Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ważki Sudetów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ważki Sudetów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lipca 2024

O ratowaniu bioróżnorodności. Jak wyhodować sobie ważkę. Część pierwsza


Psy, koty, kanarki …


Można też mieć motyle, traszki, żaby i ważki. Mają tę zaletę, że są częścią przyrody i nasze „posiadanie” sprowadza się do możliwości codziennego ich podpatrywania, bez konieczności wyjazdu „za miasto”.




Jak wyhodować sobie ważkę?

Trzeba wykopać niewielką „dziurę”, uszczelnić i napełnić wodą, czyli stworzyć oczko wodne. Po roku lub dwóch ważki i inne stwory powinny pojawić się same, nawet jeśli w pobliżu nie ma naturalnych zbiorników wodnych. Wystarczy, że któryś z sąsiadów (niekoniecznie najbliższych) oczko wodne miał wcześniej.




Chcesz ratować bioróżnorodność, rób to sam – na goniących za kasą „rolników” i „leśników” można liczyć coraz mniej.

Nawet jeśli do tej kasy dokładają kazania o konieczności „obrony tradycyjnych wartości”.

Żagnica sina wielkich wymagań nie ma …

Ciąg dalszy nastąpi.

 

sobota, 2 lipca 2022

Toussaint de Charpentier i jego ważki. Brat człowieka, który wymyślił epokę lodowcową. Obaj byli związani z dolnośląskim górnictwem i obaj popadli w niemal całkowite zapomnienie – ale tylko u nas

„Najlepsi w Polsce odonatolodzy, czyli specjaliści od ważek spotkali się w Przemkowskim Parku Krajobrazowym na dorocznym sympozjum. Dolny Śląsk został wybrany na miejsce spotkania, bo pod względem ważek jest stosunkowo słabo poznany mówi Adam Tarkowski, przewodniczący sekcji odonatologicznej Polskiego Towarzystwa Entomologicznego. (…) Dolny Śląsk jest obecnie jednym ze słabiej poznanych pod względem występowania ważek regionów w Polsce, bo nie ma w naszym regionie wielu badaczy. Historycznie jest to zaś jeden z najważniejszych dla badaczy tych owadów regionów mówi Grzegorz Tończyk z Uniwersytetu Łódzkiego:” radiowroclaw.pl


To przejęzyczenie. Toussaint de Charpentier mieszkał w Brzegu, a nie w Brzegu Dolnym i autor wypowiedzi o tym wie, bo sam przypominał polskim badaczom sylwetkę niezwykłego naukowca, zasłużonego nie tylko dla Śląska, Polski ale i Europy.



„Jednymi z najciekawszych pierwszych opracowań odonatologicznych dotyczących ważek stwierdzanych w Polsce są prace CHARPENTIERA z 1825 i 1840 roku. Te dwa opracowania nie przynoszą co prawda konkretnych stanowisk, ale poszerzają wiedzę o owadach Śląska. Najciekawsze jest jednak to, że właśnie w tych pracach dokonał CHARPENTIER opisu wielu gatunków, z czego 10 opisał na podstawie okazów z Polski, podając dla nich jako locus typicus Śląsk. W pierwszej pracy (CHARPENTIER 1825) opisane zostały następujące gatunki (podano oryginalne nazwy gatunkowe i odpowiadające im nazwy współcześnie używane):

– Aeschna flavipes = Gomphus flavipes (CHARPENTIER , 1825) gadziogłówka żółtonoga,

– Aeschna serpentina = Ophiogomphus cecilia (FOURCROY , 1785) trzepla zielona,

– Libellula bimaculata = Epitheca bimaculata (CHARPENTIER , 1825) przeniela dwu-

plama,

– Libellula pectoralis = Leucorrhinia pectoralis (CHARPENTIER , 1825) zalotka większa,

– Agrion hastulatum = Coenagrion hastulatum (CHARPENTIER , 1825) łątka stawowa

(dla tej ważki locus typicus jest, obok Śląska, także Saksonia).

