Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czechy i Morawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czechy i Morawy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 stycznia 2025

Głowa Sokratesa z Czeskiego Raju

 


Filozof samouk nauczający na ulicach.

Nie pozostawił po sobie żadnych pism, jego nauka przetrwała dzięki uczniom.

Pokazywał hipokryzję oraz niekompetencję rządzących i kapłanów.

Był pobożnym człowiekiem.

Sprzeciwiał się praktykom religijnym sprowadzanym do powtarzania ofiar i rytuałów, bezmyślnych – oddalonych od moralności, etyki i poszukiwania prawdy oraz dążenia ku dobru.

Niesłusznie skazany na śmierć przez demokratyczną większość.

Mógł uniknąć kary, ale dobrowolnie się jej poddał ku rozpaczy uczniów.

Jezus?

Nie, tym razem chodzi o Sokratesa.



Do greckiego filozofa (był z zawodu kamieniarzem), żyjącego kilkaset lat przed cieślą z Nazaretu czują sympatię zarówno chrześcijanie, jak i przeciwnicy religii. W końcu został oskarżony i skazany za „bezbożność” i wierność swoim przekonaniom.





„Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?”

No cóż, ludzkość często pozbywa się jednostek wybitnych, a po chwili refleksji stawia im pomniki. Ateny miały za sobą czasy świetności i pogrążały się w kryzysie.

Większość nie zawsze ma rację, zwłaszcza gdy jest prowadzona przez demagogów / populistów.

„Demagog” nabrał negatywnego znaczenia już za czasów ateńskiej demokracji. Sam Tukidydes pisał z przekąsem, że "demagog prowadzi lud, schlebiając jego próżności". polskieradio.pl


„Brytyjski historyk Arnold Toynbee już dawno napisał: „Kiedy lud naśladuje elity, cywilizacja się rozwija, Kiedy elity naśladują lud – zwija się”. rp.pl

Prachovské skály, leżące tuż przy sudeckiej granicy, mają pamiątkę nawiązującą do historii Sokratesa. Jest to nieco zapomniana skała nazywana „Głową Sokratesa”, leżąca w wąwozie Fortna. Sokrates był niezbyt urodziwym, starszym człowiekiem. Jego podobiznę wyrzeźbił Lizyp – starożytną kopię tej rzeźby można oglądać w Galerii Drezdeńskiej. wikipedia.org



„Głowa Sokratesa” jest obecnie „podrasowana”. Bardziej podoba mi się na dawnej pocztówce.

 

środa, 9 października 2024

Refleksje z Ochrydy. Czy można zostać dwa (trzy?) razy ochrzczonym? Chrzest Śląska. Część pierwsza

 

„Bezspornie najlepiej poświadczonym przez tradycję uczniem Cyryla i Metodego jest św. Klemens Ochrydzki, założyciel ochrydzkiej szkoły literackiej, w piśmiennictwie średniowiecznym nazywany „pierwszym biskupem języka słowiańskiego”. („Uczniowie apostołów Słowian. Siedmiu Świętych Mężów”, opracowali Małgorzata Skowronek i Georgi Minczew, Kraków 2010).


Na zdjęciu cerkiew św. św. Klimenta i Pantelejmona w Ochrydzie. Przed nią pozostałości szkoły / skryptorium z IX wieku.


„Po obchodach w Gnieźnie, 9 września również na Dolnym Śląsku będzie obchodzona 1050. rocznica chrztu Polski. Na miejsce głównych uroczystości z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy, wybrano podwrocławską górę Ślężę. (…) Wątpliwości, że Ślęża jest najlepszym miejscem do uczczenia 1050. rocznicy chrztu Polski, nie ma ks. Ryszard Staszak, proboszcz parafii w Sulistrowicach, do której należy ostatnio odremontowany kościół na szczycie góry. (…) - Na Ślęży chrześcijaństwo jest obecne od XII wieku. Zaczęło się od Piotra Włosta. On wtedy był właścicielem tej góry i sprowadził na Ślężę augustianów z Francji.” gazetawroclawska.pl

 
Obchody 1050. rocznicy chrztu Polski na Ślęży to przykład pisania na nowo historii przez polityków (nieważne jak było, ważne by było po naszemu). Niestety również wielu duchownych usiłuje być politykami.

Ten XII wiek i sprowadzenie augustianów to już do niczego nie pasują.

Oficjalnie przecież …

„W 972 r. Mieszko pokonał pod Cedynią Hodona, jednego z możnowładców niemieckich, i przyłączył do swojego państwa Pomorze Zachodnie. Zakończyło to okres rywalizacji o zachodnie ziemie z feudałami wschodnioniemieckimi oraz walk z Wieletami. Następnie, po zerwaniu sojuszu z Czechami, a korzystając z poparcia cesarstwa Ottonów, zajął Małopolskę i Śląsk.” zpe.gov.pl

Czyli - według stanu wiedzy na dziś - w roku 966 Śląsk był kontrolowany przez Czechy, skąd przyszło do nas chrześcijaństwo. Trudno nie uznawać obchodów 1050. rocznicy chrztu Polski na Ślęży za manifestację polityczną, marnie współgrającą z nauką. Cóż się stało na Ślęży w roku 966 (lub w okolicach tej daty)?

Na marginesie – czy można ochrzcić kraj?

„Naszym zadaniem nie jest tworzyć społeczeństwa, w których „Ewangelia rządzi państwami.”

Oraz …

„Wiara i przestrzeganie zasad poprzedzają ustanowienie praw. Próby uczynienia tego w kierunku odwrotnym będą terrorystycznym absurdem.” teologiapolityczna.pl

To, co przez szesnaście wieków postrzegano jako sukces …

„11 stycznia 347 urodził się Teodozjusz I Wielki, cesarz rzymski od 379 roku, ostatni władca zjednoczonego imperium. W 381 roku ogłosił edykt uznający chrześcijaństwo za religię panującą. Poparł Sobór Nicejski, a w 392 roku zakazał uprawiania na terenie cesarstwa wszelkich form kultu pogańskiego.” polskieradio.pl

… już wtedy wielu chrześcijan uważało za błąd i drogę na skróty. Niestety? byli w mniejszości.

Wracając do tego, co można przeczytać na oficjalnej stronie …

„Południowe tereny dzisiejszej Polski: Śląsk i Małopolska w drugiej połowie IX w. wchodziły w skład Państwa Wielkomorawskiego. To średniowieczne państwo słowiańskie w tym czasie pozostawało pod wpływem Bizancjum, z którego przybyli misjonarze Cyryl i Metody, szerzący chrześcijaństwo w obrządku wschodnim. Państwo Wielkomorawskie upadło na początku X w. z powodu waśni dynastycznych i najazdu węgierskiego. Jednak uprawniony pozostaje pogląd, że pierwszy chrzest, który przyjęli władcy południowej części Polski, przyszedł z Konstantynopola.”
zpe.gov.pl
 
„(…) proponuję zająć się głównie próbą poszukania nazwy tej Klemensowej Góry. Na początku jednak musimy powiedzieć, że jeszcze na pogańskim Śląsku góra ta miała jakieś funkcje religijne. Być może była miejscem kultu pogańskiego bóstwa, które nazywamy dzisiaj Perunem, albo po śląsku - Pieronem. Było ono odpowiedzialne za błyskawice czy ogień i przedstawiano je z głową w płomieniach. Wskazówką może tu być nazwa okolicznego miasta Bierunia, która może też pochodzić od Peruna, bo wszak Bieruń i Perun czy Pieron brzmią podobnie. Również pogański rodowód tego miejsca potwierdza nazywanie też czasem tej góry Pieronową Górą. Dobrze, ale co z nazwą - Klemensowa czy Klimont? Uważam, że tłumaczenie, jakie opisał Karol Miarka w książce „Klemensowa Góra”, a które łączy nazwę z Klimenosem, greckim bóstwem podziemia, jest całkowicie zmyślone i nierealne. Realne jest kojarzenie nazwy z jednym z uczniów św. Cyryla i Metodego, którzy w czasach wielkomorawskich dokonali pierwszej chrystianizacji Śląska już w IX w. A chodzi tutaj o bułgarskiego św. Klemensa z Ochrydy, zwanego też Klimientem. To prawdopodobnie on doprowadził do likwidacji pogaństwa na owej górze w Lędzinach, postawił tam pierwszą drewnianą kaplicę i od jego imienia ludzie tę górę zaczęli nazywać Klimontem czy Klemensową Górą. A ów Klemens nie jest bynajmniej postacią legendarną, ale historyczną. Jego pomnik znajduje się w Ochrydzie, miejscowości leżącej dzisiaj w Macedonii.” dziennikzachodni.pl

Ile w tym legendy?

