Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szumawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szumawa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 marca 2021

„Wesoły cmentarz” z Albrechtic nad Wełtawą. Część pierwsza

 

Z tamtych okolic Polacy znają raczej elektrownię jądrową w Temelinie. Jest ona widoczna ze znacznej odległości, bo wieże chłodnicze mają wysokość prawie 155 m.




Także jeśli chodzi o „wesoły cmentarz” to w Polsce słynny jest przede wszystkim ten w Sapancie.

„Cimitirul Vesel to chyba najciekawsza atrakcja Rumunii – dzieło niejakiego Stana Ioana Patrasa, który pełnił funkcję lokalnego Leonarda da Vinci, bo był rzeźbiarzem, poetą i malarzem z zamiłowania, a pierwsze krzyże zaczął składać już w wieku 14 lat.” weekendowi.pl

Czy to najciekawsza atrakcja nie wiem, ale jedna z ciekawszych na pewno.

Ten drugi „wesoły cmentarz” – czeski - jest w Polsce prawie nie znany.

„V Albrechticích nad Vltavou na jihu Čech můžete navštívit veselý hřbitov” regiony.rozhlas.cz



A przecież znawca cmentarzy Jacek Kolbuszewski opisał go już prawie trzydzieści lat temu („Przestrzenie i krajobrazy” z roku 1994). Od tego czasu chciałem go zwiedzić – udało się w roku 2014 podczas pierwszego wyjazdu na Szumawę.

Cmentarz z Albrechtic jest i podobny, i zarazem bardzo różny od tego ze Wschodnich Karpat. Obydwa związane są z wiejskimi społecznościami, gdzie ludzie dobrze się znają, obydwa są kolorowe i na obydwu możemy czytać rymowane utwory/wiersze poświęcone zmarłym osobom. Jednak wiersze te pełnią zupełnie różne funkcje.

Przez wiele wieków osoby niskiego stanu chowano „w cieniu kościoła” w niemal bezimiennych grobach.

„Cmentarze przykościelne jako podstawowe miejsca pochówku chrześcijan kształtowane były do końca XVIII wieku. Lokalizowano je w najbliższym sąsiedztwie kościoła, by zmarli mogli doświadczać zbawiennego wpływu świętości emanującej z Domu Bożego. Cmentarze zakładane przy kościołach były przedłużeniem przestrzeni świątyni, a nastrój tworzony przez groby, przypominał o marności tego świata i prawdziwym celu ludzkiej egzystencji. Cmentarze przy kościele nazywane ogrójcem, były stosunkowo nieduże, prawie zawsze stawały się za małe, a groby w nich lokalizowane były gęsto i nie miały charakteru trwałego. Co pewien czas przekopywano je i to samo miejsce nadawało się do ponownych pochówków. Na cmentarzach przykościelnych grzebane były osoby biedne i o niskim statusie społecznym.” (Anna Majdecka-Strzeżek „Ogrody wiecznej pamięci w krajobrazie kulturowym”) 

 

 

"Cmentarz w śniegu" znanego z Karkonoszy Caspara Davida Friedricha. Na nagrobku można odczytać datę "1826".

Zmianę stanu trwającego od wieków przynosi romantyzm. Twórcy zaczynają interesować się kulturą ludową, kochają melancholijne krajobrazy i opowieści z zaświatów. Cmentarze „wchodzą” na artystyczne salony. Zmienia się także stosunek do grobu, dochodzi do głosu romantyczny indywidualizm – każdy człowiek wart jest upamiętnienia. Zaczynają powstawać cmentarze pełniące narodowych pomników historii - Rakowicki, Łyczakowski, na Rossie, Powązkowski. Są to wielkie cmentarze miejskie, ale … około roku 1850 ksiądz Stolarczyk zakłada wiejski cmentarzyk na Pęksowym Brzyzku. Oczywiście nie marzy mu się wtedy, że będzie to Cmentarz Zasłużonych.