W opracowaniu z 1840 roku opisano pięć kolejnych gatunków (CHARPENTIER 1840):

– Agrion cyathigerum = Enallagma cyathigerum (CHARPENTIER , 1840) nimfa stawowa,

– Agrion lunulatum = Coenagrion lunulatum (CHARPENTIER , 1840) łątka wiosenna,

– Agrion viridulum = Erythromma viridulum (CHARPENTIER , 1840) oczobarwnica

mniejsza,

– Libellula striolata = Sympetrum striolatum (CHARPENTIER , 1840) szablak podobny,

– Libellula caudalis = Leucorrhinia caudalis (CHARPENTIER , 1840) zalotka spłaszczona.



Kim był CHARPENTIER? Toussaint de CHARPENTIER urodził się 22 listopada 1778 roku we Freibergu w Saksoni, zmarł 4 marca 1847 roku w Brzegu (=Brieg). Nie jest jasne jakiej właściwie był narodowości, podawane jest, że był potomkiem osadników francuskich, którzy osiedli w Saksonii. Urodził się w rodzinie starosty górniczego Johanna Friedricha Wilhelma von CHARPENTIERA. Z wykształcenia był prawnikiem, ale już około 1804 roku przeniósł się do Wrocławia i pracował jako urzędnik Urzędu Górniczego. Osiadł w Brzegu, gdzie mieszkał do śmierci.”

Grzegorz Tończyk „Tereny Polski jako locus typicus dla niektórych gatunków ważek”.

Toussaint de Charpentier był związany z wałbrzyskimi kopalniami węgla.

„Pracę zawodową rozpoczął jako audytor sądu dworskiego w Lipsku, ale już po roku, za namową Heinitza i Redena, opuścił Saksonię i wstąpił na służbę Prus. Karierę rozpoczął na stanowisku sekretarza górniczego, jednak już wkrótce awansował na asesora Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, po czym powierzono mu kierownictwo Urzędu Górniczego w Świdnicy (Schweidnitz). W roku 1804 ożenił się z wdową von Tschirsky, z którą miał dwójkę dzieci. W latach 1806−7 zasłużył się, ratując Wałbrzyską Kasę Górniczą i podległe mu kopalnie przed Francuzami, co doceniono, przenosząc go w roku 1810 do Wrocławia w charakterze nadradcy górniczego. 

Dał się tu poznać jako człowiek wszechstronnie wykształcony, władał biegle łaciną, malował i rysował, a z jego opinią coraz bardziej liczono się nie tylko w kręgach zawodowych, lecz i naukowych. Podczas licznych podróży wielkie wrażenie wywarły na nim Włochy, których zabytki zwiedzał wraz ze swym przyjacielem hrabią Wilhelmem von Magnis w roku 1818. W roku 1828 awansował do rangi wicestarosty, zaś w roku 1830 mianowany został starostą westfalskiego Wyższego Urzędu Górniczego w Dortmundzie. Na własną prośbę przeniesiony został w roku 1836 ponownie na Śląsk, gdzie aż do końca życia pełnił obowiązki starosty Urzędu Górniczego w Brzegu (Brieg). Chociaż był biegłym mineralogiem i geologiem, to międzynarodową sławę zawdzięczał swoim badaniom entomologicznym. Opublikował w tej dziedzinie szereg ilustrowanych przez siebie prac poświęconych chrząszczom, motylom i ważkom oraz owadom kopalnym, a ponadto przygotował do druku wznowienia klasycznych dzieł entomologicznych Espersa.”

Mirosław Syniawa „Biograficzny słownik przyrodników śląskich”

Toussaint de Charpentier zgromadził wielką kolekcję owadów, która niestety nie zachowała się do naszych czasów. Dzięki cyfrowym bibliotekom można jednak podziwiać rysunki przez niego wykonane.


