środa, 26 kwietnia 2023

„Łuk Szeptów” nie tylko w Görlitz. Średniowieczny sposób na spowiadanie zadżumionych?

 Nie tylko w Görlitz można spotkać ludzi „gadających do ściany”.




„Dolny Rynek 22 z Łukiem Szeptów (Flüsterbogen)

Untermarkt (Dolny Rynek), znajdujący się tuż obok ratusza, to miejsce, w którym mieszkali najbogatsi kupcy miasta. Dom nr 22 ozdobiony jest bardzo szczególnym, okrągłym portalem z okresu późnego gotyku. Jednak to nie wygląd wizualny czyni ten portal tak wyjątkowym, ale zjawisko akustyczne: Kiedy szepniesz coś do jednego końca łuku, a na drugim końcu wyraźnie zrozumiesz słowa. Dlatego ludzie nazywają go "Szepczącym Łukiem".

Adres: Untermarkt 22, 02826 Görlitz” goerlitz-miasto.pl





Jedno ze słynniejszych miejsc w Bolonii - Voltone del Podestà (Sklepienie Podesty) w Palazzo del Podestà.





„Średniowieczną proweniencję ma również legenda związana z Voltone del Podestà, czyli pasażem stanowiącym element Palazzo del Podestà, jednego z najważniejszych pałaców w mieście. Pasaż znajduje się pod inną ze sławnych bolońskich wież, Torre dell’Arengo, która opiera się właśnie na nim. Voltone zbudowane jest z czterech filarów przykrytych sklepieniem krzyżowym, tworzących cztery narożniki. Jeśli dwie osoby staną w dwóch przeciwnych rogach filarów i odwrócą się do siebie plecami, mogą doskonale się słyszeć, nawet jeśli rozmawiają szeptem. To wszystko dzięki wyjątkowej akustyce tego miejsca. Wydaje się, że te ,,właściwości" pasażu, pozwalały osobom chorym na trąd spowiadać się.” turystyka.pl




Dopiero po wykonaniu zdjęcia zorientowałem się, że jest na nim osoba „gadająca do ściany”.

Dawniej pod sklepieniem funkcjonowało miejskie miejsce straceń (z widokiem na kościół). Później ozdobiono je rzeźbami patronów miasta - św. Petroniusza, św. Franciszka, św. Dominika oraz św. Prokulusa.




„W średniowieczu wymyślono nawet specjalne pokoje do spowiadania zadżumionych. Taki pokój miał dwoje drzwi po przeciwległych stronach ściany. Specjalnie zbudowane sklepienie przewodziło głos na tyle, że szept chorego zwróconego twarzą do ściany w jednym rogu pokoju, był słyszany przez spowiednika zwróconego twarzą do ściany w przeciwległym rogu. W ten sposób każdy z dwóch chorych, wchodzących jednym wejściem mógł się spowiadać u jednego z dwóch spowiedników, którzy wchodzili innym wejściem.” uwm.edu.pl


Ile jest w tych opowieściach prawdy, a ile legendy stworzonej później (na pewno nie wszystkie „łuki szeptów” budowano specjalnie myśląc o akustyce, wiele z nich to późniejsze odkrycia) tego nie wiem.


„Sklepienie szeptane” w Żaganiu …




„Biblioteka Poaugustiańska znajdująca się na plebanii Kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny usytuowanej na placu Klasztornym zawiera wystrój oraz zbiór starodruków nawet z XV wieku. (…) To w drugiej części znajduje się sklepienie "szeptane". O co tak naprawdę chodzi? Osoba stojąca w rogu pomieszczenia znakomicie słyszy szept osoby, która stoi po przeciwległej stronie. Magia? Nic z tych rzeczy, to po prostu, albo to aż jedno z kilkunastu tak świetnie i wyjątkowo zaprojektowanych miejsc na świecie! W bibliotece znajdują się dodatkowo dwa oryginalne globusy , na których pracował sam astrolog i astronom Jan Kepler przedstawiające ówczesną Ziemię oraz znane gwiazdozbiory.” zagan.dlawas.info


To stare globusy, ale Kepler raczej na nich nie pracował. Niektóre obiekty są na tyle atrakcyjne, że nie potrzeba ich uatrakcyjniać ponad miarę.

