Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 lutego 2024

Kacper, Melchior i … Belzebub! Oczywiście pomyłka, ale ... Część druga

 

Prawdopodobnie najsłynniejsze przedstawienie Trzech Mędrców ze Wschodu z kościoła św. Apolinarego w Rawennie

„Wpadka posła PO. Dziennikarz zapytał go o imiona Trzech Króli. Nie dość, że wymienił czterech, to jeszcze TO (…) Myrcha chwilę się zastanawiał, po czym wypalił: Kacper, BELZEBUB, Melchior i Baltazar.” gazeta.pl

Starożytny bóg Kanaanu - Baal – od niego pochodzi zarówno Baltazar, jak i Belzebub.

5. Nie zabijaj.

Skoro Bóg dał takie przykazanie, to znaczy, że zabijali.

1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

To znaczy, że nie od razu Jahwe był jedynym bogiem Izraela. Jedynobóstwo rodziło się w bólach.

Całe wieki trwało zanim Izrael zrezygnował z kultu innych bogów, czczonych od tysiącleci w kulturze Kanaanu.

Ugarit było rówieśnikiem Troi i podzieliło jej los. Ruiny miasta odkryto niecałe sto lat temu.

„Panteon ugarycki był pewnego rodzaju grupą zwaną zgromadzeniem bogów (ug. phr ‘ilm) lub też domem Ela (ug. dr bn ‘il). Wśród najbardziej znanych bóstw starożytnego Ugarit, których ślady odnajdujemy w religii kananejskiej, a co za tym idzie również w Starym Testamencie, trzeba wymienić Ela (ug.‘il, hebr. ל ֵא), który stał na czele boskiego panteonu piastując funkcję opiekuna i ojca wszechrzeczy oraz jego żonę Aszirat/Athirat (ug. ‘atrt, hebr. ה ָר ֵשְַׁא lub ה ָרי ֵשְַׁא), Baala (ug. b’l, hebr. לַעַבּ), boga burzy i późniejszego pana niebios czy chociażby Jahwe (ug. hyh, hebr. הוהי), męża Aszery i jednego z synów Ela.” (Przemysław Kubisiak „Pojęcie i rozwój kultu Boga Jhwh w kontekście panteonu bóstw kananejskich”)

Wiadomo o tym z tabliczek zapisanych pismem klinowym.

Rywalizacja Jahwe i Baala trwała setki lat. Na krótko przed Chrystusem starożytne bóstwo uległo demonizacji oraz degradacji i stało się Belzebubem – szatanem, władcą złych duchów (przez zniekształcenie nazwy na „władcę/pana much”).


Kościół św. Apolinarego w Rawennie wygląda z zewnątrz bardzo niepozornie - zwłaszcza podczas pochmurnej pogody i deszczu

A Baltazar?

„Baltazar to z kolei imię pochodzenia babilońskiego, zapożyczone przez hebrajski w postaci Beltszassar, a przez grekę jako Baltassar. W oryginale babilońskim wywodzi się od Bel - szar-usur, które oznacza „Niech Bel chroni króla”. Bel to babiloński odpowiednik Baala – rozpowszechnionego semickiego bóstwa, które często spotykamy w Biblii.” (Marcin Majewski „Tajemnice biblijnych imion”).

Imiona Magów/Mędrców ze Wschodu pojawiają się dopiero pięć wieków po Chrystusie, we wczesnochrześcijańskim kościele św. Apolinarego w Rawennie.

Za następne pięćset lat Mędrców przerobiono na Królów.

Jak daleko – dzięki tradycji – współczesny obraz odbiega od oryginału?

"Pokłon Sześciu Króli. Ryszard Petru i wpadka, która przez przypadek nie jest tak wielka, jak się niektórym wydaje. Część pierwsza" kunstkamerasudecka.blogspot.com

sobota, 27 stycznia 2024

Koziorożce alpejskie przechodzą na tryb nocny?

 

Koziorożce alpejskie w Alpach Julijskich są tak niepłochliwe, że można się z nimi fotografować.

 

Jednak w Alpach Julijskich znalazły się dzięki temu, że kilkadziesiąt sztuk ocalono w XIX wieku w Alpach Zachodnich. Gran Paradiso jest matecznikiem wszystkich współczesnych, alpejskich koziorożców.

 

 




Koziorożce w Parku Narodowym Gran Paradiso niemal ćwierć wieku temu.

 
Dzisiaj koziorożce stają się ofiarami zmian klimatycznych.
W zasadzie ... postępują naturalnie w nienaturalnej sytuacji. Jak ludzie.

„- Podczas dużych upałów należałoby się zastanowić nad pracą w nocy, kiedy temperatura spada do znośnych wysokości - zwracają uwagę przedstawiciele pracodawców.” prawo.pl
 
„Sjesta lepszym pomysłem na upał niż klimatyzacja” zdrowie.pap.pl

 

Najpierw były łosie?

„Żerują w nocy i szukają drzew. Klimat zmienia nawyki łosi” jedynka.polskieradio.pl

 
Upał dotarł do alpejskich szczytów.

„Zaskakujący skutek ocieplenia klimatu. Włoscy uczeni odkryli, że koziorożce alpejskie znalazły sposób na ucieczkę przed upałami. Przestawiają się na nocny tryb życia. To jednak może być dla nich bardzo niebezpieczne. Grozi im nie tylko upadek ze stromych zboczy. Żerując w nocy mają też większe szanse na spotkanie z drapieżnikami. (...)
Uczeni z Uniwersytetu w Sassari na Sardynii wykorzystali dane pochodzące z obroży z modułami GPS i czujnikami ruchu, by śledzić trasy tych zwierząt w okresie od maja do października w latach 2006-2019. Naukowcy odkryli, że w najgorętsze dni koziorożce, prowadzące zwykle dzienny tryb życia, były bardziej skłonne do aktywności w nocy, kiedy było chłodniej.” pogoda.interia.pl

„Z koz se stávají noční ptáci. Globální oteplování je nutí riskovat boj s vlky” idnes.cz

Koziorożce alpejskie były zagrożone wymarciem już w XIX wieku. Kilkadziesiąt sztuk ocalało w rejonie Gran Paradiso.