 

 


W wałbrzyskich kopalniach węgla z powodzeniem rozpoczynał karierę zawodową młodszy brat Toussainta - Johann Georg Friedrich von Charpentier. Zasłynął następnie badaniami geologicznymi Pirenejów i Alp Szwajcarskich (gdzie pracował jako inżynier górniczy). Jest uważany za jednego z ojców glacjologii. Pierwszy zaczął głosić tezy o zlodowaceniach, którym podlegała znaczna część Europy (co w jego czasach było podobnie przyjmowane przez opinię publiczną, jak w średniowieczu tezy o kulistości Ziemi) – o kolejnych epokach lodowcowych. Swoje poglądy opierał na obserwacji ruchów lodowców alpejskich i rozmieszczeniu głazów narzutowych. Ich istnienie próbowano w tamtych czasach wyjaśnić wielkimi powodziami lub upadkami meteorytów - o innych teoriach długo i zabawnie by pisać. O tym, że lodowce transportują materiał skalny i tworzą moreny pisał wcześniej od Charpentiera tylko Jens Esmark (co ciekawe również studiował we Freibergu i podróżował po Śląsku i Czechach), zwolennik teorii o zlodowaceniu Skandynawii.

Obaj bracia byli w swoim czasie szanowanymi i skrupulatnymi europejskimi naukowcami, zbieraczami minerałów, skamieniałości, owadów i roślin (ich kolekcje podziwiali inni badacze) – warto o nich pamiętać.

W zeszłym roku włóczyłem się wzdłuż przemkowskich mokradeł i też fotografowałem ważki. 


Okolice Przemkowa to również kraina jelonka.

Ciąg dalszy nastąpi.

środa, 25 listopada 2020

Encyklopedia sudecka. Ważki Sudetów. Zalotka białoczelna na „Torfowisku pod Zieleńcem”???

 

"Po bokach tułowia widoczne są białe nitki, które powstają wskutek linienia głównych tchawek." Heiko Bellmann "Przewodnik entomologa. Ważki", MULTICO 2010


W tomie szóstym „Przyrody Sudetów Zachodnich” z 2003 roku znajduje się artykuł o obserwacjach motyli i ważek w rezerwacie przyrody „Torfowisko pod Zieleńcem”. Z ważek autor wymienia: żagnicę torfowcową (Aeshna subarctica), miedziopierś górską (Somatochlora alpestris), miedziopierś północną (Somatochlora arctica), zalotkę torfowcową (Leucorrhinia dubia). Zaznacza jednocześnie, że zalotki białoczelnej (Leucorrhinia albifrons) nie obserwowano na „Torfowisku” od przełomu XIX i XX wieku.



Ważkę, która dopiero co wyswobodziła się z wylinki sfotografowałem w połowie czerwca 2014. Trudno tak młodego osobnika jednoznacznie zidentyfikować – nie jest jeszcze ostatecznie ubarwiony. Jednak bardzo przypomina zalotkę białoczelną - w tym samym stadium rozwoju - ze strony wazki.pl

Czy to na pewno zalotka białoczelna? Nic sobie za to nie dam uciąć.

poniedziałek, 16 listopada 2020

Ważki Sudetów. Szablak późny – ważka przedzimia

 

„Przedzimie, szaruga jesienna, pora roku w Polsce, stanowiąca (pod względem pogody) okres przejściowy między jesienią a zimą;

przypada na listopad i początek grudnia; charakteryzują je duże zachmurzenie, częste opady (nieraz już śnieżne) i mgły; średnia dobowa temperatura powietrza wynosi 0–5°C.” encyklopedia.pwn.pl

 


 

Jednak coraz częściej przedzimie zastępuje zimę, a w listopadzie …

„Obecnie, dzięki bardzo ciepłej jak na połowę listopada aurze, nad wiśliskami i w ich sasiedztwie latają jeszcze pojedyńcze ważki. Zwykle są to mniejsze szablaki, a czasem trafi się jeszcze żagnica sina lub jesienna. Owady te przysiadają w miejscach osłoniętych od wiatru i mocno nasłonecznionych. Warto ich tam jeszcze poszukać.”
Tak było w roku 2014.  tnz.most.org.pl
 

Załączone zdjęcia szablaka późniego (szablaka podobnego, Sympetrum striolatum) wykonałem 15 listopada obecnego roku, przy zbiorniku wodnym na skraju Lasu Biskupiego. 