 

wtorek, 18 kwietnia 2023

Studnia w kościele świętego Jana Ewangelisty w Paczkowie. W krainie mitu. Część pierwsza

 


„W XVI wieku,w obawie przed najazdami Turków, świątynia została przebudowana i ufortyfikowana, tym samym zaczęła spełniać funkcje obronne – dachy zostały przekształcone i zostały dobudowane mury tarczowe zwieńczone attyką. W południowej nawie została ustawiona okrągła kamienna studnia, jedyna studnia w Europie znajdująca się wewnątrz kościoła, która w XIX wieku otrzymała żelazną nadbudowę.” wikipedia.org


Nie wystarczy, że ze studnią wiąże się jedna z głupszych sudeckich legend?

„Studnię odnajdziemy w prawej nawie kościoła, tuż przy ścianie, pomiędzy ławkami. Stary, ozdobny stelaż utrzymuje kołowrót z wiadrem na łańcuchu. Studnia nazywana jest Tatarską, choć powstała z "tureckiej" potrzeby. Tę niezgodność próbuje tłumaczyć jedna z paczkowskich legend. Według niej nazwa upamiętnia Tatara, którego w niej utopiono w 1241 r. Jeśli poważnie traktować podanie, studnia byłaby starsza od kościoła i całego Paczkowa, który lokowano dopiero w 1254 r.” polskaniezwykla.pl




Studnia w paczkowskim kościele, choć najsłynniejsza w Polsce, nie jest jedyna ani w Europie, ani w Polsce, ani nawet na Śląsku.


Kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Złotoryi …

„Nowa (1999 r.) obudowa średniowiecznej studni. Po zapaleniu światła można zajrzeć i przekonać się o jej głębokości (ok. 20 m).” polska-org.pl


„Już na pierwszy rzut oka kościół św. Rocha i św. Jana Chrzciciela bardziej przypomina zamek niż kościół. Obecny kształt brochowski zawdzięcza Janowi Brochowskiemu, który kazał postawić w Brochowie kościół wzorowany na twierdzy. Strzegą go wysokie mury i trzy wieże niczym baszty – ze stanowiskami strzelniczymi, połączone od wewnątrz gankiem biegnącym nad bocznymi nawami. Do tego studnia we wnętrzu budynku, w zakrystii.” modanamazowsze.pl


„Kostel ve Starém Městě u Bruntálu patří k nejstarším stavbám celého Bruntálska. (…) Kromě věže měl kostel dvě sanktusní věžičky a přistavena byla i část kryjící studnu, která se dochovala do dnešních dnů.”  olomouc.rozhlas.cz


Po barokowej przebudowie studnia znalazła się na zewnątrz kościoła. artconsultancy.eu


A to tylko przykłady studni związanych z kościołami obronnymi. Niemniej ciekawe są święte studnie oraz źródła obudowane kaplicami i kościołami.


Ciąg dalszy nastąpi.

sobota, 15 kwietnia 2023

Legendarne początki Wenecji z zamku Lemberk

 

„W XVI wieku za panowania Henryka Kurzbacha z Trachenberka i panów Donína zamek został przebudowany na renesansowy pałac, którego centralną przestrzenią stała się tzw. Bajkowa sala z pomalowanym kasetonowym sufitem.” zamek-lemberk.cz

 



Oprócz zdobionego sufitu w sali znajduje się spory obraz przedstawiający historię Wenecji. Centralne miejsce malowidła wypełnia przedziwna scena. Wenecja – jedno z najsłynniejszych miast – położona w centrum grecko-rzymskiego świata, początki ma całkiem niejasne.






„Wenecja i jej niejasne początki (…) Chociaż nie zachowały się żadne historyczne źródła mówiące o założeniu Wenecji, dwie połączone ze sobą legendy mówią, że miasto mogło powstać jeszcze w V wieku. Według tradycji historia Wenecji zaczyna się od założenia miasta w południe 25 marca 421 roku przez władze Padwy.” polskieradio.pl




Historia miasta miała rozpocząć się w rejonie Rialto (Most Rialto to obecnie jeden z turystycznych symboli Wenecji, a kościół św. Jakuba znajduje się zaraz za nim).