„W XVIII wieku koziorożce wymarły w Szwajcarii i Niemczech a w XIX wieku także w północno-wschodnich Włoszech i Austrii. Przetrwała jedynie pewna liczba zwierząt (prawdopodobnie mniej niż 100) w okolicach masywów Gran Paradiso i Vanoise na pograniczu francusko-włoskim. W 1854 roku król Wiktor Emanuel II ustanowił w rejonie Gran Paradiso królewski rezerwat łowiecki. Dzięki ochronie przed kłusownictwem liczba koziorożców osiągnęła 3020 sztuk w 1914 roku. W 1922 roku powstał Park Narodowy Gran Paradiso, (…)” wikipedia.org


Wiktor Emanuel II to postać dla historii Włoch bardzo zasłużona. Powyżej jego konny pomnik na rzymskim Ołtarzu Ojczyzny.
 
 
 I grobowiec w rzymskim Panteonie.
 
Czy koziorożce biegały kiedyś po Tatrach?

„W roku 1879 jaworzyński rewir zakupił pruski książę Kristián Kraft Hohenlohe. Przeobraził on Spiską Jaworzynę w osadę leśną i siedzibę dyrekcji swego majątku ziemskiego. Wybudował tu drewniany kasztel myśliwski oraz drewniany kościół w stylu ludowym. W okolicznych lasach założył bogaty zwierzyniec, który wzbogacił o zagraniczne zwierzęta (koziorożce, bizony, jelenie kaukaskie i inne). Nie przystosowały się one jednak do tutejszych warunków.” vysoketatry.com

A jeszcze dużo wcześniej przed księciem Hohenlohe?

„Naukowcy przez lata nie znajdowali dowodów na obecność człowieka w Tatrach w okresie paleolitycznym. Teraz grupa badaczy z Polski i Słowacji odkrywa w Tatrach Bielskich na Słowacji pozostałości po myśliwych sprzed kilkunastu tysięcy lat, a także szczątki zwierząt, które współcześnie nie występują w naszej części Europy. (…) - Była to grupa myśliwych wyspecjalizowanych w polowaniach na koziorożce alpejskie, gatunek dziś w Tatrach niereprezentowany - poinformował prof. Valde-Nowak. Badania stanowią pierwsze potwierdzenie obecności koziorożca alpejskiego w Karpatach Zachodnich.” tvn24.pl


środa, 26 kwietnia 2023

„Łuk Szeptów” nie tylko w Görlitz. Średniowieczny sposób na spowiadanie zadżumionych?

 Nie tylko w Görlitz można spotkać ludzi „gadających do ściany”.




„Dolny Rynek 22 z Łukiem Szeptów (Flüsterbogen)

Untermarkt (Dolny Rynek), znajdujący się tuż obok ratusza, to miejsce, w którym mieszkali najbogatsi kupcy miasta. Dom nr 22 ozdobiony jest bardzo szczególnym, okrągłym portalem z okresu późnego gotyku. Jednak to nie wygląd wizualny czyni ten portal tak wyjątkowym, ale zjawisko akustyczne: Kiedy szepniesz coś do jednego końca łuku, a na drugim końcu wyraźnie zrozumiesz słowa. Dlatego ludzie nazywają go "Szepczącym Łukiem".

Adres: Untermarkt 22, 02826 Görlitz” goerlitz-miasto.pl





Jedno ze słynniejszych miejsc w Bolonii - Voltone del Podestà (Sklepienie Podesty) w Palazzo del Podestà.





„Średniowieczną proweniencję ma również legenda związana z Voltone del Podestà, czyli pasażem stanowiącym element Palazzo del Podestà, jednego z najważniejszych pałaców w mieście. Pasaż znajduje się pod inną ze sławnych bolońskich wież, Torre dell’Arengo, która opiera się właśnie na nim. Voltone zbudowane jest z czterech filarów przykrytych sklepieniem krzyżowym, tworzących cztery narożniki. Jeśli dwie osoby staną w dwóch przeciwnych rogach filarów i odwrócą się do siebie plecami, mogą doskonale się słyszeć, nawet jeśli rozmawiają szeptem. To wszystko dzięki wyjątkowej akustyce tego miejsca. Wydaje się, że te ,,właściwości" pasażu, pozwalały osobom chorym na trąd spowiadać się.” turystyka.pl




Dopiero po wykonaniu zdjęcia zorientowałem się, że jest na nim osoba „gadająca do ściany”.

Dawniej pod sklepieniem funkcjonowało miejskie miejsce straceń (z widokiem na kościół). Później ozdobiono je rzeźbami patronów miasta - św. Petroniusza, św. Franciszka, św. Dominika oraz św. Prokulusa.




„W średniowieczu wymyślono nawet specjalne pokoje do spowiadania zadżumionych. Taki pokój miał dwoje drzwi po przeciwległych stronach ściany. Specjalnie zbudowane sklepienie przewodziło głos na tyle, że szept chorego zwróconego twarzą do ściany w jednym rogu pokoju, był słyszany przez spowiednika zwróconego twarzą do ściany w przeciwległym rogu. W ten sposób każdy z dwóch chorych, wchodzących jednym wejściem mógł się spowiadać u jednego z dwóch spowiedników, którzy wchodzili innym wejściem.” uwm.edu.pl


Ile jest w tych opowieściach prawdy, a ile legendy stworzonej później (na pewno nie wszystkie „łuki szeptów” budowano specjalnie myśląc o akustyce, wiele z nich to późniejsze odkrycia) tego nie wiem.


