprzednio Jezus skazany na śmierć). 

 

Ogród Oliwny - tu rozpoczyna się Biblijna Droga Krzyżowa


2. Judasz zdradza Jezusa pocałunkiem (poprzednio Jezus bierze na ramiona krzyż).
3. Jezus skazany na śmierć przez Sanhedryn (poprzednio Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem).
4. Piotr zapiera się Jezusa trzy razy (poprzednio Jezus spotyka swą matkę).
5. Jezus osądzony przez Poncjusza Piłata (poprzednio Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi).
6. Ukoronowanie koroną cierniową (poprzednio Weronika ociera twarz Jezusowi).
7. Jezus bierze na ramiona krzyż (poprzednio Jezus po raz drugi upada pod krzyżem).
8. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi (poprzednio Jezus spotyka kobiety jerozolimskie).
9. Jezus spotyka kobiety (poprzednio Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem).
10. Ukrzyżowanie Jezusa (poprzednio odarcie z szat).
11. Jezus obiecuje raj dobremu łotrowi (poprzednio przybicie Jezusa do krzyża).
12. Spotkanie Jezusa z matką, stojącą pod krzyżem (poprzednio śmierć Jezusa na krzyżu).
13. Śmierć Jezusa na krzyżu (poprzednio zdjęcie z krzyża).
14. Złożenie Jezusa do grobu.” 

Polacy zamiast skupić się na Biblii wybierają raczej tzw. Ekstremalną Drogę Krzyżową, której już nazwa jest niezbyt szczęśliwa, bo sugeruje, że przejście 40 kilometrów i zmarznięcie w uszy to jakieś ekstremum w porównaniu do pierwowzoru - "normalnej" Drogi Krzyżowej. Trochę kojarzy mi się takie podejście ze ślubami podczas skoku ze spadochronem lub podczas nurkowania. Skok to chwilka w porównaniu ze wspólnym życiem aż po grób, co dla wielu staje się zadaniem prawdziwie ekstremalnym. Szczęśliwych staruszków trudniej pokazać w mediach niż płetwonurków i są mniej atrakcyjni dla oka. Można wymyślać Drogę Krzyżową w za dużych / za małych butach i z ciężkim plecakiem albo w upale bez wody (już pojawiły się takie na ponad 100 kilometrów: "Można też wyruszyć na EDK Szlakiem Orlich Gniazd z Krakowa do Częstochowy, maszerując przez 131 km." niedziela.pl). W średniowieczu byli biczownicy - to jeszcze większe ekstremum.

Postać świętej Weroniki, jaką znamy współcześnie, została stworzona w średniowieczu ze zlepku różnych, wcześniejszych legend.

O tym innym razem.


"Ogród Oliwny w Lubaniu. Czy drzewa oliwne z Getsemani to najstarsze rośliny liściaste świata?" kunstkamerasudecka.blogspot.com


"Kwiaty Sudetów. Przetacznik leśny – Central Park, „ojciec architektury krajobrazu” i „Diabeł w Białym Mieście”. Kwiaty świętej Weroniki" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

wtorek, 20 kwietnia 2021

Z uszu Judasza przyrządza się dania bezmięsne. Czy Judasz powiesił się na bzie? Czy w ogóle się powiesił?

Uszak bzowy pod Ostrą Góra (Wzgórza Dębowe)


Grzyb, który można znaleźć nawet zimą …

„Ucho bzowe to galaretowate czy raczej chrząstkowate grzyby wielkości 3-10 cm (rzadziej nawet do 15 cm), ich owocniki w kształcie przypominają nieco małżowinę uszną. Uszak bzowy, ucho bzowe, uszak, uszak pospolity, uszak Judasza - to różne nazwy tego samego grzyba. Obecna nazwa łacińska: Auricularia auricula-judae też ma Judasza w nazwie. Nie jest więc to tylko polska specyfika. Raczej polska nazwa ucho Judasza wzięła się od nazwy łacińskiej. Judasz podobno powiesił się na drzewie dzikiego bzu. Ale krzewy bzu czarnego nie wyglądają na tak duże i solidne, żeby ktokolwiek mógł się na nich skutecznie powiesić. Na pewno kształt rodzi skojarzenia z uchem. Nie wiem czemu wplątano w to Judasza. Ale zapewne to długa historia i dziedzictwo niematerialne.” natura.wm.pl




„Obecnie grzyby z rodzaju Auricularia należą do grupy czterech najważniejszych gatunków uprawowych grzybów na świecie. Uprawiane są głównie w Chinach i Azji Południowo-Wschodniej. Grzyby Mun popularne są w kuchni azjatyckiej, zwłaszcza chińskiej. Chińczycy regularnie dodają do potraw grzyby Mun ze względu na ich właściwości smakowe, dietetyczne oraz lecznicze. Od lat wykorzystuje się je w chińskiej medycynie ludowej, która wykorzystuje ich działanie: poprawiające krążenie i zmniejszające krzepliwość krwi. Współczesne badania farmakologiczne potwierdziły, że gatunki Auricularia wykazują działanie antyoksydacyjne, przeciwnowotworowe, immunomodulacyjne, antynocyceptywne (przeciwbólowe) i obniżające poziom tłuszczu we krwi. Dodatkowo grzyby Mun hamują agregację płytek krwi oraz działają przeciwalergicznie.” (Kamil Piska, Katarzyna Sułkowska-Ziaja, Bożena Muszyńska „Właściwości biologiczne jadalnego gatunku grzyba Auricularia auricula-judae (Bull.) Quél”)

Śmierć Judasza …


Miejsce śmierci Judasza znajduje się według tradycji tam, gdzie obecnie wznosi się klasztor św. Onufrego (widok z okolicy kościoła św. Piotra "in Gallicantu")

 
„3 Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym 4 i rzekł: «Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną». Lecz oni odparli: «Co nas to obchodzi? To twoja sprawa». 5 Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. 6 Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: «Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew». 7 Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. 8 Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi.” biblia.deon.pl

Ale …

„16 «Bracia, musiało wypełnić się słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, 17 bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. 18 Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. 19 Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi.” biblia.deon.pl

No to powiesił się, czy spadł i roztrzaskał?

