"Właściwie do końca XVII stulecia gabinety osobliwości tworzone były bez żadnego planu. (...) Typowy zbieracz epoki ciekawości nie miał nic wspólnego z dzisiejszym stereotypem maniakalnie drobiazgowego i zamkniętego w sobie kolekcjonera. (...) Kolekcjonerzy byli najczęściej humanistami lub lekarzami i chętnie pokazywali swoje zbiory ludziom o podobnych zainteresowaniach." M. Krawczyk "OSOBLIWE GABINETY EPOKI CIEKAWOŚCI"
środa, 10 grudnia 2025
Papież w Nicei a „Rubens na Śląsku”. Co ma wspólnego pewien śląski obraz z kontrowersyjnym freskiem w Bolonii?
„W swoim przesłaniu do uczestników modlitwy ekumenicznej w Izniku – starożytnej Nicei - Papież Leon XIV powiedział, że chrześcijanie są wezwani do przezwyciężenia skandalu podziałów.” vaticannews.va/pl
„ Żyjemy w świecie, w którym zbyt często religia jest wykorzystywana do usprawiedliwiania wojen i zbrodni.” ewtn.pl
Dla sporej części „wyznawców” i „wierzących” religia była i jest, nie poszukiwaniem sacrum, a tylko i wyłącznie ideologią, usprawiedliwiającą niezbyt chwalebne polityczne cele. „Gott mit uns” wrzeszczeć każdy może i zawsze znajdzie grupę głupców lub cwaniaków, którzy chętnie wrzask podchwycą. Przychodzi im to łatwiej niż sięgnięcie do źródeł swojej wiary.
Bazylika w Bolonii (pilnowana przez ludzi z bronią) …
„Dochodowa kontrowersja, czyli jak niedoszły zamach daje zarobić (…)
Bazylika św. Petroniusza to jeden z najwspanialszych zabytków Bolonii. Siódmy co do wielkości kościół katolicki na świecie został ledwo co ocalony w 2005 roku przez włoską policję, która udaremniła zamach planowany przez islamskiego fundamentalistę. Niedoszły zamachowiec chciał wysadzić świątynię w powietrze. Powód? Fresk autorstwa Giovanniego da Modeny, zdobiący kaplicę Trzech Króli (jedną z bocznych), przedstawiający Mahometa jako grzesznika, cierpiącego wieczne męki w dziewiątym kręgu piekielnym, razem z innymi schizmatykami. Jak to zwykle bywa, zamiary fanatyka osiągnęły skutek dokładnie odwrotny: rozsławiły inspirowane „Boską komedią” dzieło na cały świat. Dziś fresk jest jedną z najsłynniejszych i najchętniej oglądanych dekoracji malarskich w mieście. Na tyle, że kaplica została odgrodzona od reszty wnętrza bazyliki, a za wstęp do niej… pobierana jest opłata w wysokości 3 euro.” waszaturystyka.pl
Fresk widziałem w roku 2022. Mam wrażenie, że co można wybaczyć ludziom średniowiecza lub baroku, to w XXI wieku, po stuleciach wojen i rzezi, już nie przystoi. Jak się jednak okazuje posiadanie komputera, samochodu, loty na Księżyc i na wakacje do Egiptu oraz powszechna umiejętność czytania są tylko iluzją postępu - stąd apel Papieża.
Czy na Śląsku można nadal znaleźć przedstawienia podobne, jak te z bazyliki w Bolonii?
Jeden z obrazów na wystawie "Rubens na Śląsku" ...
"W niewielkim kościele filialnym pw. św. Michała Archanioła w Ślizowie czekał na nas fascynujący obraz ołtarzowy ukazujący „Michała Archanioła zwalczającego herezję”. W naszych zbiorach znajduje się miedzioryt Lucasa de Vorstermana st. wykonany w szkole graficznej Rubensa, który stanowił wzorzec dla śląskiego przedstawienia.
Obrazowi ze Ślizowa pikanterii dodają portretowe przedstawienia tytułowych heretyków, spętanych żelaznymi łańcuchami w czeluściach piekielnych. Wśród nich nie brak i wizerunku duchownego, który stanowi lokalny dodatek, niepojawiający się w oryginalnej kompozycji flamandzkiego mistrza.” mnwr.pl
Heretycy na obrazie to po prostu przedstawiciele innych religii lub wyznań (protestanci, żydzi, muzułmanie). Wiernych do Nieba prowadzi jezuita.
Niepodrasowany ideologicznie oryginał Rubensa
Hmm … według tego podziału w piekle skończyłaby ogromna większość dzisiejszej amerykańskiej prawicy.
Może lepiej, żeby ten obraz pozostał w Muzeum?
poniedziałek, 25 listopada 2024
Nepomucena powtórne zrzucenie z mostu w roku 2024. Nie tylko w Lądku
Lądecki Nepomucen pod koniec kwietnia 2024
„Innym zaś razem figura Jana Nepomucena odpływała, ale to już za sprawą rozeźlonych czcicieli. Jeśli święty Nepomuceński próśb nie wysłuchał, a wody zalały pola, lodowe kry zerwały mosty – zdejmowano rzeźbę świętego z cokołu i spławiano wodą. Skoro ten był nieskuteczny, niechże pomoże inny Nepomucen!” kulturaludowa.pl
„W czasach kontrreformacji Kościół dążył do wyrugowania wszelkich pogańskich zwyczajów, które przez setki lat zdążyły ulec procesowi asymilacji. Proceder ten był szczególnie widoczny na wsiach i w małych miasteczkach, czyli wśród społeczności, które kierowały się własną etyką, posiadały i pielęgnowały swoją obyczajowość i nieufnie podchodziły do wszelkich zmian, choćby tych, które próbował narzucić Kościół. (…) Wierzono, że świat nadprzyrodzony kierował losami człowieka. Ufność wobec przeznaczenia stanowiła dla duchownych punkt zaczepienia, aby liczne zwyczaje, zjawiska obyczajowe oraz rodzime kulty dostosować do zasad wiary chrześcijańskiej. Kult świętych miał zastąpić pogańskie boginki, demony przyrody oraz opiekuńcze duchy domostwa. Świętym patronom powierzano pieczę nad życiem rodzinnym i gospodarstwem, ochroną zdrowia, ale wznoszono do nich również modlitwy o pomoc i radę. Zwłaszcza, że święci – w przeciwieństwie do jedynego Boga oraz Trójcy Świętej – byli kiedyś zwykłymi ludźmi i prostemu ludowi łatwiej było zwracać się właśnie do nich.” histmag.org
Wyszło aż za dobrze?
I dzisiaj można usłyszeć duchownych zachwyconych „pobożnością ludową”. Tak jakby w XXI wieku istniał jeszcze jakiś „lud” nieumiejący czytać, niestosujący pestycydów, niemający prawa jazdy i niekorzystający z internetu. I uczący się jakiejś innej religii w szkole.