„Sklepienie szeptane” w Żaganiu …




„Biblioteka Poaugustiańska znajdująca się na plebanii Kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny usytuowanej na placu Klasztornym zawiera wystrój oraz zbiór starodruków nawet z XV wieku. (…) To w drugiej części znajduje się sklepienie "szeptane". O co tak naprawdę chodzi? Osoba stojąca w rogu pomieszczenia znakomicie słyszy szept osoby, która stoi po przeciwległej stronie. Magia? Nic z tych rzeczy, to po prostu, albo to aż jedno z kilkunastu tak świetnie i wyjątkowo zaprojektowanych miejsc na świecie! W bibliotece znajdują się dodatkowo dwa oryginalne globusy , na których pracował sam astrolog i astronom Jan Kepler przedstawiające ówczesną Ziemię oraz znane gwiazdozbiory.” zagan.dlawas.info


To stare globusy, ale Kepler raczej na nich nie pracował. Niektóre obiekty są na tyle atrakcyjne, że nie potrzeba ich uatrakcyjniać ponad miarę.

 

sobota, 15 kwietnia 2023

Legendarne początki Wenecji z zamku Lemberk

 

„W XVI wieku za panowania Henryka Kurzbacha z Trachenberka i panów Donína zamek został przebudowany na renesansowy pałac, którego centralną przestrzenią stała się tzw. Bajkowa sala z pomalowanym kasetonowym sufitem.” zamek-lemberk.cz

 



Oprócz zdobionego sufitu w sali znajduje się spory obraz przedstawiający historię Wenecji. Centralne miejsce malowidła wypełnia przedziwna scena. Wenecja – jedno z najsłynniejszych miast – położona w centrum grecko-rzymskiego świata, początki ma całkiem niejasne.






„Wenecja i jej niejasne początki (…) Chociaż nie zachowały się żadne historyczne źródła mówiące o założeniu Wenecji, dwie połączone ze sobą legendy mówią, że miasto mogło powstać jeszcze w V wieku. Według tradycji historia Wenecji zaczyna się od założenia miasta w południe 25 marca 421 roku przez władze Padwy.” polskieradio.pl




Historia miasta miała rozpocząć się w rejonie Rialto (Most Rialto to obecnie jeden z turystycznych symboli Wenecji, a kościół św. Jakuba znajduje się zaraz za nim).


„Według tradycji San Giacomo di Rialto jest najstarszym kościołem w Wenecji - napis na filarze z lewej strony prezbiterium wymienia datę 421. Legenda posuwa się jeszcze dalej twierdząc, że kościół został konsekrowany w południe 25 marca, w święto Zwiastowania Pańskiego, która to data uważana jest zarazem za moment założenia Città di Rivo Alto, zalążka późniejszej Wenecji. Budowa kościoła przypisywana jest stolarzowi o imieniu Candioto lub Etinopo, który po uratowaniu się z poważnego pożaru, ślubował św. Jakubowi, że zbuduje kościół jemu poświęcony.” wikipedia.org


I chociaż nic nie potwierdza, by kościół pochodził z V wieku, legenda trwa w najlepsze. 



"‒ Grupa ludzi, uciekająca przed najazdem Hunów, udała się na otaczające stały ląd wyspy, tym samym dając początek najpierw miastu, później tworowi administracyjno-prawnemu, a w rezultacie całemu państwu. Historycy są skłonni wskazać VI wiek jako czas, w którym mogło zostać założone miasto."


Legenda z Rialto zdobi Bajkową Salę zamku Lemberk.

czwartek, 22 grudnia 2022

Pierwszy piorunochron na ziemiach polskich – oczywiście ze Śląska. Powstał wcześniej niż w Wenecji

 

Znana wrocławska historia – wybuch baszty prochowej w 1749 roku. Takie wydarzenia przyśpieszyły wynalezienie instalacji odgromowej. W tym samym roku piorun uderzył po raz kolejny w kościół klasztorny w Żaganiu ...

„Pierwszy piorunochron zainstalował Beniamin Franklin na swym domu w Filadelfii już w roku 1752. W tym samym roku piorunochron zbudowany został we Francji przez Louisa Guilleaume Le Monnier a we Florencji przez Giovani Babtiste Torre.

Prawdopodobnie niezależnie od Franklina, w 1754 Prokop Divis (Dievisch) zbudował piorunochron w Przymietycach koło Znojma na Morawach. Następne instalacje zamontowane zostały w 1760 roku na domu kupca Wiliama West'a w Filadelfii i na latarni morskiej koło Plymouth w Anglii. Do najstarszych w Europie należą także: piorunochron na wieży kościoła św. Marka w Wenecji (1766), na domu lekarza Johanna Reimarusa w Hamburgu (1768), na kościele św. Jakuba w Hamburgu (1769) (…) Do szybkiego rozpowszechnienia się piorunochronów w końcu XVIII w. przyczyniły się spektakularne zniszczenia wywołane przez piorun, zwłaszcza eksplozje magazynów prochu w Wenecji, (1767), w Brescia (1772), gdzie zginęło 3000 ludzi, w forcie Malaga na Sumatrze (1782), licznych statków i kościelnych wieży oraz ewidentne braki uszkodzeń obiektów po wyposażeniu ich w piorunochrony. Do takich słynnych budowli, wielokrotnie niszczonych wcześniej przez pioruny należą m. in. katedra św. Marka w Wenecji, katedra w Sienie.” spinpol.com.pl

Pewnie nikt już nie rozstrzygnie sporu, czy piorunochron został wynaleziony przez Beniamina Franklina, czy przez Václava Prokopa Diviša – księdza i zakonnika spod Gór Orlickich (Beniamin Franklin był zaś niezłym łobuzem i pionierem nie tylko elektryczności, ale i fake newsów – „Prawda. Krótka historia wciskania kitu” Toma Phillipsa).

Na marginesie …

Chyba niewielu współczesnych ludzi kojarzy księży z naukami ścisłymi i wynalazczością (chlubny polski wyjątek to ksiądz Michał Heller), a kiedyś było inaczej. W Czechach np. kursował pociąg o nazwie „Gregor Johann Mendel”, nazwany na cześć „ojca genetyki”. Był zakonnikiem a urodził się w Hynčicach na Śląsku Opawskim.