Niektórzy tłumaczą, że się powiesił ale gałąź się złamała więc spadł i roztrzaskał się. Nie wiem, czy tego typu próby wyjaśnienia różnic pomiędzy relacjami apostołów kogoś mają przekonać, czy raczej rozbawić. Swoją drogą – gdyby te opowieści miałyby być identyczne, to po co byłoby ich kilka? Przecież wystarczyłaby jedna.

Ale dlaczego Judasz miałby się wieszać – o ile się powiesił – na bzie?

Ciąg dalszy nastąpi.


"Sudeckie pomniczki. „Siedem krzyży” z okolic Jawornika - „sudecka Masada”? kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

niedziela, 4 kwietnia 2021

Organy braci Rieger ze „Śląska Sudeckiego” – od Nazaretu i i Bazyliki Grobu w Jerozolimie po Wrocław oraz Góry Izerskie. Część pierwsza

 

Organy Rieger Orgelbau w Kościele Wszystkich Narodów/Konania w Jerozolimie w roku 2017

W najświętszych miejscach chrześcijaństwa (obok skały Golgoty i aediculi Grobu Świętego), słynnych salach koncertowych i katedrach, na wrocławskim Sępolnie i w izerskich Hejnicach stoją organy firmy założonej w XIX wieku w śląskim Karniowie.

Rok 2021 w Krakowie …

„W bazylice Mariackiej trwa strojenie nowych wielkich organów, ale krakowianie usłyszą je dopiero jesienią. (…) Instrument główny zawierał będzie 8 głosów zabytkowych ze starszych mariackich organów I. Ziernickiego (1802) oraz A. Żebrowskiego (1908) oraz 54 nowe głosy firmy Rieger. Czteromanuałowy stół wraz z klawiaturą pedałową będzie pozwalał także na obsługę instrumentu w prezbiterium. W ten sposób do dyspozycji organisty będzie aż 76 głosów! Tradycyjne możliwości organów wspierać będzie nowoczesny system elektroniczny. Wyjątkowa akustyka mariackiej świątyni dodatkowo wyeksponuje atuty brzmieniowe budowanego instrumentu" - informuje bazylika.

Budową nowych organów i rewitalizacją instrumentu w prezbiterium zajęła się austriacka firma Rieger Orgelbau. Obecnie to jedna z najlepszych na świecie firm budujących tego rodzaju instrumenty, ma w swoim dorobku realizacje m.in. w katedrze w Regensburgu, w bazylice w Nazarecie czy w filharmonii w Wiedniu i Paryżu.” krakow.naszemiasto.pl

Rok 1931 na Sępolnie …



„Kościół św. Rodziny powstał w latach 1929 – 1930 jako świątynia katolicka według projektu architekta Kurta Langera. (…) Kościół może się również pochwalić instrumentem, jakim są organy, zbudowane przez słynną firmę organmistrzowską braci Rieger. Firma organmistrzowska została założona w 1873 r. przez braci Franza i Otto Riegera (tak naprawdę firmę założył ich ojciec prawie 30 lat wcześniej – od red.) w Jägerndorf (obecnie Krnov w Czechach). Na początku nosiła nazwę Rieger & Söhne, a od 1879 r. Gebrüder Rieger. Sukces firmy na wystawie światowej w Paryżu przyczynił się do jej szybkiego rozwoju. W ciągu pierwszych 30 lat istnienia zakładu zbudowano ponad 1000 instrumentów. Firma była wielokrotnie nagradzana, m.in. w 1880 r. cesarz Franciszek Józef odznaczył Franza Riegera Krzyżem Rycerskim, zaś w 1899 r. papież Leon XII mianował Otto Riegera, rycerzem Orderu Ziemi Świętej. Od 1918 r. właścicielem zakładu, który znalazł się w granicach Czechosłowacji, został Josef von Glatter-Götz. W latach 20. XX wieku w fabryce było zatrudnionych 8 urzędników i 160 robotników. Charakteryzowała się ona solidnością wykonanych projektów, użyciem najlepszych materiałów i krótkim czasem wykonania instrumentów (do 9 miesięcy). Zajmowała 4 hale montażowe, gdzie klient mógł przetestować wstępnie zintonowane organy. W ofercie znajdowało się 75 typów dyspozycji organów od 2 do 100 głosowych. Po zakończeniu II wojny światowej majątek firmy został znacjonalizowany przez władze czechosłowackie. Nastąpiło też połączenie z inną wytwórnią organów z Krnova, firmą Kloss i pod nazwą Rieger-Kloss działa ona do dzisiaj w Czechach. Z kolei Josef von Glatter-Götz i inne osoby związane z przedwojenną firmą Rieger, założyły w 1946 r. zakład „Rieger Orgelbau” w Schwarzach w Voralbergu, gdzie do dziś funkcjonuje. Organy firmy Rieger montowano w tak odległych krajach jak Turcja i Palestyna czy Meksyk i Argentyna. Na ziemiach polskich działalność firmy obejmowała głównie Galicję i Śląsk, w mniejszym stopniu Królestwo Polskie.