Gdzie w XXI wieku przebiega granica pomiędzy „pobożnością ludową” a coraz popularniejszym – wypełniającym pustkę po religii - myśleniem magicznym?
„(…) w obliczu kryzysu chrześcijaństwa irracjonalizmy, miast zniknąć, zaczęły się rozwijać bez opamiętania.” wyborcza.pl
Na całym świecie.
Może jednak skończyć z „pobożnością ludową” i wrócić do źródeł? Chyba nie „Nepomuceny” są przyszłością tej religii?
Nepomucen chroni przed powodzią? W Lądku nadal jest poszukiwany.
„Rzeka Biała Lądecka zabrała kamienne balustrady oraz figurę Św. Jana Nepomucena, umieszczoną tam na początku XVIII wieku.” wroclaw.tvp.pl
Tu się już odnalazł ale przed wielką wodą też nie obronił.
„Například v Branticích svrhla kamennou sochu Jana Nepomuckého z metr vysokého podstavce a odnesla ji do koryta řeky, přitom přibrala i vysokou zeď kolem zámku.” blesk.cz
Ten najsłynniejszy z Pragi, w 1890 roku ocalił swój fragment mostu i swój pomnik, ale koledzy runęli do rzeki razem z przęsłem.
„Při zřícení pátého pilíře z něj spadly obě sochy – socha sv. Ignáce z Loyoly a sv. Františka Xaverského.”
„Nejen sv. Jan Nepomucký sletěl z Karlova mostu. Ve vodě skončil také František Xaverský” nasregion.cz
wtorek, 1 sierpnia 2023
„(…) określenie Boga "naszym Ojcem" w modlitwie jest problematyczne”. Naprawdę chodzi przede wszystkim o płeć?
Tron Łaski w Długopolu Górnym. "Niezwykły tympanon z wrocławskiej kolegiaty Świętego Krzyża. Nie tylko „Tron Łaski”. Część pierwsza" kunstkamerasudecka.blogspot.com
Problem na pierwszy rzut oka wydaje się śmieszny.
„Arcybiskup Yorku Stephen Cottrell stwierdził, że określenie Boga "naszym Ojcem" w modlitwie jest problematyczne dla ofiar przemocy, a także osób, które cierpiały z powodu "opresyjnego patriarchatu". rp.pl
Jest jednak mniej śmieszny, niż się pozornie wydaje …
„W Dniu Ojca na ogół pamiętamy o mężczyznach, którzy nas wychowali, ale rzadko myślimy o Ojcu, który stworzył i nas, i ich.” gosc.pl
Kościół sam prosi się o problemy. Świecki Dzień Ojca, który powstał po świeckim Dniu Matki ma się kojarzyć z Bogiem Ojcem. Idąc w tym kierunku ktoś mógłby zacząć myśleć o rozważaniach na Światowy Dzień Gołębia.
A niby dlaczego bardziej pamiętać o Bogu Ojcu w Dniu Ojca niż w Dniu Matki?
„Bóg w żadnym wypadku nie jest obrazem człowieka. Nie jest ani mężczyzną, ani kobietą. Bóg jest czystym duchem, w którym nie ma miejsca na różnicę płci. „Doskonałość” mężczyzny i kobiety odzwierciedla coś z nieskończonej doskonałości Boga: doskonałości matki oraz doskonałości ojca i małżonka (KKK, 370).” aleteia.org
„Pilnie się wystrzegajcie - skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety, podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka, latającego pod niebem, podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach - pod ziemią.” biblia.deon.pl
Chodzi więc nie tylko o „płeć Boga”, ale o stwarzanie Go na swój obraz i podobieństwo, co jest zjawiskiem powszechnym od zarania dziejów religii – stąd Bóg Ojciec podobny do Zeusa i wielu bogów starożytności.
„A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty.” biblia.deon.pl
Jak wyrzeźbić „szmer łagodnego powiewu”?
Czy w ogóle trzeba Go rzeźbić?
„Objawienia Boga Ojca – orędzia przekazane przez s. Eugenię Elisabettę Ravasio w 1932 roku we Francji, będące jedynymi prywatnymi objawieniami, których bezpośrednim podmiotem jest Bóg Ojciec, uznanymi w Kościele katolickim przez miejscowego ordynariusza. (…) W jednym z orędzi Bóg mówi: Nie wierzcie, że jestem owym strasznym starcem, którego ludzie przedstawiają na swoich obrazach i w swoich książkach! Nie, nie, nie jestem ani „młodszy” ani „starszy” od Mego Syna i Ducha Świętego! Siostra Eugenia otrzymała wówczas wizję obrazu Ojca, jakiego ujrzała na początku pierwszego objawienia 1 lipca.” wikipedia.org
Chodzi o wiek?
„KKK 67 W historii zdarzały się tak zwane objawienia prywatne; niektóre z nich zostały uznane przez autorytet Kościoła. Nie należą one jednak do depozytu wiary.” teologia.pl
"Tylko w Świdnicy i Wiedniu? „To nie konanie Jezusa, tylko …” Co się stało z Dobrym Łotrem? Także zmartwychwstał! Od apokryfów do „Matrixa” kunstkamerasudecka.blogspot.com
środa, 26 kwietnia 2023
„Łuk Szeptów” nie tylko w Görlitz. Średniowieczny sposób na spowiadanie zadżumionych?
Nie tylko w Görlitz można spotkać ludzi „gadających do ściany”.
„Dolny Rynek 22 z Łukiem Szeptów (Flüsterbogen)
Untermarkt (Dolny Rynek), znajdujący się tuż obok ratusza, to miejsce, w którym mieszkali najbogatsi kupcy miasta. Dom nr 22 ozdobiony jest bardzo szczególnym, okrągłym portalem z okresu późnego gotyku. Jednak to nie wygląd wizualny czyni ten portal tak wyjątkowym, ale zjawisko akustyczne: Kiedy szepniesz coś do jednego końca łuku, a na drugim końcu wyraźnie zrozumiesz słowa. Dlatego ludzie nazywają go "Szepczącym Łukiem".
Adres: Untermarkt 22, 02826 Görlitz” goerlitz-miasto.pl
Jedno ze słynniejszych miejsc w Bolonii - Voltone del Podestà (Sklepienie Podesty) w Palazzo del Podestà.
„Średniowieczną proweniencję ma również legenda związana z Voltone del Podestà, czyli pasażem stanowiącym element Palazzo del Podestà, jednego z najważniejszych pałaców w mieście. Pasaż znajduje się pod inną ze sławnych bolońskich wież, Torre dell’Arengo, która opiera się właśnie na nim. Voltone zbudowane jest z czterech filarów przykrytych sklepieniem krzyżowym, tworzących cztery narożniki. Jeśli dwie osoby staną w dwóch przeciwnych rogach filarów i odwrócą się do siebie plecami, mogą doskonale się słyszeć, nawet jeśli rozmawiają szeptem. To wszystko dzięki wyjątkowej akustyce tego miejsca. Wydaje się, że te ,,właściwości" pasażu, pozwalały osobom chorym na trąd spowiadać się.” turystyka.pl
Dopiero po wykonaniu zdjęcia zorientowałem się, że jest na nim osoba „gadająca do ściany”.