Dzwonnicę św. Marka – symbol Wenecji – wielokrotnie dewastowały pioruny. Piorunochron otrzymała już w roku 1776 (przedtem – w 1773 – instalacja odgromowa powstała w Padwie). Ale kilka lat wcześniej …

Śląski opat – naukowiec z Żagania zabezpieczył wieżę swojej świątyni.





„Opactwo Kanoników Regularnych Reguły Świętego Augustyna w Żaganiu było bardzo ważnym ośrodkiem naukowym i kulturalnym Księstwa Żagańskiego i szerzej całego Śląska. Związanych z nim było wielu wybitnych duchownych. Pośród nich na szczególną uwagę zasługuje opat Johann von Felbiger, główny komisarz edukacji cesarstwa, reformator edukacji i pedagog. (…) W 1764 r. Felbiger przygotował ustawę szkolną dla katolików mieszkających na Śląsku i w Hrabstwie Kłodzkim. Opierała się ona na rozporządzeniach dotyczących szkół, zastosowanych wcześniej w szkołach podległych klasztorowi w Żaganiu. (…) 
 
 
 
Również za jego czasów założono na wieży klasztoru stałe obserwatorium astronomiczne i stację meteorologiczną, a na wieży kościoła w 1769 r. położono jeden z pierwszych w Europie piorunochronów.” niedziela.pl
 
 

„Przyjmuje się, że w 1783 r. na rawickim ratuszu, dzięki burmistrzowi Christianowi Gottlobowi Stieglerowi, zainstalowano pierwszy w Polsce piorunochron. Okazuje się, że nie do końca jest to prawda.”

W sumie … Rawicz też leży niemal na Śląsku.

„Jednak w obecnych granicach Polski, pierwszy piorunochron został zainstalowany w Żaganiu na wieży kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia NMP (Augustianów) - w 1769 r. przez opata Johanna Ignatza Felbigera.” rawicz24.pl
 




Rysunki z epoki można zobaczyć w klasztorze w Żaganiu (ilustracje z książki wydanej w roku 1771 - droga pioruna z roku 1749 oraz instalacja odgromowa z roku 1769). Ich autorem był opat
Felbiger .
 
 
 

niedziela, 4 grudnia 2022

Szwajcarski „sznur pereł” pobił rekord na najdłuższy pasażerski pociąg świata. Szwajcarzy zrobili to na niezwykłej linii kolejowej w Alpach Retyckich

 
Alp Grüm

Przygotowania trwały kilka miesięcy (wiadomość z sierpnia) …

„Szwajcarska kolej Rhätische Bahn utworzy pociąg o długości 1910 metrów.
Bilety na przejazd najdłuższym na świecie pociągiem pasażerskim już niedługo w sprzedaży. Wydarzenie związane ze 175-leciem kolei szwajcarskich odbędzie się 29 października. Pociąg, który zostanie połączony na tę okazję, będzie miał łącznie 100 wagonów i będzie mierzył 1910 metrów. W jego skład wejdzie łącznie 25 jednostek Stadler Capricorn, które będą próbowały utworzyć najdłuższy pociąg pasażerski na świecie. Niecodzienna wyprawa będzie przebiegać na trasie wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO linii Albula/Bernina przez zjazd z miejscowości Preda, a następnie przez słynne tunele górskie do Bergün.” obserwatorlogistyczny.pl

Wiadukt spiralny w Brusio 

 

Alpy Retyckie to najbardziej wyniesiona i zlodowacona część Alp Wschodnich. Najwyższe szczyty przekraczają wysokości 3900 - 4000 m n.p.m. (np. Piz Bernina i Ortler w Berninagruppe i Ortler-Alpen). W takiej scenerii kursują regularnie pociągi Glacier Express i Bernina Express.



Piz Palü (3901 m) i Vadret da Palü

„Krajobrazowa wycieczka Glacier Express przez Alpy Szwajcarskie zapewnia niesamowite atrakcje od początku do samego końca. W St. Moritz powita Państwa świat piękna i bogactwa, zaś w Zermatt najczęściej fotografowana góra świata – Matterhorn.

Ośmiogodzinna przejażdżka najwolniejszym pociągiem pośpiesznym świata prowadzi przez 291 mostów i 91 tuneli. Ze znanego na całym świecie St. Moritz pociąg toczy się przez dolinę Albula i wąwóz Ruinaulta – szwajcarski Wielki Kanion. Przełęcz Oberalp to najwyższy punkt na trasie, położony na wysokości 2033 metrów nad poziomem morza.” rhb.ch

 

 
„Jedna z najbardziej spektakularnych podróży przez Alpy: Bernina Express, którego trasa biegnie z Chur / St. Moritz - Valposchiavo - Tirano, łączy różniące się pod względem języka i kultury regiony – wijącą się linią i bez wykorzystywania napędu zębatego. (…) trasa kolejowa harmonijnie wtapia się w górski krajobraz pasm Albula i Bernina. Pociąg pokonuje z łatwością 55 tuneli, 196 mostów i wzniesień o nachyleniu do 70 promili. Na wysokości 2253 m n.p.m. wznosi się najwyższy punkt kolei retyckiej, Ospizio Bernina.” rhb.ch

 

Lago Bianco
 

Miałem szczęście podróżować we wrześniu i przy pięknej pogodzie Bernina Expressem z Tirano do St. Moritz (stąd zdjęcia). Rekord został pobity miesiąc później.





