piątek, 13 stycznia 2023

Sudeckie pomniczki. Machovský kříž pamiątką wojny trzydziestoletniej? Część druga

 


„Sudeckie pomniczki. Machovský kříž pamiątką wojny trzydziestoletniej?” kunstkamerasudecka.blogspot.com





Prawda wydaje się oczywista – kamienny krzyż pochodzi z roku 1859, jego renowację przeprowadził w roku 1886 „Matouš v Úpici”.


Gdy patrzymy na starodawną przecież bazylikę Grobu Świętego, trudno sobie wyobrazić, że przedtem stała w tym miejscu bazylika Konstantyna, jeszcze wcześniej świątynia Wenus a jeszcze przed nią w miejscu wielkiego kościoła i ruchliwych uliczek była dziura po kamieniołomie ze skałą Golgoty. A Wzgórze Świątynne? - kolejne religie „zawłaszczały” dla siebie miejsca ważne dla innych. Czasami była to specjalna profanacja, czasami chęć przejęcia popularności i „świętości” miejsca. Jerozolima jest szczególnym przykładem, w którym o miejsca święte toczył się i nadal toczy spór pomiędzy wyznawcami różnych religii oraz ich odłamów. Argumentacją „my byliśmy tu pierwsi” można cofnąć się do kultów z czasu neolitu, więc taka droga prowadzi chyba donikąd. W odpowiednio mniejszej skali …


„Światowid zniknął ze Ślęży. Podpalono też Jezusa. Wojna religijna pod Ślężą?” gazetawroclawska.pl



Czasami niezwykłość i „świętość” danego miejsca trwa w rozmywającej się pamięci kolejnych pokoleń, powodując odtwarzanie np. niszczejących kapliczek, czy krzyży przez setki lat. I nie jest to związane z żadną rywalizacją.

Machovský kříž, kojarzony z ruchem pielgrzymkowym do Wambierzyc, może mieć o wiele starszą historię, niż wynika z zamieszczonych dat. Według podań stał wcześniej w tym miejscu krzyż drewniany.





Podczas wojny trzydziestoletniej okrucieństwem wykazywali się tylko żołnierze?

Oddziały cesarskie wycofały się z okolicy, a ludność Machova skryła się w okolicznych górach. Opuszczoną miejscowość zajęli Szwedzi: żołnierze ulokowali się w domach, a do wciąż pracującej olejarni wprowadził się dowódca (generał) wraz ze sztabem. W następnych dniach wojsko plądrowało okolicę, wynajdując żywność i oczywiście alkohol. Wojacy, nie wyłączając dowódców, upijali się co noc do nieprzytomność. Trzej pracownicy olejarni zauważyli, że generał nie rozstawał się ze sporą, skórzaną torbą. Podejrzewali, że trzyma w niej coś bardzo cennego. Gdy Szwedzi ponownie się upili, zajrzeli do środka. Nie mylili się – w torbie znajdowały się niezwykłe klejnoty: złota kwoka z siedmioma kurczętami. Nie wiadomo, czy były to wojenne łupy, czy np. rodzinna pamiątka. Chciwość zwyciężyła, wyjęli skarby i zakopali w pobliżu. Następnie wrócili, by zatrzeć ślady i - niestety - dokonali okrutnej zbrodni. Chwycili pijanego oficera i wrzucili go głową w dół do kotła z wrzącym olejem. Nie zdążył nawet jęknąć, a zabójcy uciekli w góry, w których ukryła się reszta mieszkańców. Opowiedzieli im następnie o swoim czynie, tłumacząc, że zemścili się na okupantach. Ludzi ogarnęła trwoga.

Rano, gdy Szwedzi zobaczyli martwego dowódcę, z początku myśleli, że sam pijany wpadł do kotła z wrzątkiem. Później jednak znaleźli pustą torbę i zauważyli zniknięcie olejarzy. Wojskiem zawładnęła chęć zemsty. Na początek najeźdźcy puścili Machov z dymem, po czym rozesłali patrole po okolicy. Na pozór góry pełne skalnych wąwozów sprzyjały uciekającym cywilom, dobrze znającym okolicę. Jednak było wśród nich zbyt wiele dzieci oraz starców, poruszających się wolno i niezdarnie. Mieli też zbyt wiele dobytku ...