Dawniej pod sklepieniem funkcjonowało miejskie miejsce straceń (z widokiem na kościół). Później ozdobiono je rzeźbami patronów miasta - św. Petroniusza, św. Franciszka, św. Dominika oraz św. Prokulusa.
„W średniowieczu wymyślono nawet specjalne pokoje do spowiadania zadżumionych. Taki pokój miał dwoje drzwi po przeciwległych stronach ściany. Specjalnie zbudowane sklepienie przewodziło głos na tyle, że szept chorego zwróconego twarzą do ściany w jednym rogu pokoju, był słyszany przez spowiednika zwróconego twarzą do ściany w przeciwległym rogu. W ten sposób każdy z dwóch chorych, wchodzących jednym wejściem mógł się spowiadać u jednego z dwóch spowiedników, którzy wchodzili innym wejściem.” uwm.edu.pl
Ile jest w tych opowieściach prawdy, a ile legendy stworzonej później (na pewno nie wszystkie „łuki szeptów” budowano specjalnie myśląc o akustyce, wiele z nich to późniejsze odkrycia) tego nie wiem.
„Sklepienie szeptane” w Żaganiu …
„Biblioteka Poaugustiańska znajdująca się na plebanii Kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny usytuowanej na placu Klasztornym zawiera wystrój oraz zbiór starodruków nawet z XV wieku. (…) To w drugiej części znajduje się sklepienie "szeptane". O co tak naprawdę chodzi? Osoba stojąca w rogu pomieszczenia znakomicie słyszy szept osoby, która stoi po przeciwległej stronie. Magia? Nic z tych rzeczy, to po prostu, albo to aż jedno z kilkunastu tak świetnie i wyjątkowo zaprojektowanych miejsc na świecie! W bibliotece znajdują się dodatkowo dwa oryginalne globusy , na których pracował sam astrolog i astronom Jan Kepler przedstawiające ówczesną Ziemię oraz znane gwiazdozbiory.” zagan.dlawas.info
To stare globusy, ale Kepler raczej na nich nie pracował. Niektóre obiekty są na tyle atrakcyjne, że nie potrzeba ich uatrakcyjniać ponad miarę.
sobota, 15 kwietnia 2023
Legendarne początki Wenecji z zamku Lemberk
„W XVI wieku za panowania Henryka Kurzbacha z Trachenberka i panów Donína zamek został przebudowany na renesansowy pałac, którego centralną przestrzenią stała się tzw. Bajkowa sala z pomalowanym kasetonowym sufitem.” zamek-lemberk.cz
Oprócz zdobionego sufitu w sali znajduje się spory obraz przedstawiający historię Wenecji. Centralne miejsce malowidła wypełnia przedziwna scena. Wenecja – jedno z najsłynniejszych miast – położona w centrum grecko-rzymskiego świata, początki ma całkiem niejasne.
„Wenecja i jej niejasne początki (…) Chociaż nie zachowały się żadne historyczne źródła mówiące o założeniu Wenecji, dwie połączone ze sobą legendy mówią, że miasto mogło powstać jeszcze w V wieku. Według tradycji historia Wenecji zaczyna się od założenia miasta w południe 25 marca 421 roku przez władze Padwy.” polskieradio.pl
Historia miasta miała rozpocząć się w rejonie Rialto (Most Rialto to obecnie jeden z turystycznych symboli Wenecji, a kościół św. Jakuba znajduje się zaraz za nim).
„Według tradycji San Giacomo di Rialto jest najstarszym kościołem w Wenecji - napis na filarze z lewej strony prezbiterium wymienia datę 421. Legenda posuwa się jeszcze dalej twierdząc, że kościół został konsekrowany w południe 25 marca, w święto Zwiastowania Pańskiego, która to data uważana jest zarazem za moment założenia Città di Rivo Alto, zalążka późniejszej Wenecji. Budowa kościoła przypisywana jest stolarzowi o imieniu Candioto lub Etinopo, który po uratowaniu się z poważnego pożaru, ślubował św. Jakubowi, że zbuduje kościół jemu poświęcony.” wikipedia.org
I chociaż nic nie potwierdza, by kościół pochodził z V wieku, legenda trwa w najlepsze.
"‒ Grupa ludzi, uciekająca przed najazdem Hunów, udała się na otaczające stały ląd wyspy, tym samym dając początek najpierw miastu, później tworowi administracyjno-prawnemu, a w rezultacie całemu państwu. Historycy są skłonni wskazać VI wiek jako czas, w którym mogło zostać założone miasto."
Legenda z Rialto zdobi Bajkową Salę zamku Lemberk.
niedziela, 12 marca 2023
We wrocławskim gabinecie „figur woskowych”. Mulaże. Część pierwsza
Nowożytna sztuka tworzenia trójwymiarowych modeli anatomicznych ludzkiego ciała, jako pomocy medycznych, narodziła się we Włoszech, gdzie artyści od czasów renesansu interesowali się budową anatomiczną ludzkiego ciała. Słynęły z nich Florencja i Bolonia. Owocem ceroplastyki były modele ukształtowane w wosku. Gdy ogląda się prace Gaetana Giuliana Zumbo lub Clemente Michelangelo Susiniego można mieć wrażenie, że twórcy ci dysponowali skanerami i drukarkami 3D.
Może nie tej klasy obiekty, ale również bardzo ciekawe, można obejrzeć we Wrocławiu.

„Mulaże – unikatowe eksponaty z wosku pszczelego są udostępnione wyłącznie studentom kliniki dermatologicznej we Wrocławiu przy ulicy Chałubińskiego. Preparaty idealnie odwzorowują choroby skóry.
W klinice znajduje się muzeum mulaży, które są formą imitacji zmian skórnych części ciała. W gablotach można oglądać odlewy woskowe twarzy, nóg, rąk i innych części ciała z widocznymi zmianami skórnymi.” echosredzkie.pl
Kolekcja powstała dzięki Albertowi Neisserowi, ale modele tworzono jeszcze długo po jego śmierci.