„Według tradycji San Giacomo di Rialto jest najstarszym kościołem w Wenecji - napis na filarze z lewej strony prezbiterium wymienia datę 421. Legenda posuwa się jeszcze dalej twierdząc, że kościół został konsekrowany w południe 25 marca, w święto Zwiastowania Pańskiego, która to data uważana jest zarazem za moment założenia Città di Rivo Alto, zalążka późniejszej Wenecji. Budowa kościoła przypisywana jest stolarzowi o imieniu Candioto lub Etinopo, który po uratowaniu się z poważnego pożaru, ślubował św. Jakubowi, że zbuduje kościół jemu poświęcony.” wikipedia.org


I chociaż nic nie potwierdza, by kościół pochodził z V wieku, legenda trwa w najlepsze. 



"‒ Grupa ludzi, uciekająca przed najazdem Hunów, udała się na otaczające stały ląd wyspy, tym samym dając początek najpierw miastu, później tworowi administracyjno-prawnemu, a w rezultacie całemu państwu. Historycy są skłonni wskazać VI wiek jako czas, w którym mogło zostać założone miasto."


Legenda z Rialto zdobi Bajkową Salę zamku Lemberk.

sobota, 8 kwietnia 2023

Wielka Żytawska Zasłona Wielkopostna – płótno głodu. Część pierwsza


Wielka Żytawska Zasłona Wielkopostna rozsławia nieduże miasto leżące u polskich granic, na Pogórzu Zachodniosudeckim. Już gablota, w której znajduje się zabytek, jest wyjątkowa – ze względu na rozmiar wpisano ją do Światowej Księgi Rekordów Guinnessa. Zasłon wielkopostnych, w średniowieczu popularnych w Europie Środkowej i Zachodniej, zachowało się bardzo niewiele. Niektórzy uważają, że spełniły ważną rolę w historii sztuki – miały spopularyzować malarstwo na płótnie. Przedtem dominującym materiałem było drewno. Jaka jest geneza wielkich płócien?




„Po zburzeniu Pierwszej Świątyni i powrocie z niewoli babilońskiej (536 p.n.e.) wzniesiono Drugą Świątynię (520–515 p.n.e.), o wiele skromniejszą, później kilkakrotnie przebudowywaną.

W świątyni tej nie było już Arki Przymierza, jednak było tam Święte Świętych: pomieszczenie za zasłoną (wykonaną z fioletowej i czerwonej purpury, z karmazynu i kręconego bisioru, z wyhaftowanymi postaciami cherubów, w którym mieszkał Bóg, i do którego – podobnie jak niegdyś do pomieszczenia z Arką – nie wolno było nikomu wchodzić. Jedynie raz w roku w Święto Przebłagania arcykapłan wchodził do środka, aby skropić to miejsce krwią z ofiary.” wikipedia.org


„Według tradycji synoptycznej, w chwili śmierci Jezusa na krzyżu zasłona świątyni jerozolimskiej rozdarła się na dwoje z góry na dół. Ewangelista Marek notuje: „A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół” (Mk 15,38). Wtóruje mu Mateusz (Mt 27,51) i Łukasz (Łk 23,45). Według niektórych egzegetów to moc ducha uchodzącego z ciała Jezusa spowodowała rozdarcie zasłony. Łukasz (23,44-49) łączy rozdarcie się zasłony świątynnej z zaćmieniem słońca, co sugeruje, iż rozdarcie zasłony nastąpiło przed śmiercią Jezusa. Szukając jednak pierwotniejszego tekstu, wypada iść za Markiem i Mateuszem (27,51-54). Przy interpretacji faktu rozdarcia zasłony dużego znaczenia nabywa w tym momencie obraz przedstawiony na zewnętrznej zasłonie przybytku. Józef Flawiusz informuje, że na zasłonie przedstawiony został potężny wizerunek nieba („na tkaninie przedstawiono całe sklepienie niebieskie”; Bell. 5,211-212). Wizerunek ten koreluje z kosmiczną symboliką świątyni. 