Rumuński i czeski „wesołe cmentarze” są nekropoliami zwykłych, niczym nie wyróżniających się ludzi. Dlaczego stały się sławne?

Może jednak każdy się czymś wyróżnia?

Ciąg dalszy nastąpi.

 

"Pomnik psiej wierności spod Mont Blanc. Biegun i Żebro Abruzzów" kunstkamerasudecka.blogspot.com

"Znany podróżnik, polarnik i alpinista Julius Payer wyruszył badać najwyższą część Tyrolu z … Sudetów" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 



środa, 9 października 2019

Ściąga wrocławska. Horror Friederike Kempner. I o słodkowodnych perłach. Subiektywny przewodnik po Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu. Część trzecia

Zastanawiałem się, co ciekawego turyście odwiedzającemu cmentarz przy Ślężnej opowiedzieć o poetce, której twórczość jest współcześnie miej porywająca niż wiersze Marii Konopnickiej (rówieśniczki Friederike Kempner) i już w XIX wieku wydawała się naiwna. Zresztą epoka konsumpcjonizmu wcale w poezji nie gustuje – ważniejsze jest, czy podrożało/potaniało” z czego kpił już Gombrowicz. 



O Konopnicką mogą się chociaż kłócić politycy i dziennikarze, czy jest ikoną LGBT …

„Debata o tym, czy autorka „Roty” była lesbijką jest bez sensu. Cenimy ją za twórczość, nie za życie łóżkowe” gosc.pl

„Nie rzu­cim zie­mi, skąd nasz ród” to jedna sprawa, a mężowie, żony, kochankowie i kochanki to zupełnie inna kategoria. Nie wszyscy polscy patrioci zadowalali się w życiu prywatnym posiadaniem kota lub psa.

A Friederike Kempner (urodziła się w 1828 roku w Opatowie pod Poznaniem) była obrończynią praw zwierząt.

„O relacjach damsko-męskich w jej wierszach także nie ma ani słowa”. Krytyk pisze dalej – nie bez ironii – że więcej miejsca w sercu poetki zajmowała miłość do swoich ukochanych zwierząt domowych (papugi Koberle, psa Nero i kanarka Księcia), niż do prawdziwych mężczyzn.” pisarki.fandom.com





Przynajmniej jeden mężczyzna zwrócił jednak jej uwagę – dobrze znany Polakom!


„Utwór "Poniatowski" mówi o śmierci Józefa Poniatowskiego w wodach Białej Elstery pod Lipskiem. (…)


Zrozum mnie dobrze, ten Polak,

Nadzieję dlań stracono;

Zanurzył się w głębinie, -

Mówiono, że utonął;


On w mych żyje rozlewiskach,

I nocami śpiewa pieśni,

brzmią wtedy jak modlitwy

Pełne lęku i boleści;


On w mych żyje rozlewiskach

I płacze za swym krajem,

Jego łzy się mienią w perły,

Tutaj poławiane.” kepnosocjum.pl


Dygresja ...


Po polskiej stronie Sudetów z połowu pereł słynęła Kwisa.

 "Istnieją dwa gatunki pereł: oryentalne i niemieckie. Niemieckie znajdują się w rzekach saskich i bawarskich, oryentalne pochodzą z muszli poławianych w mórzach południowych. Połów pereł w rzekach niemieckich był dawniej bardzo rozwinięty, zwłaszcza w latach od 1621 do 1888, kiedy dochód z połowu w Elsterze przenosił znacznie zyski z kopalni srebra. W ostatnich jednak latach zaniechano zupełnie łowienia pereł w rzekach niemieckich, ponieważ wydatki przewyższały znacznie dochody. Stało się to skutkiem szybkiego rozrostu fabryk, powstałych na brzegach tych rzek, które zanieczyszczają wody swemi odpływami, co zgubnie wpływa na rozwój ślimaków." 100lattemu.pl



Perły słodkowodne zdobiły korony królów Bawarii. Obecnie nieliczne skójki perłorodne przetrwały głównie w potokach i rzeczkach Szumawy (zarówno po czeskiej, jak i niemieckiej stronie). Czeska Szumawa - przez lata obszar graniczny pomiędzy NATO i Układem Warszawskim - była wyludniona jak Beskid Niski po wysiedleniu Łemków (tam wysiedlono Niemców i nikogo nie osiedlono na ich miejsce).  Najbardziej znaną rzeczką, w której przetrwały małże, jest Ilz, który w Pasawie łączy się z Dunajem i Innem (jedyne miejsce w Europie, gdzie łączą się rzeki o trzech barwach wody?).