„ Na przełomie XIX i XX w. z inicjatywy Neissera powstała kolekcja woskowych mulaży dermatologicznych demonstrujących zmiany skórne w różnych chorobach. Jej uzupełnienie stanowiły gipsowe modele ukazujące zmiany wywołane trądem. Poszerzana przez następców Neissera kolekcja, która w latach 30. XX w. liczyła ponad 2600 obiektów, do dziś jest ważnym źródłem wiedzy dla studentów medycyny i lekarzy praktyków, choć do naszych czasów przetrwała zaledwie jej niewielka część. Około 320 obiektów przechowywanych jest w tym samym miejscu, co pierwotnie, czyli w Klinice Dermatologicznej należącej obecnie do Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich.”(Kamilla Jasińska „Dom Toni i Alberta Neisserów”, Centrum Historii Zajezdnia)
Model głowy wykonany przez doskonałego barokowego rzeźbiarza Gaetana Giuliana Zumbo (1656-1701) wikimedia.org
Ciąg dalszy nastąpi.
piątek, 17 lutego 2023
Wrocławianin z urodzenia – bohater zaślubin Polski z morzem i „Akcji pod Arsenałem”. Część pierwsza – Haller i Mszał Wrocławski
Missale Vratislaviense powstał na zamówienie biskupa Jana IV Rotha i biskupa koadiutora Jana Thurzona. Na stronie tytułowej znajduje się rycina przedstawiająca patronów Śląska i diecezji wrocławskiej (św. Jadwigę i św. Jana Chrzciciela) oraz tarcze heraldyczne wymienionych biskupów, podpierające tarczę heraldyczną diecezji.
„Władysław Zakrzewski herbu Wyssogota (ur. 7 stycznia 1894 we Wrocławiu, zm. 9 maja 1981 w Argentynie) – podpułkownik piechoty Wojska Polskiego, kawaler Orderu Virtuti Militari. (…) Podczas symbolicznych zaślubin Polski z morzem 10 i 11 lutego 1920 roku w Pucku, był obok gen. dyw. Józefa Hallera jedynym oficerem, który wjechał konno z brzegu do wody.” wikipedia.org
Niewielu jest Polaków urodzonych we Wrocławiu na przełomie XIX i XX wieku, którzy zaistnieli w sposób znaczący w historii Polski. Tym bardziej warto pamiętać o takich ludziach. Obydwaj oficerowie, wspomniani w tekście powyżej, związani są z naszym regionem (także z jego czeską obecnie częścią).
Czy jednak naprawdę Władysław Zakrzewski wjechał konno w wody Bałtyku, czy wjechał w nie generał Haller, czy jest to część naszej rozbudowanej narodowej mitologii? Zacznijmy od początku.
Haller to nie jest polskie nazwisko. Protoplasta rodu związał swe dzieje z Wrocławiem już pod koniec średniowiecza.
Mszał …
„Mszał rzymski, będący najważniejszą księgą liturgiczną, powstał na drodze wielowiekowego rozwoju. Ciągle bowiem powstawały zbiory modlitw, będące owocem indywidualnej twórczości liturgów, które wymagały aprobaty Kościoła. Szybki rozwój roku kościelnego mnożył formularze mszalne o świętych, czczonych w poszczególnych krajach. Jednakże ciągły wzrost świąt ku czci świętych uniemożliwiał tworzenie osobnego formularza dla każdego z nich. Poszczególne diecezje obchodziły oprócz świąt Kościoła powszechnego jeszcze święta patronów lokalnych, a poza tym posiadały przed liturgiczną reformą Piusa V własne odrębności w rycie odprawiania. Toteż wielkie diecezje drukowały własne mszały. (…) Ogólnokościelne dążenie do ujednolicenia ksiąg liturgicznych, przynajmniej w obrębie diecezji, znalazło zrozumienie na Śląsku, a wyrazem tego było drukowanie własnego mszału z zachowaniem wielu odrębności obrzędowych, tekstowych lub kalendarzowych. (…) W polskich zbiorach bibliotecznych najwięcej zachowało się egzemplarzy mszału wrocławskiego z 1505 r. Był on wspaniałym dziełem Jana Hallera i Sebastiana Hybera, drukarzy krakowskich. Do jego składu użyto czcionek specjalnie odlanych w Krakowie. W 1502 r. kapituła wrocławska zawarła z Sebastianem Hyberem umowę o druk nowego mszału. Drukarz zażądał zagwarantowania, że w ciągu najbliższych 10 lat nikt inny nie będzie drukował mszału wrocławskiego oraz domagał się wydania polecenia wszystkim duszpasterzom śląskim, by nabyli mszał.” (Józef Mandziuk „Wrocławskie księgi liturgiczne”, 1991 r.)
„Odnaleziono najstarszy mszał wydrukowany w Polsce (…) Najstarszy mszał wydrukowany w Polsce odnalazła w swych zbiorach Książnica Cieszyńska. Dyrektor instytucji Krzysztof Szelong podkreślił we wtorek, że Missale Vratislaviense, czyli Mszał Wrocławski, z 1505 r. to jedna z najcenniejszych polskich ksiąg liturgicznych. (…) „Kluczem do rozwiązania zagadki okazała się wkładka zawierająca teksty modlitw z zapisem nutowym rozpoczynającym się od ozdobnych inicjałów. (…) Uwagę zwracał (…) inicjał litery K, ozdobiony monogramem w postaci litery h, przekreślonej dwiema poziomymi liniami, z których górna tworzyła motyw krzyża. Znak ten był sygnetem pierwszej stałej drukarni działającej w Krakowie w latach 1503-1525. Jej założycielem był kupiec i wydawca Jan Haller” – wyjaśniła Sztuchlik.” dzieje.pl
Jan Haller pochodził z Bawarii, urodził się około 1467 roku w Rothenburg ob der Tauber. Uczył się na Akademii Krakowskiej, dorobił się na handlu i majątek zainwestował w drukarnię.
Rok po Mszale Wrocławskim …
„Najwspanialszym dziełem jego oficyny jest wydany pierwszy zbiór prawa polskiego Jana Łaskiego "Commune inclyti Poloniae regni privlegum", zwany potocznie "Statutami Łaskiego". Jest to pierwsza polska książka ilustrowana. Ozdobiono ją drzeworytami przedstawiającymi między innymi obrady Senatu pod przewodnictwem króla Aleksandra Jagiellończyka oraz kanclerza Jana Łaskiego. Część nakładu wytłoczono dla dostojników państwowych na pergaminie i ręcznie pokolorowano. W "Statutach Łaskiego" po raz pierwszy drukiem opublikowano tekst Bogurodzicy - polskiego średniowiecznego hymnu.
Poeta i filolog, Wawrzyniec Korwin (ze Środy Śląskiej, związany z Wrocławiem i Świdnicą – od red.), utrzymujący bliskie kontakty z Kopernikiem, wydał u Hallera listy scholastyka Teofilakta Symokratty, które Kopernik przetłumaczył z greki na łacinę. W przedmowie do tego dzieła zamieszczony został wiersz Korwina, w którym mowa jest o nowym systemie heliocentrycznym Kopernika. Jest to pierwsza opublikowana na ten temat informacja. Warto jeszcze wspomnieć o „Brewiarzu krakowskim”, w którym wymieniono po raz pierwszy po polsku nazwy miesięcy.
Wydawano u niego dzieła między innymi Jana z Głogowa, Michała z Wrocławia, Jana ze Stobnicy, Jana z Oświęcimia, Wawrzyńca Korwina, Erazma z Rotterdamu, J. Dantyszka, Pawła z Krosna, Horacego, Cycerona, Wergiliusza, a także wiele druków muzycznych.” encyklopediakrakowa.pl
Ciąg dalszy nastąpi.