 

 (…) Fakt rozdarcia zasłony świątynnej podczas śmierci Jezusa doczekał się wielu interpretacji we wczesnych wiekach chrześcijańskich. Najbardziej powszechna wiąże się z zapowiedzią końca świątyni jako centralnej instytucji judaizmu i nastania czasów Kościoła. Obok niej pozabiblijna tradycja chrześcijańska widzi w tym znaku bądź symboliczne rozdarcie szat królewskich (gdyż umiera Król), bądź wskazanie, iż dawna świątynia przestaje istnieć, bo nową świątynią jest sam Chrystus umierający na krzyżu, bądź też symboliczną zapowiedź otwarcia bram niebios dla wierzących w Chrystusa. Kotara przybytku widziana była także jako zasłona, za którą skrywa się Bóg, a która opada z chwilą śmierci Chrystusa, dzięki czemu zbawienie staje się możliwe. Wszystkie te interpretacje wskazują na swoiste novum w zbawczej historii: wraz z chwilą śmierci Syna Bożego rozpoczyna się zupełnie nowy etap dziejów zbawienia, etap zapowiadany przez proroków, w którym realizują się obietnice zbawcze.” mariuszrosik.pl


Tradycja zasłon wielkopostnych w pewien sposób wraca do łask.


Ciąg dalszy nastąpi.


"Sudeckie „Dżabal Quruntul” - Wzgórze Kwarantanny (Berg Quarantanea). Najdłuższa kolejka linowa na świecie położona poniżej poziomu morza” kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

niedziela, 12 marca 2023

We wrocławskim gabinecie „figur woskowych”. Mulaże. Część pierwsza

 

"La Venerina" w Palazzo Poggi (Bolonia), którą stworzył Clemente Michelangelo Susini z Florencji (1754-1814). Do tej pory trwa spór, czy jest to bardziej dzieło medyczne/anatomiczne, czy dzieło sztuki. wikimedia.org

Nowożytna sztuka tworzenia trójwymiarowych modeli anatomicznych ludzkiego ciała, jako pomocy medycznych, narodziła się we Włoszech, gdzie artyści od czasów renesansu interesowali się budową anatomiczną ludzkiego ciała. Słynęły z nich Florencja i Bolonia. Owocem ceroplastyki były modele ukształtowane w wosku. Gdy ogląda się prace Gaetana Giuliana Zumbo lub Clemente Michelangelo Susiniego można mieć wrażenie, że twórcy ci dysponowali skanerami i drukarkami 3D.

Może nie tej klasy obiekty, ale również bardzo ciekawe, można obejrzeć we Wrocławiu.





„Mulaże – unikatowe eksponaty z wosku pszczelego są udostępnione wyłącznie studentom kliniki dermatologicznej we Wrocławiu przy ulicy Chałubińskiego. Preparaty idealnie odwzorowują choroby skóry.

W klinice znajduje się muzeum mulaży, które są formą imitacji zmian skórnych części ciała. W gablotach można oglądać odlewy woskowe twarzy, nóg, rąk i innych części ciała z widocznymi zmianami skórnymi.” echosredzkie.pl




Kolekcja powstała dzięki Albertowi Neisserowi, ale modele tworzono jeszcze długo po jego śmierci.

„ Na przełomie XIX i XX w. z inicjatywy Neissera powstała kolekcja woskowych mulaży dermatologicznych demonstrujących zmiany skórne w różnych chorobach. Jej uzupełnienie stanowiły gipsowe modele ukazujące zmiany wywołane trądem. Poszerzana przez następców Neissera kolekcja, która w latach 30. XX w. liczyła ponad 2600 obiektów, do dziś jest ważnym źródłem wiedzy dla studentów medycyny i lekarzy praktyków, choć do naszych czasów przetrwała zaledwie jej niewielka część. Około 320 obiektów przechowywanych jest w tym samym miejscu, co pierwotnie, czyli w Klinice Dermatologicznej należącej obecnie do Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich.”(Kamilla Jasińska „Dom Toni i Alberta Neisserów”, Centrum Historii Zajezdnia)



Model głowy wykonany przez doskonałego barokowego rzeźbiarza Gaetana Giuliana Zumbo (1656-1701) wikimedia.org

Ciąg dalszy nastąpi.

poniedziałek, 6 marca 2023

Pomnik „grochu”, czyli ojca genetyki ze Śląska, ozdobił Brno

 



Mówił po niemiecku, urodził się na Śląsku (Heinzendorf bei Odrau) w rolniczej rodzinie, lubił przyrodę, żył w państwie Habsburgów, chwali się nim kościół katolicki – ma nowy pomnik w Czechach (na Morawach).