W miejscu, w którym wściekli żołnierze doścignęli i wymordowali mieszkańców Machova postawiono drewniany krzyż. W następnych latach zaczęli modlić się pod nim pątnicy zmierzający do Wambierzyc.

Czy tak było naprawdę? Brak w opowieści cudownych i nadprzyrodzonych elementów. Bardzo możliwe, że przetrwały w niej jakieś ślady dawnych, dramatycznych wydarzeń.

Podanie opublikowała Eva Koudelková, tropiąca dawne historie z okolic Gór Stołowych.

 

"Sudeckie skały. „Bumbrlíček” - Humpty Dumpty, Wańka wstańka a może jeszcze coś innego?" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Zmarł znany alpinista – mistyk związany z Wrocławiem. Pionier teoekologii. Pozostały po nim pamiątki na skałach




„W piątek 6 stycznia zmarł ks. prof. Roman Rogowski – emerytowany wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Był teologiem, pisarzem, pasjonatem gór i wykładowcą akademickim. Miał 87 lat.” wroclaw.pl


Wrocław ma szczęście do duchownych związanych z górami.


„Rekord światowy w sprawowanej Eucharystii w górach należy do wrocławskiego księdza Krzysztofa Gardyny, który celebrował ją na 8035 m, na szczycie Gaszer Brum 2 (Gaszerbrum II – od red.).”


„Ksiądz Krzysztof Gardyna – ur. 28 listopada 1958 r. we Wrocławiu, wychowywał się w Brzegu, absolwent brzeskiego Liceum Ogólnokształcącego nr 1, podjął studia medyczne, które jednak przerwał by wstąpić do Seminarium Duchownego w Krakowie. Przygodę ze wspinaczką rozpoczął w 1984 r. od Góry Olimp w Grecji. Od 1992 roku wspina się po najwyższych górach świata.” brzeg24.pl


Wracając do księdza Rogowskiego.


„Z perspektywy lat, czy może Ksiądz powiedzieć, czego nauczyły Księdza góry?

– Poczucia wolności. Nigdy nie czułem się tak wolny, jak w górach i dzięki nim. Nauczyły mnie też dystansu do przyjmowania ludzkich opinii. Wytworzyły we mnie zdolność do większego decydowania o sobie. Będąc na szczytach, często mówię: jest Pan Bóg, jest góra i jestem ja. Góry uczą odpowiedzialności za towarzysza wędrówki. Pogłębiły też moją religijność, ponieważ są znakiem, który nie jest Bogiem, ale Boga uobecnia.” przewodnik-katolicki.pl


Tak się złożyło, że 7 stycznia przechodziliśmy obok Skał Władysława i nie wiedzieliśmy jeszcze, że ksiądz Rogowski zmarł.


„Grupa młodopaleozoicznych gnejsów na południowo-wschodnim zboczu Ślęży. Dla uczczenia zasług marszałka Moltkego umieszczono tu brązowy medalion z jego profilem oraz tablicę pamiątkową, po roku 1945 oba zostały usunięte. Obecnie na jednej ze skał znajduje się ceramiczna plakieta z głową Chrystusa, umieszczona z inicjatywy ks. Romana Rogowskiego, wrocławskiego teologa i miłośnika gór.” fotopolska.eu

Ceramiczny Chrystus na Ślęży dzisiaj nie wszystkim się podoba – no cóż, jak się wydaje był/jest jednak postacią mniej kontrowersyjną niż Moltke (pewnie dzisiaj Moltke mógłby zostać, czas leczy rany). Nie jest winą Chrystusa, że w jego imieniu robiono i nadal się czyni przeróżne dziwne rzeczy. Ludzkość jest w stanie popsuć każdą piękną ideę.




„(…) często mówi się o tym, że to Kościół stworzył teologię, wedle której człowiek jest panem stworzenia i niszczy to wszystko. - Natomiast my pokazujemy, że tak wcale nie jest. Odpowiedzią teologii na to wyzwanie, jakim jest możliwość katastrofy ekologicznej, jest tzw. teoekologia - dodaje.