"Dziewiątego października roku 1475 … O „Księdze henrykowskiej” słyszeli prawie wszyscy, a o Kasprze Elyanie i pierwszym druku po polsku z Wrocławia? Tytuł, który ma prowokować? „Migracje. Sztuka późnogotycka na Śląsku” - najważniejsza wystawa dekady?" kunstkamerasudecka.blogspot.com
"Prawdziwie sensacyjne odkrycie i muzeum drukarstwa w Lubomerzu. O tym, jak niemieccy drukarze spod Gór Izerskich pomogli protestantowi Rejowi stworzyć polski język literacki. A to język tworzy naród. „Będąc ja wmięszkanem, a nie urodzonym Polakiem”. Część pierwsza" kunstkamerasudecka.blogspot.com
"Węgry gościem honorowym Wrocławskich Targów Dobrych Książek!” Drukarz z Lubomierza pierwszą książkę węgierską wydrukował o całe pokolenie wcześniej niż zaczęto drukować po węgiersku na Węgrzech … czyli w Rumunii. Część druga kunstkamerasudecka.blogspot.com
poniedziałek, 6 lutego 2023
Vonka w Sobótce. Czy to naprawdę żółw?
„W Sobótce Vonka sprawiał sobie artystyczną przyjemność drobnymi pracami, niewielkimi kowalskimi dziełami dla nowo poznanych sąsiadów. Dzięki temu powstała m.in. zachowana do naszych czasów para krat okiennych w aptece na sobóckim rynku, okraszona aptekarskimi symbolami, a także podobizną żółwia, który symbolizuje ochronę i opiekę.” wroclaw.pl

A może to egipski skarabeusz? Stworzenie od Vonki ma sześć odnóży.
Pochodzenie słowa farmacja …
„Farmacja to zespół nauk, który obejmuje wiedzę o lekach. Nazwa pochodzi z języka greckiego, w którym słowo phármakon oznacza magiczny środek, czyli inaczej lek na różnego rodzaju dolegliwości. Znaczenia słowa farmacja można również doszukiwać się w słowie ph-ar-maki, które we wczesnym języku egipskim oznaczało dający bezpieczeństwo. Dzięki takiemu połączeniu nazwa tej nauki od razu wskazuje, czym zajmowali się farmaceuci od wieków i zajmują się aż po dziś dzień. Ich działania dotyczą przede wszystkim leczenia i wynajdowania wyjątkowych preparatów, które pomagają zwalczać różnego rodzaju choroby.” historia.org.pl
„Słowo „farmacja” pochodzi od „Ph-armaki”, co po egipsku znaczy „kto zapewnia bezpieczeństwo” i jest także jednym z 300 imion boga Tota.” histurion.pl
„W starożytnym Egipcie skarabeusz był jednym z najważniejszych symboli. Zwykły żuk gnojak, toczący przed sobą kulkę gnoju, w której składał jaja, był symbolem nowego życia i zmartwychwstania, a także ucieleśnieniem boga Chepri. Uważano, że toczenie kulki gnoju odzwierciedla wędrówkę słońca po nieboskłonie, a wyłanianie się skarabeusza z błota, rodzące się życie. Duże skarabeusze kładziono na piersiach mumii, jako amulety ochronne i pieczęcie.” national-geographic.pl
„Dla Egipcjan skarabeusz był tym, czym krzyż dla chrześcijan – niezwykle ważnym świętym znakiem znanym w Starym Królestwie, a czczonym już za Pierwszej Dynastii (2929-2770).” (Stanisław Kobielus „Bestiarium chrześcijańskie”, Warszawa 2002)
Dlaczego takie symbole pojawiają się na aptekach i w czasach współczesnych?
„Mumio – swoją popularność zawdzięczało w Europie XIX w. namiętności do gorącego Egiptu. Jako że wszystko, co wówczas przywożono z Afryki, stawało się modne, a zarazem kosztowne, wysoka cena mumio z początku ograniczała jego sprzedaż jedynie do bogatej warstwy mieszczańskiej. Mimo że dostawcom ponoć zabraniano zdradzać postronnym sekret pochodzenia i produkcji remedium, na rynku pojawiły się również jego tańsze podróbki. (…) Dziś nadal świetnie sprzedają się produkty, których nazwy sugerują ich starożytne czy też zakonne pochodzenie. Może po prostu chcemy wierzyć, że lepsze są leki wytwarzane nie na automatycznych liniach produkcyjnych, lecz przez widniejących na etykiecie, pogrążonych w skupieniu, poczciwych braci zakonnych?” polityka.pl
Przeróżne „Apteki pod Murzynami” mnożyły się w naszej części Europy już od XVI wieku, od czasów wielkich odkryć geograficznych.
„Bory Dolnośląskie – kraina jelonka rogacza. „Robak” symbolem Chrystusa? I to u Dürera w „Pokłonie Trzech Króli”. kunstkamerasudecka.blogspot.com
czwartek, 29 września 2022
Arka świętego Dominika w Bolonii i „Arka” błogosławionego Czesława we Wrocławiu – niezwykłe podobieństwa. Pierwsze sceny są identyczne, a to dopiero początek
Bolonia
„Ukończenie tego arcydzieła zajęło 500 lat! Poznaj Arkę św. Dominika! (…)
Arka św. Dominika znajduje się w Bazylice San Domenico w Bolonii (Włochy). Arcydzieło sztuki kryje szczątki Dominika Guzmána, założyciela Zakonu Kaznodziejskiego. Ukończenie grobowca św. Dominika zajęło około 500 lat! Pracowali nad nim jedni z najlepszych rzeźbiarzy w historii sztuki, od Nicoli Pisana po Michała Anioła.” aleteia.org
Bolońską Arkę św. Dominika można obchodzić dookoła i fotografować z bliska. Chyba niedoceniany jest jej wpływ na powstanie i kształt sarkofagu patrona Wrocławia. Chyba też niewielu wie, że błogosławionego Czesława można wypatrywać wśród tłumu postaci na kamiennym arcydziele Pisana …

Bolonia
Brno …
„W kościele św. Michała w Brnie do nowo ufundowanego (1771–1773) ołtarza brneński rzeźbiarz Andrzej Schweigel wykonał rzeźby św Jacka i bł. Czesława. Rzeźby były uzupełnieniem dla obrazu ołtarzowego, w którym ukazano scenę wskrzeszenia Napoleona przez św. Dominika. Według hagiografii obaj polscy dominikanie mieli być świadkami tego cudu.”