Koniec dygresji.

Ale nie to postawiło ją w jednym rzędzie z największymi swej epoki …

„Na tafefobię cierpieli podobno Alfred Nobel, Fiodor Dostojewski, Artur Schopenhauer, George Washington, Hans Christian Andersen. Fryderyk Chopin umierając w 1849 r. w Paryżu prosił swoich bliskich o dopilnowanie, aby nie pochowano go żywym. Zgodnie z jego wolą wyjęto mu serce, które zostało przewiezione do Ojczyzny. Do dziś spoczywa w kościele pw. Świętego Krzyża w Warszawie. Problem pogrzebania żywcem był również bliski Edgarowi Allanowi Poe. Nawiązywał do niego kilkakrotnie w swojej twórczości. Temat ten jest głównym motywem w noweli „Przedwczesny pogrzeb” (1844). Przewija się również w „Berenice”, „Zagładzie domu Usherów”, „Beczce Amontillado” i „Czarnym Kocie”. archeologia.com.pl


Z księdzem Skargą to podobno legenda …

„Obalona czarna legenda ks. Piotra Skargi” zyciezakonne.pl

Ale takie rzeczy zdarzały się …

„Można było zatrzymać się przed miejscem pochówku J. A. de Garniera (1613-1680), fundatora klasztoru – rycerza a potem mnicha, a także innymi trumnami kryjącymi szczątki zmarłych. Zwiedzający usłyszeli o prowadzonych tu pracach porządkowo-badawczych (od 1996 r.) i ustaleniach – w tym śladach mogących świadczyć o dramatycznej historii jednego ze zmarłych. Odnaleziono jego zwłoki w nienaturalnej pozycji, z obcasem trzymanym w dłoni – co może świadczyć o tym, że został pochowany w letargu, w trumnie ocknął się i stukał w jej wieko, próbując odzyskać wolność.” wroclaw.gosc.pl

I zdarzają …

„Lekarz z Góry (woj. dolnośląskie) stanie przed sądem, za orzeczenie zgonu żywej kobiety. "Zmarłą" przewieziono do prosektorium, gdzie nastąpił prawdziwy zgon.” wprost.pl

W XIX wieku ludzie ufali bardziej trumnom ratunkowym, niż medycynie …

„Miała ratować nieszczęśników omyłkowo uznanych za zmarłych i pochowanych. Swoją trumnę ratunkową poznaniak Wojciech Kwiatkowski zarejestrował w Drezdeńskim Biurze Patentowym, a w Paryżu wynalazek nagrodzony został nawet złotym medalem!”  poznan.naszemiasto.pl


„W latach 1868–1925 Amerykanie złożyli 22 wnioski patentowe na „sygnalizację życia” w trumnach. Innowacyjne rozwiązania wykorzystywały m.in. okna, drabiny oraz rury.” focus.pl

Oprócz trumien zaczęto budować domy przedpogrzebowe (w Poznaniu fundatorem takiego był Edward Raczyński z Rogalina).