Bo myślał po ludzku.



Rok 2010 …

„Spór o stare dzieło na temat grochu. (…) Zakon augustianów w Wiedniu toczy spór z niemieckimi krewnymi i spadkobiercami jednego z mnichów tego zgromadzenia, Gregora Mendla, o manuskrypt, który wyszedł spod jego ręki. Mnich był wielkim uczonym, a manuskrypt – fundamentalnym dziełem naukowym. Chodzi o słynny oryginalny rękopis dzieła, które stworzyło podwaliny jednej z najważniejszych dziedzin współczesnej nauki. (…) W 1865 roku napisał dzieło „Badania nad mieszańcami roślin”, wydane drukiem rok później. Manuskrypt Mendla trafił do klasztornego śmietnika, skąd wyciągnął go jeden z bardziej roztropnych braci zakonnych. (…) Z historycznego punktu widzenia właśnie Czechy mają największe prawa do dokumentu. Gregor Mendel urodził się bowiem w czeskich Hyncicach, studiował najpierw w Ołomuńcu i Brnie, a dopiero potem w Wiedniu (nauki przyrodnicze), już jako zakonnik opactwa w Brnie. W czeskim Brnie prowadził swoje rewolucyjne doświadczenia i tam zmarł. Brno leżało wprawdzie wówczas w granicach cesarstwa austro-węgierskiego, ale obecnie jest to miasto w Czechach.”




O międzynarodowym sporze o dziedzictwo ludzkości można przeczytać na stronie rp.pl


Rok 2023 …


„W czeskiej metropolii Brnie nowy pomnik upamiętnia światowej sławy przyrodnika i zakonnika Gregora Johanna Mendla (1822-1884). Jak poinformowało „Radio Praga” dzieło z brązu autorstwa rzeźbiarza Jaromíra Gargulaka, wzniesione na centralnym placu Mendla, nosi nazwę „Grochowe ziele”. (…) Pomnik przedstawia kiełkowanie pędów grochu. Składa się z 16 stel w kształcie kiełków, przez które zwiedzający mogą przejść. Na szczytach steli znajdują się grochy w kolorach i kształtach odpowiadających odkryciom Mendla. „Kamień węgielny pod pomnik pobłogosławił w 2021 roku w Rzymie papież Franciszek” – poinformowało „Radio Praga”.

Projekt Gargulaka został wybrany przez jury w międzynarodowym konkursie ogłoszonym z okazji 200. rocznicy urodzin Mendla w ubiegłym roku. „Naszym celem było trwałe przypomnienie przyszłym pokoleniom o tej ważnej osobowości w bardzo oryginalny sposób” – powiedział Jakub Carda, szef spółki non-profit „Spolen”. Koszty pomnika zostały pokryte przez miasto Brno, okręg południowomorawski i prywatnych darczyńców.” ekai.pl


„Brněnské Mendlovo náměstí je opravené, zdobí ho bronzový monument Hrachovina” ct24.ceskatelevize.cz


Oczywiście w ramach obchodów …

„Ojciec genetyki wyjęty z grobu po prawie 150 latach. Jego ciało skrywa pewne tajemnice” focus.pl


Studiował w Ołomuńcu i Brnie, ale najpierw ukończył gimnazjum w śląskiej Opawie.




Za czasów Mendla opawskie gimnazjum mieściło się w byłym kolegium jezuickim.

„Największą rangę pośród placówek jezuickich miały kolegia. Były to domy zakonne, w których znaczna liczba zakonników zatrudniona była przy nauczaniu i prowadzeniu szkoły. Na interesującym nas terenie powstały kolegia we Wrocławiu, Kłodzku, Opawie, Nysie, Głogowie, Żaganiu, Świdnicy, Opolu i Legnicy. (...)  W Opawie (Opava, Czechy) na Śląsku Cieszyńskim (lepiej chyba w tym przypadku mówić o Śląsku Opawskim – od red.) już w 1608 r. powstała stacja misyjna, przekształcona w misję stałą w 1625 r. W cztery lata później ta placówka stała się rezydencją. 30 kwietnia 1642 r. uzyskała prawa kolegium. W 1630 r. otwarto szkołę średnią, a w 1652 r. konwikt pw. św. Ignacego, który w 1735 r. liczył 26 wychowanków. Niniejsza placówka powstała dzięki księciu Karolowi von Lichtenstein (zm. 12 lutego 1627 r.) i najbliższej rodzinie księcia.” (Ks. Zdzisław Lec „Kolegia jezuickie na Śląsku do 1740 roku”)