Dostępne źródła błędnie datują budowę organów w kościele św. Rodziny podając rok 1934, a niektóre nawet 1937. Z „Zimpeler Nachrichten-Blatt” jasno wynika, że organy zostały zbudowane w roku 1931. Na stronie 2 można tam przeczytać: [ogłoszenia parafialne] „niedziela, 20 grudnia, godz. 5 po południu: uroczyste poświęcenie nowych organów połączone z nabożeństwem muzyki kościelnej.” Ponadto, Ludwig Burgemeister podaje wprost datę budowy organów: „Bracia Rieger, Karniów, Śląsk Sudecki: 1931 Wrocław – Sępolno”. swietarodzina.wroclaw.pl

Rok 2014 w Jerozolimie (Kościół Wszystkich Narodów/Konania obok ogrodu Getsemani) …




„Okazały Kościół Wszystkich Narodów zbudowany w latach 1922-24 ma neobizantyjską fasadę i wnętrze, a przykrywa go 12 kopuł symbolizujących apostołów, a może też fundatorów (budowę kościoła ufundowali wierni 12 państw, stąd jego nazwa). Mozaika na tympanonie przedstawia Chrystusa pogrążonego w żarliwej modlitwie, a postacie po bokach symbolizują cierpiącą ludzkość. 



We wnętrzu, jak zwykle u Barluzziego, niezwykle ważną rolę gra światło. W tym kościele zawsze przyciemnione, nawet w najbardziej słoneczny dzień, bo przefiltrowane przez fioletowe szybki w oknach w zimnych i ciepłych odcieniach. Fiolet - liturgiczny kolor żałoby i pokuty - potęguje skupienie.” rp.pl

Organy firmy Rieger zamontowano tam trzy lata przed wyjazdem SKPS-u do Izraela. rieger-orgelbau.com

Ciąg dalszy nastąpi.

 "Ogród Oliwny w Lubaniu. Czy drzewa oliwne z Getsemani to najstarsze rośliny liściaste świata?" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

piątek, 29 stycznia 2021

Sudeckie pomniczki. „Siedem krzyży” z okolic Jawornika - „sudecka Masada”?

 

W górnej części Komáří dolinky koło Javorníka stoi uszkodzony kamienny krzyż, od dawna nazywany „szwedzkim”. Wiąże się z nim ciekawa historia. Legenda sporo mówi o ludzkiej psychice i religijnych przekonaniach, budowanych przez pokolenia.

W czasach wojny trzydziestoletniej miało dojść w okolicy do bitwy. Resztki oddziałów pokonanych Szwedów wycofały się w góry w oczekiwaniu na nieuchronną niewolę. Siedmiu oficerów postanowiło, że honor nie pozwala im na poddanie się wrogowi. Wysłali pozostałych niedobitków, by pochowali poległych towarzyszy a sami postanowili odebrać sobie życie. Wylosowali w tym celu jednego, który miał zabić pozostałych a następnie popełnić samobójstwo. Los wskazał najmłodszego z nich, miał użyć sztyletu. Gdy rano żołnierze powrócili z pobojowiska zastali swych dowódców martwych, pochowali ich i każdemu postawili nad mogiłą kamienny krzyż. Z czasem miejscowi zabrali z lasu krzyże, by wmurować je w ściany świątyń Hoštic, Bílého potoku czy Javorníka. Sześć krzyży pozostało na nowych miejscach, siódmy zaś w nocy znikał i powracał nad mogiłę do lasu. Był to krzyż z mogiły najmłodszego oficera, który pozbawił życia pozostałych a następnie popełnił samobójstwo. Po latach ludzie
pogodzili się z tym, a okolic mogiły unikali – słychać tu było szczęk oręża, krzyki rannych i ginących, odgłosy bitwy.




W Szwecji na powrót ukochanego, młodego dowódcy oczekiwała jego narzeczona. Dopiero po kilku latach dotarła do niej wiadomość o tym, co spotkało go na wojnie w odległej krainie. Zaczęła modlić się żarliwie, by Bóg zamienił ją w jakieś zwierzę i uchronił od wiecznego cierpienia. Ten wysłuchał jej modlitwy i przemienił ją w jaskółkę. Ptaszek przylatuje co siedem lat na Śląsk, odłupuje okruszek z kamiennego krzyża i zanosi go do Szwecji. Gdy przeniesie cały, kara zostanie zdjęta i młodzi spotkają się w niebie.

Jak widać na zdjęciach brakuje już całej górnej części krzyża.

Nie sposób nie dostrzec podobieństwa tej legendy do historii, która miała wydarzyć się naprawdę w czasach starożytnych i która też była sposobem na obejście problemu zbiorowego samobójstwa.


Masada - "góra stołowa" pośrodku pustyni

„W roku 66 w czasie wojny żydowskiej Masadę zajęli rebelianci zwani sykariuszami. Nazwa tego stronnictwa religijnego pochodzi od słowa „sica”, krótkiego sztyletu, który stanowił ich ulubioną broń. W roku 70 padła Jerozolima, a Masada stała się jednym z trzech ostatnich punktów oporu przeciw Rzymianom. Do jej zdobycia sprowadzono słynny Dziesiąty Legion, który wraz z personelem pomocniczym (głównie niewolnikami i jeńcami) liczył około piętnaście tysięcy ludzi. Dzięki nim usypano skarpę, po której rozpoczęto szturm fortecy przy pomocy wieży oblężniczej. Obroną twierdzy kierował nowy przywódca sykariuszy Eleazar ben Jair. Gdy zrozumiano bezcelowość dalszej walki, relacjonuje w swojej „Wojnie żydowskiej” Józef Flawiusz, zapadła decyzja o zbiorowym samobójstwie. Każdy mężczyzna zabił swoją rodzinę, następnie wylosowano dziesięciu mężczyzn, którzy zabili pozostałych, ostatni z nich zabił pozostałych dziewięciu towarzyszy i popełnił samobójstwo. Według Flawiusza zginęło dziewięćset sześćdziesiąt obrońców. Ocalały dwie kobiety z pięciorgiem dzieci, ukryte w kanale. Po zdobyciu Masady utworzono w niej rzymski posterunek. Potem zajmowali ją bizantyjscy mnisi, po których pozostały szczątki mozaikowej kaplicy. Od VII wieku Masada nie była już nigdy zasiedlona. Jest jednak symbolem heroicznej walki o wolność ojczyzny. Wpisuje się w historię bohaterskich walk izraelskich sędziów, królów, Machabeuszy czy stronnictw religijnych. Nic wiec dziwnego, że na jej ruinach żołnierze armii izraelskiej składają przysięgę wierności: „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”. jezuici.pl


Rampa po której Rzymianie wtaczali machiny oblężnicze

Miał zostać tylko jeden pechowiec – samobójca. Oczywiście z rozumowego punktu widzenia, takie „kombinowanie” można uznać za śmieszne.