„Podobne kostnice powstały m.in. w Weimarze, Berlinie i Monachium. Wielką propagatorką "przysionków śmierci" i uregulowania kwestii pochówków była śląska poetka i działaczka społeczna Friederike Kempner. Domagała się m.in. precyzyjnego zdefiniowania śmierci klinicznej oraz wyposażania trumien w system dzwonków alarmowych. Właśnie w takiej trumnie złożono ciało pisarki w jej rodzinnym grobowcu na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu. Z tego, co wiadomo, dzwonki bezpieczeństwa nigdy nie wydały dźwięku.” gazeta.pl

„Cmentarz Żydowski przy ul. Ślężnej we Wrocławiu. W grobowcu Kempnerów kazano podobno zamontować wentylację i dzwonki alarmowe” wyborcza.pl




„Nazywana była „śląskim łabędziem”, „żydowskim słowikiem” a także „geniuszem niezamierzonego komizmu”. Gdyby żyła dziś, należałaby pewnie do Amnesty International i Greenpeace, pisząc polityczne polemiki i angażując się w lokalne konflikty społeczne. (…) Intensywna działalność społeczna Kempner znajdowała odbicie w tworzonych przez nią wierszach – poetka bardzo często poruszała w nich kwestię śmierci pozornej, która stała się leitmotivem jej poezji. Jeśli w pismach teoretycznych starała się walczyć z przedwczesnym orzekaniem o śmierci, tak w poezji szczególnie interesującym dla niej aspektem były uczucia, które towarzyszyły osobie przebudzonej ze śmiertelnego letargu. W przejmującym wierszu Das scheintote Kind dowiadujemy się o ostatnich minutach życia dziecka, które niespodziewanie budzi się w grobie, doświadczając przerażającej samotności i trwogi (…)” pisarki.fandom.com


„Twórczości pisarki nie zaszkodziła nawet obiegowa plotka, jakoby popularność zawdzięczała swojej rodzinie, która wykupuje całe nakłady chcąc uniknąć kompromitacji literackiej swojej krewnej” („Wrocław wędrówka przez wieki”, Maciej Łagiewski 2018). 







„Sam Zygmunt Freud w studium Dowcip i jego stosunek do nieświadomości przyznawał, że występujący w twórczości Kempner komizm przysparza niemałe problemy, bo z jednej strony nie ma w jej wierszach nic śmiesznego, z drugiej natomiast bezwolnie śmiejemy się z jej „bezradnych wersów”. Czy mamy zatem do czynienia z anty-poetką i anty-poezją? Sztuką á rebours? Poetyckim figlem? A może ów „niezamierzony komizm” to tylko sprytna maska, dzięki której poetka igra z czytelnikiem? (…)

Zmarła 23 lutego 1904 roku w wieku 76 lat. Jej ciało – zgodnie z ostatnią wolą pisarki – zostało spalone w (jedynym istniejącym w ówczesnych Prusach) krematorium w Gothcie w Turyngii, a prochy przeniesione na Cmentarz Żydowski przy obecnej ul. Ślężnej we Wrocławiu.” pisarki.fandom.com


Czyli dzwonki i wentylacja nie były potrzebne.

środa, 1 maja 2019

Ściąga wrocławska. "Madonny wrocławskie". Nie tylko Krzysztof Tausch ale i Cranach. Matka Boska Wspomożycielka Wrocławia, od której zależy istnienie Warszawy pochodzi z Alp. Najstarsza po Kolumnie Zygmunta. Cz. I



„To wszystko wskazuje, że tradycja budowania kapliczek na terenie dzisiejszej Warszawy jest długa. Z przytoczonych przykładów zauważyć można, że sięga co najmniej końca XVIII wieku. W iadomo jednak, że jest dużo starsza, gdyż najstarsza kapliczka w stolicy to figura Matki Boskiej Passawskiej, wzniesiona w 1683 r. przez Józefa Szymona Bellottiego w podzięce za ocalenie od zarazy oraz zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem.” („Szlakiem praskich kapliczek”, A. Gajewski, K. Głowacka, G. Krawczak) 




„Dopóki będzie stała – dopóty będzie istniała Warszawa” – ten przesąd powinien być dla nas przestrogą i zobowiązaniem. Troska o tę figurę to troska o miasto. Nie chodzi o to, żeby traktować go dogmatycznie, ale żeby poczynić refleksję, że w tym mieście zmienności jest coś, co trwa i o co warto dbać.