 





poniedziałek, 6 lipca 2020

Trzepla zielona w „Przeplatkach nad Bystrzycą”?

Pojechaliśmy wczoraj na przeplatki i - jak to często bywa – mieliśmy sporo ciekawych spotkań z zupełnie innymi stworzeniami. 

W pełnym słońcu i przy silnym wietrze ważka była bardzo ruchliwa, ale w końcu "polowanie" się udało

„Przeplatki nad Bystrzycą” to Specjalny Obszar Ochrony siedlisk Natura 2000 (w większości położony jest w granicach Parku Krajobrazowego Dolina Bystrzycy). Powstał przede wszystkim dla ochrony motyla przeplatki maturny, który ma tu stanowisko „rangi krajowej”.

Snuliśmy się po krzakach, łąkach i skrajem lasu wypatrując motyli i przy okazji zauważyliśmy ważkę (okolice Proszkowic), o której od niedawna wiadomo, że mieszka pod Wrocławiem.

„PLAN ZADAŃ OCHRONNYCH obszaru mającego znaczenie dla Wspólnoty Przeplatki nad Bystrzycą PLH020055w województwie dolnośląskim na lata 2014-2023 (…)

trzepla zielona (…) po raz pierwszy odnaleziono gatunek w obszarze podczas prac nad planem; kontrolowano brzeg rzeki Bystrzycy w 3 miejscach ale prawdopodobnie trzepla występuje na całej długości Bystrzycy w obszarze” wroclaw.rdos.gov.pl

„Trzepla zielona przedkłada odcinki cieków położone wśród bogatej strukturalnie roślinności, np. śródleśne lub w otoczeniu łąk z nadbrzeżnymi zaroślami, drzewami. Wskazane jest duże nasłonecznienie przynajmniej fragmentów obrzeży. Obecność roślinności wodnej nie ma znaczenia dla gatunku, często pokrycie nią jest niewielkie lub brak jej zupełnie.” gdos.gov.pl

Na zdjęciu prawdopodobnie samiec trzepli.

Z samicą też mieliśmy niedawno ciekawą przygodę.

„Encyklopedia sudecka. Nietypowa akcja ratownicza, czyli trzepla zielona” kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

wtorek, 27 sierpnia 2019

Encyklopedia sudecka. Nietypowa akcja ratownicza, czyli trzepla zielona



W świecie ważek również dochodzi do katastrof lotniczych i walk powietrznych. 



Pływała na grzbiecie na powierzchni wody krystalicznie czystego jeziora i wyglądała na martwą. Gdy wiatr zepchnął ją w pobliże trzcin ożyła, odbiła się skrzydłami od wody i przewróciła na brzuch. 




Ale roślin nie dała rady złapać i powoli tonęła.


Uratowana odwdzięczyła się pozowaniem do zdjęć, a gdy wyschły jej skrzydła spokojnie odleciała. 




Trzepla zielona to (
Ophiogomphus cecilia) chroniona ważka, którą w Sudetach spotkać niełatwo, jednak jest to możliwe: na Pogórzu Kaczawskim, nad Dziką Orlicą, w parku w Henrykowie (Wzgórza Niemczańsko-Strzelińskie), nad Bystrzycą Łomnicką. Rozmnaża się nad spokojnymi rzekami o piaszczystych lub żwirowych brzegach, ale lata nawet kilka kilometrów od nich i można zobaczyć ją także w lesie lub nad jeziorami. 




„U samicy między nimi, znajdują się nieduże, choć charakterystyczne „różki.”Ich obecność przydaje się samcowi, który w czasie kopulacji ma łatwiejszą możliwość chwycenia samicy narządami analnymi.” swiatmakrodotcom.wordpress.com

środa, 21 sierpnia 2019

Encyklopedia sudecka. Świtezianka błyszcząca – latający klejnot

W sercu Sudetów …

„a nad samą rzeką (Dziką Orlicą – od red.) również świtezianki o granatowych skrzydłach” kp.org.pl



Szczerze mówiąc, jeśli o granatowych, to i o zielonych.