(Wojciech Kucharski "Beatus Ceslaus natione Polonus. Dzieje kultu błogosławionego Czesława")
Bolonia
Nysa …
„Następne malowidło („Wskrzeszenie Napoleona”) również dotyczy cudu wskrzeszenia. Widzimy tu św. Dominika, który wskrzesił Napoleona, bratanka kardynała Stefana de Fossaunova. O tym czytamy też w życiorysie napisanym przez Jakuba de Voragine: „Pewien młodzieniec, bratanek kardynała z Fossa Nuova, Stefana, skacząc na koniu przez rów spadł i zabił się. Gdy przyniesiono go do św. Dominika, ten modlitwą swoją przywrócił go do życia”. (…) „Wskrzeszenie Napoleona” — jedna z ważniejszych scen z życiorysu św. Dominika — ma też doniosłe znaczenie w dziejach polskich dominikanów. Wszystkie życiorysy św. Jacka, od najstarszych, jak napisany przez dominikanina lektora Stanisława w XIV wieku i późniejsze dzieła, z czasów nowożytnych, jak dominikanina A. Grodzickiego, a także dominikanina A. Bzowskiego, w tym jego dzieło o bł. Czesławie, wspominają o tym wydarzeniu.” salon24.pl
Wrocław …
„Sarkofag zdobi 16 owalnych płaskorzeźbionych scen ujętych w akantowe obramienia. Poczynając od strony lewej na dole:
1. Św. Dominik wskrzeszający młodzieńca w obecności Czesława.” wroclaw.dominikanie.pl
Wrocław
Kto zna sarkofag błogosławionego Czesława z Wrocławia, od razu rozpozna wspomnianą scenę w kaplicy w Bolonii. Jest umieszczona w tym samym miejscu.
Ciąg dalszy nastąpi.
środa, 31 sierpnia 2022
Święta Wilgefortis – obraz może kłamać
Przez wieki Kościół czcił kobietę, która nigdy nie istniała. Jedno z najsłynniejszych jej przedstawień znajduje się w Wambierzycach.
„Obecnie uważa się, że Wilgefortis nigdy nie istniała. A jej legenda odnosi się do jednego z najstarszych i najgłębiej wpisanych w kulturę mitów i archetypów – Androgyne. Ukazuje przekroczenie granic pomiędzy płciami. Badacze uważają, że postać ta wyrosła z rzeźby ukrzyżowanego Chrystusa w szatach królewskich z toskańskiej Lucci.” wroclaw.tvp.pl
Volto Santo – Święte Oblicze było bardzo popularne w Europie wczesnego średniowiecza. Po wiekach ludzie zapomnieli kogo dotyczyło i zaczęli dorabiać do ukrzyżowanej w długiej szacie postaci legendarne opowieści. W roku 2020 okazało się, że słynna rzeźba jest jeszcze starsza niż dotąd głosili historycy sztuki.
wikipedia.org
„Cudowny krucyfiks z Lukki najstarszą drewnianą rzeźbą na Zachodzie
Czczony od wczesnego średniowiecza krucyfiks z Lukki jest najstarszą istniejącą do dziś na Zachodzie drewnianą rzeźbą – ustalili włoscy naukowcy. Badania wykonano z okazji przypadającego w tym roku 950-lecia konsekracji katedry w tym toskańskim mieście. Okazało się, że niemal 2,5-metrowa postać ukrzyżowanego Chrystusa została wykonana na przełomie VIII i IX w.” misyjne.pl
Daj mi obraz, ułożę do niego historię. Ech, ci ludzie średniowiecza! Takie coś nie mogłoby się wydarzyć w naszych czasach.
Fotografia, która wpłynęła na przebieg wojny w Wietnamie.
„100 najważniejszych zdjęć świata. Eddie Adams, Generał Nguyen Ngoc Loan rozstrzeliwuje więźnia Wietkongu na ulicy Sajgonu” (…) – tak brzmi tytuł tego wstrząsającego zdjęcia, które do dziś jest symbolem wojny w Wietnamie.” swiatobrazu.pl
Straszny proamerykański policjant i biedny cywil … Jak było naprawdę?
Zdjęcie pokazuje okrucieństwo wojny, ale nie ma na nim ani jednego biednego cywila. Są na nim sami okaleczeni psychicznie ludzie, bo wbrew różnym bredniom wojna nie jest żadną szkołą charakterów.
„To wstrząsające zdjęcie wykonał amerykański reporter Eddie Adams 1 lutego 1968 r. w Sajgonie. Wbrew pozorom nie ukazuje bestialskiego mordu na niewinnym cywilu.” rp.pl
Daj mi obraz, ułożę do niego historię – w dobie internetu nawet obrazy są fałszywe.
Dlatego trzeba doceniać szkoły, nauczycieli i wykładowców.
"Wrocławscy „Święci poganie Starego Testamentu”. Bastion świętego Hioba i szpital „francuskiej choroby”. Ołtarze świętego Hioba" kunstkamerasudecka.blogspot.com
piątek, 29 lipca 2022
Passiflora i Nepomucen z kaplicy w Sarnach. Echa konkwisty i podboju Nowego Świata w sztuce Śląska. Część pierwsza
Raj utracony przez "jabłko"? W Biblii nigdzie nie napisano, że było to jabłko. Kolejne wyobrażenie stworzone i zakorzenione w umysłach przez artystów.
"Na słynnym tympanonie w Strzegomiu również „koń ukradł show”. Jak u Caravaggia - tylko setki lat wcześniej" kunstkamerasudecka.blogspot.com
„Zdaniem Antonia de León Pinelo, historyka Nowych Indii i doradcy króla hiszpańskiego, owocem drzewa poznania dobra i zła była maracuja, której woń i smak mogły wzbudzić apetyt Ewy, a kształt jej tajemniczego kwiatu przypomina krzyż i dlatego chrześcijanie nazywają maracuja owocem Męki Pańskiej.” (Ewa Nawrocka „Opowieści o Raju utraconym”, 2010)
„Żadna roślina nie jest tak bardzo związana z Wielkanocą jak passiflora, po polsku zwana też męczennicą. Łacińską nazwę passiflora nadano roślinie od słów: passio - cierpienie i flos - kwiat. W jej oryginalnie zbudowanych kwiatach dopatrywano się symboliki Męki Pańskiej i narzędzi tortur, jakie stosowano wobec Jezusa.” niedziela.pl
„Jest wiek XVIII. Bogactwo tropikalnej przyrody Ameryki Południowej oczarowuje różnorodnością kształtów i niezwykłością kolorów. Pośród tej botanicznej eksplozji piękna jeden kwiat zwraca jednak szczególną uwagę hiszpańskich misjonarzy. Jest zupełnie inny i w niczym nie przypomina czegoś, co wcześniej zdążyli już zobaczyć. Ma coś wyjątkowego. Roślina przywieziona do Rzymu zachwyca pewnego mnicha, który dopatruje się w przybyszce zza oceanu symboli związanych z męką Chrystusa i dlatego nadaje jej łacińska nazwę PASSIFLORA – KWIAT MĘKI (passio – cierpienie, flos – kwiat).