Informacje przekazują inskrypcje na czterech ścianach niewielkiego cokoliku. Jedna jest tablicą wotywną Jana III, informuje o zwycięstwie pod Wiedniem pod przewodnictwem Leopolda I, za pontyfikatu Innocentego XI. Druga, tablica wotywna Belottiego informuje, że w tym samym dniu rządy w Warszawie sprawował burmistrz Dawid Zappio, a figurę wykonał Józef Belotti. Są też informacje o dziękczynieniu za ocalenie autora rzeźby i jego rodziny z zarazy morowej, która nawiedzała Warszawę.” gosc.pl

 




Niektórzy mieszkańcy Wrocławia kojarzą Passawę z „Gazetą Wrocławską” i …

„VGP – die Verlagsgruppe Passau

Mit 47 Tagestiteln, 10 Wochentiteln sowie3 TV-Magazinen in Deutschland und Polen gehört die Verlagsgruppe Passau zu den größten Herausgebern von Regionalzeitungen in Europa (Stand 2018). Mit unseren Tages- und Wochentiteln erreichen wir mehr als 8 Millionen Leser bei einer Auflage von mehr als 4 Millionen Exemplaren pro Woche.” vgp.de


Inni z Krzysztofem Tauschem …

„W 1709 r. Pozzo zmarł, a Tausch został następcą i kontynuatorem zobowiązań mistrza. Działał w Pradze, Trenczynie, Pasawie, Egerze, Bańskiej Szczawnicy i Priewidzy. W 1720 r. udał się do Rzymu, ale do dziś nic nie wiadomo o jego pracach w tym mieście. Od 1722 r. za zgodą władz zakonnych podejmował zadania u wrocławskich jezuitów.” skpswroclaw.files.wordpress.com


… i stąd już jest blisko do kolejnej , zadziwiającej wrocławskiej historii.




„W katedrze w latach 1510 - 1943 wystawiony był obraz Madonny pod Jodłami autorstwa Lucasa Cranacha. Wywieziony do Niemiec i uznany za zaginiony, powrócił do Wrocławia w ubiegłym (2012 – od red.) roku i obecnie poddany jest konserwacji. Kult Matki Bożej Wspomożycielki Wrocławia w kopii passawskiego obrazu Lucasa Cranacha rozwijali jezuici od 1694 r. w kościele Imienia Jezus w centrum protestanckiego miasta. W każdą sobotę przed obrazem odmawiano „Salve Regina”, „Ave Maria” i Litanię Loretańską, w której wezwanie „Wspomożenie Wiernych” zastąpiono tytułem „Auxiliatrix Wratislaviensis” (Wspomożenie Wrocławia). W tym samym roku 1694, z inicjatywy kapituły katedralnej, wystawiono na placu przed wejściem do katedry figurę Maryi Niepokalanej (Immaculata). Od roku 1725 do czasów obecnych na Świętym Wzgórzu Osobowickim czczona jest figura Matki Bożej Królowej.” niedziela.pl


Byliśmy kilka lat temu w klasztorze, w którym rozpoczęła się ta historia i z którego Matka Boska Passawska/Pasawska trafiła do Warszawy i Wrocławia. Die Wallfahrtskirche Mariahilf in Passau.

Pod nim Inn zmienia kolor i nie wiadomo dlaczego staje się Dunajem.


Ciąg dalszy nastąpi.

środa, 25 lipca 2018

"V celém Královéhradeckém kraji platí zákaz rozdělávání ohně ve volné přírodě". Od dzisiaj, na południe od Śnieżki, w lasach nie wolno palić nawet papierosów. I być może w tych lasach dojdzie do historycznego wydarzenia – pojawi się czwarta generacja korników w ciągu roku

Największa katastrofa w lasach od czasów Marii Teresy …

„Je to největší kalamita od dob Marie Terezie, řekl o kůrovci Brabec” idnes.cz


"Královéhradecký kraj kvůli suchu zakázal ohně ve volné přírodě" idnes.cz
 

W drodze na
Großer Rachel (Szumawa, rok 2015)

Lasy – dzięki gradacji kornika – po roku 2018 już nigdy nie będą takie same …

„Lesy se kvůli kůrovci nenávratně mění, na holinách vyrostou listnatější” idnes.cz

I chyba nie tylko w Czechach …

„Szwecja płonie. Od Koła Podbiegunowego do Bałtyku” rp.pl

„Ekstremalne zagrożenie". Pożary nękają Europę” tvnmeteo.tvn24.pl

Jak będzie?