Masada stała się jednym z „mitów założycielskich” nowego państwa izraelskiego.

Historia budzi jednak poważne wątpliwości archeologów – nigdy nie odnaleziono szczątków prawie tysiąca obrońców, a na pustyni raczej trudno byłoby dokładnie spalić je na stosie. Dawne kroniki często były pisane na jakieś polityczne „zamówienie” i wierność faktom nie była w nich najważniejsza.


Widoki z drogi na szczyt są dość egzotyczne

Dawne …

A co powiedzieć o politycznych przepychankach w sprawie rozbicia się samolotu w Smoleńsku? W czasach gdy wszystko jest filmowane i nagrywane z ziemi, powietrza, wody i kosmosu? Czego wymagać od kronikarzy sprzed setek lat?


Historia budziła też poważne wątpliwości z punktu widzenia religii żydowskiej czy chrześcijańskiej.


Na szczycie jest niemniej egzotycznie

„Przez stulecia historia oblężenia Masady była wyrzucona poza nawias żydowskiej pamięci historycznej. Znamienne, że Talmud, który często odnosi się do faktów historycznych, nie odnotowuje epizodu obrony i upadku fortecy. Problematyczne było między innymi zagadnienie samobójstwa obrońców. Akt ten jest bowiem nie do pogodzenia z wymogami tradycji religijnej − judaizm potępia samobójstwo jako pogwałcenie doktryny wyłącznie boskiego panowania nad życiem i śmiercią. Uważa się, że decyzja o przemilczeniu Masady w Talmudzie wynikała z niechęci jego twórców do gloryfikowania samobójstwa w momencie odbudowywania podstaw żydowskiej egzystencji po utracie Świątyni.” (Maciej Pietrzak „Odwrót bohaterów. Śmierć syjonistycznego mitu Masady w filmie Twierdza Beaufort Josepha Cedara”)

Charakterystyczne dla ludzi mieszających religię i historię do polityki jest to, że obie dziedziny traktują wybiórczo, udając jednocześnie, że trzymają się fundamentów.

Tę samą próbę obejścia problemu samobójstwa co w starożytnej historii, widać w sudeckiej legendzie – łagodniej oceniane jest zabójstwo innych, niż odebranie życia sobie.

Legendę można znaleźć w książce „Tajemné stezky: Mlžnou krásou Rychlebských hor” lub w internecie.








czwartek, 14 stycznia 2021

Najbardziej „nowoczesny” obraz Willmanna? „Sąd nad Chrystusem” i "myślenie faryzejskie"

 Jak to się często dzieje z dziełami wielkich mistrzów, obrazy Willmanna choć były malowane dla wiernych zdobią muzealne ściany. Oglądają je tam historycy i miłośnicy sztuki oraz np. przewodnicy, analizują warsztat artysty, jego sprawność, historie powstania i losy, kto zamówił i dlaczego. Obrazy w ten sposób zostają właściwie uhonorowane, z drugiej jednak strony tracą „życie” i stają martwymi eksponatami z wystawienniczej gabloty.





A przecież niektóre z nich nadal mają wielką siłę rażenia i mogłyby powstać w XXI wieku.

Moim zdaniem takim nowoczesnym obrazem Willmanna, który zostawia głęboki ślad w – wierzącym lub niewierzącym – odbiorcy jest „Sąd nad Chrystusem” pokazywany na niedawnej, wrocławskiej wystawie.

Jezus wśród faryzeuszy. Umęczony człowiek siedzi wśród - posiadających umocowanie w odpowiednich instytucjach – religijnych biurokratów. Beznamiętnym i pozbawionym emocji wzrokiem wodzą po paragrafach, nakazach i zakazach. Studiują procedury i dbają o wizerunek - powagę instytucji.




„Michael Willmann, malując dzieło, oparł się na apokryfie (czyli starym piśmie mówiącym o wydarzeniach biblijnych, ale nie uznanym przez Kościół za natchnione i wiarygodne), odkrytym we włoskim mieście L’Aquila dopiero w 1580 roku. Apokryf zawierał sentencję wyroku podpisanego przez Piłata oraz spis imion członków Sanhedrynu i listę ich szczegółowych zarzutów. Bardzo szybko zdobył on wielką popularność w całej Europie. Już w 1581 roku ukazało się w Ratyzbonie jego pierwsze wydanie drukiem. Wkrótce zaczęły ukazywać się grafiki, na jakich zapewne oparł się Michael Willmann. Obraz należy do chrystologicznego cyklu malowanych farbą olejną na płótnie pięciu monumentalnych dzieł, które sporządził artysta własnoręcznie na zamówienie cystersów z Henrykowa.” gosc.pl

„Tworząc kompozycję Sądu nad Chrystusem, Willmann posłużył się wzorem kompozycyjnym zaczerpniętym z fresku Rafaela Szkoła ateńska ze Stanza della Segnatura w Watykanie. Jednak nie jest to bezpośrednie zaczerpnięcie, Willmann wszak nie odwiedził nigdy Włoch. Dzieło to znane mu było z miedziorytu Giorgia Ghisiego opublikowanego przez Hieronymusa Cocka. Różni się on nieco od fresku Rafaela, wskazując tym samym, że mógł on być wykonany nie na podstawie samego malowidła, lecz według kartonu przygotowawczego do dzieła. (…) Dzieło Willmanna wyraźnie inspirowane jest kompozycją Rafaela, takoż wpisane w architekturę, rozmieszczającą postacie podług zasad zbieżnej perspektywy.” mnwr.pl




Według tradycji, z miejscem sądu nad Chrystusem związany jest
kościół św. Piotra in Galicantu ("przy pianiu koguta"). Znajduje się na zboczu góry Syjon, w miejscu gdzie miał stać pałac Kajfasza, przewodniczącego Sanhedrynu.Obecną budowlę stworzono na fundamentach świątyni wzniesionej przez krzyżowców - pochodzi z 1931 roku. W roku 1967 została zbombardowana podczas wojny sześciodniowej, a jej renowacja trwała cale pokolenie. Na drugim planie widać fragment "muru separacji" pomiędzy Izraelem i Autonomią Palestyńską.