„Dotychczasowi posiadacze najdłuższego na świecie rekordu pociągów pasażerskich – Belgia, a wcześniej Holandia – korzystali na swoją korzyść z normalnotorowych kolei przez płaskie krajobrazy.” f7.pl




Wybranie trasy …

„The Albula Line is on the regular route of RhB’s flagship tourist trains the Glacier Express - which runs from Zermatt via the Matterhorn-Gotthard Railway to St Moritz - and Bernina Express, which runs from Chur via a 2253m high pass to Tirano in Italy.” railjournal.com

… dało efekt wizualnie wprost niesamowity – ten sam skład pokonywał jednocześnie spiralne wiadukty, mosty i tunele, pokazując się na różnych planach odległych o setki metrów.

Utworzenie wspomnianego składu, to nie proste połączenie wielu pociągów – trzeba było rozwiązać problemy z łącznością i hamowaniem (najdłuższy pociąg świata obsługiwało siedmiu maszynistów).

1910 metrów długości.

25 jednostek Stadler Capricorn – 100 wagonów – 2990 ton.

5000 miejsc siedzących (jechało ok. 150 pasażerów).

Niemała – jak na taką trasę – prędkość 30-35 km/h.



Bellawista (3922 m), Piz Bernina (4049 m) i Piz Morteratsch (3751m )

„Szwajcarzy pobili Rekord Guinnessa. Najdłuższy pociąg świata przejechał przez Alpy” pb.pl

„Szwajcarzy pobili rekord. Najdłuższy pociąg świata miał 100 wagonów [ZDJĘCIA]” podroze.onet.pl


„Szwajcarski "sznur pereł" pobił rekord. Najdłuższy pociąg pasażerski ma prawie 2 km długości [WIDEO]” next.gazeta.pl


„Švýcaři vypravili nejdelší vlak na světě, souprava měřila dva kilometry” idnes.cz

 Zdjęcia niezwykłe.

 


„Znany podróżnik, polarnik i alpinista Julius Payer wyruszył badać najwyższą część Tyrolu z … Sudetów” kunstkamerasudecka.blogspot.com

piątek, 4 listopada 2022

Meandry symboliki sakralnej. Wszyscy Święci. Święty Napoleon. Część pierwsza

 



Z rewolucjonistami często tak bywa – po dojściu do władzy upodabniają się do tych, których obalili, a nawet starają się ich przelicytować.

Jak to możliwe, że krwawy tyran był przedstawiany jako święty?

A ma ktoś pewność, że Putina cerkiew nie ogłosi świętym?

Postać św. Napoleona znajduje się pośród setek figur zdobiących mediolańską katedrę i – co zrozumiałe – jest wyróżniana przez przewodników.

Do czego Napoleonowi potrzebny był święty patron?

„Jedną z tradycji, które zarzucono we Francji przełomu XVIII i XIX wieku, był kult świętych nieoficjalnie patronujących panującym rodom. Ich święta nie tylko nadawały ton rocznemu kalendarzowi, ale były także okazją do symbolicznej manifestacji sojuszu Kościoła z państwem. Oczywistym jest, że powrót do pompatycznego kultu świętych adorowanych w epoce ancien régimu, takich jak święty Ludwik, był nie do przyjęcia. Potrzeba było świętego, który nie byłby naznaczony minioną epoką oraz który bezsprzecznie kojarzyłby się z nową dynastią. Wybór szybko padł na nieznanego szerzej świętego, który nie mógł kojarzyć się z nikim innym niż z nowym władcą – cesarzem Napoleonem.” histmag.org

 


wikimedia.org
 

„Ówczesny legat papieża we Francji, kardynał Giovanni Battista Caprara, doszukał się nawet podobnego świętego w kronikach i okazało się, że w IV w. żył niejaki św. Neopolis (lub Neapolis), którego imię z czasem zostało przekształcone na Napoleon. Przekonało to ostatecznie cesarza, by przeniósł święto na dzień później, tj. 16 sierpnia, by nie kolidowało z dniem Wniebowzięcia.” arthistery.blogspot.com

Pomysły polityków zostały podchwycone przez niektórych dostojników kościelnych, między innymi przez ówczesnego arcybiskupa Mediolanu (w Mediolanie Napoleon koronował się na władcę Włoch). Święty Napoleon (męczennik) stawał się coraz bardziej fizycznie podobny do Napoleona Bonaparte (co niekiedy dawało efekty komiczne).

Trzeba tu dodać, że katedra w Mediolanie jest bardzo ważna dla Polaków i polskiego kultu Napoleona.




„Jenerał Henryk Dąbrowski odczytuje odezwę swoją do Polaków z d. 20 stycznia 1797 r. przed zawiązkiem Legjonów polskich we Włoszech, zgromadzonym na placu katedralnym Mediolańskim.”

Czy polski kult Napoleona, jako władcy, był równie irracjonalny, jak kult religijny?

„W Polsce wciąż silny jest mit, by nie powiedzieć – kult Napoleona „bezgranicznego przyjaciela Polaków”. Jak w każdej legendzie i w tej tkwi ziarno prawdy, gdyż istotnie Napoleon darzył polskich żołnierzy sympatią i podkreślał wielokrotnie ich bohaterstwo, ale nie wahał się ani chwili brutalnie przekreślić ich marzeń o wolnej ojczyźnie, kiedy kolidowały one z interesami Francji. Normalna to rzecz w polityce i nie można mieć tutaj do cesarza pretensji, że dbał przede wszystkim o dobro swego państwa i swych obywateli. Napoleon od początku do końca swych rządów pamiętał o jednym: plany wskrzeszenia Rzeczypospolitej budziły zawsze niepokój we wszystkich trzech mocarstwach rozbiorowych. Jakiekolwiek poważniejsze angażowanie się w sprawę polską powodowało od razu sojusz Berlina, Petersburga i Wiednia. Kiedy tylko można było uniknąć wojny, Napoleon siadał z trzema cesarzami do stołu rokowań i od razu zapominał o zobowiązaniach wobec Polaków. Tak właśnie było z Legionami gen. Dąbrowskiego, które Napoleon (wówczas jeszcze jako pierwszy konsul) faktycznie zlikwidował, wysyłając ich znaczną część do tropikalnego piekła San Domingo, a resztę oddając na służbę Rzeczypospolitej Włoskiej.” polska-zbrojna.pl

Jak wygląda święty Napoleon z katedry w Mediolanie i co posłużyło za wzór?