„Nadchodzi fala tropikalnego żaru. Odczuwalnie może być 38 stopni.” twojapogoda.pl

Czyli całkiem możliwe, że czwarta generacja korników wylęgnie się w tym roku w sudeckich lasach – byłoby to wydarzenie historyczne.

„Kvůli obavě z líhnutí letošní třetí a dokonce i čtvrté generace kůrovce a hrozící katastrofě v již nyní zdevastovaných lesích svolal hejtman Olomouckého kraje kalamitní štáb.”  idnes.cz

Pod Jesionikami brakuje już miejsca do składowania usuniętych drzew i ludzi do pracy.

„Biologia rozrodu kornika jest dobrze poznana. Jego stadia rozwojowe obejmują jaja, larwy, poczwarki, stadium młodego, nie w pełni wybarwionego chrząszcza i stadium dorosłego chrząszcza. W cyklu życiowym kornika może dochodzić do rójki więcej niż raz do roku. Samice składają jaja wiosną, po czym udają się na żer regeneracyjny, po którym składają jaja po raz drugi – jest to tak zwana „rójka siostrzana”. Młode chrząszcze wylęgłe na wiosnę mogą złożyć jaja jeszcze tego samego roku. W zależności od warunków pogodowych w ciągu roku mogą więc pojawić się trzy generacje korników: pochodząca z wiosennej rójki głównej, z późniejszej rójki siostrzanej i od chrząszczy wylęgłych na wiosnę.” naukaonline.pl

„Po gwałtownym ataku zimy w USA Donald Trump przywołuje „dobre, stare globalne ocieplenie”. Amerykański prezydent postawił znak równości między pogodą, a klimatem. W ten sposób raz kolejny okazał swój sceptycyzm w kwestii zmian klimatu, a przy okazji skrytykował założenia porozumienia paryskiego. Klimatolodzy od dawna uważają, że używanie pojedynczych, nawet najbardziej spektakularnych, zjawisk pogodowych jako argumentów za lub przeciw zmianom klimatu na Ziemi za nadużycie.” biznesalert.pl


Pan Trump byłby bardziej wiarygodny, gdyby broniąc tradycyjnych wartości chrześcijańskich zachodniej cywilizacji ograniczył liczbę swoich żon i kochanek, bo w tej konkurencji wygrywa z arabskimi szejkami. 


Gdyby Trump część energii przeznaczonej dla żon i kochanek poświęcił na coroczną uprawę pomidorów, ogórków, świerków lub kwiatów, to być może zauważyłby zmiany klimatu - co w jego przypadku utrudnia klimatyzacja. Mógłby też wybrać się w Karkonosze ...




„Encyklopedia sudecka. Po raz pierwszy w historii pomiarów Mapa Republiki nie dotrwała do czerwca” kunstkamerasudecka.blogspot.com

 „Sudeckie lasy pokazują kto miał rację w sporze o Puszczę Białowieską? Korniki w spotkaniu ze zdrowymi świerkami są bez szans – eliminują tylko drzewa osłabione” kunstkamerasudecka.blogspot.com

środa, 15 listopada 2017

Łosie w Sudetach? „Moja babiczka pochaz'i z Chrzanowa" ...

W Polsce łosi jest ponad 10 tysięcy.

W Czechach ponad 10 sztuk? Od tygodnia o dwie więcej? 


Ale „w Polsce” w tym przypadku to niekoniecznie to samo, co na Dolnym Śląsku. 