Ciąg dalszy nastąpi.

czwartek, 18 maja 2023

„Jak rozpętałem wojnę trzydziestoletnią”. Jindřich Matyáš Thurn - pochowany w Tallinie organizator praskiej defenestracji. Broumov 1617

„Na czele protestantów stał energiczny hrabia Henryk Matthias von Thurn. 6 marca 1618 roku innowiercy zgromadzeni w pomieszczeniach uniwersytetu praskiego, tzw. Carolineum, zredagowali skargę do cesarza Macieja.” (Witold Biernacki „Biała Góra 1620”) 



Niektórzy autorzy piszą o defenestracji praskiej w maju 1618 jak o działaniach w afekcie – protestanci zdenerwowali się na „cesarskich” i po kłótni wyrzucili ich przez zamkowe okno. Tymczasem było to wykonanie wcześniej ustalonego wyroku i działanie jak najbardziej planowe. Sposób egzekucji też nie był przypadkowy.


 



Jak to się stało, że główny organizator zamachu został pochowany w Tallinie (wtedy szwedzkim Revalu) obok słynnych Niemców Bałtyckich? Jego życiorys jest najlepszą ilustracją historii okrutnej wojny, w której po kilkudziesięciu latach rzezi już niewielu orientowało się, kto jest wrogiem i dlaczego.


Tallin posiada starówkę, która pod względem urody śmiało może konkurować z praską – jest oczywiście mniejsza, ale za to widać z niej morze i wpływające do portu statki. Powstała dzięki krzyżowcom - nawracającym nadbałtyckich pogan ogniem i mieczem - którzy po sekularyzacji (przy której sekularyzacja klasztorów na Śląsku to drobny epizod) i za zgodą polskiego króla, stworzyli własne państwo świeckie, stali się zwolennikami reformacji i wrogami Rzymu. Błędy popełnione w XVI wieku przez Rzeczpospolitą w Prusach i Inflantach mszczą się do dzisiaj.


„Królewiec znalazł się w granicach ZSRR w wyniku konferencji poczdamskiej w 1945 roku. Do tego czasu miasto to nigdy nie należało do Rosji. W 1946 roku zmieniono jego nazwę na Kaliningrad.” rp.pl


Wstępem do wydarzeń w Pradze, był konflikt w przygranicznym obecnie Broumovie, do którego zagląda wielu Polaków podczas wędrówek po Górach Stołowych.


„Bezpośrednią przyczyną wojny stał się spór o protestanckie kościoły w Broumovie w północno-­wschodnich Czechach i Hrobach w Rudawach. Listem majestatycznym Rudolfa II (1576–1611) z 9 lipca 1609 r. gwarantowano wszystkim obywatelom Czech pełną wolność religijną. dodatek do dokumentu, zastępujący pokój religijny z 1485 r., ustanawiał zasadę, zgodnie z którą każdy pan mógł w swym majątku stawiać kościół i szkoły oraz sprowadzać duchownych i nauczycieli według swojej wiary, nie mógł jednak zmuszać do jej wyznawania swoich poddanych. Prawo fundowania kościołów zgodnie z własną wiarą mieli jednak tylko wolni obywatele, tj. arystokracja, szlachta i mieszczaństwo wolnych miast królewskich, a spośród ludności poddanej jedynie ci, którzy mieszkali na królewszczyźnie. Miasta Broumov i Hroby były prywatne, Broumov należał do dóbr miejscowego klasztoru, a Hroby do arcybiskupstwa praskiego, zaś kościoły, o które wybuchł spór, zostały ufundowane przez miejscowych ewangelików. Protestanci argumentowali, że majątek kościelny był pierwotnie własnością królewską, która niejako została kościołowi wydzierżawiona, jednak katolicy odrzucali tę argumentację. Za zgodą namiestników królewskich oba kościoły zamknięto, a ten w Hrobach na rozkaz arcybiskupa Pragi zburzono. W obronie miejscowych ewangelików wystąpiła szlachta protestancka i miasta królewskie, zwołując, mimo zakazu cesarza Macieja II (1611–1619), zjazd w Pradze.” (Jan Rychlík „Państwo czeskie podczas wojny trzydziestoletniej”)





Protestanci już od 1575 roku użytkowali broumovski drewniany kościółek cmentarny, ale później postanowili wybudować nowy, bliżej centrum … 

 

 

Płyta nagrobna Hansa Walpera i jego żony Dorothey przy wejściu na cmentarz obok kościółka NMP, pochodzi z czasów, gdy władali nim luteranie. Hans Walper zmarł w roku 1586 – w tym czasie opaci klasztoru zajmowali się bardziej sprawami doczesnymi niż sporami religijnymi z luteranami. Sytuacja zmieniła się na początku wieku XVII.


Ciąg dalszy nastąpi.

poniedziałek, 6 marca 2023

Pomnik „grochu”, czyli ojca genetyki ze Śląska, ozdobił Brno

 



Mówił po niemiecku, urodził się na Śląsku (Heinzendorf bei Odrau) w rolniczej rodzinie, lubił przyrodę, żył w państwie Habsburgów, chwali się nim kościół katolicki – ma nowy pomnik w Czechach (na Morawach).


Bo myślał po ludzku.



Rok 2010 …

„Spór o stare dzieło na temat grochu. (…) Zakon augustianów w Wiedniu toczy spór z niemieckimi krewnymi i spadkobiercami jednego z mnichów tego zgromadzenia, Gregora Mendla, o manuskrypt, który wyszedł spod jego ręki. Mnich był wielkim uczonym, a manuskrypt – fundamentalnym dziełem naukowym. Chodzi o słynny oryginalny rękopis dzieła, które stworzyło podwaliny jednej z najważniejszych dziedzin współczesnej nauki. (…) W 1865 roku napisał dzieło „Badania nad mieszańcami roślin”, wydane drukiem rok później. Manuskrypt Mendla trafił do klasztornego śmietnika, skąd wyciągnął go jeden z bardziej roztropnych braci zakonnych. (…) Z historycznego punktu widzenia właśnie Czechy mają największe prawa do dokumentu. Gregor Mendel urodził się bowiem w czeskich Hyncicach, studiował najpierw w Ołomuńcu i Brnie, a dopiero potem w Wiedniu (nauki przyrodnicze), już jako zakonnik opactwa w Brnie. W czeskim Brnie prowadził swoje rewolucyjne doświadczenia i tam zmarł. Brno leżało wprawdzie wówczas w granicach cesarstwa austro-węgierskiego, ale obecnie jest to miasto w Czechach.”