Giacomo Bosio (żył w latach 1544–1627), wspomniany mnich, w passiflorze zauważył postrzępiony przykoronek, który uznał za cierniową koronę Chrystusa; trójdzielne znamię słupka przypominało mu trzy gwoździe, którymi przybito do belki Zbawiciela, szyjkę słupka utożsamił z ramieniem krzyża, pięć pręcików z pylnikami symbolizuje pięć ran Jezusa, a płatki i działki w liczbie dziesięciu reprezentują dziesięciu Apostołów (bez Judasza i Piotra). W zielonej części rośliny wąsy czepne to według micha bicze oprawców rzymskich, a same liście przypominają mu ręce wrogów Mistrza z Nazaretu. Na koniec zalążnia i dno kwiatowe swoim wyglądem wskazują na kielich.”
Passiflora pojawiła się w Europie i jej sztuce już w wieku XVII, a poznano ją wiek wcześniej. Rysunki przewieziono do Rzymu w roku 1610. Roślinę symbolizującą arma Christii w naturze dostarczono tam 15 lat później.
Zagadką była męczennica na obrazie autorstwa Joosa van Cleve z 1535 roku. Jak się okazało została tam domalowana po śmierci artysty i wiele lat później flwildflowers.com (na wspomnianej stronie można zobaczyć też najwcześniejsze przedstawienia kwiatu).
W tymże roku zmarł w Antwerpii Jan Brueghel Starszy, który namalował passiflorę na obrazie obecnym nie tak dawno temu we Wrocławiu. O tym za chwilę.
„Amerykańska królowa tropiku w Polsce określana jest popularnie męczennicą, ale ma również inne nazwy: Kwiat Męki Pańskiej, Kwiat Pięciu Ran Chrystusa, Korona Pańska, Passiflora czy Marakuja.” karmel.pl
Jedno z najstarszych przedstawień passiflory w sztuce europejskiej znajduje się w Polsce.
„Matka Boża z Dzieciątkiem w girlandzie” Jana Brueghela Starszego to wyjątkowy eksponat wystawy „Ars Eucharistica. Sztuka w służbie Eucharystii”. Dzieło artysty żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku można oglądać do końca października. Na co dzień nie jest ono dostępne dla zwiedzających, ponieważ przechowywane jest w klauzurowym klasztorze sióstr norbertanek w Imbramowicach. Wiodącym przesłaniem prezentowanego Brueghela jest odkupienie przez mękę i śmierć Chrystusa. W centrum kompozycji znajduje się Madonna, wręczająca podtrzymywanemu przez siebie Dzieciątku kiść winnego grona – symbolu ofiary i zbawczej męki Zbawiciela. Pasyjną tematykę uzupełnia kwiat męczennicy z charakterystycznymi pręcikami.” misyjne.pl
Matka Boża ma podobno twarz Isabelli Brant, czyli żony Rubensa.
Dziewięć lat temu …
„Wystawa pokazywana we Wrocławiu może być jedyną szansą zobaczenia zbioru dzieł artystów z rodziny Brueghlów, ponieważ po zakończeniu tournee obrazy wrócą do swoich właścicieli. Po Wrocławiu ekspozycja my być jeszcze prezentowana w Paryżu. (…) „Na uwagę na pewno zasługują również dwa dzieła będące wynikiem współpracy Jana Brueghla Starszego i Pietera Paula Rubensa – to +Madonna z Dzieciątkiem otoczona girlandą kwiatów+ oraz +Bójka przy stole do gry w karty+” - powiedziała w rozmowie z PAP historyk sztuki Agnieszka Patała.” dzieje.pl
Passiflora pojawiła się również w przedstawieniach św. Jana Nepomucena (zamiast gwiazd w aureoli) .
Kwiat obecny był także na niezwykłym ołtarzu kaplicy pałacowej w Ścinawce Górnej.
„Kaplica Św. Jana Nepomucena
Kaplica w obrębie Zamku Sarny powstała w latach 20-tych XVIII wieku jednocześnie z kościołem parafialnym (obecnie bazyliką mniejszą) w Wambierzycach.
Sarny i Wambierzyce jako późnobarokowe świątynie stanowią wyraz szczególnego przywiązania hrabiowskiego rodu Götzenów do Kościoła katolickiego.” zameksarny.pl
Niestety w PRL-u wraz z częścią ołtarza zniknęła i egzotyczna roślina, namalowana na antepedium.
Ciąg dalszy nastąpi.
środa, 15 czerwca 2022
Na słynnym tympanonie w Strzegomiu również „koń ukradł show”. Jak u Caravaggia - tylko setki lat wcześniej
Na (najpiękniejszym nie tylko na Dolnym Śląsku?) tympanonie w Strzegomiu widać dwa wielkie miasta Bliskiego Wschodu: Jerozolimę i Damaszek (jest gdzieś drugi taki tympanon w Polsce) i wiele koni. No właśnie … czy na pewno wiele?
Zrobiłem w domu test i zadałem pytanie: jak wyglądało tzw. nawrócenie świętego Pawła? Odpowiedź … oślepiony światłością spadł z konia. Jak u Caravaggia. Na ile późniejsze interpretacje malarzy i rzeźbiarzy, nie znających realiów historycznych, przesłaniają oraz deformują pierwotną treść?
„Caravaggio, św. Paweł i koń, który ukradł show
"Nawrócenie św. Pawła (w drodze do Damaszku)" namalował Michelangelo Merisi da Caravaggio w latach 1600-1601. To arcydzieło znajduje się w kościele Santa Maria del Popolo w Rzymie. Prześladujący chrześcijan Szaweł z Tarsu jechał do Damaszku, gdy po drodze "olśniła go nagle światłość z nieba, a gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?" (Dz.9,1-6).” polskieradio.pl
Jechał, czy szedł?
Po pierwsze, gdzie w Dziejach Apostolskich jest mowa o jakimś koniu, z którego miał spaść święty? Nawet Jezus do Jerozolimy tryumfalnie wjeżdżał na ośle. Konie w Biblii nie funkcjonują jako środki transportu a walki. Ciągną bojowe rydwany lub pędzą na nich wojownicy – np. Czterej Jeźdźcy Apokalipsy. Osioł był zwierzęciem „pokojowym” a koń „wojennym”. Paweł po prostu upadł - nawet o ośle nie ma mowy. Całe kraje przemierzano wtedy na piechotę.
Po drugie, jak i na co Paweł miał się nawrócić, skoro drogi judaizmu i chrześcijaństwa (którego twórcą był święty Paweł) jeszcze się nie rozeszły i nie zmieniał wyznania, a ateistą nie był?
„Wydarzenie pod Damaszkiem datuje się na rok 34 lub 35, natomiast cezurą w rozejściu się judaizmu i chrześcijaństwa jest tzw. Sobór Jerozolimski, który miał miejsce przypuszczalnie około 50 roku.”
Pierwsi chrześcijanie byli pobożnymi Żydami i za takich się uważali, co wielu dzisiejszym chrześcijanom w głowie się nie mieści. W pierwszy Wielki Piątek nikt nie słyszał o chrześcijaństwie.