Ciąg dalszy nastąpi.

"Dlaczego odarty ze skóry święty został patronem Piastów Śląskich? Część pierwsza" kunstkamerasudecka.blogspot.com


"Arka świętego Dominika w Bolonii i „Arka” błogosławionego Czesława we Wrocławiu – niezwykłe podobieństwa. Pierwsze sceny są identyczne, a to dopiero początek" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

czwartek, 13 października 2022

Dlaczego odarty ze skóry święty został patronem Piastów Śląskich? Część pierwsza

W katedrze w Mediolanie


Św. Bartłomiej jest uznawany za patrona Piastów Śląskich. Wielu o tym pisało i nadal pisze. Ale z jakiego nim został? Na ten temat trudniej znaleźć wiadomości.

Najsłynniejsze przedstawienia Bartłomieja pochodzą z Rzymu i Mediolanu. Niektóre doceniane są przez medyków.

„Stojąca w transepcie mediolańskiej katedry rzeźba św. Bartłomieja jest najsłynniejszą pracą artysty Marco d’Agrate. Apostoł przedstawiony został z przewieszoną na ramionach i wokół ciała skórą, która na pierwszy rzut oka przypomina chustę. Przedstawienie takie odwołuje się do jego męczeńskiej śmierci, niezwykle okrutnej, został bowiem żywcem obdarty ze skóry, a potem ścięty. Odwołaniem do jego wiary chrześcijańskiej jest trzymana w lewej dłoni Biblia. Arcydzieło charakteryzuje się niezwykle precyzyjnym uchwyceniem anatomii ciała i budowy mięśni. Być może artysta znał słynny traktat o anatomii Andreasa Vesaliusa, który ukazał się w Wenecji w 1553 r. Ciekawostką jest napis dodany do postumentu rzeźby o treści Non mi fece Prassitele, bensì Marco d’Agrate, charakteryzujący się wiarą artysty we własne umiejętności porównywalne z samym mistrzem z czasów antycznych Praksytelesem.” teatranatomiczny.wum.edu.pl


Niejeden w wieku lat ok. siedemdziesięciu chciałby tak wyglądać (oczywiście ze skórą na właściwym miejscu). 


Katedra w Mediolanie

Rzym …

„Na prawo, pod stopami Chrystusa, znajduje się św. Bartłomiej. W jednej ręce trzyma nóż, którym został obdarty ze skóry; w drugiej trzyma swoją skórę (w jednym kawałku) zdjętą z ciała. Twarz na zwisającej skórze to autoportret Michała Anioła. Jedna z interpretacji mówi, że to może odzwierciedlać udręczonego ducha Michała Anioła – w czasie, gdy malował ten obraz, był już starszym człowiekiem i przeżywał kryzys wiary. Jest też inna interpretacja: ponieważ artysta nie chciał przyjąć zamówienia na fresk, czuł, że wolałby być żywcem obdarty ze skóry, niż wykonywać tę pracę.” aleteia.org

I właśnie od Rzymu zaczyna się historia kultu św. Bartłomieja w dynastii Piastów.

Wojciech - pierwszy „polityczny” święty w dziejach Polaków i Piastów …

„Gdy w 999 roku papież Sylwester II kanonizował męczennika odbyło się ich uroczyste „podniesienie” (elevatio) i umieszczenie na ołtarzu głównym. Zgodnie z powszechnym wówczas zwyczajem główną część relikwii zamurowano w ścianie katedry, do której domurowano ołtarz z kamienia. Inne części, m.in. głowę i jedno ramię, umieszczono w bogatych relikwiarzach, które w dni uroczyste obnoszono w procesjach i wystawiano dla publicznej czci. Drugie ramię – jak powszechnie wiadomo – Bolesław Chrobry podarował Ottonowi III, a ten umieścił je w kościele na rzymskiej wyspie na Tybrze.” misyjne.pl



Ottona III uznaje się za fundatora kościoła na Isola Tiberina. Sprzeczne są natomiast poglądy na temat, czy miał on pierwotnie wezwanie św. Wojciecha, czy … św. Bartłomieja, którego relikwie trafiły tam w podobnym czasie.

„W Rzymie na Isola Tiberina w kościele pw. św. Bartłomieja można oglądać niezwykły zabytek sztuki rzeźbiarskiej. Pośrodku schodów wiodących do głównego ołtarza stoi okrągły kamienny słup, wewnątrz wydrążony, a z zewnątrz ozdobiony płaskorzeźbami przedstawiającymi cztery postacie: Chrystusa, św. Bartłomieja, św. Wojciecha i cesarza Ottona. Jest to kamienna studnia z końca X wieku, na której znajduje się najstarszy w dziejach wizerunek św. Wojciecha w mnisim habicie, przepasanego paliuszem, z pastorałem w prawej ręce i księgą Pisma Świętego w lewej.

Ta studnia ma wielkie znaczenie historyczne i symboliczne zarazem, ponieważ w kapitalnym skrócie pokazuje Ottonową koncepcję zjednoczonej Europy. Położenie kościoła nawiązywało do faktu narodzin św. Wojciecha dla nieba. Jak wiadomo, zginął on przy ujściu Wisły, nad brzegiem morza, do którego wrzucono ciało. Rzymska świątynia otoczona wodami Tybru kojarzyła się z miejscem męczeńskiej śmierci Sławnikowica (podobny charakter miały także inne kościoły, zbudowane przez Ottona III ku czci praskiego biskupa, np. nad jeziorkiem w Subiaco czy na morskiej wyspie Pereum niedaleko Rawenny). Również faktowi wybudowania kościoła nad studnią cesarz przypisywał mistyczny sens. Oto ciało świętego męczennika, które leżało w wodzie, przyczyniło się do uświęcenia wszelkiej wody.” kosciol.wiara.pl

Niektórzy uważają, że to nie wizerunek św. Wojciecha (a studnia ma być z wieku XII), jednak tradycja mówi o „studni świętego Wojciecha”. Co ciekawe relikwie Wojciecha, które trafiły na rzymską wyspę, były raczej prawdziwe (są tam do tej pory w kaplicy św. Wojciecha), a świętego Bartłomieja raczej „rzekome” (ale za to w ołtarzu głównym).