O międzynarodowym sporze o dziedzictwo ludzkości można przeczytać na stronie rp.pl


Rok 2023 …


„W czeskiej metropolii Brnie nowy pomnik upamiętnia światowej sławy przyrodnika i zakonnika Gregora Johanna Mendla (1822-1884). Jak poinformowało „Radio Praga” dzieło z brązu autorstwa rzeźbiarza Jaromíra Gargulaka, wzniesione na centralnym placu Mendla, nosi nazwę „Grochowe ziele”. (…) Pomnik przedstawia kiełkowanie pędów grochu. Składa się z 16 stel w kształcie kiełków, przez które zwiedzający mogą przejść. Na szczytach steli znajdują się grochy w kolorach i kształtach odpowiadających odkryciom Mendla. „Kamień węgielny pod pomnik pobłogosławił w 2021 roku w Rzymie papież Franciszek” – poinformowało „Radio Praga”.

Projekt Gargulaka został wybrany przez jury w międzynarodowym konkursie ogłoszonym z okazji 200. rocznicy urodzin Mendla w ubiegłym roku. „Naszym celem było trwałe przypomnienie przyszłym pokoleniom o tej ważnej osobowości w bardzo oryginalny sposób” – powiedział Jakub Carda, szef spółki non-profit „Spolen”. Koszty pomnika zostały pokryte przez miasto Brno, okręg południowomorawski i prywatnych darczyńców.” ekai.pl


„Brněnské Mendlovo náměstí je opravené, zdobí ho bronzový monument Hrachovina” ct24.ceskatelevize.cz


Oczywiście w ramach obchodów …

„Ojciec genetyki wyjęty z grobu po prawie 150 latach. Jego ciało skrywa pewne tajemnice” focus.pl


Studiował w Ołomuńcu i Brnie, ale najpierw ukończył gimnazjum w śląskiej Opawie.




Za czasów Mendla opawskie gimnazjum mieściło się w byłym kolegium jezuickim.

„Największą rangę pośród placówek jezuickich miały kolegia. Były to domy zakonne, w których znaczna liczba zakonników zatrudniona była przy nauczaniu i prowadzeniu szkoły. Na interesującym nas terenie powstały kolegia we Wrocławiu, Kłodzku, Opawie, Nysie, Głogowie, Żaganiu, Świdnicy, Opolu i Legnicy. (...)  W Opawie (Opava, Czechy) na Śląsku Cieszyńskim (lepiej chyba w tym przypadku mówić o Śląsku Opawskim – od red.) już w 1608 r. powstała stacja misyjna, przekształcona w misję stałą w 1625 r. W cztery lata później ta placówka stała się rezydencją. 30 kwietnia 1642 r. uzyskała prawa kolegium. W 1630 r. otwarto szkołę średnią, a w 1652 r. konwikt pw. św. Ignacego, który w 1735 r. liczył 26 wychowanków. Niniejsza placówka powstała dzięki księciu Karolowi von Lichtenstein (zm. 12 lutego 1627 r.) i najbliższej rodzinie księcia.” (Ks. Zdzisław Lec „Kolegia jezuickie na Śląsku do 1740 roku”)




Po kasacie jezuitów szkołę upaństwowiono i powstało przy niej Oesterreichisch-schlesisches Provinzialmuseum – jedno z najstarszych muzeów na terenie Czech. Muzeum w nowej odsłonie ma się świetnie i dzisiaj. Opawa posiada również swoje Mendelovo (Mendlovo) gymnázium.

 

piątek, 20 maja 2022

„Brama do Jesioników” z cmentarza na Monte Cassino. „Czerwone maki” … ekipa, która stworzyła najsłynniejszą polską pieśń II wojny światowej pochodziła z Kijowa, Tarnopola, Krakowa i śląskiego Bruntalu (generałowa Irena Anders)

 

Śląski Bruntal nazywany jest "bramą do Jesioników"
 

Autor słów – Feliks Konarski urodzony w Kijowie.

Twórca muzyki - Alfred Longin Schütz z zasymilowanej rodziny żydowskiej, urodzony w Tarnopolu.

Pierwszy wykonawca (jeszcze podczas bitwy) - Gwidon Borucki (Gwidon Alfred Gottlieb) pochodzenia żydowskiego, urodzony w Krakowie.

Pierwsza wykonawczyni - Iryna Jarosewycz / Renata Bogdańska, później Irena Anders, urodzona w Bruntalu / Freudenthal. Córka grekokatolickiego księdza, kapelana armii austro-węgierskiej.

Polska dla Polaków!

Iryna Jarosewycz we Lwowie mieszkała dopiero od roku 1926. Dla generała Andersa zostawiła po wojnie pierwszego męża (Gwidona Boruckiego), a generał dla niej porzucił pierwszą żoną.

W ich historii brał czynnie udział hrabia Wojciech Dzieduszycki z Wrocławia i Lwowa.

„Ba, nawet Wojciech Dzieduszycki, który przyjechał do Londynu z kabaretem „Dymek z papierosa”, w swoich raportach dla SB nie stronił od pikantnych opowieści o pięknej i dużo młodszej żonie generała.” polskatimes.pl

Wojciech Dzieduszycki donosił między innymi na generała Władysława Maczka, Irenę Anders, czy Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Gdy generałowa przyjechała do Wrocławia obejrzeć Panoramę okazało się …

„Co ciekawe, generał Anders był spokrewniony z rodziną Styków! Z tego też powodu Tadeusz – syn Jana Styki, namalował jeden z portretów generała, a nawet został ojcem chrzestnym córki Andersów – Anny Marii.” mnwr.pl




„Urna z prochami Ireny Anders, wdowy po dowódcy 2 Korpusu gen. Władysławie Andersie, została złożona po polowej mszy św. w grobie jej męża na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino. W uroczystości udział wzięła małżonka prezydenta RP Anna Komorowska.” wydarzenia.interia.pl


Generałowa urodziła się 12 maja, generał zmarł 12 maja, polskie natarcie w rejonie Monte Cassino ruszyło 12 maja.

A jak to było z „dziadkami z Wehrmachtu”? Mieszkańcami Śląska, Pomorza, Warmii, Wielkopolski.

„Po niezwykle krwawej bitwie pod Monte Cassino alianccy dowódcy dziwili się spokojowi gen. Władysława Andersa, którego nie martwiły straty w szeregach jego korpusu. Generał był pewien, że zaradzą temu Polacy służący po drugiej linii frontu – w armii niemieckiej – i się nie zawiódł. 2 Korpus Polski szybko uzupełnili byli wehrmachtowcy, i tak się stało w większości wielkich jednostek PSZ na Zachodzie. (…) Służba Polaków w Wehrmachcie do dzisiaj budzi w naszym kraju niedowierzanie i dla osób nieznających korzeni tej historii jest godną potępienia kolaboracją z nazistowskimi Niemcami. (…) W sumie w PSZ na Zachodzie znalazło się 89 631 ochotników spośród Polaków służących wcześniej w Wehrmachcie. Było to ponad 30% stanu wszystkich oddziałów polskich na Zachodzie.” polska-zbrojna.pl

Osiemdziesiąt lat później ...

"Ukraińcy siłą wcielani do rosyjskiej armii"  wiadomosci.radiozet.pl

 

 "Słynny hejnalista z Monte Cassino będzie miał w Kłodzku nie tylko grób ale i pomnik. Powstaje w Gorzanowie" kunstkamerasudecka.blogspot.com

środa, 23 marca 2022

„Elza z afrykańskiego buszu” i spod Sudetów. „Gucwińscy” na miarę światową mają swój śląski komiks. Część pierwsza

 


Joy Adamson - Friederike Viktoria Gessner – 100 lat temu opuściła na zawsze stolicę księstwa opawskiego.

George Adamson – Brytyjczyk – był jednym z pomysłodawców projektu tworzenia wielkich parków narodowych w Afryce Wschodniej.