Po kasacie jezuitów szkołę upaństwowiono i powstało przy niej Oesterreichisch-schlesisches Provinzialmuseum – jedno z najstarszych muzeów na terenie Czech. Muzeum w nowej odsłonie ma się świetnie i dzisiaj. Opawa posiada również swoje Mendelovo (Mendlovo) gymnázium.

 

piątek, 17 lutego 2023

Wrocławianin z urodzenia – bohater zaślubin Polski z morzem i „Akcji pod Arsenałem”. Część pierwsza – Haller i Mszał Wrocławski

 

Missale Vratislaviense powstał na zamówienie biskupa Jana IV Rotha i biskupa koadiutora Jana Thurzona. Na stronie tytułowej znajduje się rycina przedstawiająca patronów Śląska i diecezji wrocławskiej (św. Jadwigę i św. Jana Chrzciciela) oraz tarcze heraldyczne wymienionych biskupów, podpierające tarczę heraldyczną diecezji.

„Władysław Zakrzewski herbu Wyssogota (ur. 7 stycznia 1894 we Wrocławiu, zm. 9 maja 1981 w Argentynie) – podpułkownik piechoty Wojska Polskiego, kawaler Orderu Virtuti Militari. (…) Podczas symbolicznych zaślubin Polski z morzem 10 i 11 lutego 1920 roku w Pucku, był obok gen. dyw. Józefa Hallera jedynym oficerem, który wjechał konno z brzegu do wody.” wikipedia.org


Niewielu jest Polaków urodzonych we Wrocławiu na przełomie XIX i XX wieku, którzy zaistnieli w sposób znaczący w historii Polski. Tym bardziej warto pamiętać o takich ludziach. Obydwaj oficerowie, wspomniani w tekście powyżej, związani są z naszym regionem (także z jego czeską obecnie częścią).

Czy jednak naprawdę Władysław Zakrzewski wjechał konno w wody Bałtyku, czy wjechał w nie generał Haller, czy jest to część naszej rozbudowanej narodowej mitologii? Zacznijmy od początku.

Haller to nie jest polskie nazwisko. Protoplasta rodu związał swe dzieje z Wrocławiem już pod koniec średniowiecza.

Mszał …

„Mszał rzymski, będący najważniejszą księgą liturgiczną, powstał na drodze wielowiekowego rozwoju. Ciągle bowiem powstawały zbiory modlitw, będące owocem indywidualnej twórczości liturgów, które wymagały aprobaty Kościoła. Szybki rozwój roku kościelnego mnożył formularze mszalne o świętych, czczonych w poszczególnych krajach. Jednakże ciągły wzrost świąt ku czci świętych uniemożliwiał tworzenie osobnego formularza dla każdego z nich. Poszczególne diecezje obchodziły oprócz świąt Kościoła powszechnego jeszcze święta patronów lokalnych, a poza tym posiadały przed liturgiczną reformą Piusa V własne odrębności w rycie odprawiania. Toteż wielkie diecezje drukowały własne mszały. (…) Ogólnokościelne dążenie do ujednolicenia ksiąg liturgicznych, przynajmniej w obrębie diecezji, znalazło zrozumienie na Śląsku, a wyrazem tego było drukowanie własnego mszału z zachowaniem wielu odrębności obrzędowych, tekstowych lub kalendarzowych. (…) W polskich zbiorach bibliotecznych najwięcej zachowało się egzemplarzy mszału wrocławskiego z 1505 r. Był on wspaniałym dziełem Jana Hallera i Sebastiana Hybera, drukarzy krakowskich. Do jego składu użyto czcionek specjalnie odlanych w Krakowie. W 1502 r. kapituła wrocławska zawarła z Sebastianem Hyberem umowę o druk nowego mszału. Drukarz zażądał zagwarantowania, że w ciągu najbliższych 10 lat nikt inny nie będzie drukował mszału wrocławskiego oraz domagał się wydania polecenia wszystkim duszpasterzom śląskim, by nabyli mszał.” (Józef Mandziuk „Wrocławskie księgi liturgiczne”, 1991 r.)