Z „myśleniem faryzejskim” w Kościele próbował już walczyć św. Hieronim prawie 1700 lat temu.

„Autor listów przestrzega przed modlitwą faryzejską, czynioną na pokaz. Lepiej bowiem mieć Boga za sprzymierzeńca niż wejrzenia ludzkie. Modlitwa na rogach ulic, aby inni dostrzegali modlącego nie może podobać się Bogu. Powszechne uznanie ludzkie wykrzywia drogę modłów. Miłość do Boga lepiej okazywać w sercu niż na zewnątrz.” (ks. Jan Michał Łukasik „Doskonalenie chrześcijańskie jako zadanie ucznia Chrystusa w Listach świętego Hieronima”)


Według tej samej tradycji grota, będąca częścią krypty pod kościołem, była miejscem uwięzienia Jezusa w oczekiwaniu na wyrok.

Wiek XXI …

„– Proszę pana, my, katolicy, od stuleci powtarzamy historie o faryzeuszach. Ale prawdą jest też, że często rozumieliśmy to tak, iż faryzeusze to po prostu podstępni Żydzi, którzy wystawiają Jezusa na próbę. W ten sposób ujawniała się nasza niechęć do Żydów! Ale też sami się dzięki temu rozgrzeszaliśmy.

A przecież myślenie faryzejskie jest w Kościele obecne od początku ‒ i od początku Kościół się z tym musi mierzyć. To myślenie, które boi się wolności, boi się odpowiedzialności człowieka za własne czyny, boi się tak naprawdę tego, co jest jądrem przekazu Ewangelii. Religia zamienia się tu w system zakazów. Właśnie ta postawa wypędziła ludzi z Kościołów świata zachodniego.” wiez.pl



W świątyni znajduje się także nietypowy wizerunek Matki Boskiej z warkoczami. Podobno wyjaśnienie jest takie (całkiem prawdopodobne - w Izraelu znaleźć można wiele polskich pamiątek z czasów II wojny światowej) ...

"Naprzeciw apsydy głównej i ołtarza znajduje się jedyny w swoim rodzaju wizerunek Matki Bożej - przedstawia Maryję z warkoczami. To polski akcent w tym kościele. Znajdujące się w kościele malowidła powstawały w czasie II wojny światowej, a wtedy w Jerozolimie  przebywało wielu Polaków: żołnierzy, harcerzy i harcerek… Wielu z nich przychodziło tam, aby się modlić. Pośród nich była młoda Polka z pięknymi, długimi warkoczami, w której zauroczył się artysta malujący wizerunek Matki Bożej. I to jej warkocze uwiecznił na tym malowidle." ampolska.co

Wczoraj … wiek XXI i jeden z upadających „Kościołów świata zachodniego” …

„Głębokie pokoleniowe zło, które spotkało matki i ich dzieci". Premier przeprasza (…)

We wtorek wieczorem przeprosiny złożył zwierzchnik Kościoła katolickiego w Irlandii arcybiskup Eamon Martin. "Przyjmuję do wiadomości, że Kościół był wyraźnie częścią tej kultury, w której ludzie byli często stygmatyzowani, osądzani i odrzucani. Za to i za długotrwały ból i emocjonalny niepokój, który z tego wynika, bezwarunkowo przepraszam ocalałych i wszystkich osobiście dotkniętych przez rzeczywistość, którą (raport) odkrywa" - napisał w wydanym oświadczeniu.” tvn24.pl

Hmm ... a jak to było z macierzyństwem i mężem Matki Boskiej z ludzkiego punktu widzenia?

Willmann wiecznie żywy? W tym wypadku oby nie.



"Sudecka Brama Lwów, czyli św. Szczepana. I nawet ma podobny krenelaż" kunstkamerasudecka.blogspot.com

"Sudeckie „Dżabal Quruntul” - Wzgórze Kwarantanny (Berg Quarantanea). Najdłuższa kolejka linowa na świecie położona poniżej poziomu morza" kunstkamerasudecka.blogspot.com



niedziela, 27 grudnia 2020

Wędrówki architektoniczne. Theodor von Gosen, Meduza i Cysterna Bazylikowa





Nie tak dawno w Muzeum Narodowym we Wrocławiu ...

“W muzealnym holu wita nas dwóch młodzieńców - "Szermierz", wypożyczony z Leverkusen, autorstwa Hugo Lederera oraz "Perseusz" Theodora von Gosena.”

Perseusz trzyma stopę na odciętej głowie Meduzy, co dobrze widać na zdjęciu z 1905 roku. Theodor von Gosen sportretował się wtedy na tle rzeźby.

Tydzień temu Muzeum Narodowe we Wrocławiu udostępniło wykład “Sztuka Bizantyjska”. W trakcie wykładu pokazano dzieło geniuszu dawnych inżynierów – Cysternę Bazylikową z Kostantynopola. Była też mowa o głowach Meduzy, na których oparto kolumny w Cysternie. To jedne z najsłynniejszych Meduz na świecie.