„Historię lwicy Elzy poznaliśmy dzięki przetłumaczonej na język polski książce Joy Adamson oraz wyświetlanemu wielokrotnie w telewizji filmowi „Elza z afrykańskiego buszu”. (…) kobieta, która wychowywała osieroconą lwicę była urodzoną 20 października 1910 roku w Opawie Ślązaczką. Przyszła na świat jako druga córka inżyniera Viktora Gessnera, architekta w wydziale technicznym krajowego urzędu w Opawie. W mieszanym, katolicko-ewangelickim małżeństwie, o religijnym wychowaniu dzieci decydowała matka, Fryderyka Gertruda z domu Greipel, dlatego też dziewczynka ochrzczona została w kościele ewangelickim, otrzymując imiona Fryderyka Wiktoria.”

Nie miała lekkiego dzieciństwa. Ojciec o skłonnościach sadystycznych żałował, że nie ma syna (gender!). Do czego to prowadziło? Pierwszy raz jej los skrzyżował się z losem dzikich zwierząt gdy była małym dzieckiem.


reflex.cz

„Joy před vilou Friederike. Foto bylo pořízeno poté, co Joy zastřelila svého prvního srnce. Joy se ze studu skrývá před objektivem zcela vzadu. Po této události si umínila, že už nikdy nebude zvířata zabíjet, ale jen chránit.” Można tę historię zadedykować wszystkim miłośnikom zabierania dzieci na polowania (i w ogóle kształtowania ich na siłę na swój obraz i podobieństwo). O ojcu nikt nie pamięta, córka zyskała sławę i uznanie.




Nazywana przez bliskich Fifi, spędziła dzieciństwo w Opawie, gdzie ukończyła szkołę powszechną i rozpoczęła naukę w niemieckim gimnazjum realnym. Po rozwodzie rodziców wyjechała z matką do Wiednia. Tu, po ukończeniu szkoły średniej, uzdolniona plastycznie Fryderyka Wiktoria rozpoczęła studia w Akademii Sztuk Pięknych. W roku 1935 wyszła za mąż za Austriaka, Viktora von Klarwill, ale małżeństwo to po trzech latach zakończyło się rozwodem. Drugim mężem Wiktorii Fryderyki był szwajcarski botanik Peter Bally, z którym wyjechała do Kenii. Z czasów drugiego małżeństwa pochodzi jej nowe imię – Joy oraz świetne, przedstawiające kwiaty akwarele, którymi zilustrowała m.in. książkę Jex-Blake'a „Gardening of East Africa”. Równie udane były też jej prace przedstawiające faunę i tubylczą ludność Kenii, z których wiele znajduje się dziś w Muzeum Narodowym w Nairobi. Po raz trzeci wyszła za mąż w roku 1944. Jej mężem został George Adamson (…)”. („Joy Adamson. Opiekunka słynnej Elzy z afrykańskiego buszu” Mirosław i Rafał Syniawa)

„Joy Adamson przebywała w Kenii do tragicznej śmierci w 1980 roku.
Sławę przyniosły jej autobiograficzne utwory, ilustrujące przywracanie do życia w naturalnym środowisku zwierząt afrykańskich urodzonych i wychowywanych w niewoli (lwów, gepardów i lampartów), zwłaszcza przełożony na kilkanaście języków bestseller z 1960 roku – „Born Free” (pierwsza część „Mojej lwiej rodziny” ukazała się równocześnie z paradokumentem BBC zrealizowanym przez Davida Attenborough i Jeffa Mulligana o działalności George`a i Joy Adamson).

W 1966 roku powstał także film w reżyserii Jamesa Hilla (1919-1994) z Virginią McKenna (ur. 1919) i Billem Traversem (1922-1994), który został nagrodzony dwoma Oskarami (za najlepszą muzykę i piosenkę dla Johna Barry`ego), trzema Złotymi Globami (w kategoriach: muzyka, dramat, najlepsza aktorka) oraz Nagrodą Grammy. „Elza z afrykańskiego buszu” doczekała się dwóch, mniej znanych w Polsce, sequeli (1972, 1999).” afryka.org



„Z Opavy do Keni. Město chystá komiks o životě Joy Adamson” opavsky.denik.cz

Oboje państwo Adamson zostali w Afryce zamordowani.

Więc ciąg dalszy nastąpi.

piątek, 11 marca 2022

Jeden z roślinnych symboli Dolnego Śląska. Śnieżyca wiosenna – fakty i mity

 

Prawdziwie ... "reglowe polany Sudetów i Karpat ..."

„Nie spotkacie jej na pierwszym lepszym spacerze, bo rośnie zaledwie na kilkunastu górskich polanach w Sudetach i Bieszczadach, na Śląsku i pod Poznaniem.” werandacountry.pl

 




„Występuje w stanie dzikim w środkowej i południowej Europie z wyjątkiem obszaru śródziemnomorskiego. W Polsce rośnie głównie w Sudetach i Karpatach, szczególnie obficie w Bieszczadach, na wysokości 530–1180 m n.p.m. Jako roślina typowo reglowa poza terenami górskimi występuje rzadko, tylko na Nizinie Śląskiej i w Wielkopolsce.” wikipedia.org 




Ktoś niezorientowany w temacie przeczyta wyżej wspomniane wiadomości (a jest podobnych – kopiuj/wklej – wiele) i wyobrazi sobie pokryte śnieżycami reglowe polany Masywu Śnieżnika, Jesioników lub Karkonoszy. To mity.




Najsłynniejsze obszary występowania śnieżycy wiosennej w Czechach:


- „Králova zahrada” (wys. ok. 420 -450 m n.p.m),

- „Blatná hráz” (wys. ok. 570 -610 m n.p.m)

- „Hroznětínská louka a olšina” (wys. ok. 480 -500 m n.p.m)

- „Jechovec” (wys. ok. 600 m n.p.m)

- „Podtrosecká údolí” (ok. 250 - 280 m n.p.m)

- „Hersica” ( ok. 620 - 670 m n.p.m)

- „Kostelecký zámecký park” (ok. 270 - 290 m n.p.m)

- „Třebichovická olšinka” (ok. 270 m n.p.m)

- „Pístecký les” (ok. 160 – 180 !!! m n.p.m).


Doprawdy, prawdziwe regle Karkonoszy, Jesioników lub Szumawy!




„Śnieżyca występuje przeważnie w siedliskach leśnych, głównie różnego rodzaju lasy łęgowe i grądowe, jednak notowana jest także w wilgotnych zaroślach i na górskich łąkach oraz młakach. Ze względu na wielowiekową uprawę, spotykana jest także na terenach antropogenicznych (sady, miejskie lasy, parki i inne tereny zielone). Preferuje stanowiska chłodne (doliny, północne stoki) jasne lub półcieniste, jednak może rosnąć także w pełnym słońcu. Przeważnie na glebie wilgotnej (często także okresowo zalewanej), żyznej i próchniczej, zarówno o odczynie kwaśnym jak i zasadowym.” przyrodniczo.pl



Najliczniejsze stanowiska śnieżycy na Dolnym Śląsku związane są z Przedgórzem Sudeckim (na wys. ok. 200 – 300 m n.p.m), a słynny Muszkowicki Las Bukowy jest tylko jednym z wielu terenów, gdzie występują masowe zakwity (i wcale nie najbardziej rozległym).




„Takie spektakle można podziwiać m.in. w rezerwacie przyrody Muszkowicki Las Bukowy, Wąwóz Lipa oraz na niechronionych dolinach potoków Strzegomka na Równinie Świdnickiej, Ochotnica na Pogórzu Kaczawskim czy pod Sokołowiskiem w Górach Suchych.”




Występuje także w PK Dolina Bystrzycy sięgającym aż po granice Wrocławia.