„Odnaleziono najstarszy mszał wydrukowany w Polsce (…) Najstarszy mszał wydrukowany w Polsce odnalazła w swych zbiorach Książnica Cieszyńska. Dyrektor instytucji Krzysztof Szelong podkreślił we wtorek, że Missale Vratislaviense, czyli Mszał Wrocławski, z 1505 r. to jedna z najcenniejszych polskich ksiąg liturgicznych. (…) „Kluczem do rozwiązania zagadki okazała się wkładka zawierająca teksty modlitw z zapisem nutowym rozpoczynającym się od ozdobnych inicjałów. (…) Uwagę zwracał (…) inicjał litery K, ozdobiony monogramem w postaci litery h, przekreślonej dwiema poziomymi liniami, z których górna tworzyła motyw krzyża. Znak ten był sygnetem pierwszej stałej drukarni działającej w Krakowie w latach 1503-1525. Jej założycielem był kupiec i wydawca Jan Haller” – wyjaśniła Sztuchlik.” dzieje.pl

Jan Haller pochodził z Bawarii, urodził się około 1467 roku w Rothenburg ob der Tauber. Uczył się na Akademii Krakowskiej, dorobił się na handlu i majątek zainwestował w drukarnię.

Rok po Mszale Wrocławskim …

„Najwspanialszym dziełem jego oficyny jest wydany pierwszy zbiór prawa polskiego Jana Łaskiego "Commune inclyti Poloniae regni privlegum", zwany potocznie "Statutami Łaskiego". Jest to pierwsza polska książka ilustrowana. Ozdobiono ją drzeworytami przedstawiającymi między innymi obrady Senatu pod przewodnictwem króla Aleksandra Jagiellończyka oraz kanclerza Jana Łaskiego. Część nakładu wytłoczono dla dostojników państwowych na pergaminie i ręcznie pokolorowano. W "Statutach Łaskiego" po raz pierwszy drukiem opublikowano tekst Bogurodzicy - polskiego średniowiecznego hymnu.
Poeta i filolog, Wawrzyniec Korwin (ze Środy Śląskiej, związany z Wrocławiem i Świdnicą – od red.), utrzymujący bliskie kontakty z Kopernikiem, wydał u Hallera listy scholastyka Teofilakta Symokratty, które Kopernik przetłumaczył z greki na łacinę. W przedmowie do tego dzieła zamieszczony został wiersz Korwina, w którym mowa jest o nowym systemie heliocentrycznym Kopernika. Jest to pierwsza opublikowana na ten temat informacja. Warto jeszcze wspomnieć o „Brewiarzu krakowskim”, w którym wymieniono po raz pierwszy po polsku nazwy miesięcy.
Wydawano u niego dzieła między innymi Jana z Głogowa, Michała z Wrocławia, Jana ze Stobnicy, Jana z Oświęcimia, Wawrzyńca Korwina, Erazma z Rotterdamu, J. Dantyszka, Pawła z Krosna, Horacego, Cycerona, Wergiliusza, a także wiele druków muzycznych.” encyklopediakrakowa.pl

 

Ciąg dalszy nastąpi. 


"Dziewiątego października roku 1475 … O „Księdze henrykowskiej” słyszeli prawie wszyscy, a o Kasprze Elyanie i pierwszym druku po polsku z Wrocławia? Tytuł, który ma prowokować? „Migracje. Sztuka późnogotycka na Śląsku” - najważniejsza wystawa dekady?" kunstkamerasudecka.blogspot.com


"Prawdziwie sensacyjne odkrycie i muzeum drukarstwa w Lubomerzu. O tym, jak niemieccy drukarze spod Gór Izerskich pomogli protestantowi Rejowi stworzyć polski język literacki. A to język tworzy naród. „Będąc ja wmięszkanem, a nie urodzonym Polakiem”. Część pierwsza" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

 "Węgry gościem honorowym Wrocławskich Targów Dobrych Książek!” Drukarz z Lubomierza pierwszą książkę węgierską wydrukował o całe pokolenie wcześniej niż zaczęto drukować po węgiersku na Węgrzech … czyli w Rumunii. Część druga kunstkamerasudecka.blogspot.com