„U świtezianek występuje dymorfizm płciowy. Samce są metalicznie niebieskie, a samice zielone.” mkoo.pl






„– Sposób poruszania się ważek jest zresztą unikatowy. Posiadają dwie pary skrzydeł, które pracują niezależnie. Dzięki temu potrafią błyskawicznie zmieniać tor lotu, a także zawisnąć w powietrzu niczym helikopter. Co więcej, ich budowa w zasadzie nie uległa większym zmianom od momentu, kiedy pojawiły się na świecie, a więc od około 300 milionów lat. Przez ten czas owady te uległy jednak miniaturyzacji, bowiem w przeszłości potrafiły mierzyć nawet 75 centymetrów rozpiętości skrzydeł – zaznaczają przyrodnicy MŚO.” opole.wyborcza.pl

Zdjęcia wykonano w Dolinie Kulawy.

„Ważki Sudetów - świtezianka błyszcząca” kunstkamerasudecka.blogspot.com

wtorek, 14 sierpnia 2018

Encyklopedia sudecka. Bagnik przybrzeżny – pająk, który poluje na ważki i rybki. Sprawca „wędkarskiego kaca”

„Pająki to drapieżniki. Żyją wszędzie, na wszystkich kontynentach, w każdych warunkach. Zasiedlają wszystkie dostępne środowiska i różnorodne ekosystemy lądowe: leśne i łąkowe, podmokłe i suche, wiejskie i zurbanizowane, a nawet wodne, np. pająk topik (Argyroneta aquatica) czy bagnik przybrzeżny (Dolomedes fimbriatus) – największy pająk żyjący w Polsce. (…)
Pająki dużo jedzą, polują nieustannie. Ofiarami większości pająków sieciowych są głównie owady latające, zaś pająków biegających – również pluskwiaki, a także inne pająki. Wspomniany bagnik przybrzeżny żywi się nawet małymi rybkami i kijankami.” us.edu.pl

 

Bagnik przybrzeżny i ofiara (też drapieżnik: ważka równoskrzydła pióronóg zwykły) na pomorskim torfowisku

„Nasz bohater zalicza się do rodziny darownikowatych (Pisauridae). Jest jednym z trzech rodzimych przedstawicieli tej rodziny. Oprócz niego, jest chociażby jego kuzyn bagnik nadwodny (Dolomedes plantarius) (...). Ciekawostką jest to, że kiedyś oba bagniki zaliczane były do odrębnej rodziny Trechaleidae, ale to było dawno temu. Poza tą dwójką, jest jeszcze darownik przedziwny (Pisaura mirabilis) (...)” swiatmakrodotcom.wordpress.com

 

„Zwierzęta Sudetów. Darownik przedziwny, który panny podrywa na muchę” kunstkamerasudecka.blogspot.com

Bagnik potrafi przegryźć ludzką skórę, co podobno powoduje objawy zbliżone do kaca …

„Pająki te są z natury bardzo płochliwe, jednak – kiedy poczują się zagrożone – potrafią mocno dopiec. Tak się bowiem składa, że Matka Natura wyposażyła je w silne szczękoczułki, którymi bagniki z łatwością przebijają ludzką skórę. Kiedy tak się stanie, pajęczy jad powoduje silne, kilkudniowe zatrucie organizmu, które objawia się najczęściej biegunką, wymiotami, bólami głowy i problemami z zachowaniem równowagi. To właśnie przez te następstwa bagnikowego „dziabnięcia” zaprawieni w bojach rybacy nazywają ukąszenie tego pająka „wędkarskim kacem”. topmejt.co.uk

Można tam obejrzeć film, na którym widać bagnika łowiącego rybę.

środa, 21 sierpnia 2013

Ważki Sudetów - szablak zwyczajny

Ten egzemplarz został "upolowany" na Kaszubach, ale i w Sudetach szablaka zwyczajnego nie jest trudno spotkać.