Theodor von Gosen wyrzeźbił “Perseusza z głową Meduzy” w roku 1900 pod wpływem Adolfa von Hildebrandta, artysty tworzącego w dawnym klasztorze San Francesco di Paola we Florencji. Hildebrandt był zafascynowany sztuką włoskiego renesansu – podobnej fascynacji uległ von Gosen. W roku 1902 wyruszył w pierwszą podróż do Włoch.

Mit o Perseuszu i odcięta głowa Meduzy przewijają się przez kulturę od czasów antycznych po współczesność.


"Metopa z przedstawieniem Perseusza zabijającego Meduzę, odlew gipsowy, Berlin, 1861-1877, ze zbiorów Uniwersytetu Wrocławskiego." Oryginał znajduje się w Palermo. uni.wroc.pl


Miałem to szczęście, że przewędrowałem Turcję wzdłuż i wszerz w latach 1997 i 1998, gdy wydawało się, że kraj ten zmierza w kierunku liberalnej demokracji a nie islamskiej dyktatury. Zwiedzałem wtedy Cysternę Bazylikową, którą wcześniej znałem z przygód Bonda, Jamesa Bonda (“Pozdrowienia z Rosji”). Nawiasem mówiąc zdjęcia robiłem aparatem ZENIT 12 XP produkcji radzieckiej a lampę błyskową miałem z NRD. Liczyło się każdą klatkę filmu, zwłaszcza, gdy wyjazd trwał ponad miesiąc. Cysterna była także gorzej oświetlona niż dzisiaj.




“Cysterny Stambułu, czyli gdzie mieszka Meduza”

(…)

Cysterna została zbudowana w 532 r. na rozkaz cesarza Justyniana w miejscu zburzonej podczas powstania Nika bazyliki św. Eliasza i pełniła swoją funkcję aż do zdobycia Konstantynopola przez Turków w 1453r. Przez następnych 100 lat leżała zapomniana, aż do ponownego odkrycia jej przez holenderskiego podróżnika Gyllesa, który odwiedził Stambuł w poszukiwaniu bizantyjskiej historii miasta. Przez kolejnych 400 lat pełniła różne funkcje, także np. wysypiska śmieci. Dopiero gruntowna renowacja z roku 1987 przywróciła ten niezwykły zabytek turystom. Budowla jest ogromna, ma wymiary 143x65m, a jej sklepienie podpiera 336 kamiennych kolumn. Kolumny mają około 9m wysokości i są odległe od siebie o około 4,8m. W czasach świetności cysterna mogła pomieścić aż do 80 tys. m3 wody! Różnorodność wykorzystanych do budowy materiałów i stylów wskazuje na to, że została ona zbudowana z pozostałości istniejących już budowli.”

Dotyczy to nie tylko kolumn.




“Jedną z atrakcji są znajdujące się w północno-zachodnim rogu cysterny kolumny, których podstawą są ułożone na boku i do góry nogami głowy Meduzy. Zgodnie z mitologią grecką jej spojrzenie zamieniało w kamień wszystko, co żyje. Zapewne dlatego legenda mówi, że cesarz Justynian kazał umieścić je w najodleglejszym rogu cysterny do góry nogami tak, by woda jak najszybciej zakryła ich oczy.” travellersi.pl




Głowy Meduzy to spolia przeniesione najprawdopodobniej z dawnego nimfeum.

“Nimfeum (nimfajon) – świątynia nimf, żeńskich bóstw wodnych, związanych ze źródłami, strumieniami i rzekami. W starożytnej Grecji miejscami kultu tych istot były uświęcone groty, gaje ze źródłami, później także studnie. Grecy niekiedy wznosili obiekty sakralne, ale często obywano się bez budynków – świątyń, składając ofiary na wolnym powietrzu. 


 
W architekturze starożytnego Rzymu nimfeum to także obiekt architektoniczny, dekoracyjne zakończenie wodociągu – akweduktu. Takie nimfeum mogło mieć postać kaskady czy fontanny, z rzeźbiarską i architektoniczną dekoracją.” archirama.muratorplus.pl
 


Na zdjęciach nimfeum w Cezarei Nadmorskiej (Izrael)

“Hugo Lederer – nie tylko „Szermierze”. Alfred Vocke i „Przeznaczenie”. Część pierwsza” kunstkamerasudecka.blogspot.com









czwartek, 3 września 2020

Wina mszalne z Dolnego Śląska. Czy mają w ogóle coś wspólnego z tym z Ostatniej Wieczerzy? Patron archidiecezji wrocławskiej był abstynentem i jest też patronem trzeźwości. A Jezus?


„Święty Janie Chrzcicielu, który abstynencję praktykowałeś przez całe swoje życie, pomóż, abyśmy w naszej Ojczyźnie dożyli czasów, w których alkohol przestanie być symbolem nieszczęść, zmartwień i tragedii. Chroń nas przed grzechem upijania się. Bądź natchnieniem i pomocą dla wszystkich, którzy wyrzekają się napojów alkoholowych dla dobra swoich najbliższych i narodu. Patronie niepijących alkoholu, wzbudź w sercach moich rodaków pragnienie życia bez alkoholu, abyśmy poprzez ich abstynencję osiągnęli trzeźwość całego narodu.” stacja7.pl




 

 Ziemia Święta do tej pory słynie z dobrego wina. Na zdjęciach winnica Cremisan wikipedia.org

A Chrystus wino pijał i uczynił z niego jeden z symboli chrześcijaństwa. Kielich był (i jest) dla niektórych odłamów chrześcijan równie ważny, jak krzyż – o czym można się przekonać nie tylko w domu rodzinnym Jana Husa ale i pod Wrocławiem. O tym innym razem.