Rzymska bazylika świętego Bartłomieja jest do dziś w pewien sposób kościołem „polskim”. W roku 2000 Jan Paweł II ogłosił ją sanktuarium męczenników XX i XXI wieku. Znajdują się tam relikwie polskich, współczesnych męczenników – ofiar nazizmu i komunizmu.

I tak splotły się po raz pierwszy losy patrona Polski oraz świętego Bartłomieja – już u samego początku rządów dynastii Piastów. Ale to dopiero początek.

„Czyż ta właśnie idea, którą symbolizuje kamienna studnia sprzed tysiąca lat, nie legła u podstaw koncepcji zjednoczonej Europy - koncepcji, o jakiej marzyli jej wielcy ojcowie, Francuz - Robert Schuman, Włoch - Alcide de Gasperi i Niemiec - Konrad Adenauer?”
 
"Arka świętego Dominika w Bolonii i „Arka” błogosławionego Czesława we Wrocławiu – niezwykłe podobieństwa. Pierwsze sceny są identyczne, a to dopiero początek" kunstkamerasudecka.blogspot.com
 
"Historia Śląska i Wrocławia przez ścięte głowy opisana. Święty Wojciech jako kefalofor biskupa Thurzona. Polsko – czeskie zmagania o głowę patrona Czechów i Polaków. Część III" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

czwartek, 29 września 2022

Arka świętego Dominika w Bolonii i „Arka” błogosławionego Czesława we Wrocławiu – niezwykłe podobieństwa. Pierwsze sceny są identyczne, a to dopiero początek

 

Bolonia
 

„Ukończenie tego arcydzieła zajęło 500 lat! Poznaj Arkę św. Dominika! (…)

Arka św. Dominika znajduje się w Bazylice San Domenico w Bolonii (Włochy). Arcydzieło sztuki kryje szczątki Dominika Guzmána, założyciela Zakonu Kaznodziejskiego. Ukończenie grobowca św. Dominika zajęło około 500 lat! Pracowali nad nim jedni z najlepszych rzeźbiarzy w historii sztuki, od Nicoli Pisana po Michała Anioła.” aleteia.org

Bolońską Arkę św. Dominika można obchodzić dookoła i fotografować z bliska. Chyba niedoceniany jest jej wpływ na powstanie i kształt sarkofagu patrona Wrocławia. Chyba też niewielu wie, że błogosławionego Czesława można wypatrywać wśród tłumu postaci na kamiennym arcydziele Pisana …



Bolonia

 

Brno …

„W kościele św. Michała w Brnie do nowo ufundowanego (1771–1773) ołtarza brneński rzeźbiarz Andrzej Schweigel wykonał rzeźby św Jacka i bł. Czesława. Rzeźby były uzupełnieniem dla obrazu ołtarzowego, w którym ukazano scenę wskrzeszenia Napoleona przez św. Dominika. Według hagiografii obaj polscy dominikanie mieli być świadkami tego cudu.”
(Wojciech Kucharski "Beatus Ceslaus natione Polonus. Dzieje kultu błogosławionego Czesława")


Bolonia
 

Nysa …

„Następne malowidło („Wskrzeszenie Napoleona”) również dotyczy cudu wskrzeszenia. Widzimy tu św. Dominika, który wskrzesił Napoleona, bratanka kardynała Stefana de Fossaunova. O tym czytamy też w życiorysie napisanym przez Jakuba de Voragine: „Pewien młodzieniec, bratanek kardynała z Fossa Nuova, Stefana, skacząc na koniu przez rów spadł i zabił się. Gdy przyniesiono go do św. Dominika, ten modlitwą swoją przywrócił go do życia”. (…) „Wskrzeszenie Napoleona” — jedna z ważniejszych scen z życiorysu św. Dominika — ma też doniosłe znaczenie w dziejach polskich dominikanów. Wszystkie życiorysy św. Jacka, od najstarszych, jak napisany przez dominikanina lektora Stanisława w XIV wieku i późniejsze dzieła, z czasów nowożytnych, jak dominikanina A. Grodzickiego, a także dominikanina A. Bzowskiego, w tym jego dzieło o bł. Czesławie, wspominają o tym wydarzeniu.” salon24.pl

Wrocław …

„Sarkofag zdobi 16 owalnych płaskorzeźbionych scen ujętych w akantowe obramienia. Poczynając od strony lewej na dole:

1. Św. Dominik wskrzeszający młodzieńca w obecności Czesława.” wroclaw.dominikanie.pl

 

 Wrocław

Kto zna sarkofag błogosławionego Czesława z Wrocławia, od razu rozpozna wspomnianą scenę w kaplicy w Bolonii. Jest umieszczona w tym samym miejscu.

 Ciąg dalszy nastąpi.

środa, 15 czerwca 2022

Na słynnym tympanonie w Strzegomiu również „koń ukradł show”. Jak u Caravaggia - tylko setki lat wcześniej


Na (najpiękniejszym nie tylko na Dolnym Śląsku?) tympanonie w Strzegomiu widać dwa wielkie miasta Bliskiego Wschodu: Jerozolimę i Damaszek (jest gdzieś drugi taki tympanon w Polsce) i wiele koni. No właśnie … czy na pewno wiele?

Zrobiłem w domu test i zadałem pytanie: jak wyglądało tzw. nawrócenie świętego Pawła? Odpowiedź … oślepiony światłością spadł z konia. Jak u Caravaggia. Na ile późniejsze interpretacje malarzy i rzeźbiarzy, nie znających realiów historycznych, przesłaniają oraz deformują pierwotną treść?