„O możliwość spotkania w naszych lasach łosi zapytaliśmy leśników i myśliwych. Jedni i drudzy twierdzą zgodnie, że od lat na naszym terenie nie obserwowano łosi. - W końcówce lat 70-tych w nadleśnictwie Świeradów i w leśnictwie Platerówka zinwentaryzowanych było około 11sztuk. Mieszkały na hałdach w Turowie, wędrowały granicą, bywały na Hali Izerskiej, schodziły w dół i wracały na bagna i zarośla kopalni odkrywkowej. O ile mnie pamięć nie myli ostatnia pozyskana sztuka była w 94 roku, łosza 220 kilogramów. Był wówczas plan, aby je uśpić i wywieźć na wyspę Wolin. Na pewno były trzy przypadki skłusowania, ale ostatecznie nie wiem jak to się skończyło. Od końca lat 90-tych w Nadleśnictwie Świeradów nie zinwentaryzowano tego gatunku – mówi leśniczy, Zbigniew Grambowski z Leśnictwa Niedźwiedzia Góra.” eluban.pl

„Ale niespodzianka! Łoś na Dolnym Śląsku to wciąż niezwykła rzadkość. Po latach tępienia, obecna ochrona tego gatunku przed odstrzałem jest przyczyną wzrostu liczebności polskiej populacji, co daje nadzieję na powrót tego wielkiego ssaka w nasze strony. Pierwsze oznaki już są, bo właśnie jeden łoś zawędrował do Świdnicy.” facebook.com/SudeckieTowarzystwoPrzyrodnicze

„- Około godziny 15. otrzymaliśmy niecodzienne zgłoszenie o grasującym w Świdnicy łosiu. Nie ukrywam, że byliśmy sceptyczni, ale na miejscu okazało się, że rzeczywiście mamy u siebie niecodziennego gościa – mówi nadleśniczy Jan Dzięcielski.” swidnica.naszemiasto.pl

„Łoś w podwrocławskiej Długołęce. Ten największy przedstawiciel jeleniowatych odwiedził tamtejszy salon samochodowy. Jego wizytę zarejestrowały kamery monitoringu.” wroclaw.tvp.pl

O ile spotkanie łosia po polskiej stronie Sudetów to rzadkość (ja łosie w górach spotkałem raz – w Beskidzie Niskim), to po czeskiej to już sensacja przyrodnicza.

Pojedyncze przypadki odnotowano w Górach Łużyckich w latach 2005 – 2006, stała populacja (ok. 10 sztuk) występuje na Szumawie. Przetrwanie tak nielicznego stada jest niemożliwe bez „dopływu” migrujących łosi z Polski.

Tydzień temu zaobserwowano dwa wędrujące osobniki w okolicy Ołomuńca i Opawy.

„Na střední Moravě a ve Slezsku viděli svědci dva losy evropské. Podle odborníků přišla zvířata z Polska. Jeden los byl spatřen v okolí Olomouce a druhý nedaleko Opavy v Suchých Lazcích, upřesnil Václav Hlaváč z Agentury ochrany přírody a krajiny ČR (AOPK ČR).” ceskatelevize.cz

Czyli niejeden szumawski łoś mógłby o sobie powiedzieć: „Moja babiczka pochaz'i z Chrzanowa"?

Dla wędrówek dużych ssaków kluczowe znaczenie ma „przepuszczalność krajobrazu” - wielkie utrudnienia to autostrady i inne drogi wielopasmowe.

„W Polsce przybywa łosi, o czym coraz częściej przekonują się kierowcy, których te zwierzęta potrafią zaskoczyć podczas jazdy. Zwłaszcza zimą, kiedy przyciąga je do dróg sypana na nie sól. (…)

Czasem można nawet zobaczyć łosie klęczące przy drodze na przednich kończynach, co wygląda tak, jakby zwierzę się modliło.” tvnmeteo.tvn24.pl

Jelení jezírko na Szumawie – fot. Mrozen