Ks. Lipniak zwraca uwagę, że pionierem tego działu teologii jest wrocławski kapłan ks. prof. Roman Rogowski. - To wszystko, o czym teraz mówimy, on swoim proroczym zmysłem dotknął. Natomiast nie ma takich sympozjów w Kościele, które w sposób szeroki podjęłyby to zagadnienie – przekonuje.” wroclaw.gosc.pl


„Być panem czegoś” można na różne sposoby. Można poddanych wyzyskiwać i mordować, można o nich dbać i się nimi opiekować.

Chyba nawet Bóg nie przewidział, że niektórzy zrozumieją Jego słowa jako przyzwolenie na wyzysk i mordowanie.

 

niedziela, 8 stycznia 2023

Widok z wieży kościoła na Ślęży na najwyższe szczyty Sudetów

 

Kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny na Ślęży

Pradziad i Keprník

Śnieżka


Wieża widokowa na Ślęży

 

 Widok w kierunku Wrocławia




"Keprnik po polsku nic nie znaczy. A Koprowy Szczyt? Koprnik, Köppernik, Köpernickstein" kunstkamerasudecka.blogspot.com

 


czwartek, 5 stycznia 2023

Bory Dolnośląskie – kraina jelonka rogacza. „Robak” symbolem Chrystusa? I to u Dürera w „Pokłonie Trzech Króli”. Część pierwsza

 


Dolny Śląsk to jedno z najważniejszych miejsc występowania najbardziej okazałego polskiego chrząszcza.


„Dolny Śląsk stanowi jedno z ważniejszych zagłębi występowania tego gatunku w Polsce, gdzie spotkać go możemy w czasie parnych czerwcowych dni w dobrze zachowanych lasach dębowych. (…) Na Dolnym Śląsku przypada jedna z dwóch koncentracji znanych stanowisk w kraju, gdzie najwięcej zostało odnotowanych w północno-zachodniej części w rozległym kompleksie Borów Dolnośląskich. Populacje stwierdzono m.in. w obszarze naturowym Uroczyska Borów Dolnośląskich, Dąbrowy Kliczkowskie oraz Jelonek Przemkowski. Część z tych stanowisk pokrywa się granicami Przemkowskiego Parku Krajobrazowego, gdzie notuje się kilka populacji jelonka rozlokowanych w leśnictwach Nowy Dwór i Cegielnia, z czego jedna populacja w granicach oddziału leśnego 238 nadleśnictwa Przemków szacowana jest na kilkaset osobników i jest największą populacją w województwie.” przyrodniczo.pl
 
Nie muszą być to nawet całe lasy – na Morawach jelonek występuje licznie w zgrupowaniach starych dębów w przypałacowych parkach.

Jelonek swoim niezwykłym wyglądem intrygował od dawna zarówno prosty lud, jak i artystów. Nie wiem, kto miał większą wyobraźnię (na marginesie - picie psiego łajna na wrzody doprawdy wstrząsające) … 






Marian Udziela „Medycyna i przesądy lecznicze ludu polskiego” z roku 1891. Książka oczywiście ocenzurowana przez carską władzę. „Ruski świat” był już wtedy beznadziejny, a w XX wieku zmienił się na koszmarnie beznadziejny.




Dla artystów jelonek stał się symbolem Chrystusa. Jeleń był nim już w średniowieczu ... to wiadomo, ale „robak”?! Nie jest to jednak aż tak bardzo zaskakujące. Skarabeusz był jednym z najświętszych zwierząt Egiptu. Jego symbolika przeniknęła do chrześcijaństwa – został symbolem zmartwychwstania i życia wiecznego. Jelonki przy użyciu swych fantastycznych poroży toczyły podobne walki, jak jelenie i wychodziły z „głębin ziemi” podobnie, jak skarabeusze.

Jelonek rogacz stał się modny w czasach renesansu. Interesował Albrechta Dürera, który umieścił go w „Pokłonie Trzech Króli” (poniżej fragment obrazu).