„Szczególnie obficie w Bieszczadach” …

„(…) województwo (dolnośląskie – od red.) wraz z sąsiednim opolskim stanowią główne centrum występowania w Polsce, gdzie ulokowane są najliczniejsze i największe populacje”. przyrodniczo.pl


"Dwie godziny w Muszkowickim Lesie Bukowym, czyli fotograficzny komentarz do miniprzewodniczka o roślinach przedwiośnia" kunstkamerasudecka.blogspot.com






niedziela, 20 lutego 2022

Do Kuksu powrócił skradziony obraz autorstwa jednego z najlepszych portrecistów przełomu XVII i XVIII wieku

 

Dziwna nazwa Kuks (czeska) kiedyś była jeszcze dziwniejsza – Kux lub Kukus (niemiecka). Pewnie niewielu kojarzy się z górnictwem złota, a jednak …

„Kuks (niem. Kux) – pojęcie z zakresu prawa górniczego, oznaczające udział gwarka, który stanowił 1 /128 części nadania górniczego; połowa kuksa to grenis. Gwarkowie, którzy dysponowali swoimi kuksami, byli zrzeszeni w bractwach górniczych zwanych również gwarectwami.” wikipedia.org



Złoto w Kuksie znajdowało się raczej w osadach rzecznych niż w litej skale, w postaci żył. Przynajmniej takich skał nie znaleziono podczas badań geologicznych.




Czy Nicolas de Largillierre naprawdę był dobrym malarzem? Oni się na tym znali …

„Katalog Sichergestellte Kunstwerke im Generalgouvernement to drukowane, starannie oprawione i pod względem edytorskim okazałe sprawozdanie Kajetana Mühlmanna, Pełnomocnika Specjalnego do Spraw Sporządzenia Spisu i Zabezpieczenia Dzieł Sztuki i Zabytków Kultury w Generalnym Gubernatorstwie dla okupowanych polskich obszarów, z trwających od października 1939 roku i ukończonych w czerwcu 1940 działań jego i jego urzędu, które miały na celu zabezpieczenie i zajęcie w interesie Rzeszy Niemieckiej, a w efekcie konfiskatę najcenniejszych dóbr kulturalnych z obszaru Generalnego Gubernatorstwa (zob. Zadrożny, Tadeusz Adolfa darem uhonorowanie. „Cenne. Bezcenne. Utracone" 2011 nr 4 s. 38-45). W 521 numerowanych notach opisano wybrane dzieła sztuki i obiekty rzemiosła artystycznego z państwowych, samorządowych, kościelnych i prywatnych kolekcji, które współpracownicy Mühlmanna uznali za godne włączenia do pierwszego wyboru dzieł sztuki zarezerwowanego do dyspozycji Adolfa Hitlera, wodza i kanclerza III Rzeszy. Fotografie większości obiektów w liczbie ponad 480 naklejone na luźne kartony, wymiarami zbliżone do formatu A3, umieszczono w czterech introligatorskich tekach albumowych oprawionych podobnie jak katalog w szare płótno o rzadkim splocie z wytłoczonym na wierzchu nazistowskim orłem ze swastyką w wieńcu. Projekt oprawy katalogu i pudeł albumowych był dziełem Louis Gaigga z Berlina, pudła i katalog oprawiano w zakładzie Oskara Freiberga we Wrocławiu, skład i druk katalogu zlecono wrocławskiej firmie wydawniczej Wilh. Gottl. Korn, czyli czynnej od 1. poł. XVIII w. drukarni Wilhelma Bogumiła Korna.” ispan.pl
 


„Na potrzeby „Sichergestellte” sfotografowano prawie wszystkie dzieła – w tym celu większość obrazów przejętych przez zespół Kajetana Mühlmanna przewieziono do Krakowa (poza tymi, które pochodziły z lokalnych kolekcji). Po wykonaniu zdjęć i opisaniu kolejnych arcydzieł zapakowano je w skrzynie i złożono w podziemiach nowego (oddanego do użytku w 1939 roku) gmachu Biblioteki Jagiellońskiej. Część obrazów umieszczono w reprezentacyjnych apartamentach zajmowanych przez Hansa Franka i jego współpracowników. Inne trafiły w ręce wpływowych nazistowskich dygnitarzy. Kajetan Mühlmann – korzystając z protekcji Marszałka Rzeszy Hermanna Göringa – wysłał kilkanaście obrazów do Berlina (m.in. „Damę z gronostajem” Leonardo da Vinci, „Portret młodzieńca” Rafaela Santi, „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta van Rijn, „Narodziny Chrystusa” Jana Baegerta, „Zwiastowanie” Dirka Boutsa, „Opłakiwanie Chrystusa” malarza holenderskiego, „Bramę miejską Kleine Houtpoort w Haarlemie” Gerrita Berckheyda, „Święto ludowe” Jana Brueghela Starszego, „Matkę Rembrandta” Gerrita Dou, „Madonnę z dzieciątkiem i św. Janem” Bernardino di Betto zwanym Pinturicchio, „Madonnę z dzieciątkiem” mistrza weneckiego, „Portret damy z pieskiem i małpką” Nicolasa de Largilliere oraz obrazy mistrzów niemieckich – w tym „Pietę” i „Portret brodatego mężczyzny”).” dzielautracone.gov.pl

„Portret damy z pieskiem i małpką” po wojnie wrócił do Polski i nie tak dawno był głównym bohaterem wystawy …

„Damy z pieskiem i małpką w Królikarni” culture.pl



Nicolas de Largillierre portretował damy, królów (np. Augusta III Sasa, Ludwika XIV), pisarzy i filozofów (np. Woltera lub Jean-Baptiste Rousseau), generałów a nawet innych malarzy. Namalował także portret Jana Michaela Šporka, bratanka założyciela słynnego barokowego kompleksu - Františka Antonína Šporka. Obraz został skradziony (wraz z innymi przedmiotami) 26 lipca 1991 roku. Niedawno pojawił się na rynku (jego kolejny właściciel zwrócił się o pozwolenie na wywóz do Francji, gdzie mógłby osiągnąć cenę wielokrotnie wyższą niż w Czechach) i został rozpoznany przez kuratorkę Národní galerie / Galerii Narodowej. Odzyskane dzieło można będzie oglądać w Kuksie już w kwietniu tego roku. Śledztwo trwa, ponieważ człowiek, od którego odzyskano obraz, nie mógł go ukraść (nie było go wtedy jeszcze na świecie, a jego przodek nabył obraz w Niemczech za 30 000 marek) - losy portretu wydają się być dość skomplikowane. Szanse na wykrycie sprawców włamania są jednak prawie żadne. Szacuje się, że we Francji odzyskany zabytek mógłby osiągnąć cenę odpowiadającą 10 milionom czeskich koron (planowana cena wywoławcza na aukcji wynosiła ok. 60 tys. euro).




Jana Michaela Šporka (pędzla słynnego francuskiego malarza) można zobaczyć na stronie ct24.ceskatelevize.cz
 
"Encyklopedia sudecka. O świstakach w Sudetach. Część pierwsza – Jesioniki"  kunstkamerasudecka.blogspot.com
 
 

wtorek, 8 lutego 2022

Encyklopedia sudecka. O świstakach w Sudetach. Część pierwsza – Jesioniki

 ("THE ROLE OF THE MAJOR HISTOCOMPATIBILITY COMPLEX IN THE WILD: the case of the Alpine marmot (Marmota marmota) Sous la direction de: Dominique ALLAINÉ Co-encadrement de: Aurélie COHAS et Marie-Pierre CALLAIT-CARDINAL)


Gdy spojrzymy na mapę z zaznaczonymi rejonami występowania świstaków w górach Europy możemy zauważyć, że poszczególne obszary są wyróżnione odmiennymi barwami.