„Caravaggio, św. Paweł i koń, który ukradł show

"Nawrócenie św. Pawła (w drodze do Damaszku)" namalował Michelangelo Merisi da Caravaggio w latach 1600-1601. To arcydzieło znajduje się w kościele Santa Maria del Popolo w Rzymie. Prześladujący chrześcijan Szaweł z Tarsu jechał do Damaszku, gdy po drodze "olśniła go nagle światłość z nieba, a gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?" (Dz.9,1-6).” polskieradio.pl

Jechał, czy szedł?

Po pierwsze, gdzie w Dziejach Apostolskich jest mowa o jakimś koniu, z którego miał spaść święty? Nawet Jezus do Jerozolimy tryumfalnie wjeżdżał na ośle. Konie w Biblii nie funkcjonują jako środki transportu a walki. Ciągną bojowe rydwany lub pędzą na nich wojownicy – np. Czterej Jeźdźcy Apokalipsy. Osioł był zwierzęciem „pokojowym” a koń „wojennym”. Paweł po prostu upadł - nawet o ośle nie ma mowy. Całe kraje przemierzano wtedy na piechotę.

Po drugie, jak i na co Paweł miał się nawrócić, skoro drogi judaizmu i chrześcijaństwa (którego twórcą był święty Paweł) jeszcze się nie rozeszły i nie zmieniał wyznania, a ateistą nie był?

„Wydarzenie pod Damaszkiem datuje się na rok 34 lub 35, natomiast cezurą w rozejściu się judaizmu i chrześcijaństwa jest tzw. Sobór Jerozolimski, który miał miejsce przypuszczalnie około 50 roku.”

Pierwsi chrześcijanie byli pobożnymi Żydami i za takich się uważali, co wielu dzisiejszym chrześcijanom w głowie się nie mieści. W pierwszy Wielki Piątek nikt nie słyszał o chrześcijaństwie.

„W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami (Dz 11, 25-26).
Św. Łukasz nie ujawnia wszelako, w jaki sposób powstała nazwa „chrześcijanie”. Ten fakt tradycja wiąże z postacią św. Ewodiusza, którego wspomnienie obchodzimy corocznie 6 maja.” aleteia.org

„Czy wydarzenie pod bramami Damaszku było – jak się powszechnie uważa – nawróceniem czy raczej powołaniem Pawła?” mariuszrosik.pl

Apostołowie się nawracali, czy byli powoływani?

Ale to nie Caravaggio wymyślił św. Pawła spadającego z konia, skoro taka scena jest na średniowiecznym tympanonie ze Strzegomia (wzorowanym zapewne na „Das Singertor /Paulustor/ des Stephansdoms” w Wiedniu) … wśród innych scen, na których występuje ten sam koń. No i może jeszcze jakiś jego kolega.




„W dolnej części są: oddźwierza, mury i brama jerozolimska z jednej strony i fragment kościoła w Damaszku (oczywiście w Damaszku nie było wtedy żadnego kościoła - od red.) – po przeciwległej. Dalej oglądamy: opuszczenie przez św. Pawła Jerozolimy wraz z orszakiem jeźdźców i pieszych w drodze do Damaszku. W środku pola św. Paweł - oślepiony blaskiem spada z konia. Towarzyszący Mu jeźdźcy i piesi zwracają twarze ku górze szukając głosu wołającego, na twarzach orszaku widać lęk. Jeźdźcy trzymają kurczowo przestraszone konie. Jeszcze dalej została zobrazowana przez artystę scena uzdrowienia św. Pawła przez Ananiasza, odzianego w zakonne szaty. W górze chrzest św. Pawła - widzimy go tu wspartego o przewrócony stół podczas kazań misyjnych.” niedziela.pl

Tak, jak nie ma na tympanonie wielu świętych Pawłów, tak i koni jest o wiele mniej, niż się wydaje.

Podobne zabiegi stosowano już w bardzo odległych czasach.

„Pomiędzy kontynuacją a symultanizmem, czyli międzynarodowy bałagan terminologiczny

(…)

By zakończyć ten wywód konstruktywnie, proponuję przyjęcie następujących eksplikacji:
- kontynuacyjna metoda to sposób obrazowania w obrębie jednej kompozycji plastycznej kontynuacji zdarzeń przez połączenie następujących po sobie epizodów, co m.in. prowadzi do wielokrotnego ukazania wizerunku tej samej (tych samych) postaci w różnych przedziałach czasowych;
- symultaniczne przedstawienie to ukazanie obiektu w kilku jednoczesnych widokach, projekcjach z wielu punktów widzenia rejestrujących stan w wybranym momencie (pokazuje aspekty, nie epizody czy kolejne stany).”




Autor przytacza wcześniej przykład choćby rzymskich Kolumn Trajana i Marka Aureliusza.

„Wychodząc od znaczenia łacińskich słów, które dały wzorzec dla analizowanego terminu, odwołam się do dzieła, które „łączy w jedną całość”, „scala”, czyni kompozycję „jednolitą” i „ciągłą” – do Kolumny Trajana, wzniesionej w roku 113 dla upamiętnienia zwycięstwa tego cesarza nad Dakami. Przypomnę, że przebieg podboju Dacii przedstawiono na fryzie oplatającym spiralnie trzon kolumny pasem o szerokości jednego metra i długości dwustu. Wypełnia go dwa i pół tysiąca postaci rozmieszczonych w szeregu połączonych ze sobą scen ilustrujących wydarzenia następujące po sobie w czasie.” mediewistyka.pl

Związków tympanonu ze Strzegomia ze światem antycznym jest o wiele więcej.

Ciąg dalszy nastąpi. 

"
Wychodząca z obrazu „Ręka mistrza” z Oratorium Marianum i trzymająca drugą Stella Maris" kunstkamerasudecka.blogspot.com