„Dürer uwielbia ubogacać swoje obrazy różnymi drobnymi szczegółami. Na obrazie Pokłon Trzech Króli znajdujemy trzy zadziwiające szczegóły. W lewym dolnym rogu malowidła na jednej z ruin usiadł motyl, a w pobliżu spaceruje czarny świerszcz. W prawym rogu na kamiennym stopniu pojawia się chrząszcz, popularnie zwany jelonkiem. W obu przypadkach obok owadów w szczelinach budowli wyrosły kwiaty. Każdy element wzmacnia znaczenie narodzin Chrystusa, ukazując przeznaczenie Syna Bożego i ludzi. Wcielenie przynosi zainteresowanie konkretnym życiem i stanowi obietnice na przyszłość. W języku symboli kwiat oznacza piękno i chwałę ziemską, przypomina dzieciństwo i przywołuje na myśl raj. Gdy na dodatek pojawia się kwiat w formie kielicha, oznacza to podkreślenie gotowości przyjmowania darów nieba. Chrystus jest tym darem i obiecuje to wszystko ludziom, którzy Go przyjmą. Motyl, właśnie dlatego, że powstaje z poczwarki, a potem ukazuje się w swojej lekkości, dla starożytnych symbolizował duszę. Grecki słownik zarówno dla określenia duszy, jak i motyla używa tego samego słowa: psyche. Ojcowie Kościoła uważali motyla za obraz zmartwychwstania.

Tak też i świerszcz, który wychodzi z ziemi i jelonek, który jak wszystkie chrząszcze wychodzi na światło dzienne, przebijając powłokę ochronną, przypominają zstąpienie Chrystusa do piekieł i opuszczenie grobu w celu głoszenia zwycięstwa nad śmiercią.” liturgia.pl

Jelonkiem był zafascynowany także niderlandzki malarz pracujący dla szalonego władcy Śląska i wielkiej części Europy – cesarza Rudolfa II Habsburga.

Ciąg dalszy nastąpi.

wtorek, 27 grudnia 2022

Sudeckie pomniczki. Machovský kříž pamiątką wojny trzydziestoletniej?

 

Na pozór wydaje się to niemożliwe.

„Pískovcový kříž z roku 1859 v sedle pod Božanovským Špičákem, na významné křižovatce cest. Na podstavci je reliéf Panny Marie s nápisem a stopami polychromie, na zadní straně je údaj o opravě, kterou roku 1886 provedl Matouš z Úpice.” hrady.cz


Pod krzyżem "czaszka Adama"

„Encyklopedia sudecka. Sudeckie pomniczki - krzyż dzwonnika Röhrichta. Czaszka Adama z Jerozolimy” kunstkamerasudecka.blogspot.com

Najczęściej istnienie krzyża wiązane jest z pielgrzymkami do Wambierzyc i pątnikami przybywającymi z czeskiej strony gór. Być może jednak krzyż ma o wiele starszy rodowód i został postawiony w miejscu dawniejszego - drewnianego.






To fragment panelu poświęconego „Wambierzyckiej trasie pielgrzymkowej”. Czy na pewno były to kości szwedzkich żołnierzy?

„W tradycyjnej kulturze materialnej olejarstwo, aż po wiek XX należało, obok młynarstwa, do najbardziej rozpowszechnionych przemysłów rolno-spożywczych. Jego popularność wynikała z roli jaką olej pełnił w gospodarce. Obok powszechnej konsumpcji żywnościowej używano go bowiem do konserwacji maszyn, wyrobu farb, oświetlania pomieszczeń, w kosmetyce i lecznictwie.

Wyrób oleju na ziemiach polski był już praktykowany na początku pierwszego tysiąclecia naszej ery. Znajomość tego przetwórstwa u dawnych Słowian poświadcza stara nazwa oleju „masło” używana do dziś w języku rosyjskim i bułgarskim. Olejarstwo do okresu wczesnego średniowiecza miało głównie charakter wytwórczości domowej, służącej zaspokojeniu własnych potrzeb gospodarczych. Tłoczenie oleju w tym okresie było zajęciem równie powszechnym jak np. tkactwo.” olejewielkierychnowo.pl

Dawna olejarnia z Machova miała odegrać w tej historii znaczącą i tragiczną rolę.

Ciąg dalszy nastąpi.


„Sudeckie pomniczki. „Siedem krzyży” z okolic Jawornika - „sudecka Masada”? kunstkamerasudecka.blogspot.com

 


czwartek, 22 grudnia 2022

Pierwszy piorunochron na ziemiach polskich – oczywiście ze Śląska. Powstał wcześniej niż w Wenecji

 

Znana wrocławska historia – wybuch baszty prochowej w 1749 roku. Takie wydarzenia przyśpieszyły wynalezienie instalacji odgromowej. W tym samym roku piorun uderzył po raz kolejny w kościół klasztorny w Żaganiu ...