„W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami (Dz 11, 25-26).
Św. Łukasz nie ujawnia wszelako, w jaki sposób powstała nazwa „chrześcijanie”. Ten fakt tradycja wiąże z postacią św. Ewodiusza, którego wspomnienie obchodzimy corocznie 6 maja.” aleteia.org
„Czy wydarzenie pod bramami Damaszku było – jak się powszechnie uważa – nawróceniem czy raczej powołaniem Pawła?” mariuszrosik.pl
Apostołowie się nawracali, czy byli powoływani?
Ale to nie Caravaggio wymyślił św. Pawła spadającego z konia, skoro taka scena jest na średniowiecznym tympanonie ze Strzegomia (wzorowanym zapewne na „Das Singertor /Paulustor/ des Stephansdoms” w Wiedniu) … wśród innych scen, na których występuje ten sam koń. No i może jeszcze jakiś jego kolega.
„W dolnej części są: oddźwierza, mury i brama jerozolimska z jednej strony i fragment kościoła w Damaszku (oczywiście w Damaszku nie było wtedy żadnego kościoła - od red.) – po przeciwległej. Dalej oglądamy: opuszczenie przez św. Pawła Jerozolimy wraz z orszakiem jeźdźców i pieszych w drodze do Damaszku. W środku pola św. Paweł - oślepiony blaskiem spada z konia. Towarzyszący Mu jeźdźcy i piesi zwracają twarze ku górze szukając głosu wołającego, na twarzach orszaku widać lęk. Jeźdźcy trzymają kurczowo przestraszone konie. Jeszcze dalej została zobrazowana przez artystę scena uzdrowienia św. Pawła przez Ananiasza, odzianego w zakonne szaty. W górze chrzest św. Pawła - widzimy go tu wspartego o przewrócony stół podczas kazań misyjnych.” niedziela.pl
Tak, jak nie ma na tympanonie wielu świętych Pawłów, tak i koni jest o wiele mniej, niż się wydaje.
Podobne zabiegi stosowano już w bardzo odległych czasach.
„Pomiędzy kontynuacją a symultanizmem, czyli międzynarodowy bałagan terminologiczny
(…)
By zakończyć ten wywód konstruktywnie, proponuję przyjęcie następujących eksplikacji:
- kontynuacyjna metoda to sposób obrazowania w obrębie jednej kompozycji plastycznej kontynuacji zdarzeń przez połączenie następujących po sobie epizodów, co m.in. prowadzi do wielokrotnego ukazania wizerunku tej samej (tych samych) postaci w różnych przedziałach czasowych;
- symultaniczne przedstawienie to ukazanie obiektu w kilku jednoczesnych widokach, projekcjach z wielu punktów widzenia rejestrujących stan w wybranym momencie (pokazuje aspekty, nie epizody czy kolejne stany).”
Autor przytacza wcześniej przykład choćby rzymskich Kolumn Trajana i Marka Aureliusza.
„Wychodząc od znaczenia łacińskich słów, które dały wzorzec dla analizowanego terminu, odwołam się do dzieła, które „łączy w jedną całość”, „scala”, czyni kompozycję „jednolitą” i „ciągłą” – do Kolumny Trajana, wzniesionej w roku 113 dla upamiętnienia zwycięstwa tego cesarza nad Dakami. Przypomnę, że przebieg podboju Dacii przedstawiono na fryzie oplatającym spiralnie trzon kolumny pasem o szerokości jednego metra i długości dwustu. Wypełnia go dwa i pół tysiąca postaci rozmieszczonych w szeregu połączonych ze sobą scen ilustrujących wydarzenia następujące po sobie w czasie.” mediewistyka.pl
Związków tympanonu ze Strzegomia ze światem antycznym jest o wiele więcej.
Ciąg dalszy nastąpi.
"Wychodząca z obrazu „Ręka mistrza” z Oratorium Marianum i trzymająca drugą Stella Maris" kunstkamerasudecka.blogspot.com
piątek, 22 kwietnia 2022
Romańska pamiątka po straszliwej chorobie z czasów wypraw krzyżowych i kolonizacji Śląska
Trzy lata temu pozostało ich dziewięciu.
Być może za kilka lat europejskie dzieci nie będą rozumiały terminu „trędowaty”.
„Najwcześniejszą wzmiankę o trądzie, w źródłach opisowych dotyczących Polski, zawiera pochodzący z II połowy XIII wieku Żywot św. Jadwigi śląskiej. Mowa jest w nim o schronisku dla bezdomnych kobiet pod Środą na Śląsku będącą fundacją Henryka Brodatego. (…) Nie wiadomo dokładnie, jaką funkcje pełnią w wiekach średnich szpitale zakładane poza murami miast pod takimi samymi wezwaniami. W XIII i XIV wieku są to wezwania św. Ducha i św. Jerzego lub św. Łazarza. Zazwyczaj są one zakładane jako leprozoria. Jednolitość ich usytuowania, zbieżność nazw oraz stałość występowania wskazują na planowe ich zakładanie, nawet wyprzedzające istotną potrzebę. Według Zofii Podgórskiej-Klawe część leprozoriów nigdy w średniowieczu nie gości w swych progach trędowatego, a jeżeli gości to tylko niewielką ich liczbę. Wydaje się jednak, że leprozoria mogą służyć większej warstwie biedaków i chorych. Stanowisko to nie zostało jednak udokumentowane. Pamiętać należy, że pierwotnym zadaniem schronisk miało być udzielanie schronienia i pomocy obcym przybyszom. Leprozorium natomiast pełni funkcję bariery przeciwepidemicznej dla miasta. W II połowie XIII wieku za murami miast śląskich zostaje założonych aż 15 hospicjów dla trędowatych w: Brzegu, Bystrzycy, Dzierżoniowie, Głogowie, Jaworze, Kożuchowie, Lwówku, Otmuchowie, Ząbkowicach, Żaganiu, Świdnicy, Legnicy, Nysie i Wrocławiu.” histmag.org
„Jedną z najważniejszych dla Jadwigi była fundacja leprozorium dla chorych na trąd kobiet w Środzie Śląskiej w 1230 r. Tak opisał to jej hagiograf: „Szczególniejszą troską otoczyła trędowatych, dla miłości Tego, który dla nas chciał za trędowatego uchodzić”. nowezycie.archidiecezja.wroc.pl
Pozostałością fundacji jest istniejący do dzisiejszych czasów kościół p.w. NMP na Probostwie. Z ok. 1220 roku pochodzi zachowana wschodnia część świątyni, czyli prezbiterium i absyda. Arkadkowy fryz wypracowany w cegle, rozglifione okna, ściany podzielone lizenami, relikty romańskiego portalu pamiętają czasy sprzed najazdu Tatarów.
"Święta Jadwiga Śląska i osmogeneza. Święci „miroblyci”. Cz. I" kunstkamerasudecka.blogspot.com






