Kolor żółty w Alpach i rejonie Tatr oznacza, że świstaki występowały tu i nadal występują naturalnie. Kolor jasnofioletowy (Karpaty Rumuńskie) obszary gdzie zostały reintrodukowane, ciemnofioletowy (Pireneje, Masyw Centralny, Apeniny) tereny gdzie zostały sprowadzone, a wcześniej tam nie występowały. 



Czerwone kropki w (postawiłem je w Karkonoszach i Jesionikach) leżą najbardziej na północ. Czy miało to jakiś wpływ na niepowodzenie prób zasiedlenia tych gór sympatycznymi zwierzakami? Eksperymentowali w taki sposób nie miłośnicy zwierząt, a myśliwi (choć oczywiście myśliwi też twierdzą, że zwierzęta miłują – ale to trudna miłość i przejawiająca się w dość dziwny sposób … oczywiście i ludziom zdarza się zabijać innych „z miłości” - ja bynajmniej tak skomplikowanego uczucia nie pojmuję). 


 Świstaki z Tatr pojawiły się w Jesionikach na drodze wymiany handlowej. Zostały wymienione za … kozice (tutejsze kozice pochodziły z Alp). Co ciekawe, miejscowi myśliwi za kozice pozyskiwali też karpackie jelenie. We wrześniu 1963 roku kilku pracowników z gospodarstwa leśnego w miejscowości Loučná pojechało łowić świstaki w Litworowym Żlebie (Dolina Białej Wody). Zwierzęta chwytano przy użyciu sieci, uprzednio zatykając im nory. Udało się to średnio – złowiono jedynie dwa osobniki. Jak więc ostatecznie schwytano zwierzaki? Wstyd powiedzieć …

„Problem prześladowania świstaków zauważany był przez wielu podróżników. Witkiewicz w swojej pracy „Na przełęczy: wrażenia i obrazy z Tatr” opisując pierwszą styczność górali z naukami zakopiańskiego proboszcza Józefa Stolarczyka zauważył, że góral widząc w świstaczym sadle daleko więcej tajemniczej mocy niż w mszach i koronkach, zamiast brać udział w nabożeństwach, woli udać się w góry grzebść świstaki. Świszczarz wybierał się grzebść w okolicach Wszystkich Świętych, kiedy świstaki zapadały w sen zimowy, a ziemia była jeszcze miękka. Miejsca, w których należało szukać nor, znał z okresu letniego, kiedy przemierzając górskie doliny nasłuchiwał świstaczych głosów. Jak zauważył Witkiewicz Głos ten działa na przewodników, jak ślad zająca na ogary. Dla wprawionego świszczarza znalezienie nory nie stanowiło najmniejszego problemu. Pierwszym tropem było rozsypane siano, które świstaki gubiły znosząc je do swojego legowiska. Góral był także w stanie wypatrzeć te miejsca na upłazach, gdzie widać było ślady żerowania świstaków. Następnie rozpoznawał charakterystyczną kupkę ziemi znajdującą się przed norą. Norę wejściową rozpoznawał po tym, że ziemia użyta do jej zatkania zmieszana była z sianem. Po jej znalezieniu góral wyposażony w motykę lub rydel zaczynał rozkopywać norę podążając w kierunku komory gniazdowej. Obecność świstaków co jakiś czas sondował przy wykorzystaniu rymacza, często wbijając go w odrętwiałe zwierzęta. Po odkopaniu komory gniazdowej, świstaki były przez niego wybierane i zabijane obuchem strzelby lub poprzez uderzenie głową o pobliską skałę. Te z nich, które jeszcze nie zdążyły zapaść w sen zimowy starały się wydostać z komory gniazdowej przez norę boczną, niosąc w zębach swoje młode i pospiesznie zakopując się głębiej w ziemię. Pomimo że Gesner pisał o niemożliwości pochwycenia zakopującego się świstaka, tatrzańskich górali najwyraźniej to nie dotyczyło. Jędrzej Wala, jeden z najwybitniejszych przewodników tatrzańskich opowiadał:

przykładamy ucho do ziemi, nadsłuchujemy, kędy w niej dudni jakby dur, dur, dur, i za tym odgłosem co tchu kopiemy, przyczem nieraz już poździerałem sobie pazury z wielkiego pośpiechu, tak jak świstaki ze strachu.

Świstaki, którym udało się uciec od śmierci z rąk świszczarza, ginęły z braku możliwości schronienia się przed szybko nadchodzącym zimowym chłodem. Z tego powodu, górale wykopujący całe świstacze rodziny, po zabiciu najbardziej rosłych i tłustych okazów, brali ze sobą odrętwiałe samice wraz z całym miotem.” blog.polona.pl

 "Marmot, in: Conrad Gessner: Thierbůch, Zürich: Christoph Froschauer d. J., 1583

 Pierwsze próby osiedlenia alpejskich świstaków w Czechach miały miejsce już w XVI wieku i wcale nie dotyczyły gór wysokich o alpejskiej rzeźbie.

Ciąg dalszy nastąpi.



"Encyklopedia sudecka. Petrovy kameny – od sabatów czarownic, przez śmierć znanego przyrodnika po utwór punkowej kapeli. Cz.I" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 





niedziela, 19 grudnia 2021

Zamiast śladów bitwy pod Legnicą znaleźli kolejny dowód, że … „bez Mahometa nie byłoby Mieszka”?

 Słowiańscy i murzyńscy niewolnicy na targu w Kordobie wikipedia.org

Rok 2018 …

„Odkrycia dokonano w czasie badań prowadzonych przez Stowarzyszenie Historyczno-Eksploracyjne Księstwa Legnickiego z Gniewomierza (gm. Legnickie Pole), na podstawie decyzji wydanej przez Delegaturę w Legnicy WUOZ we Wrocławiu. Kierownikiem badań jest archeolog, mgr Przemysław Paruzel. Na znalezisko natrafiono na jednym z badanych pól ornych, na głębokości ok. 30 cm. Co prawda prowadzone poszukiwania związane są z próbą lokalizacji miejsca bitwy pod Legnicą z 1241 r., jednak odkrycie skarbu przyjęto z równie dużą radością. (…) Skarb odkryty w rejonie Legnickiego Pola zawiera 96 monet arabskich (dirhemów) i 2 denary krzyżowe bite w latach 80-tych X w. w Ratyzbonie, 14 fragmentów ozdób srebrnych oraz 5 fragmentów złomu srebrnego.” archeologia.com.pl

Rok 2021 ...

„W szóstej dekadzie X wieku tylko najwyżsi dostojnicy dysponowali monetami pochodzącymi z tak różnych kierunków. - Chodzi o jeden z pierwszych momentów, gdy na naszych ziemiach mieszały się różne waluty - podkreśla prof. Borys Paszkiewicz. Dr Tomasz Stolarczyk z Muzeum Miedzi w Legnicy sugeruje, że prawdopodobnie w 2023 roku cały skarb z Czarnkowa zostanie pokazany na specjalnej wystawie.” radiowroclaw.pl

„Historycy średniowiecza i archeolodzy od dawna głowią się nad tym, skąd pierwsi władcy dynastii Piastów czerpali środki na pokrycie kosztów funkcjonowania nowo powstałej organizacji terytorialnej. Według jednej z hipotez Mieszko I i kolejni władcy jego dynastii trudnili się na znaczną skalę handlem ludźmi, branymi w niewolę podczas podbojów okolicznych ziemi słowiańskich.” naukawpolsce.pl

„Zdecydowanie najsilniejsza fala importu arabskiego srebra na terytorium Europy przypadła na okres od przełomu IX i X w. do lat osiemdziesiątych tego stulecia. Liczba depozytów z dirhemami osiągnęła wówczas, zwłaszcza w połowie X w., apogeum w wielu regionach Europy „barbarzyńskiej”.