„Pierwszy piorunochron zainstalował Beniamin Franklin na swym domu w Filadelfii już w roku 1752. W tym samym roku piorunochron zbudowany został we Francji przez Louisa Guilleaume Le Monnier a we Florencji przez Giovani Babtiste Torre.

Prawdopodobnie niezależnie od Franklina, w 1754 Prokop Divis (Dievisch) zbudował piorunochron w Przymietycach koło Znojma na Morawach. Następne instalacje zamontowane zostały w 1760 roku na domu kupca Wiliama West'a w Filadelfii i na latarni morskiej koło Plymouth w Anglii. Do najstarszych w Europie należą także: piorunochron na wieży kościoła św. Marka w Wenecji (1766), na domu lekarza Johanna Reimarusa w Hamburgu (1768), na kościele św. Jakuba w Hamburgu (1769) (…) Do szybkiego rozpowszechnienia się piorunochronów w końcu XVIII w. przyczyniły się spektakularne zniszczenia wywołane przez piorun, zwłaszcza eksplozje magazynów prochu w Wenecji, (1767), w Brescia (1772), gdzie zginęło 3000 ludzi, w forcie Malaga na Sumatrze (1782), licznych statków i kościelnych wieży oraz ewidentne braki uszkodzeń obiektów po wyposażeniu ich w piorunochrony. Do takich słynnych budowli, wielokrotnie niszczonych wcześniej przez pioruny należą m. in. katedra św. Marka w Wenecji, katedra w Sienie.” spinpol.com.pl

Pewnie nikt już nie rozstrzygnie sporu, czy piorunochron został wynaleziony przez Beniamina Franklina, czy przez Václava Prokopa Diviša – księdza i zakonnika spod Gór Orlickich (Beniamin Franklin był zaś niezłym łobuzem i pionierem nie tylko elektryczności, ale i fake newsów – „Prawda. Krótka historia wciskania kitu” Toma Phillipsa).

Na marginesie …

Chyba niewielu współczesnych ludzi kojarzy księży z naukami ścisłymi i wynalazczością (chlubny polski wyjątek to ksiądz Michał Heller), a kiedyś było inaczej. W Czechach np. kursował pociąg o nazwie „Gregor Johann Mendel”, nazwany na cześć „ojca genetyki”. Był zakonnikiem a urodził się w Hynčicach na Śląsku Opawskim.




Dzwonnicę św. Marka – symbol Wenecji – wielokrotnie dewastowały pioruny. Piorunochron otrzymała już w roku 1776 (przedtem – w 1773 – instalacja odgromowa powstała w Padwie). Ale kilka lat wcześniej …

Śląski opat – naukowiec z Żagania zabezpieczył wieżę swojej świątyni.





„Opactwo Kanoników Regularnych Reguły Świętego Augustyna w Żaganiu było bardzo ważnym ośrodkiem naukowym i kulturalnym Księstwa Żagańskiego i szerzej całego Śląska. Związanych z nim było wielu wybitnych duchownych. Pośród nich na szczególną uwagę zasługuje opat Johann von Felbiger, główny komisarz edukacji cesarstwa, reformator edukacji i pedagog. (…) W 1764 r. Felbiger przygotował ustawę szkolną dla katolików mieszkających na Śląsku i w Hrabstwie Kłodzkim. Opierała się ona na rozporządzeniach dotyczących szkół, zastosowanych wcześniej w szkołach podległych klasztorowi w Żaganiu. (…) 
 
 
 
Również za jego czasów założono na wieży klasztoru stałe obserwatorium astronomiczne i stację meteorologiczną, a na wieży kościoła w 1769 r. położono jeden z pierwszych w Europie piorunochronów.” niedziela.pl
 
 

„Przyjmuje się, że w 1783 r. na rawickim ratuszu, dzięki burmistrzowi Christianowi Gottlobowi Stieglerowi, zainstalowano pierwszy w Polsce piorunochron. Okazuje się, że nie do końca jest to prawda.”

W sumie … Rawicz też leży niemal na Śląsku.