 

„Jan Hus z Lomnicy nad Popelkou. Czy to już „Koniec świata husytów”? Cz. I” kunstkamerasudecka.blogspot.com

 
„Poświadczenie, że się należy do związku winiarzy, decyzja o dopuszczenia napoju do sprzedaży cywilnej i zaświadczenie od proboszcza, że się jest katolikiem - takie warunki muszą spełnić winiarze, którzy chcą, by ich wino mogło być używane jako mszalne. Do tej pory o taki dokument wystarało się dwóch spośród kilkudziesięciu właścicieli dolnośląskich winnic.

Na Dolnym Śląsku mamy ponad 30 profesjonalnych winnic, w tym dwie, których właściciele zdobyli certyfikat wina mszalnego.” radiowroclaw.pl

 Współczesne wino mszalne, używane w Polsce podczas katolickich nabożeństw, ma certyfikat ale zupełnie nie jest podobne do tego z Ostatniej Wieczerzy.

„O tym jak powinno wyglądać wino mszalne decyduje instrukcja opracowana przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 2004 roku, zatytułowana Redemptionis Sacramentum. Wino w myśl tej instrukcji powinno być tylko i wyłącznie z winnego grona, nie mieć w sobie żadnych obcych substancji poza samym winem.” ekai.pl

„Jesteśmy przyzwyczajeni do białej barwy wina mszalnego. Natomiast podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus użył wina czerwonego, bo takie było stosowane w Palestynie w starożytności.
Najprawdopodobniej aż do XII wieku, a niektórzy liturgiści twierdzą, że aż do XVI wieku, w Kościele zachodnim używano tylko czerwonego wina. Dopiero później względy praktyczne, czyli trudności z utrzymaniem w czystości bielizny kielichowej, sprawiły, iż zaczęto używać białego wina. W Kościele wschodnim ta praktyka się nie przyjęła i stosuje się zawsze wino czerwone. Myślę, że czerwona barwa wina lepiej oddaje fakt, że w czasie przeistoczenia wino staje się krwią Chrystusa.” idziemy.pl

„A jakie wino pojawiło się podczas Ostatniej Wieczerzy?

Sądzę, że to było słodkie wino z aromatem miodu, daktyli i ziół i z dodatkiem żywicy sosnowej, by się nie psuło.” rp.pl




 U góry: Ołtarz Koronacji Marii z kościoła św. Katarzyny w Gdańsku (na predelli Ostatnia Wieczerza). Na dole: Tryptyk Zaśnięcia NMP ze sceną Ostatniej Wieczerzy w predelli został przeniesiony niedawno z katedry wrocławskiej do kościoła św. Krzyża, gdzie prezentuje się znakomicie

Ostatnia Wieczerza była żydowską Paschą a nie pierwszą Mszą Świętą (Jan Chrzciciel oraz Jezus Chrystus reformowali judaizm i to mieli na celu), jednak chrześcijańskie ołtarze bardzo często są ozdobione jej przedstawieniami, zwłaszcza na predellach. Msza nawiązuje do tej zreformowanej Paschy. Picie wina było jej rytualną częścią.

„Podczas święta paschy każdy musi wypić cztery kielichy wina. (…) Cztery kielichy wina symbolizują cztery określenia wyswobodzenia Żydów z Egiptu przez Boga.” rp.pl

Jezus naruszył właśnie rytuał picia wina.

„Drugie novum dotyczy podania kielicha. Łukasz relacjonuje: „Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!» Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: «Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana” (Łk 22,19-20). Choć każdy z uczestników wieczerzy paschalnej miał przed sobą swój własny kielich, Jezus bez wątpienia podaje uczniom ten, który stoi przed Nim. W ten sposób zaznacza, że Eucharystia, którą właśnie ustanowił, jest ucztą jedności dla rodzącego się Kościoła.

Kolejne novum, które Jezus wprowadził w ustalony porządek rytuału, to pominięcie ostatniego kielicha wina. Gdy nadszedł czas na czwarty kielich, Jezus powstrzymał się od niego, wyjaśniając: „Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego”.  teologiapolityczna.pl

Trudno się dziwić, że kielich dla niektórych jest ważnym symbolem.

A jakie było wino z Kany Galilejskiej? No tam mogło być każde , nawet szampan – wiadomo, że było dobre. W podziemiach kościoła odsłonięto fragmenty starożytnych budowli i wyeksponowano kamienne stągwie.




 Woda używana podczas liturgii nie musi mieć certyfikatu …

„Skoro już tak długo zatrzymujemy się przy Liście 63 św. Cypriana, warto przy okazji przedstawić głęboką symbolikę, jaką dostrzegł on w zwyczaju dolewania do kielicha mszalnego odrobiny wody: "Woda oznacza lud, wino zaś jest krwią Chrystusa. Gdy więc w kielichu miesza się wino z wodą, to lud staje się jednym z Chrystusem i wspólnota wiernych jednoczy się i łączy z Tym, w którego uwierzyła.” mateusz.pl

Motyw Ostatniej Wieczerzy stał się bardzo popularny w czasach reformacji. Był nawet narzędziem uprawiania polityki. Niezwykły obraz powstał na zamówienie Rady Miejskiej Wrocławia.

Ciąg dalszy nastąpi ...

 

środa, 15 kwietnia 2020

Wędrówki architektoniczne. Erich Mendelsohn - od wrocławskiego domu towarowego Petersdorffa („Kameleona”) i elektrowni w Głuszycy do jednego z największych szpitali Izraela. Część I


Co może mieć wspólnego zdjęcie znanego domu towarowego z Wrocławia z obrazem nowoczesnego portu na wybrzeżu Morza Śródziemnego? 



 


Ktoś powie, że ... statki!

To też.

Styl „okrętowy” w architekturze okresu międzywojennego zaistniał we Wrocławiu.