„ Pierwsze depozyty pojawiają się w Polsce centralnej w latach trzydziestych X w., kiedy powstają zręby organizacji grodowej, a dynastia nazwana piastowską zaczyna wchodzić na arenę dziejową. Co więcej, czasowa synchronizacja importu arabskiej monety w X w. z genezą ośrodków władzy ograniczała się nie tylko do ziem polskich, lecz była stałą charakterystyczną dla wielu regionów „barbarzyńskiej” Europy: od Rusi po Danię i Czechy. Istniała zatem wzajemna zależność pomiędzy handlem a budową wczesnych monarchii.”

„Tak więc koniunktura ekonomiczna, stymulowana przez popyt na niewolników i futra w krajach blisko- i środkowowschodnich, Maghrebie oraz arabskiej Hiszpanii, a w konsekwencji strumienie srebra napływające do strefy peryferyjnej Europy, umożliwiły bądź ułatwiły budowę wczesnych ośrodków władzy. Henryk Samsonowicz, parafrazując słowa Henri Pirenna, że bez Mahometa nie byłoby Karola Wielkiego, określił te powiązania następująco: bez Mahometa nie byłoby Mieszka, Ruryka, Gorma, Wacława (czy raczej Bolesława I).”

Cytaty z: Dariusz Adamczyk „Czy bez Mahometa nie byłoby Mieszka i Bolesława I? : arabski system handlowy a ekonomia polityczna społeczeństw Europy Środkowo-Wschodniej w X wieku”

Co ciekawe, sprawa handlu słowiańskimi niewolnikami budzi wielkie emocje jeszcze w wieku XXI.

„Żydzi handlowali słowiańskimi przodkami Polaków jako niewolnikami, kolaborowali ze Szwedami w czasie potopu, jako żołnierze Wehrmachtu likwidowali własne rodziny, a dziś demoralizują społeczeństwo za pomocą pornografii – m.in. takie treści można wyczytać w piśmie, jakie skierował do sądu pełnomocnik wydawnictwa 3DOM.” rp.pl

Handlowali. Do handlu potrzeba dwóch stron. Kim była ta druga? Bez odpowiedzi na to pytanie zarzuty są tylko bezładnym i wybiórczym bełkotem.

wtorek, 14 grudnia 2021

Czterdzieści kilometrów od chatki SKPS-u rozbił się F-16. W Polsce mało kto o tym słyszał

  Pomnik przy bramie Beauvechain Air Base wikimedia.org

W Sudetach i okolicach rozbiło się wiele odrzutowców bojowych produkcji radzieckiej, ale nowoczesny amerykański myśliwiec? Zwłaszcza, że F-16 nie używają ani Czesi, ani Niemcy, a Słowacy dopiero je zamówili. Polskie F-16 zaś nie ulegały do tej pory wypadkom.




Kamenec w Górach Orlickich. Pomnik z fragmentu skrzydła odrzutowca Mig-15 (chociaż rozbił się prawdopodobnie Mig-17 i to kilkaset metrów dalej). Pamiątka interwencji sił Układu Warszawskiego w celu stłumienia Praskiej Wiosny w 1968 roku. Samolot wystartował z lotniska w Hradcu Králové i rozbił się w górach 30.10.1968. Zginął pilot Wiktor Pawłowicz Gagarinov. Niedaleko znajduje się ... "Encyklopedia sudecka. Mitologia wokół nas. „Sfinga” z Gór Orlickich to kobieta?" kunstkamerasudecka.blogspot.com
 
General Dynamics F-16 Fighting Falcon w wersji C/D Block 52+ jest podstawową bronią Sił Powietrznych. To nadal nowoczesny samolot posiadający dużą wartość bojową. Sprawdzona w boju konstrukcja wciąż cieszy się wielkim powodzeniem, a jej istotne elementy będą powstawać w Polsce.

„Należące do amerykańskiej spółki Lockheed Martin i działające w Polsce zakłady PZL Mielec będą dostarczać komponenty i zespoły do budowy samolotów wielozadaniowych F-16C/D Block 70/72.” milmag.pl

W roku 1995 doszło do wypadku myśliwca tego typu (wersja A Block15) na lotnisku w Hradcu Králové. Katastrofa jest szczególna z kilku powodów. Rozbity u podnóża Gór Orlickich samolot przerobiono na pomnik i można do tej pory oglądać go w Belgii, przy bramie głównej Beauvechain Air Base. Podczas katastrofy kierowała nim pierwsza kobieta – pilot myśliwca - w historii belgijskiego lotnictwa wojskowego.


Lotnisko w Hradcu Králové pełniło ważną rolę w roku 1945. Operujące z niego samoloty zaopatrywały Festung Breslau. Tyle z nich zostało po wojnie.
"Festung Breslau 1945. Oni tworzyli „most powietrzny” do twierdzy – Czesi przypomnieli zdjęcia. Część I" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 Krótka dygresja …

Z jakiego kraju pochodziła pierwsza kobieta będąca pilotem bojowym? Niemiec, Francji, USA, Wielkiej Brytanii, Rosji, Holandii, Włoch? Pewnie wielu będzie zaskoczonych.

Sabiha Gökçen, adoptowana przez Mustafę Kemala Atatürka, w latach 30. XX wieku ukończyła Akademię Sił Powietrznych Turcji i już w roku 1937 wzięła udział w działaniach bojowych przeciw Kurdom. W większości państw europejskich pilotki bojowe pojawiły się dopiero pod koniec XX wieku, a w Polsce jeszcze później (Katarzyna Tomiak-Siemieniewicz – pilot bojowych odrzutowców, Mariola Andrasik – pilot śmigłowców bojowych).

Trzy belgijskie F-16 miały wziąć udział 12.5.1995 roku w międzynarodowych pokazach lotniczych (CIAF – Czech International Air Fest) w Hradcu Králové. Pogoda tego dnia nie dopisywała, intensywny deszcz zalał płytę lotniska na krótko przed lądowaniem klucza belgijskich odrzutowców. Woda nie tylko utrudniała wytracenie prędkości. Pilot drugiego z lądujących myśliwców widząc, że nie jest w stanie wyhamować, zdecydował się na przerwanie lądowania, start i ponowne podejście. Zwiększenie ciągu wytworzyło chmurę kropelek, która zasłoniła widoczność ostatniemu F-16 pilotowanemu przez Lt (kapitan) Anne-Marrie Jansen facebook.com. Gdy zobaczyła, że samolot nie zdąży zatrzymać się przed końcem pasa było już zbyt późno na start. Na końcu odrzutowiec wpadł w poślizg i zarył w rozmiękły grunt (lotnisko nie było wyposażone w awaryjne urządzenia / liny i haki hamujące). Po nagłym wytraceniu prędkości samolot zaczął się przewracać a pilotka w ostatniej chwili użyła katapulty leteckabadatelna.cz. Odniosła tylko niewielkie obrażenia a uratowała sobie życie, gdyż kabina F-16 została zniszczona. Wrak samolotu wrócił do Belgii na pokładzie transportowego Herculesa, a Anne-Marrie Jansen jest pilotem do tej pory. Prowadzi wielkie maszyny transportowe. Uszkodzenia F-16 były na tyle duże, że zdecydowano o przerobieniu go na pomnik. 
 
"Sto lat temu „Orzeł z Krymu” zginął w skalnym mieście obok Adršpachu (w „czeskich Tatrach”!). Leciał z pasażerem do Warszawy. Część pierwsza" kunstkamerasudecka.blogspot.com


piątek, 10 grudnia 2021

Od Sudetów po Lwów. „Lwowskie malowidła Ecksteinów odzyskały blask”. Część pierwsza


Na Cvilíně postacie świętych i Boga zostały „zabite” w 1945 roku bombą lotniczą. Możemy podziwiać puste niebiosa.