„Jednak w obecnych granicach Polski, pierwszy piorunochron został zainstalowany w Żaganiu na wieży kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia NMP (Augustianów) - w 1769 r. przez opata Johanna Ignatza Felbigera.” rawicz24.pl
 




Rysunki z epoki można zobaczyć w klasztorze w Żaganiu (ilustracje z książki wydanej w roku 1771 - droga pioruna z roku 1749 oraz instalacja odgromowa z roku 1769). Ich autorem był opat
Felbiger .
 
 
 

środa, 14 grudnia 2022

Jedyne takie w Polsce, podwrocławskie sanktuarium kontrowersyjnej świętej – Filomeny. Mało znane przewodnikom, chociaż leży przy głównej trasie z Wrocławia w Sudety

sandradi.files.wordpress.com


Rok 2019 …

„Arcybiskup Kupny ustanowił jedyne w Polsce sanktuarium św. Filomeny. Abp Józef Kupny podczas Dolnośląskiego Święta Rodzin podniósł kościół w Gniechowicach do rangi sanktuarium.

Uroczyste ogłoszenie nastąpiło podczas Mszy świętej odpustowej. Jedyna w Polsce parafia św. Filomeny od lat cieszy się coraz większą popularnością wśród pielgrzymów z całego kraju.” info.wiara.pl

„Święta Filomena była jedną z najbardziej czczonych kobiet w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.” wroclaw.gosc.pl

 To raczej niemożliwe ponieważ …

„Jest jedyną świętą, której historia została ujawniona dzięki połączeniu archeologii i objawienia prywatnego. W 1802 r. robotnicy odkryli grób w katakumbach św. Pryscylli w Rzymie. W grobowcu znajdowały się szczątki młodej dziewczyny i fiolka z zaschniętą krwią.” aleteia.org

… i wtedy rozpoczął się jej kult. Kościół w Gniechowicach zmienił wezwanie w XIX wieku, przedtem patronował mu święty Marcin.

W tym roku …

„– Ale czy da się współczesnemu człowiekowi, który chciałby mieć wszystko udokumentowane, opowiedzieć o św. Filomenie? Nie ma za bardzo dokumentów, nie wiemy za bardzo, jak to wszystko wyglądało – zastanawiał się ks. Kosek. (…) – I tak właśnie da się zrobić ze św. Filomeną, że nam tak naprawdę żadne dokumenty nie są potrzebne. Dlaczego? Ponieważ jej czcicielem jest np. św. o. Pio, który mówi o Filomenie: „To jest księżniczka nieba, a całe zamieszanie jest dziełem diabła”; jej czcicielem jest patron wszystkich spowiedników i księży św. Jan Maria Vianney, który miał objawienie św. Filomeny. Czy on by kłamał? Jej czcicielką jest bł. Paulina Jaricot; kto z nas nie zna Żywego Różańca? Ona przywiozła relikwie św. Filomeny Vianneyowi. I tak mamy te wielkie postaci, które nie tylko świadczą o Filomenie, nie tylko ją wzywają, ale też doświadczały cudów za jej wstawiennictwem – jak św. Jan Maria Vianney, uzdrowiony, uratowany z pożaru a Paulina Jaricot uzdrowiona z ciężkiej choroby – opowiadał kapłan, podkreślając, że można zrobić długą listę świętych i papieży, którzy czcili św. Filomenę a w najdalszych zakątkach świata możemy znaleźć kościoły i kaplice jej poświęcone. Z bólem zauważył, że święta ta została nieco ukryta przy reformie kalendarza liturgicznego.” niedziela.pl

Rok 1961 …

„Paweł Brudzewski (czyli Turowicz) smuci się decyzją Kurii Watykańskiej, która „zlikwidowała” św. Filomenę i św. Jerzego. „Święta Filomeną nikt się w Polsce zbytnio nie przejął, ale wiadomość o »likwidacji« św. Jerzego wywołała duże poruszenie, bardzo wielu bowiem mężczyzn w naszym kraju nosi to popularne imię i niemiło im było zapewne znaleźć się nagle bez patrona w niebie”. tygodnik.com.pl

Jak się okazuje, ktoś się jednak przejął. Utworzenie wspomnianego sanktuarium to ciekawa próba powrotu do religijności ludowej w XXI wieku.

Dlaczego Kuria Watykańska zwątpiła w świętą Filomenę?

Ciąg dalszy nastąpi.