„W Polsce możemy znaleźć przykłady architektury inspirowanej stylem streamline w dużych i mniejszych miastach. We Wrocławiu Dom Towarowy Wertheim (obecnie Renoma) autorstwa Hermanna Dernburga z 1930 roku doskonale wpisuje się w założenia tego stylu - poziome podziały elewacji, wyraźnie zaznaczone linie gzymsów i parapetów, uskokowe ułożenie dwóch ostatnich kondygnacji, zaokrąglone narożniki. Dekorację i dopełnienie elewacji stanowią płytki ceramiczne, podobnie jak w realizacjach we Francji czy Anglii. Dom Handlowy Petersdorff (obecnie Kameleon) autorstwa Ericha Medelsohna z 1928 roku to przebudowa i rozbudowa domu handlowo-produkcyjnego firmy Rudolf Petersdorff z 1923 roku projektu Alvina Wedemanna. Mocno wysunięty, zaokrąglony narożnik, przywodzący na myśl mostek kapitański, łączy dwie różne stylistycznie elewacje - dłuższą, będącą częścią nowego projektu z horyzontalnymi podziałami i masywnymi gzymsami, oraz krótszą, zachowaną ze starego budynku z regularnym rytmem prostokątnych okien.” (Agata Wereszczyńska „Statki na trawie i kropla wody - styl Streamline w architekturze i wzornictwie przemysłowym w latach trzydziestych XX wieku w Stanach Zjednoczonych, Europie i Polsce")

„Mendelsohn bez wątpienia podzielał fascynację innych architektów epoki konstrukcją statków – zachwycał się ich funkcjonalną formą doskonale dopasowaną do pokonywania wody. Zarazem zauważał jednak, że budynki, w przeciwieństwie do statków, stoją w miejscu, więc stosowanie praw rządzących ich ruchem w architekturze jest zbyteczne, a nawet szkodliwe – dzieła architektoniczne nie miały wykonywać żadnej pracy fizycznej, tylko działać jako ekspresja artystyczna energii i siły, wyrażając ruch za pomocą elementów metaforycznych. (…) jakkolwiek nie sposób odmówić architekturze Mendelsohna nawiązań marynistycznych, to trzeba zauważyć, że on sam jednak w swoich wypowiedziach zdecydowanie częściej odwołuje się do ruchu ulicznego.” (Mateusz Konopka „Motoryzacja a geneza form architektury. Ericha Mendelsohna z lat 20. XX wieku”)

O architekturze Mendelsohna więcej mówią jego szkice niż techniczne rysunki (był bardziej artystą niż inżynierem)?

„Jest architektura, którą rozumiemy i oglądamy poprzez pryzmat zapisów rysunkowych-szkiców architekta. To one zawierają tę całą intencję autora, której rzeczywistości możemy się jedynie domyślać.” 




„W roku 1927 właściciel domu towarowego Rudolf Petersdorff, zajmującego się sprzedażą odzieży luksusowej zlecił Erichowi Mendelsohnowi przebudowę istniejącego wrocławskiego budynku. Projekt obejmował stary budynek powstały w 1913 roku i uwzględniał zmianę linii zabudowy. Celem miało być stworzenie nowej formy atrakcyjnej dla mieszkańców oraz podniesienie walorów komercyjnych. Szkice architekta przedstawiają niezwykle długi budynek z półokrągłym wykuszem, który stał się rozpoznawalnym, emblematycznym znakiem pierwszego modernizmu. Tłumaczony jest on jako element zwiększający powierzchnie handlową, a powstał naturalnie dla zwiększenia dynamiki formy.” (Tomasz Kozłowski „Od ekspresjonizmu intencjonalnego do metafory”, stąd ilustracja)

Mendelsohn zaprojektował dom towarowy Petersdorffa w czasie, gdy Palestynę już zobaczył na własne oczy. Po raz pierwszy odwiedził ją na dziesięć lat przed przejęciem władzy przez Hitlera.

„Wizyta w Palestynie wywarła na Mendelsohnie wielkie wrażenie, sprowokowała do postawienia pytań o własną tożsamość i przynależność. Opisał je kilka miesięcy później w tekście zatytułowanym Palestyna jako artystyczne przeżycie:

Będąc latoroślami orientalnego narodu żydowskiego, łączymy większą lub mniejszą część naszej krwi z ziemią palestyńską, z której wstrząsających przeciwności powstała jedna monumentalna Biblia i jej moralne prawo. Jest to niezależne od stopnia pokrewieństwa krwi lub też rozluźnienia tychże więzów, albo czy jednostka zachowała swoje rozumowanie w czystości, czy też poddała je obcym wpływom [...] Los bytowania w dwóch kręgach uczuciowych - atawistyczno-orientalnym i współczesnym zachodnim - nigdzie równie mocno nas nie doświadcza, jak w samej Palestynie [cyt. za: Heinze-Greenberg 2001a, s. 71].”

„Po powrocie do Niemiec nastąpił najlepszy okres w zawodowym życiu Mendelsohna, uwieńczony wzniesieniem serii słynnych domów towarowych zaprojektowanych dla Salmanna Schockena. Zastosowany w nich motyw zaokrąglonego narożnika, pociętego horyzontalnymi gzymsami i pasami przeszkleń, wszedł do kanonu architektury stylu międzynarodowego. W latach międzywojennych motyw ten był kopiowany i naśladowany w nieskończoność [Pevsner 1976, s. 413].” (Artur Jasiński „Architektura i urbanistyka Izraela”)

I tak „Kameleon” trafił do kanonu architektury światowej.

Powróćmy do fotografii ze statkami. 




Białe – w porównaniu do współczesnych wieżowców niskie – budynki po prawej stronie zdjęcia kompleksu Rambam Health Care Campus w Hajfie zostały zaprojektowane przez Mendelsohna dziesięć lat po wrocławskim „Kameleonie”. W swoim czasie były wielkim, nowoczesnym szpitalem i nadal pełnią swoją funkcję.

O niezwykłym izraelskim szpitalu, elektrowni w Głuszycy i „trzech Mojżeszach” w następnym odcinku.