Franz Eckstein (František Eckstein) jest jednym z bohaterów książek „Między Wrocławiem a Lwowem. Sztuka na Śląsku, Małopolsce i na Rusi Koronnej w czasach nowożytnych” (Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego) i „Malarstwo barokowe na Śląsku” (Via Nova).

„Po 4 latach zakończyły się prace polsko-ukraińskiego zespołu w dawnym kościele jezuitów (obecnie greckokatolickiej cerkwi garnizonowej) we Lwowie. Konserwatorzy malarstwa ściennego przywrócili świetność XVIII-wiecznym freskom na sklepieniu. Prace nad barokowym arcydziełem autorstwa Franza i Sebastiana Ecksteinów sfinansował Instytut Polonika.” rp.pl




W roku 2016 na wschodzie Sudetów (Sanktuarium „Najświętszej Marii Panny Siedmiobolesnej i Podwyższenia Krzyża Świętego” na górze Cvilín - nieopodal przebiega granica Sudetów, pomiędzy Niskim Jesionikiem a Płaskowyżem Głubczyckim) …




„Česko-německý fond podpořil obnovu fresek. Barokní poutní kostel na Cvilíně vyzdobil freskami věhlasný brněnský mistr František Eckstein v roce 1727. Koncem druhé světové války ale dostal kostel zásah dělostřeleckým granátem. Přišel o jednu věž, propadla se část klenby a většina Ecksteinových fresek byla zničena.”  bruntalsky.denik.cz




Malarz, do którego przyznają się Czesi, Niemcy i Polacy. Franz Gregor Ignaz Eckstein urodził się około 1669 roku w Židovicach koło Žatca. Fachu uczył się w Rzymie – wielki wpływ wywarło na jego twórczość malarstwo iluzjonistyczne Andrei Pozza. Był autorem wystroju malarskiego kościołów i kaplic w Brnie, Krakowie, Lwowie, okolicach Opawy i Karniowa (Krnova).




Jego freski możemy - i zarazem nie możemy - podziwiać w sanktuarium na górze Cvilín. Jak to możliwe? Pod koniec wojny kościół został trafiony bombą lotniczą (według innych źródeł pociskiem artyleryjskim), która zniszczyła sklepienie i częściowo wystrój świątyni. Kościół został odbudowany, a rekonstrukcji fresków podjął się Otto Stritzko (1908 – 1986). Malarz ten w komunistycznej Czechosłowacji nie mógł liczyć na sukces swojej twórczości, więc skupił się na restaurowaniu zabytków. Krótko po wojnie Stritzko przywrócił do życia sporą część fresków Ecksteina (wykorzystał dokumentację fotograficzną z maja 1944 roku), z wyjątkiem tych na sklepieniu świątyni. Wypełnione chmurami Niebo pozostało puste.




Ciąg dalszy nastąpi.

„Ściąga wrocławska. Wrocławski opat „od siedmiu boleści” i jego kaplica” kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

poniedziałek, 8 listopada 2021

Takie rzeczy tylko w Burgundii? Od kilkunastu lat także na skraju Sudetów. Romański Maiestas Domini z Krnova – Kostelca i śląski orzeł w herbie europejskiego, alpejskiego kraju. Część I



Malarstwo romańskie w naszej części Europy to prawdziwa rzadkość. Romańskiej rzeźby i architektury też nie ma zbyt dużo – więc czego oczekiwać od sztuki tworzonej farbą a nie w kamieniu?

Liechtensteinu w razie zagrożenia ma bronić armia Szwajcarii.

„Herb Liechtensteinu – tarcza główna dzielona w krzyż z tarczą sercową i pępkową.

Na pierwszym polu (lewy górny róg) znajduje się orzeł śląski (czarny z białą przepaską na skrzydłach w polu złotym). W drugim polu znajduje się herb wymarłej w 1594 roku, rodziny Chueringe (Kueringer) (żółto-czarne pasy z koroną rucianą) przekazany Liechtensteinom przez cesarza Ferdynanda II w 1620 roku. Herb ten jest podobny do herbu Saksonii, różni się układem pasów - pierwszy pas jest złoty, a w herbie Saksonii - czarny.

W trzecim polu znajduje się gotycka tarcza dzielona w słup z herbem śląskiego Księstwa Opawskiego, należącego od 1613 do rodziny Liechtensteinów.

W czwartym polu znajduje się herb Wschodniej Fryzji właściwie hr. Rietberg, do którego Liechtensteinowie mają (od 1719) niepewne prawa (małżeństwo Agnes Cirksena z Rietberg z Gundakarem Liechtensteinem).

Tarcza pępkowa to herb dawnego śląskiego Księstwa Karniowskiego w Czechach, też od XVII w.(1622) w rękach Liechtensteinów.

Tarcza sercowa to herb rodu książęcego - von Liechtenstein. Herb zawiera dodatkowo płaszcz gronostajowy zwieńczony mitrą książęcą.

Obecna wersja herbu przyjęta 4 czerwca 1957, jest to zmodernizowany herb z 1623.” panstwa.com

Historia śląskich księstw wspomnianych powyżej nie jest typowa, bo nie powstały z podziału piastowskiego dziedzictwa. Ich ziemie do XIII wieku były częścią Marchii Morawskiej i dopiero od tamtej pory zaczęto je łączyć ze Śląskiem. W tym czasie pod Krnovem istniał już niewielki, murowany budynek.




 

 

W Krnovie – Kostelcu znajduje się kościół, w którym na pierwszy rzut oka można się spodziewać wszystkiego, ale nie późnoromańskich malowideł. No chyba, że spojrzymy na niego od tyłu. 

 

 

Obecna zakrystia barokowej świątyni była kiedyś jednym z najstarszych kościółków czeskiej części Śląska. Do początku XXI wieku jej ściany były zamalowane od czasów nowożytnej przebudowy i nikt nie spodziewał się, że całe pokryte są obrazami powstałymi pomiędzy XIII a XV wiekami.




Najstarsze malowidła wypełniają sklepienie apsydy.






„Już od najwcześniejszych przedstawień Maiestas Domini postać Chrystusa otoczona jest osłoną świetlną, mającą określone formy geometryczne: koła (kolista gloriola), owalu, migdału (właściwa mandorla zgodnie ze znaczeniem tego słowa) i w wyjątkowych zastosowaniach np. kwadratu, rombu. Obecnie używane jest określenie mandorla dla każdego kształtu obramienia i dlatego nie ma ono już reminiscencji formy migdału.” (Tadeusz Dobrzeniecki „Maiestas Domini w zabytkach polskich i obcych z Polską związanych” – w czasie pisania artykułu nikt jeszcze nie wiedział o malowidłach z Krnova)

Przedstawienie majestatu Chrystusa to jeden z najstarszych motywów w sztuce chrześcijańskiej. Pojawił się już w czasach Konstantyna Wielkiego, czyli wtedy, gdy religia ta stała się dominującą w ówczesnym śródziemnomorskim świecie. W jego ukształtowaniu pomogła Apokalipsa …

„A oto w niebie stał tron
i na tronie [ktoś] zasiadał.

(…)

a w środku tronu i dokoła tronu
cztery Zwierzęta pełne oczu z przodu i z tyłu:
Zwierzę pierwsze podobne do lwa,
Zwierzę drugie podobne do wołu,
Zwierzę trzecie mające twarz jak gdyby ludzką
i Zwierzę czwarte podobne do orła w locie.”

Zwierzęta te wiązano z czterema Ewangeliami już w II wieku.


Ciąg dalszy nastąpi.